Dodaj do ulubionych

Literatura Współczesna od lat 90. Definicja

21.02.11, 21:17
Witam, pracuje nad notatkami do matury ustnej z Polskiego. Mój temat odnosi się do literatury współczesnej - po wojennej (1939-90) i teraźniejszej (od lat 90). Do pierwszej części udało mi się zebrać jak sądzę wystarczająco informacji, lecz niestety nie potrafię znaleźć niczego konkretnego na tę drugą część;/ Czy mogę prosić Was o pomoc? nie musi być tego dużo. potrzebuje chociaż parę cech. z góry Wam dziękuję.
Obserwuj wątek
    • efedra Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 22.02.11, 03:39
      fleesoul napisała:

      > Witam, pracuje nad notatkami do matury ustnej z Polskiego.
      Przygotowując się do matury powninnaś wiedzieć, że polski (również matematyka, fizyka, logika itp.) pisze się małą literą,

      > do literatury współczesnej - po wojennej
      a powojennej - łącznie.
      Niestety, ograniczam się do wytykania błędów, pomóc w przygotowaniach nie potrafię.
          • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 22.02.11, 12:14
            stefan4 napisał:


            > To jeszcze
            >
            • zaczynaj zdanie od dużej litery,
              >
            • kończ zdanie pojedynczą kropką,
              >
            • zdania podrzędne wewnątrz zdania złożonego rozdzielaj przecinkiem,
              >
            • na forum o brytanach nie pytaj o jamniki.
              >

            > - Stefan

            pisząc na forum nie czuję potrzeby zwracać iwagi na takie rzeczy jak duża litera na poczatku zdania.
            kończąc dwoma kropkami zaznaczam swą irytacje co do poprzedniej wypowiedzi.
            Wybacz, że nie stworzono tematu j.polski, czy coś podobnego. Więc Bądź łaskaw i odpowiedz na moje pytania, a nie szukaj dziury w całym. pozdrawiam.
            • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 22.02.11, 12:36
              fleesoul:
              > pisząc na forum nie czuję potrzeby zwracać iwagi
              [...]

              No to chociaż zwróć tą swoją ,,iwagę'' na to, że tu dyskutuje się o językach, a nie o przygotowaniu do klasówek.

              fleesoul:
              > Wybacz, że nie stworzono tematu j.polski, czy coś podobnego.

              Czegoś a nie coś
                • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 22.02.11, 19:58
                  fleesoul:
                  > nie potrzebuje gotowców, bo gdyby mi na tak owych zależało to nie
                  > prosiłabym Was o pomoc, lecz jak widać na tym forze jest wiele "uprzejmych"
                  > osób

                  Nie dość, że sadzisz jeden za drugim błędy interpunkcyjne i gramatyczne (na co to forum jest raczej uważne) i jeszcze tym się szczycisz, to w dodatku popełniasz błędy logiczne. Właśnie gdyby Ci nie zależało na pomocy, to byś o nią nie prosiła. Skoro prosisz, to widać Ci zależy.

                  Posłuchaj, dziecko, może choć teraz zrozumiesz: trafiłaś na niewłaściwe forum i żadne impertynencje z Twojej strony nie spowodują, żeby to forum stało się choćby o milimetr właściwsze. Rozważania o językach (tematyka tego forum) nie mają niczego wspólnego ani z krytyką literacką ani ze zdawaniem matury. To tylko w kalekim półświatku szkolnym oferuje się twórczość jakiegoś Reja z Podgłowic, czy innego Mickiewicza z Białorusi pod nazwą ,,język polski''. W normalnym świecie język to język, a literatura to literatura i nie należy ich mylić. A maturę i tak zdasz, bo każdy zdaje; nawet jeśli nie rozumie słowa pisanego.

                  A jeśli chcesz sobie poczytać coś współczesnego, i dobrego, i nienależącego do fantastyki (dla samej siebie, a nie na egzamin), to sięgnij po Madame Antoniego Libery. I zastanów się nad występująca tam postacią prymuski, która napisała wielkie i wspaniałe wypracowanie na temat Per aspera ad astra, nie zastanowiwszy się ani przez chwilę, co to są aspera...

