używać czego czy co?

07.04.11, 20:56
Witajcie! Mam drobny problem ze sformułowaniami przetłumaczonymi przez kogoś na j. polski i dostępnymi w dość publicznych miejscach. Chodzi o sformułowania: "Dlaczego mam używać synchronizację?" i "Dla tych, którzy lubią używać skróty klawiszowe", które znalazły się w pomocy on-line do Firefoxa. Otóż moim zdaniem czasownik "używać" łączyć można wyłącznie z dopełniaczem, zaś biernik byłby odpowiedni do czasownika "stosować". Np. stosujemy transport (publiczny), połączenie, metodę, paragraf, ciecz, kosmetyk, synchronizację, skróty klawiaturowe" ale używamy transportu, połączenia, metody, paragrafu, cieczy, kosmetyku, synchronizacji czy skrótów klawiaturowych.

Zaproponowałem na forum Mozilli korektę treści artykułów, w których znalazłem te dwa sformułowania, ale póki co jedna propozycja została odrzucona (z radą zapoznania się ze słownikiem) a druga wisi w powietrzu 2 tygodnie. Mnie to połączenie "użycia" z biernikiem po prostu razi - ale może to jednak ja się mylę. Co o tym sądzicie?

Dodam może jeszcze dwa linki, w których znalazłem potwierdzenie swojej hipotezy, no ale to tylko linki - pierwszy i drugi.

Pozdrawiam
    • bimota Re: używać czego czy co? 07.04.11, 21:56
      Tlumaczyli pewnie automatem...
    • migni Re: używać czego czy co? 07.04.11, 23:16
      "Używać" łączy się tylko z dopełniaczem, w każdym znaczeniu - wystarczy zajrzeć do słownika języka polskiego lub słownika poprawnej polszczyzny.
    • efedra Re: używać czego czy co? 07.04.11, 23:18
      Zdecydowanie - używa się CZEGOŚ, a nie coś.
    • brykanty Re: używać czego czy co? 08.04.11, 01:39
      O przypadku wymaganym dla tego czasownika wypowiadał się też Mirosław Bańko w Poradni PWN:

      Jakiego przypadka używamy z czasownikami: szukać, używać, potrzebować, dodawać (np. w przepisach kulinarnych)?. Często słyszę np. „Potrzebuję długopis”, ale ten zwrot nie wydaje mi się poprawny. Z góry dziękuję za odpowiedź.

      Jeśli potrzebujemy czegoś, to szukamy tego, aby nastepnie tego używać. Trzy pierwsze czasowniki wymienione w pytaniu wymagają bezwzględnie dopełniacza. Czwarty w zasadzie łączy się z biernikiem (np. „Dodam jeszcze jedno zdanie”wink, ale w użyciu partytywnym – typowym m.in. dla przepisów kulinarnych – przyłącza dopełniacz (np. „Dodać soli i pieprzu według smaku”wink. Zdanie „Potrzebuję długopis” jest oczywiście źle zbudowane.


      Przypuszczam, że za rozplenienie się tej błędnej składni w dużej mierze odpowiada autor reklamy, w której prosty, nieuczony naprawiacz pralki pytał podejrzliwie: "A czy używa pani Calgon?". Oczywiście jako swojski chłopak nie mógł użyć czasownika "stosować", bo pewnie jest zbyt fikuśny.

      Wymagany do czasownika prawidłowy dopełniacz ma na końcu dodatkową literkę -u. I tu pojawia się straszliwy problem. Według autora reklamy żaden Polak nie jest w stanie skojarzyć, że dopełniacz "Calgonu" i mianownik oraz biernik "Calgon" to formy tego samego rzeczownika, które odnoszą się do tego samego produktu.

      Po tylu latach człowiek powinien się już przyzwyczaić, jednak niezmiennie mnie zadziwia, że zagraniczni producenci niemówiący po polsku lepiej od nas wiedzą, że nie rozpoznamy formy słów różniącej się od mnianownika, chociaż my od dziecka posługujemy się językiem fleksyjnym, a oni nie.
      Potem mamy potworki: Czy zażyłaś Aspirin? Jedźmy na zakupy w Ikea.

      Nie wykluczam oczywiście, że coś takiego pojawiało się i wcześniej, bo błąd jest w tej chwili bardzo powszechny, ale siła telewizji jest wielka i dzięki niej szerzy się toto jeszcze bardziej.
      • triul Re: używać czego czy co? 08.04.11, 07:09
        Dziękuję zwłaszcza za tę, tak wyczerpującą odpowiedź.
        Tak, przypadek reklamy "Calgon" niezmiernie mnie irytował. Może to też uwzględnili twórcy tej reklamy.
Pełna wersja