stefan4
08.04.11, 18:14
To jest rzecz dość ciekawa i ważna, więc szkoda ją chować wewnątrz wątku o masach pracujących. Dlatego rozpoczynam nowy.
zbigniew_:
> To typowy przykład podwójnego przeczenia, które jest obecne w polskim
> "nielogicznym" języku. Logiczny Anglik tak by nie powiedział.
Nie jestem pewien, co masz na myśli, natomiast emocjonalnego wydźwięku tego zdania zdecydowanie nie podzielam.
Zdaje się, że za nielogiczne uważasz, że słówka negatywne, takie jak
nie,
nigdy,
niczyj itp. nie mają znaczenia negacji z rachunku zdań. Fakt, nie mają. W
żadnym języku, również w angielskim. Gdyby miały, to zdanie
I do not never sleep alone
byłoby poprawne i oznaczałoby to samo co zdanie
I sleep alone sometimes
bo dwa przeczenia musiałyby się znieść.
Rachunek zdań nie jest językiem do mówienia na codzień i rozwiązania dobre w rachunku zdań są nieakceptowalne w życiu. Czy zgodziłbyś się, żeby zdania
nie nie nie chcę
oraz
nie nie nie nie chcę
były oba poprawne i jedno było zaprzeczeniem drugiego, a słuchacz musiałby pilnie liczyć, czy ilość użytych przeczeń była parzysta czy nieparzysta? W języku polskim, a także w innych językach, wielokrotne użycie słowa oznacza jego wzmocnienie, a nie kasowanie; i to zdanie będzie raczej rozumiane jako
nie! nie! nie! nie chcę!
Dzięki temu jesteśmy w stanie się porozumieć.
Ja nie widzę niczego ,,nielogicznego'' w uzusie językowym, który uważa ,,nie'' za przełącznik w tryb negacji, z którego nie można powrócić ponownym użyciem słowa ,,nie''. Zdanie z dowolną liczbą ,,nie'' jest już negatywne. Powrócić zresztą można, ale trochę bardziej skomplikowanie, przez zdania złożone: