O co walczyły de facto masy pracujące miast i wsi?

05.04.11, 08:50
Witam!
Gdzieś ok. 1905 r. powstał jeden z hymnów klasy robotniczej WARSZAWIANKA, w którym na początku wybito:

"Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę,
Choć burza wrogich żywiołów wyje,
Choć nas gnębią siły ponure,
Chociaż niepewne jutro niczyje."

Rozumiem, że onym się nie podobało, że zastali: "niepewne jutro niczyje" Jeżeli tak, to oni walczyli właściwie o co? Nasuwają mi się tylko dwie możliwości, ale do żadnej nie mam przekonania:

a) "pewne jutro niczyje"
c) "pewne jutro czyje"

Może ktoś pomoże, - proszę!

Naturalnie, jest to rozważanie w pewnym sensie zarówno językowe, co polityczne. Najlepiej więc by było, gdyby zabrała tu głos osoba najbardziej kompetentna, np. ktoś z SLD albo jego otoczenia.
Oczywiście nie będziemy gardzić opiniami innych spoza.
Pozdrawiam.
    • stefan4 Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 05.04.11, 10:08
      kazeta.pl55:
      > "Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę,
      > Choć burza wrogich żywiołów wyje,
      > Choć nas gnębią siły ponure,
      > Chociaż niepewne jutro niczyje."

      Coś chyba nie tak, bo nie trzyma rytmu. W trzecim wersie albo ma być ,,chociaż'' zamiast ,,choć'', albo trzeba dostawić jakiś jednosylabowiec: ,,choć nas tu'' lub ,,choć nas dziś'', albo choć naszych''...

      Analizowanie semantyczne pieśni masowej, nakierowanej na emocje, jest zadaniem niewdzięcznym; wg niektórych nawet pozbawionym sensu.

      Np. jest taka pieśń masowa z refrenem ,,Marsz marsz Dąbrowski''. Spróbuj w tym wersie rozstawić znaki przestankowe tak, żeby on coś sensownego znaczył
      • kazeta.pl55 Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 05.04.11, 12:09
        stefan4 napisał:

        > Coś chyba nie tak, bo nie trzyma rytmu. W trzecim wersie albo ma być ,,chociaż
        > '' zamiast ,,choć'',

        Witam!
        Tekst jest ściągnięty z pewnej stronki internetowej, i tak tam było. Tego braku rytmu zapomniało mi się poprawić.

        > Analizowanie semantyczne pieśni masowej, nakierowanej na emocje, jest zadaniem
        > niewdzięcznym; wg niektórych nawet pozbawionym sensu.

        Emocje mają swoje prawa ale chyba nie mogą zupełnie wyeliminować sensu. Umiesz sobie wyobrazić, że w afekcie wykrzykujesz na handlarz co Cię oszukuje używając słów o pozytywnym znaczeniu?

        > Np. jest taka pieśń masowa z refrenem ,,Marsz marsz Dąbrowski''. Spróbuj w tym
        > wersie rozstawić znaki przestankowe tak, żeby on coś sensownego znaczył
    • dar61 O co walczyły i walczą masy polonistów 05.04.11, 13:05
      Po pierwsze, boję się, że będę przywitany poraz któryśtam, mimo że już wstępniak witający był. I modlę się, bym nie był.
      Po 2., w 3. wersie tu:

      "Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę,
      Choć burza wrogich żywiołów wyje,
      Choć nas gnębią siły ponure,
      Chociaż niepewne jutro niczyje."

      ...wyraźnie brak jednej sylaby, do rytmu niezbędnej, co dowodziłoby, że góglośmietnik nie będzie nigdy surowcem dla - pardon za dekapitację - Korpusu mowy polskiej.

      Po 3., było toto pisane w okresie pełnej zgody na radosną rymotwórczą działalność, dającą wierszokletom pełną władzę nad swymi wytworami, nie przewidującą, że kiedyś poloniści będą zadawali pytania typu: „co poeta chciał przez to powiedzieć", albo inne, podstępniejsze - „dlaczego Słowacki wielkim poetą był?".
      Zadawanie pytania ostatniego zatrąca oczywiście o politykę, ale to wiedzą jedynie miłośnicy Marszałka, nie wiedząc, że on sobie właśnie to marszałkowstwo sam nadał, i sam zatwierdził.