                  - Stefan
                  • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 23.02.11, 19:07
                    Zrobiłam tak jak pisałeś, że mam zwrócić się z tym tematem na forum pt. "Matura", ale na tamtym forum jest bardzo małe zainteresowanie.. więc zdąży dojść do maja nim ktoś odpisze.

                    Wiem że z polskiego każdy zdaje maturę, ale nie wszystkim udaje się dobrze ją zdać, mi zależy jak najlepiej, tym bardziej że dobrze się czuje w swoim temacie, lecz brakuje mi tych paru malusieńkich cech o które proszę Was od 2 dni. Czy wiele by Was to kosztowało? o tak wiele poprosiłam? A w zamiast pomóc i zamknąć temat, siadacie na mnie i szukacie to co raz różniejszych argumentów do zdeprecjonowania mej osoby, po co? jaką macie w tym satysfakcje?

                    Dziękuje za propozycje co do książki, ale ja bardziej siedzę w fantastyce np. Brian Lumley "Nekroskop"; Margit Sandemo "Saga o Ludziach Lodu". "Saga o Czarnych Rycerzach"; Wszystkim znany Sapkowski "Wiedźmin", Jacek Piekara "Sługa Boży". to są moje ulubione, inne książki nie wywołały u mnie jak na razie zbyt dużego zachwytuuncertain

                    > Nie dość, że sadzisz jeden za drugim błędy interpunkcyjne i gramatyczne (na co
                    > to forum jest raczej uważne) i jeszcze tym się szczycisz, to w dodatku popełnia
                    > sz błędy logiczne. Właśnie gdyby Ci nie zależało na pomocy, to byś o ni
                    > ą nie prosiła. Skoro prosisz, to widać Ci zależy.

                    P.Stefanie, w tym przypadku to nie był błąd logiczny bo gotowca nie uważam za rodzaj pomocy naukowej (chyba że rodzaj przykładu/wzoru)
      • brezly Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 22.02.11, 11:55
        efedra napisała:


        > > Witam, pracuje nad notatkami do matury ustnej z Polskiego.
        > Przygotowując się do matury powninnaś wiedzieć, że polski (również matematyka,
        > fizyka, logika itp.) pisze się małą literą,

        Przeciez pisze, ze do ustnej matury sie przygotowuje smile) To to jej niepotrzebne.
      • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 23.02.11, 19:12
        Nie mam im za złe, że są ode mnie mądrzejsi co do języka polskiego, ale to że za miast pomóc to się tym szczycą. To że jestem kiepskim humanistą nie znaczy że jestem osobą nieogarniętą, ponieważ nie jedną z tych osób mogłabym bić na łeb w kwestii np. Matematyki. Smutno mi że po prostu u tak ogarniętych osób spotykamy się z taką hmm bezczelnością (?) .
          • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 24.02.11, 11:39
            > No a skoros taka dobra z matmy to... Czy trojkat moze miec boki o dlugosciach:
            > 3, 5 i 8 ?

            hehe to pytanie do podstawówki;D suma dwóch krótszych boków musi być dłuższa od najdłuższego boku;]


            > No tak... wzialem cie w obrone, a wyglada na to, ze nie jestes lepsza...

            Czemu tak uważasz? po prostu staram się bronićsad i wyjaśnić że jest duża różnica w pojmowaniu nauki/ języków, pisowni u humanistów i ścisłowców.
                • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 24.02.11, 19:38
                  fleesoul:
                  > bo trójkąt o polu równym 0 dałby nam odcinek..

                  No to co?
                  można być ssakiem i jednocześnie zwierzęciem wodnym;
                  można być filmem dokumentalnym i jednocześnie dziełem sztuki;
                  można być politykiem i jednocześnie złodziejem (nawet trzeba);
                  można być kobietą i jednocześnie maturzystą --
                    • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 24.02.11, 20:56
                      fleesoul:
                      > trójkąt nie może istnieć bez kątów..

                      Ale kąt może być zerowy... Pogląd, jakoby wielkości zerowe nie istniały, został definitywnie obalony przez hinduskich matematyków jeszcze w starożytności.

                      fleesoul:
                      > to tak samo jak rozmyślać nad teoria 2+2=5

                      A to ciekawe... Czy byłabyś tak miła i zaprezentowała mi tą teorię?
                      • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 24.02.11, 21:33
                        dochodzi do tego gdy człowiek zrobi tak owe rownanie:

                        4=4
                        mnożąc przez 5 bd mieli 20
                        robimy równanie 36-16=45-25 które daje nam 20=20
                        obustronnie odwracamy znaki 16-36=25-45 -20=-20
                        obustronnie dodajemy ułamek 81/4 16-36+81/4=25-45+81/4
                        całość jest zamieniona na kwadrat sumy (4-4,5)^2=(5-4,5)^2
                        po ściągnięciu potęg 4-4,5=5-4,5
                        skracając obustronnie -4,5 4=5

                        Powstało to ponieważ została pominięta wartość bezwzględna.

                        wiem tyle na ten temat, ale uczą tego w gimnazjum, lecz nie kłamiąc, ten wzór podałam Ci z internetu.
                        W matematyce wszystko jest możliwe, idzie na wiele sposobów manipulować liczbami, by powstało sprzeczne równanie;]
                        Co do kąta zerowego. trójkąt o polu 0 tworzy odcinek. pokaż mi twierdzenie udowodnione matematycznie, a nie słownie;]
                        4=5
                        • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 24.02.11, 22:04
                          fleesoul:
                          > całość jest zamieniona na kwadrat sumy (4-4,5)^2=(5-4,5)^2

                          Dotąd jest dobrze.

                          fleesoul:
                          > po ściągnięciu potęg

                          Matematyka nie zna takiej funkcji, więc nie można jej stosować. Nagłe nieuzasadnione opuszczanie drugiej potęgi jest chyba najbardziej oklepanym źródłem błędnych ,,dowodów'' konstruowanych na pokaz. A znasz ,,dowody'' bzdur oparte o jakieś inne chwyty?

                          Może na przyklad potrafisz zastosować indukcję matematyczną dla dowodu, że wszystkie kwiaty są tego samego koloru?

                          fleesoul:
                          > W matematyce wszystko jest możliwe

                          Znowu masz kłopot z interpunkcją, wypadł Ci cudzysłów. Oczywiście chciałaś napisać, że w ,,matematyce'' wszystko jest możliwe; bo w matematyce tylko poprawne wywody są możliwe.

                          fleesoul:
                          > Co do kąta zerowego. trójkąt o polu 0 tworzy odcinek.

                          Prawda. Ale czworokąt o polu zerowym już nie musi.

                          fleesoul:
                          > pokaż mi twierdzenie udowodnione matematycznie, a nie słownie;]

                          Twierdzenie na jaki temat? Na razie próbowaliśmy ustalić definicję, na dowody przyjdzie czas potem. Nie da się niczego udowodnić bez precyzyjnych definicji; chyba że w szkole, gdzie się ,,udowadnia'' zamiast udowadniać...

                          - Stefan
                          • migni Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 25.02.11, 10:11
                            stefan4 napisał [do {fleesoul}]:
                            > Może na przyklad potrafisz zastosować indukcję matematyczną dla dowodu, że wszy
                            > stkie kwiaty są tego samego koloru?

                            Zakres światła zielonego ma długość fali "ok. 550 nanometrów" (polska Wikipedia); albo więcej: "ok. 520-565 nm" (niemiecka); albo wiecej: "ok. 520–570 nm" (angielska); albo więcej: "ok. 490-570 nm" (włoska). "Około" - rzecz względna, można jeszcze trochę rozsunąć zakres, do ok. 380-780 nm (cóż to jest wobec całego zakresu promieniowania elektromagnetycznego - fal mierzonych i w metrach, i w pikometrach). I wtedy wszystkie kwiaty są zielone! smile
                          • fleesoul Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 25.02.11, 15:49
                            fleesoul:
                            > > po ściągnięciu potęg
                            >
                            > Matematyka nie zna takiej funkcji, więc nie można jej stosować. Nagłe nieuzasa
                            > dnione opuszczanie drugiej potęgi jest chyba najbardziej oklepanym źródłem błęd
                            > nych ,,dowodów'' konstruowanych na pokaz. A znasz ,,dowody'' bzdur oparte o ja
                            > kieś inne chwyty?

