Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv

19.07.11, 09:03
Zauważyliście jak polscy prezenterzy wili się przy odmianie i wymowie nazwiska australijskiego magnata prasowego, a i tak kaleczyli je nieznośnie? Czy w Polsce istnieją jakieś zasady wymowy obcych wyrazów? Czy wolicie, gdy mówcy wymawiają je zgodnie z polskimi zasadami i kaleczą je ostentacyjnie, czy też gdy starają się naśladować któryś z akcentów angielskich i kaleczenie wychodzi im mimowolnie, gdyż z uwagi na fleksyjność polskiego i fonologię angielskiego tych języków nie sposób jest mieszać.
    • pierwszy-donosiciel Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 10:10
      mr.man napisał:
      fonologię angielskiego tych języków nie sposób jest mieszać.

      Nu, mała przesada.

      Gdy po przeszło 20 latach na wygnaniu za chlebem, po raz pierwszy zetknąłem się w internecie z żywym językiem polskim, musiałem sobie zafundować nowy polsko-amerykański słownik. (Odmawiano mi przeszło 20 lat wizy wjazdowej...)

      W języku polskim nie było już kupców, handlarzy, budowniczych, podań o pracę, życiorysów i kilku innych drobnostek...
      • pierwszy-donosiciel Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 10:33
        https://www.starodruki.fhuwojciech.com/images/Kosciuszko%20portret.jpg

        Po mojemu należałoby tak wymawiać, jak w oryginale.

        Gdzieś w Ameryce jest miasteczko o nazwie:

        Kościuszko

        Ale tubylcy nie mają zielonego pojęcia o polskiej fonetyce i wydają jakieś dziwne dźwięki wymawiając nazwę swego miasta.

        Nie wymagajmy za wiele od tubylców...
        • stefan4 tambylcy 19.07.11, 10:44
          pierwszy-donosiciel:
          > Ale tubylcy nie mają zielonego pojęcia o polskiej fonetyce
          [...]
          > Nie wymagajmy za wiele od tubylców...

          Dlaczego o mieszkańcach dalekiego egzotycznego kraju mówimy ,,tubylcy''? Przecież to są tambylcy.

          - Stefan
        • efedra Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 23:22
          pierwszy-donosiciel napisała:

          > Gdzieś w Ameryce jest miasteczko o nazwie:
          >
          > Kościuszko
          >
          > Ale tubylcy nie mają zielonego pojęcia o polskiej fonetyce i wydają jakieś dziw
          > ne dźwięki wymawiając nazwę swego miasta.

          Mieszkam w Ameryce od dawna i słyszałam już wielo-, wielokrotnie Kościuszkę wymawianego przez tubylców, m.in. w oficjalnych przemówieniach. To osłuchanie pozwala mi twierdzić, że najczęściej występuje coś zbliżonego do "Kożuszko". Czasem jest to dokładnie Kożuszko, co brzmi całkiem sympatycznie i już mnie wcale nie razi smile
          Dziwnych dźwięków nie słyszałam. Może trzeba będzie wybrać się do Kościuszko...
          • pierwszy-donosiciel Dziwnych dźwięków nie słyszałam... 20.07.11, 08:34
            efedra napisała:
            Dziwnych dźwięków nie słyszałam. Może trzeba będzie wybrać się do Kościuszko...

            Jaki to błogosławiony wynalazek, ten internet.

            Można zaciągnąć rady z pierwszej ręki, od prawie że już tubylca...

            Nie miałem zamiaru obrażać tubylców...

            Serdecznie dziękuję za odpowiedź...
    • stefan4 Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 11:06
      mr.man:
      > Zauważyliście jak polscy prezenterzy wili się przy odmianie i wymowie
      > nazwiska australijskiego magnata prasowego, a i tak kaleczyli je nieznośnie?

      W radiu mówiło, że z pracy została zwolniona szefowa Niusofzyłerlda
      • pierwszy-donosiciel Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 11:53
        stefan4 napisał:
        morfemy gramatyczne mają twardszy żywot i są bardziej charakterystyczne dla języka niż leksykalne. 

        Nie było by na czasie dokonać radykalnego updatu polskiej gramatyki?

        Musi język polski mieć 7 przypadków?

        Poniektórzy, na sąsiednich forach wytykają mi, że nie stosuję dopełniacza używając przeczenia.

        A mimo tego każdy mnie zrozumiał.

        Wniosek: Nie trza Genetiv, wystarcza Nominativ...

        Dalej, sam zauważyłem, że wielu internautów na wygnaniu za chlebem zrezygnowało z polskiego narzędnika...

        Mąż jest Niemiec...

        Wniosek: Narzędnika nie trza...

        a. W języku niemieckim rzeczownik użyty jako orzecznik kładzie się mianowniku...
        b. W języku polskim orzecznik rzeczownikowy jest w narzędniku...

        Pisząc niniejszy post kieruję się głównie troską o przyszłe kadry w Polsce.
        Niedługo zabraknie w Posce wykształconej kadry i trza będzie wykształconych ludzi ściągać z zagranicy. Ale kto z obcokrajowców jest wstanie zrozumieć polską gramatykę?

        A więc jest witalnym interesem polskim, polską gramatykę radykalnie uprościć...

        A więc dosyć gadania, bierzmy się za robotę...

        Ot co...
        • efedra Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 12:43
          pierwszy-donosiciel napisała:

          > A mimo tego każdy mnie zrozumiał.

          Mimo to.
          Ale - jak Kali mówić, my też rozumieć.

          • pierwszy-donosiciel Ale - jak Kali mówić, my też rozumieć. 19.07.11, 13:10
            efedra napisała:

            > pierwszy-donosiciel napisała:
            >
            > > A mimo tego każdy mnie zrozumiał.
            >
            > Mimo to.
            > Ale - jak Kali mówić, my też rozumieć.
            ------------------------------------------------------>

            A więc moja teoria się sprawdza...

            Oh, by the way.

            A skąd to wiesz?

            Gdzie to jest napisane?

            Jaka gramatyczna zasada?

            Twierdzić to może każdy...

            Proszę uprzejmie o wiarogodne źródła...
          • bimota Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 22:40
            A pomimo tego... smile
        • kicior99 Re: Mardok, Merdoch czyli angielskie wyrazy w tv 19.07.11, 17:04
          Pisząc niniejszy post kieruję się głównie troską o przyszłe kadry w Polsce. Niedługo zabraknie w Polsce wykształconej kadry i trza będzie wykształconych ludzi ściągać z zagranicy. Ale kto z obcokrajowców jest wstanie zrozumieć polską gramatykę? A więc jest witalnym interesem polskim, polską gramatykę radykalnie uprościć...
          Proszę, pokaż mi jakikolwiek język naturalny, który uproszczono tylko dlatego by uczącym się nienatywom było łatwiej.
          • randybvain Chiński 19.07.11, 19:39
            A dokładniej mandaryński.
            • kicior99 Re: Chiński 20.07.11, 08:20
              Nie wiem, na ile były to zmiany fundamentalne a na ile kosmetyczne, na ile głęboko umocowane w historii języka i uzusie a na ile wzięte z czapy, więc trudno mi się odnieść. Natomiast co do uproszczenia polskiego systemu przypadków - od biedy można uciąć dwa - miejscownik i wołacz. Miejscownik wprowadzany jest przyimkiem, trudno o pomyłkę, wołacz i tak powoli zanika i można próbować tę śmierć przyśpieszyć. Zupełnie nawiasem Ferdek z Kiepskich mówiący panie Paździochu jest po prostu nienaturalny. Każde ferdkopodobne powiedziałoby panie Paździoch. Resztę przypadków czarno widzę.

              Przypadkowo rezygnujemy z narzędnika jako przypadka orzecznika, gdy jest nim rzeczownik. Pięknie. W funkcji instrumentalis już tego nie widzę. Czym zastąpić? Biernikiem? Kopię łopatę ma swoje, inne znaczenie. Celownik? Kopię łopacie. Już słyszę te docinki rodem z dowcipu: - Janie, wytrzyj kurze. - A gdzie ta kura?. W wielu przypadkach i dopełniacz będzie powodował niejasności - kopię łopaty. Mianownik? Rzucam jabłkiem ma nieco inne znaczenie niż rzucam jabłko. Od biedy można wzorem niemieckiego wprowadzić jakieś mit tylko że to nie będzie już żadne uproszczenie, I tak można przelecieć po pozostałych przypadkach. Zmieniajcie sobie ale beze mnie.
              • pierwszy-donosiciel Re: Chiński 20.07.11, 08:55
                kicior99 napisał:
                Zmieniajcie sobie ale beze mnie.

                Nie tylko przypadki, całą gramatykę!

                Żaden obcokrajowiec nie jest wstanie zrozumieć polskiego czasu dokonanego i niedokonanego...

                PS

                Z tym chińskim były chyba poważne zmiany. Pamiętam doniesienia z prasy, gdy Amerykanie zaczęli nawiązywać kontakty z Chińską Republiką Ludową.

                Amerykanie mieli tłumaczy wykształconych na Tajwanie w klasycznym chińskim języku.