      Inni poloniści doszukują się w zdanku aćpobruszącym innych podtekstów, ale to już poza meritum wybiega, zdaje się...
    • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 05.04.11, 13:31
      Co sie tak taj rytmiki czepiacie ? Mi sie udalo ulozyc melodie do calkiem rozjechanego rytmicznie tekstu i dalo sie to nawet w rowniusienkie takty poukladac...

      Walczyli pewnie o pewne jutro ich... czyli c)
      • efedra Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 08.04.11, 12:51
        bimota napisał:

        > Co sie tak taj rytmiki czepiacie ?

        Bimoto, nikt się nie czepiał rytmiki, tylko RYTMU.
        Rytmika to termin z dziedziny muzyki, oznaczający albo
        1. całokształt zjawisk rytmicznych jakiegoś utworu, czyjejś twórczości lub jakiegoś okresu historycznego,
        albo
        2. przedmiot nauczania rozwijający poczucie rytmu za pomoc' ćwiczeń ruchowo-słuchowych.

        Skoro już dyskutujemy na forum "o języku", to...
    • jacklosi Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 08.04.11, 09:31
      Nie dość że czepialstwo, to jeszcze antykomunistyczne!
      Primo: mnie uczyli: "I choć nas gnębią siły ponure"
      Secundo i ad rem, ujmij to tak: Chociaż nikt nie jest pewien jutra.
      Chyba się zgubiłaś (sorry, nie jestem pewien płci) w podwójnym przeczeniu.
      > Chociaż niepewne jutro niczyje."
      > Rozumiem, że onym się nie podobało, że zastali: "niepewne jutro niczyje"
      > Jeżeli tak, to oni walczyli właściwie o co? Nasuwają mi się tylko dwie możliw
      > ości, ale do żadnej nie mam przekonania:
      >
      > a) "pewne jutro niczyje"
      > c) "pewne jutro czyje"

      >
      W związku z powyższym oni walczyli o jutro pewne dla każdego.
      > Może ktoś pomoże, - proszę!>
      Proszę
      • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 08.04.11, 12:18
        To tak jak wtedy gdy np. pytamy:

        - "Nie masz moze dlugopisu" (zamiast logicznie "masz dlugopis ?")
        i odpowiadamy:
        - "nie",
        co nie oznacza, zgodnie z logika, ze mamy, tylko (oznacza), ze nie mamy ?
        • jacklosi Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 11.04.11, 14:17
          Ano właśnie, ja na takie pytanie odpowiadam różnie, zdarza się że logicznie.
          Z tym że to "Nie masz moze dlugopisu" to nie błąd logiczny, a gramatyczny.
          • dar61 O co walczyły masy blokersów miast i wsi 11.04.11, 15:16
            JK:

            ...ja na takie pytanie odpowiadam różnie, zdarza się że logicznie...

            Odpowiedź logiczna na pytanie „Czy ma pan zegarek" w niektórych dzielnicach miast czy wsi rodzi różne ciągi dalsze.
            Np.:
            - Tak, mam. [plus odejście zapytywanego od zapytywaczy]
            rodzi podejrzenie o nieuprzejmość, co najmniej.
            - Nie mam. [z wyraźnym chowaniem nadgarstka, zapewne uprzednio zlustrowanym przez zapytywaczy]
            generuje odjęcie zegarka w rejon pytających, przy oporze - nawet z ręką lub w komplecie z zapytanym.

            Ergo:
            Logika musi mieć swe wyjątki.
          • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 11.04.11, 15:43
            JAki ? Czepiasz sie braku przecinkow ?
            • jacklosi Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 12.04.11, 09:31
              Cholera, nie wiem, coś mi się przywidziało, ale logiczne to są obie formy jednakowo.
              • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 12.04.11, 14:28
                Nie, bo pierwsza daje ryzyko otrzymania nielogicznej odpowiedzi.
                • jacklosi Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 13.04.11, 14:20
                  To wcele nie znaczy, że nielogiczne jest pytanie. Ono jest tylko bardziej ryzykowne. A ryzyko, że dostaniesz głupią odpowiedź na niegłupie pytanie, jest zawsze.
                  • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 13.04.11, 23:26
                    Mam inne zdanie tongue_out
                  • bimota Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 13.04.11, 23:29
                    Tym pytaniem powodujesz, ze nie wiadomo jak odpowiedziec - czy logicznie, czy polonistycznie.
    • zbigniew_ Re: O co walczyły de facto masy pracujące miast i 08.04.11, 13:07
      To typowy przykład podwójnego przeczenia, które jest obecne w polskim "nielogicznym" języku. Logiczny Anglik tak by nie powiedział.
Pełna wersja