                            To że nie jest Ci znane skracanie potęg obustronnie to już nie mój problem.
                            Ja tu z Tobą nie rozmawiam o języku a o matematyce.

                            > Twierdzenie na jaki temat? Na razie próbowaliśmy ustalić definicję, na dowody
                            > przyjdzie czas potem. Nie da się niczego udowodnić bez precyzyjnych definicji;
                            > chyba że w szkole, gdzie się ,,udowadnia'' zamiast udowadniać...

                            Pokaż mi Twierdzenie matematyczne, które udowodni nam że w czworokącie może pole być równe 0 jak i w trójkącie kąt równy 0.

                            > A znasz ,,dowody'' bzdur oparte o ja
                            > kieś inne chwyty?

                            co masz na myśli?

                            > Znowu masz kłopot z interpunkcją, wypadł Ci cudzysłów. Oczywiście chciałaś nap
                            > isać, że w ,,matematyce'' wszystko jest możliwe; bo w matematyce
                            > tylko poprawne wywody są możliwe.

                            moim zdaniem cudzysłów jest tutaj zbędny...

                            • stefan4 Re: Literatura Współczesna od lat 90. Definicja 25.02.11, 18:48
                              fleesoul:
                              > To że nie jest Ci znane skracanie potęg obustronnie to już nie mój problem.

                              Jeśli Ty uważasz za dopuszczalne ,,obustronne skracanie potęg'' to uważaj, bo możesz nie zdać matury, i to wcale nie z polskiego. Przecież właśnie sama przedstawiłaś przykład (ponoć z internetu) na to, że tego robić nie wolno, bo otrzymuje się bzdurę. O niedopuszczalności ,,skracania potęg'' wiedzą nawet w co lepszych szkołach, więc się pilnuj.

                              fleesoul:
                              > Pokaż mi Twierdzenie matematyczne, które udowodni nam że w czworokącie
                              > może pole być równe 0 jak i w trójkącie kąt równy 0.

                              Od początku Ci klaruję, że nie można niczego dowodzić, zanim się nie zdefiniuje pojęć, a Ty w kółko swoje. Od definicji zależy, jakie twierdzenia są prawdziwe a jakie fałszywe.

                              Jeśli na przykład weźmiemy definicję trójkąta z polskiej Wikipedii, to trójkąt może mieć zerowe pole:

                              Cytat
                              Trójkąt – wielokąt o trzech bokach.

                              Czy widzisz jakieś wymaganie, żeby te boki nie pokrywały się? Ach, prawda, takie wymaganie może być jeszcze zawarte w definicji wielokąta. No to go kliknijmy:

                              Cytat
                              Wielokąt (albo wielobok) – spójny obszar powierzchni dwuwymiarowej, ograniczony przez zamkniętą krzywą złożoną z co najmniej trzech punktów (wierzchołków wielokąta) połączonych odcinkami (bokami wielokąta), przy czym w każdym wierzchołku kończą się dokładnie dwa boki.

                              Czy widzisz jakieś wymaganie, żeby jego boki nie pokrywały się? Być może w Twojej klasie nie przerabiało się spójności, dwuwymiarowości i krzywych, ale zapewniam Cię, że w nich również nigdzie nie czai się wymaganie, żeby boki wielokąta się nie pokrywały.

                              No to teraz weźmy dla odmiany definicję z Wikipedii bułgarskiej:

                              Cytat
                              Триъгълникът е една от основните фигури в геометрията. Представлява двуизмерна фигура, многоъгълник с три страни и три ъгъла. Може да се дефинира и като част от равнината, ограничена от три точки, нележащи на една права, и трите отсечки, съединяващи тези точки.
                              (podkreślenie moje
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka