Czy konkubent, to też szwgier?

24.03.11, 18:24
Witam!
Przed dwoma dniami sąsiadka zrobiła nam wielką awanturę, bo nazwaliśmy partnera jej siostry szwagrem. Zresztą owa siostra (mieszkająca w bloku obok) mówiła nam zawsze iż jej aktualny towarzysz jest jej mężem. Więc zgodnie z dobrą wolą powiadomiliśmy trzy dni temu naszą sąsiadkę, że pukał do niej jej szwagier, podczas gdy ona była na zakupach w markecie. Na słowo SZWAGIER zareagowała sąsiadka histerycznie nerwowo mówiąc: "To żaden szwagier, tylko leser i fagas przyskakujący z kwiatka na kwiatek! Proszę mi o nim w ogóle nie wspominać, bo obrażacie moją rodzinę. Moja siostra nie wiedzieć czemu ostatnio zgłupiała (rozwódka) i na drugi raz nawet ją nie wpuszczę do domu."
Na takie dictum położyliśmy potulnie uszy po sobie, ale przy okazji wyszedł nam problem znaczenia słowa SZWAGIER. Wydaje się, że mamy tu do czynienia z kwestią powinowactwa. Czy jednak aby na pewno powinowactwo występuje w przypadku związków nieformalnych? Encyklopedie niby wykluczają takie przypadki, ale czy słusznie? Słowo SZWAGIER ma dosyć starą etymologię, na pewno sprzed czasów kiedy zaczęto rejestrować związki małżeńskie. Czyli SZWAGIER robi się z każdego partnera naszej siostry, bo jak inaczej!
Jest tu ktoś silny w tej branży, by coś więcej wytłumaczyć?
Pozdrawiam.
    • stefan4 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 24.03.11, 19:38
      kazeta.pl55:
      > Na słowo SZWAGIER zareagowała sąsiadka histerycznie nerwowo mówiąc:
      > "[...] Moja siostra nie wiedzieć czemu ostatnio zgłupiała (rozwódka) i na drugi
      > raz nawet ją nie wpuszczę do domu."

      A powinna była jej nie wpuścić. Ach te nerwy...

      - Stefan
      • kazeta.pl55 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 25.03.11, 07:54
        stefan4 napisał:

        > A powinna była jej nie wpuścić. Ach te nerwy...

        Witam!
        - To już nie jest taki wielki feler użyć zamiast jej, bo ta pierwsza już prawie uzusem.

        - Ale co myślisz o meritum sprawy? Ostatnio dosyć głośno o nepotyzmie w polityce. Pewien burmistrz osadził na stanowisku rzecznika magistratu matkę dwójki dzieci swego syna, o której prywatnie mówi synowa. On się tłumaczy, że to jest dla niego obca kobieta, a słowo synowa to mu się kiedyś tylko wyrwało.
        Pozdrawiam.


        Pozdrawiam.
        • pavvka Re: Czy konkubent, to też szwgier? 25.03.11, 09:28
          kazeta.pl55 napisała:

          > - To już nie jest taki wielki feler użyć zamiast jej, bo ta pi
          > erwsza już prawie uzusem.

          W jakich kręgach???
          • kanapony Re: Czy konkubent, to też szwgier? 25.03.11, 15:39
            wpuścić ją - biernik
            nie wpuścić jej - przeczenie, a więc dopełniacz

            pierwsze słyszę, by ktoś używał w obu przypadkach biernika...


            a sedno sprawy - póki związek nie sformalizowany - nie można mówić o szwagrze
            w mojej rodzinie i tak sie mówi na chłopaka siostry
            oczywiście, jeśli się go darzy sympatią
            bo jeśli nie - to się z nim wogóle nie rozmawia big_grin


            swoją drogą, jestem zaskoczona reakcją Waszej sąsiadki
            tego typu uwagi mogła zachować dla siebie - nikogo nie obchodzą relacje pomiędzy nia, jej siostrą a partnerem siostry...

            sąsiadka chyba kulturą i rozumem nie grzeszy?
            • kazeta.pl55 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 26.03.11, 18:40
              kanapony napisała:

              > wpuścić ją - biernik
              > nie wpuścić jej - przeczenie, a więc dopełniacz
              >
              > pierwsze słyszę, by ktoś używał w obu przypadkach biernika...

              Witam!
              Masz rację, ale nie każdy na co dzień bawi się w takie finezje.

              > a sedno sprawy - póki związek nie sformalizowany - nie można mówić o szwagrze
              > w mojej rodzinie i tak sie mówi na chłopaka siostry
              > oczywiście, jeśli się go darzy sympatią
              > bo jeśli nie - to się z nim wogóle nie rozmawia

              Gdyby tak kategorycznie traktować otoczenie rodzinne związków nieformalnych (konkubinatów), to znikli by tam zupełnie nie tylko szwagrowie/szwagierki, ale i synowe/ zięciowie. Ja tam osobiście nie mam nic naprzeciw, bo automatycznie nawet nepotyzm by zmalał.

              > swoją drogą, jestem zaskoczona reakcją Waszej sąsiadki
              > tego typu uwagi mogła zachować dla siebie - nikogo nie obchodzą relacje pomiędz
              > y nia, jej siostrą a partnerem siostry...
              > sąsiadka chyba kulturą i rozumem nie grzeszy?

              Sprawę analizowaliśmy szczegółowo jak to w małżeństwie bywa, w tym samym dniu przed spaniem. Ponieważ sąsiadka jest emerytowaną nauczycielką szkoły średniej, słabo-moherową, oraz o dosyć przyzwoitych manierach długo zastanawialiśmy się, co ją w naszym zachowaniu tak ubodło. Prawdopodobne są dwie odpowiedzi:

              a) Jest tak zatwardziale staroświecka, że konkubinatów w swojej rodzinie biologicznie nie cierpi. Z drugiej strony to my naruszyliśmy jej prywatność rodzinną nazywając nieopatrznie nieprawdziwego szwagra prawdziwym szwagrem! Jej wzburzenie tym faktem było tak duże, że nie wzięła pod uwagę, że nasza nieroztropność wynikała raczej ze zwykłego zaabsorbowania głowy powszednimi problemami.

              b) Może jej reakcja byłaby bardziej stonowana, lub żadna, gdyby ów konkubent był osobą bogatą, znaną, o pociągającym wyglądzie. A że był raczej kiepsko ubrany, i nieco podobny do menela, - to po prostu się wściekła. Jak to, mój zmarły mąż był dyrektorem, a takiego nicponia ktoś ośmiela się nazywać moim szwagrem!

              Pozdrawiam.
              • aiczka Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 17:16
                > Ponieważ sąsiadka jest emerytowaną nauczycielką szkoły średniej,
                > słabo-moherową, oraz o dosyć przyzwoitych manierach długo zastanawialiśmy się,
                > co ją w naszym zachowaniu tak ubodło.

                Myślę, że nie tyle ubodło ją Wasze zachowanie, ile ma negatywny stosunek do związku swojej siostry a przede wszystkim do obiektu jej uczuć.

                Kwestia stosowania lub nie tradycyjnej nomenklatury rodzinnej w odniesieniu do osób wchodzących do rodziny jako konkubenci jej członków to ciekawe i aktualne zagadnienie. Kiedyś wspólne mieszkanie pary było praktycznie tożsame z posiadaniem "jakiegoś" ślubu, w związku z czym w odniesieniu do naszego społeczeństwa problem nie istniał. Obecnie można zaobserwować kilka frakcji:
                - osoby, które uważają, że istotne są faktyczne związki międzyludzkie, skłonne do używania określeń mąż, żona, szwagier, teść także w przypadku konkubinatów,
                - osoby, które uważają, że warunkiem "istnienia rodziny" jest ślub,
                - osoby, które za "rodziny" uznają wyłącznie katolickie małżeństwa z dziećmi (ale chyba mimo nieuznawania małżeństw cywilnych i innych bezdzietnych za "rodziny" nie odmawiają im prawa do tradycyjnej nomenklatury).

                Osobiście jestem ciekawa i chętnie bym się dowiedziała, jak osoby uznające za małżeństwa wyłącznie związki usankcjonowane prawnie lub religijnie (w ramach swojej religii) traktują trwające obecnie i zawierane w minionych tysiącleciach związki członków społeczności, w których obowiązywały inne zwyczaje. Zwłaszcza, że w niektórych społecznościach ceremonia połączenia pary sprowadzała się do wspólnego zamieszkania.

                W mojej rodzinie, dla uniknięcia nieporozumień lub pretensji, nieco żartobliwie posługujemy się określeniami tradycyjnymi z pzredrostkiem "quasi", czyli "quasiteść", "quasiszwagierka", "quasiwujek" itp.
                • stefan4 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 20:14
                  aiczka:
                  > W mojej rodzinie, dla uniknięcia nieporozumień lub pretensji, nieco żartobliwie
                  > posługujemy się określeniami tradycyjnymi z pzredrostkiem "quasi", czyli
                  > "quasiteść", "quasiszwagierka", "quasiwujek" itp.

                  Czyli konkubinę pana Kwasika nazwiecie kwasiKwasik?

                  - Stefan
            • bimota Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 12:18
              nie można mówić o szwagrze
              > w mojej rodzinie i tak sie mówi na chłopaka siostry

              Jak juz sie czepiamy to to sformulowanie tez nienajszczesliwsze...
    • bimota Re: Czy konkubent, to też szwgier? 24.03.11, 20:45
      Bym mogl odpowiedziec musisz bardziej szczegolowo opisac przypadki rodzinne sasiadki. tongue_out
    • dafe65 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 13:20
      wg mnie trzeba było powiedzieć : " pukał przyjaciel twojej / pani / siostry .........." i po sprawie a tak to macie teraz sasiadkę " za wroga "
    • ichi51e Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 14:51
      Nastepnym razem powiedz: "byl ten fagas co puka pani siostre" i zasmiej sie oblesnie - sama chciala niech ma...
      • ka.mu Re: Czy konkubent, to też szwgier? 29.04.11, 19:49
        >"byl ten fagas co puka pani siostre"

        Uśmiałam się smile
    • zmuleksy Re: Czy konkubent, to też szwgier? 28.03.11, 21:58
      No za moich czasów chłopaka- partnera( ale jeszcze nie męża) siostry nazywalismy "siostrojebcem" ale to było dawno.
      • kanapony Re: Czy konkubent, to też szwgier? 01.04.11, 12:52
        mój wujek nazywał takich waleniakami smile

        a może by trzeba było powiedzieć "był pan Iksiński i chciał..."
        ?
    • jadwiga1350 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 29.04.11, 11:17
      Słowo SZWAGIER ma dosyć starą etymologię, na pewno sprzed czasów ki
      > edy zaczęto rejestrować związki małżeńskie.

      Fakt, że kiedyś nie rejestrowano związków małżeńskich, nie oznacza, że nie odróżniano małżeństw od nie-małżeństw.
      Małżeństwo zawarte w określony sposób, w obecności świadków, było małżeństwem , nawet jeśli nie było świstka papieru(pergaminu?) potwierdzającego ten związek.
      • kazeta.pl55 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 29.04.11, 15:35
        jadwiga1350 napisała:

        > Małżeństwo zawarte w określony sposób, w obecności świadków, było małżeństwem ,
        > nawet jeśli nie było świstka papieru(pergaminu?) potwierdzającego ten związek.

        Witam!

        Przez kogo określony sposób? Tak się akurat składa, że problem konkubinatu przed kilkoma tygodniami dotknął także naszej najbliższej rodziny. Teraz jest dopiero ubaw. Mniejsza część rodziny akceptuje ten związek i konkubenta zwie szwagrem, a większa zgoła odwrotnie.

        Zainteresowana twierdzi, że ich związek jest zawarty też w określony sposób. A owszem są świadkowie, tj. cztery ściany i teraz oni dwoje stanowią zgodną komórkę społeczną. No, ale podobno pergaminu nie mają!
        Pozdr.
        • efedra Re: Czy konkubent, to też szwgier? 29.04.11, 21:27
          kazeta.pl55 napisała:

          > Mniejsza część rodziny akceptuje ten związek i konkubenta zwie szwagrem, a większa zgoła odwrotnie.

          Zgoła odwrotnie? To znaczy, że szwagra nazywają konkubentem?
        • jadwiga1350 Re: Czy konkubent, to też szwgier? 29.04.11, 21:38
          > Przez kogo określony sposób?
          1) zwyczaj
          2) prawo zwyczajowe
          3) prawo
Pełna wersja