                I ci nie rozumieli Chińczyków z kontynentu...
    • pierwszy-donosiciel Siedzę face to face z Anat... 19.07.11, 12:41
      Dlaczego polskiemu dziennikarzowi brak polskich słów?

      "Siedzę face to face z Anat - piękną, delikatną kobietą: oliwkowa cera, burza czarnych włosów splecionych w warkocz tak gruby jak męskie przedramię."
      • kicior99 Re: Siedzę face to face z Anat... 19.07.11, 16:59
        Kiedyś siedziało się bardziej po polsku - vis à vis...
      • kamyk_wj Re: Siedzę face to face z Anat... 20.07.11, 14:47
        Jeżeli w polskim doskonale przyjęło się tête à tête, choć pisane bez tych tam akcentów, to czemu w przyszłości nie miało by się przyjąć face to face? Zapożyczenie dobre jak każde inne, tyle że świeższej daty.
        Swoją drogą, przebywając wakacyjnie w Polsce, z zainteresowaniem obserwuję kreatywność rodaków w zakresie używania francuszczyzny, przede wszystkim w zastosowaniach kulinarnych.
        Widziałem już w jadłospisach kotlety:
        de volaille;
        devolaille;
        devolaj;
        de volaille wieprzowy (przypomniało mi miłe czasy słuchania o latających świniach kamandy Pinka Fłojda);
        à la de volaille;
        w tym roku nowość: de'volai.
        Nie mówiąc już o budyniu malinowym, który przez pomyłkę nabyłem, zasugerowawszy się nazwą crème brûlée.
        • pavvka Re: Siedzę face to face z Anat... 20.07.11, 16:32
          Słowniki dopuszczają zarówno oryginalny de volaille, jak i spolszczony dewolaj. Ale dziwię się, że widziałeś tylko tyle wariantów - z moich doświadczeń wynika, że w każdym menu piszą po swojemu; ciężko natrafić na dwie takie same wersje pisowni.
        • pavvka Re: Siedzę face to face z Anat... 20.07.11, 16:39
          A co do tête à tête, to w języku polskim ma to wyrażenie ma jednak pewien podtekst romantyczno-seksualny i nie jest bezpośrednio zastępowalne wersją polską. Natomiast użycie face to face jest nieuzasadnione, bo nie wnosi niczego ponad to co wyraża polskie "twarzą w twarz".
          • kicior99 Re: Siedzę face to face z Anat... 21.07.11, 07:46
            No właśnie wydawało mi się, że tete a tete to tylko do czułych słówek: kocham cię, pożycz mi sto złotych : itp. Nie wyobrażam sobie tete a tete z moją szefową...
        • pierwszy-donosiciel Zapożyczenie dobre jak każde inne... 20.07.11, 17:15
          kamyk_wj napisał:
          Zapożyczenie dobre jak każde inne, tyle że świeższej daty.

          Po zapoznaniu się z niniejszym artykułem, popieram!

          The story of the English language is the story of an unstoppable train of consecutive changes - and for someone to put their hand up and say "wait - the train stops here and should go no further" is not only futile, but ludicrously arbitrary.


          Dobre!
    • imponeross Posluchaj lepiej polskich nazwisk wymawianych gdzi 19.07.11, 20:53
      mr.man napisał:

      > Zauważyliście jak polscy prezenterzy wili się przy odmianie i wymowie nazwiska
      > australijskiego magnata prasowego, a i tak kaleczyli je nieznośnie? Czy w Polsc
      > e istnieją jakieś zasady wymowy obcych wyrazów? Czy wolicie, gdy mówcy wymawiaj
      > ą je zgodnie z polskimi zasadami i kaleczą je ostentacyjnie, czy też gdy staraj
      > ą się naśladować któryś z akcentów angielskich i kaleczenie wychodzi im mimowol
      > nie, gdyż z uwagi na fleksyjność polskiego i fonologię angielskiego tych językó
      > w nie sposób jest mieszać.

      Posluchaj lepiej polskich nazwisk wymawianych gdziekolwiek w zagranicznej TV.
      • mr.man Re: Posluchaj lepiej polskich nazwisk wymawianych 19.07.11, 21:27
        Ja nie mam zarzutów wobec polskiej wymowy angielskich wyrazów, tylko się pytam czy istnieją jakieś regulujące ten temat zasady.
        • pierwszy-donosiciel Re: Posluchaj lepiej polskich nazwisk wymawianych 19.07.11, 21:47
          mr.man napisał:

          > Ja nie mam zarzutów wobec polskiej wymowy angielskich wyrazów, tylko się pytam
          > czy istnieją jakieś regulujące ten temat zasady.
          --------------------------------
Inne wątki na temat:
Pełna wersja