krzywelustro
30.03.11, 13:03
Potem adidasy Pumy, a potem już się posypało jak z rękawa: benzynę tankujemy w cepeenie Shella, do podmiejskiego centrum handlowego jeździmy prywatnymi pekaesami, kiedy zdrowie nam szwankuje, do kadr dostarczamy druczek L-4 (od niemal 20 lat wypisywany przez lekarzy na formularzu ZUS-ZLA). Najzabawniejsze jest jednak to, że z wypełnionymi kuponami totolotka idziemy do kolektury Lotto, a po drodze wstępujemy do budki Totolotka, żeby zagrać w zakładach bukmacherskich i kupić zdrapkę.
------------------