Czego dorośli oczekują od szkoły językowej?

20.07.11, 17:40
Witam,
od dwóch lat rozwijam w Łodzi własną szkołę językową. Będę zobowiązana za wskazówki, czego dorośli oczekują od takiego miejsca. Szczególnie interesują mnie oczekiwania względem lektora: z wielu wpisów wynika, że cenimy tych wymagających. Ale czy znaczy to, że powinien strofować, stawiać niskie oceny? W końcu pracuje z dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi, którzy, często zapracowani, nie zawsze mają możliwość odrobienia pracy domowej... Czy w dobie "taniochy" na grouponie cena pozostaje podstawową determinantą wyboru szkoły? Podpowiedzcie co zrobić, aby jak najlepiej sprostać oczekiwaniom.

Pozdrawiam

    • randybvain Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 20.07.11, 21:55
      Zależy jacy doroślismile Jedni uważają, że wiedza sama powinna im zaistnieć w głowie od chodzenia do szkoły, albo od kontaktu z prof.dr.hab.mag.inż. nativespeakerem. Drudzy przychodzą, by wagarować i mieć wakacje. Większość chciałaby uzyskać poziom profesora Oksfordu i akcent brytyjskiej arystokracji w trzy miesiące, nie robiąc oczywiście nic. Oczywiście jest to efekt uboczny pobytu w polskim systemie edukacjisad

      A najważniejszy jest kompetentny nauczyciel, który nie strofuje, a doradza, potrafi wskazać uczącemu najlepszą drogę do osiągnięcia celu. Ważna jest dobra organizacja pracy i nauki, zorientowanie w morzu materiałów edukacyjnych oraz technikach uczenia. Istotny jest też klarowny i konsekwentny system oceniania.
    • kicior99 Moje wrażenia z nauki dorosłych... 21.07.11, 07:41
      Przygotuj się na masę dziwaków smile Oto typy, z którymi dało mi się spotkać
      - ludzie, którzy chcą błyszczeć i tylko dlatego nie zapiszą się na wyższy stopień - będą mistrzami aktywności
      - ludzie, którzy wmówili sobie, że są antytalentami do języków i liczą na cud - im będzie ciężko cokolwiek wytłumaczyć, bo założyli, że to za trudne
      - podgrupę powyższej, zakładającą, że solą nauki jest poprawna wymowa i nie przejdą do następnego materiału zanim nie opanują wymowy poprzedniego
      - traktujący lekcje jako ucieczkę od domu, dzieci, współmałżonka - im będzie zależało tylko na dobrej atmosferze
      - nastawionych konsumpcyjnie: płacę i wymagam, ale niewiele z siebie daję, ja już dałem pieniądze
      - podgrupę pod hasłem: panie, ja panu płacę aby pan mnie nauczył mówić a pan tu robisz gramatykę jak w szkole
      - tych, którzy wywloką najcięższe działa tylko po to aby wykazać, że nauczyciel się mylił
      - podgrupę powyższej argumentującą: A w telewizji inaczej wymawiali...
      - ludzi, którzy chodzili na kursy i porównują co się da. Hasło takich to np.: Trzeba było zostać przy Callanie
      u.v.a.
      A poza tym to fajna przygoda i ciesz się tym co robisz smile
      • wowkasia Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 21.07.11, 11:08
        Właśnie ze względu na tę wielość typów uczących się staram się do każdego ze Słuchaczy podchodzić mozliwie indywidualnie. W 2-6 osobowej grupie to nic trudnego. Ale prosząc o Wasze opinie chciałam raczej uzyskać informacje o tym co decyduje o wyborze szkoły. Obserwując tendencje rynkowe postawiłam na kameralność, eleganckie i przytulne wnętrze, przyjazną atmosferę, świetną herbatę, wspólne świętowanie przy różnych okazjach, bezpłatne warsztaty sobotnie (filmy i pogaduchy). Przed startem semestru analizuję skład grup i piszę program dla każdej z osobna, żeby tematyka zajęć była maksymalnie praktyczna. Chciałam odejść od sztywnych ram, nie przygotowuję do certyfikatów bo w Polsce kolekcjonujemy je a mimo to nie potrafimy zbudować przyzwoitego zdania w prostych sytuacjach (znam to z autopsji). To bardzo smutne biorąc pod uwagę ile wysiłku i pieniędzy kosztuje taka nauka. Tak więc stawiam na komunikację, od poziomu elementary w górę zajęcia są prowadzone po angielsku, a biznesu uczą lektorzy z wykształceniem ekonomicznym. Tyle, że to wszystko kosztuje 30% więcej niż u konkurencji. I spotkałam się z twierdzeniami, że szkoła jest za mała, żeby dyktować takie ceny. Czy zatem jakość nie ma znaczenia? Czy wolimy uczyć się latami i pięć razy zaczynać od nowa? Czy powinnam dalej iść w tak obranym kierunku? W dobie tzw. zakupów grupowych, kiedy kurs można kupić za 300 zł (z czego szkoła ma 150), warto stawiać na jakość?
        • kamyk_wj Nauczanie dorosłych... 21.07.11, 11:54
          to dość szczególne zajęcie, mocno odmienne od uczenia dzieci. Istnieje pojęcie andragogiki. Gorąco rekomenduję przeczytanie przynajmniej jednej książki na ten temat.
          Podstawowe różnice w nauczaniu dzieci i dorosłych:
          - bardzo wysoka wrażliwość na krytykę i negatywną ocenę; dorosłych w zasadzie nie należy w ogóle oceniać negatywnie, tylko pozytywnie bądź wcale;
          - krótszy okres koncentracji, wynikający z długoletniej przerwy po zakończeniu edukacji; studenci wytrzymują koncentrację przez 1,5 godziny, dojrzali ludzie 0,5; konieczna jest często zmiana tempa zajęć i ich formy;
          - konieczność stosowania zróżnicowanych środków przekazu; zajęcia z rekwizytami, włączenie elementów ruchu (np. odgrywanie scenek na stojąco, z gestykulacją); części zajęć o charakterze ruchowym powinny być stosowane nie rzadziej, niż co 45 minut, bo inaczej mogą Ci... zasnąćwink
          - ukształtowane i wyraziste charaktery osób dorosłych (gaduła, dominujący, wycofany itp.), wymagające szybkiego ich rozpoznania przez prowadzącego i dostosowania indywidualnego podejścia do typologii charakterów (więcej w literaturze przedmiotu);
          - doświadczenie życiowe uczestników, pozwalające dobrze ocenić prowadzącego i poziom zajęć; scenariusze lekcji, łącznie z timingiem, powinny być doskonale przygotowane; dorośli są zazwyczaj znacznie odporniejsi na ściemnianie i bardziej krytyczni w swoich ocenach.

          Jeżeli nie zamierzasz od razu zostać milionerem, to nie dawaj na początek zbyt wysokich cen. Dorośli mają wielu znajomych, którzy liczą się z ich opiniami. Dobrze przygotowane i poprowadzone zajęcia przysporzą Ci renomy i nowych uczniów, wtedy (np. za pół roku) przyjdzie czas na zdyskontowanie Twojego wkładu pracy w postaci cen ponad średnią rynkową. Każdy zadowolony uczestnik przyprowadzi Ci 1-2 następnych. Każdy niezadowolony odstręczy innych potencjalnych 10 od udziału w zajęciach.
      • gardenersdog Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 22.07.11, 08:39
        Kicior, mógłbyś przełożyć mi Twoją wypowiedź na angielski? Będę ogromnie wdzięczna!

        Przygotuj się na masę dziwaków smile Oto typy, z którymi dało mi się spotkać
        - ludzie, którzy chcą błyszczeć i tylko dlatego nie zapiszą się na wyższy stopień - będą mistrzami aktywności
        - ludzie, którzy wmówili sobie, że są antytalentami do języków i liczą na cud - im będzie ciężko cokolwiek wytłumaczyć, bo założyli, że to za trudne
        - podgrupę powyższej, zakładającą, że solą nauki jest poprawna wymowa i nie przejdą do następnego materiału zanim nie opanują wymowy poprzedniego
        - traktujący lekcje jako ucieczkę od domu, dzieci, współmałżonka - im będzie zależało tylko na dobrej atmosferze
        - nastawionych konsumpcyjnie: płacę i wymagam, ale niewiele z siebie daję, ja już dałem pieniądze
        - podgrupę pod hasłem: panie, ja panu płacę aby pan mnie nauczył mówić a pan tu robisz gramatykę jak w szkole
        - tych, którzy wywloką najcięższe działa tylko po to aby wykazać, że nauczyciel się mylił
        - podgrupę powyższej argumentującą: A w telewizji inaczej wymawiali...
        - ludzi, którzy chodzili na kursy i porównują co się da. Hasło takich to np.: Trzeba było zostać przy Callanie
        u.v.a.
        • kicior99 Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 22.07.11, 09:25
          People attending a language course for the mere purpose to be a star - and that will be the only reason they never enroll onto a higher level. They will show enormous activity and will always be the base of the high turnout during classes.

          - participants convinced not to be cut out for learning languages. All they expect is a miracle. The teacher's efforts will meet the wall of reluctance, because they had assumed that it was too difficult.

          - fans of phonetics and phonology who claim it to be the part and parcel of each language. They will insist on mastering the correct pronunciation and they will pass to the next lesson only having mastered pronunciation

          - those whose participation is a form of a runaway trip from their families, children, wifes or husbands - they will insist they have good time during classes

          - punters, i.e. those showing a typical consumptionist attitude: I pay so I require. I have paid the teacher to teach me, thus I am already committed by the very fact - do not expect much more...

          - A fraction claiming: I pay for being taught how to speak and not to be bored to death with that dull school grammar

          - Those who make every substantial effort to prove that the teacher was wrong. They will waste hours on wading through dictionaries, grammar books or googling things up only to find an exception to the rule that their teacher would not explain

          - Similar creatures claiming that the pronunciation taught at the course is not like the one they know form TV

          - fFans of comparison: people attending various courses and comparing everything. They will always claim they should have stuck to the Callan method...
          • gardenersdog Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 22.07.11, 10:33
            Ogromne dzięki! Gdybym zrobiła to samodzielnie, utraciłoby całą kiciorowatość. Chcę tylko podesłać to pewnemu sfrustrowanemu nauczycielowi angielskiegosmile

            Pozdrawiam
            • kicior99 :) 23.07.11, 11:18
              Styl to ma bimota, kudy mi do niego... Pzdr
              • gardenersdog Re: :) 23.07.11, 15:21
                Biorę to jako captatio benevolentiaesmile
          • pierwszy-donosiciel Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 23.07.11, 14:16
            kicior99 napisał:

            > People attending a language course...
            ==================================

            Bardzo dobre!

            Oba wyciąłem, wydrukowałem i włożyłem pod poduszkę.

            Nie czytałem warunków uczestniczenia w niniejszym forum...wolno?
            • kicior99 Re: Moje wrażenia z nauki dorosłych... 23.07.11, 16:25
              Warunki są mniej więcej takie:
              1. Uczestniczyć może każdy zalogowany, kto ma cokolwiek do powiedzenia w tematach lingwistycznych i okołolingwistycznych
              2. Tematem forum są wszystkie sprawy związane z językiem jako narzędziem porozumiewania się. Nie dyskryminujemy żadnego języka, choć mamy swoje sympatie i antypatie.
              3. Można sobie wyznawać dowolną politykę językową, są tu puryści, liberałowie itp.
              4. Dyskutujemy a nie awanturujemy się - tu są osoby władające językiem w ponadprzeciętnym stopniu zatem wszystko mogą wytłumaczyć smile. Unikamy ataków ad personam.
              5. Z tematami off-topic jest jak z blefem w pokerze - jak z fantazją i nie za często to czemu nie?
              6. Staramy się nie odrabiać zadań domowych za kogoś, choć tu zdania są podzielone.
              Jeśli się podoba - witamy serdecznie smile
    • kazeta.pl55 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 21.07.11, 14:31
      > od dwóch lat rozwijam w Łodzi własną szkołę językową. Będę zobowiązana za wskaz
      > ówki, czego dorośli oczekują od takiego miejsca.

      Witam!

      Moje skromne doświadczenie jest następujace:

      1. Uczeń musi być uświadomiony, że szkoła nie jest od nauczenia języka, lecz tylko od udzielania pomocy przy nauce własnej.

      2. Nie da się do końca nauczyć języka, bo życie za krótkie. "Die guten Leutchen wissen nicht, was es einem für die Zeit und Mühe gekostet um lesen zu lernen. Ich habe achtzig Jehre dazu gebraucht und kann noch jetzt nicht sagen, daß ich am Ziel wäre! (J.W. Goethe)

      3. Najtrudniejsze są początki. Bo prawie zawsze są nudne i dłuuugo nie widać satysfakcji.

      Pozdr.
      • randybvain Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 23.07.11, 18:24
        > 1. Uczeń musi być uświadomiony, że szkoła nie jest od nauczenia języka, lecz ty
        > lko od udzielania pomocy przy nauce własnej.

        A z tym się nie zgadzam. Jak ktoś chce się uczyć samodzielnie, to nie będzie marnował czasu na chodzenie do szkoły, która nie jest od nauczenia języka (a od czego?).
        • kicior99 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 23.07.11, 19:49
          Choćby od konsultacji merytorycznych. i dostarczenia partnerów do konwersacji.
          • randybvain Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 23.07.11, 22:21
            > Choćby od konsultacji merytorycznych.

            Na przykład: proszę poszukać w Google'u? Albo: proszę kupić sobie książkę do gramatyki? Albo: proszę zapytać jakiegoś innego studenta? (autentyki)

            i dostarczenia partnerów do konwersacji.

            To można zrobić i poza szkołą.
            • kicior99 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 23.07.11, 22:44
              Właśnie po to student (pozostańmy przy tym określeniu) płaci, i to nierzadko spore pieniądze, by uniknąć zachowań lektora rodem z polskiej szkoły. Myślę, że pani właścicielka szkoły to potwierdzi - ja na pewno przychodziłbym z listą pytań smile choć i googluję, i mam spory zbiór podręczników gramatyki, z których korzystam. Jednak co żywy człowiek to człowiek, może powtórzyć, można dopytać.
              • randybvain Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 21:16
                No właśnie. A ja się dowiedziałem, że to się nazywa "spoonfeeding" i jest traktowane z pogardą. Zdziwiłem się.
    • sonia.marmieladowna Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 22.07.11, 16:25
      oczekiwałam że ktoś mnie wreszcie porządnie nauczy i się nie zawiodłam. w sumie warunki finansowe nie były tyle istotne co sposób nauki…
      • wowkasia Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 23.07.11, 20:43
        Będę wdzięczna za dookreślenie, jak wyglądały zajęcia, co było w nich wyjątkowego. I co to znaczy "porządnie nauczy"?
        • sonia.marmieladowna Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 15:37
          no właśnie mi sie podobało to że były różnorodne, czyli albo normalne w klasach albo konwersacje albo zajęcia na komputerach. na mnie zadziałało bo wszystko miało jakąś ważną rolę. mogę chyba może nie do końca obiektywnie, ale stwierdzić że pewniej się czuję mówiąc i pisząc po angielsku i chyba to chciałam przekazać. wink
      • ambasador11 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 13:30
        Dokładnie. Nikt z dorosłych nie oczekuje chyba jakiś fajerwerków. Chociaż dla mnie czymś bardzo ważnym w speak up było to że można było elastycznie dopasowywać sobie zajęcia. Dla pracujących dorosłych nieocenione smile
        • aka10 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 14:49
          Oceny w szkole jezykowej dla doroslych, to dla mnie nieporozumienie. Place calkiem spore pieniadze i sama wiem, ze jesli chce sie czegos nauczyc, to sie musze uczyc. Jesli raz czy drugi ktos zadania nie odrobi z braku czasu, to trudno. Mowa o ludziach pracujacych, nie dzieciach w szkole.
          Jezyk, ktorego sie ucze musi byc jezykiem ojczystym lektora. Poza tym, najlepiej, zeby lektor byl po swojej filologii.
          • pierwszy-donosiciel Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 16:39
            aka10 napisała:
            Jezyk, ktorego sie ucze musi byc jezykiem ojczystym lektora

            Tak, aby się osłuchać z melodią języka.

            Ale problemy gramatyczne może lepiej wytłumaczyć obcokrajowiec.

            Kilka lat nie rozumiałem pewnego problemu gramatycznego, aż zajrzałem pewnego dnia do

            Gozdawy Gołbiowskieg i zdziwiłem się, że to takie proste...

            Tubylec nie może zrozumieć, dlaczego obcokrajowiec tego nie rozumie...
            • kicior99 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 18:09
              Problemy językowe prawie zawsze lepiej wytłumaczy obcokrajowiec. Dlatego, że gramatyka, którą opanowuje na studiach jest metodycznie przygotowana pod potrzeby obcokrajowców. Przykładowo: czy znasz metodyczne rozłożenie paradygmatów odmiany w polskim? A niemieckim? I chyba wszystko jasne... Mnie kilka razy pytano, dlaczego w angielszczyźnie popełniam mało błędów i mówię podobno bardzo gramatycznie. Musiałem z lekkim zażenowaniem odpowiedzieć, że nie naśladuję bezkrytycznie Anglików we wszystkim, a ufam teoriom...
              • aka10 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 19:00
                Dlatego wlasnie mowie, ze najlepszy jest nauczyciel po wlasnej filologii; wtedy, to i wymowa idealna i potrafi gramatyke wytlumaczyc jak nalezy.
                • kicior99 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 26.07.11, 04:17
                  Dalej się nie zgadzam. Filologia języka natywnego nie przygotowuje do nauki cudzoziemców. Moim zdaniem najlepszy jest nauczyciel - native speaker po filologii języka ucznia - ale to tylko moje zdanie smile W każdym razie taką politykę przyjmowała kiedyś szkoła języka polskiego dla cudzoziemców w Poznaniu.
                  • aka10 Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 26.07.11, 10:21
                    kicior99 napisał:

                    > Dalej się nie zgadzam. Filologia języka natywnego nie przygotowuje do nauki cud
                    > zoziemców. Moim zdaniem najlepszy jest nauczyciel - native speaker po filologii
                    > języka ucznia - ale to tylko moje zdanie smile W każdym razie taką politykę przyj
                    > mowała kiedyś szkoła języka polskiego dla cudzoziemców w Poznaniu.

                    A, oczywiscie to najlepsza opcja. Mam szczescie miec takiego wlasnie nauczyciela, Tyle, ze on i po swojej filologii jest. Nie bylo chyba zagadnienia gramatycznego, ktorego by nie potrafil wytlumaczyc.
              • randybvain Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 25.07.11, 21:20
                Wypisz wymaluj mój walijskismile Od mówienia był nauczyciel, a od gramatyki ja. A jako siaradwr brodorol (rodzimomówca) miewa problemy z angielskimsuspicious
                • pierwszy-donosiciel Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 26.07.11, 10:42
                  randybvain napisał:

                  > Wypisz wymaluj mój walijskismile Od mówienia był nauczyciel, a od gramatyki ja. A
                  > jako siaradwr brodorol (rodzimomówca) miewa problemy z angielskimsuspicious
                  =========================

                  https://www.geozeta.pl/style/images/mapy/206.gif

                  Miałem kiedyś nauczycielkę z tych okolic, jej się wydawało, że ona mówi po angielsku...

                  =========================

                  Po zjednoczeniu Niemiec, miałem kolegę w pracy z Saksonii, jemu się wydawało, że on mówi po niemiecku...

                  Ciągle musiałem powtarzać:

                  Wie bitte?
              • pierwszy-donosiciel Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 26.07.11, 11:05
                kicior99 napisał:
                Przykładowo: czy znasz metodyczne rozłożenie paradygmatów odmiany w polskim?

                Kupiłem sobie książkę:

                Grammatik des Polnischen

                Autorów: Barbara Bartnicka, Björn Hansen, Wojtek Klem, Volkmar Lehmann, Halina Statkiewicz. (Część z Hamburga, część z Warszawy...)

                Verlag Otto Sagner, München 2004

                Druck: Drukarnia Art-Druck Szczecin, Polen.

                Książka ma 2,5 cm gr.

                I waży prawie 2 kg

                Od czasu do czasu do niej zaglądam i dziwuję się niezmiernie, że ja się tym niezwykle trudnym językiem jeszcze jakoś dogadywuję...

                Co prawda z dnia na dzień mniej gramatycznie...

                Lata na wygnaniu za chlebem pozostawiają swe ślady...
    • franz.joseph Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 27.07.11, 02:46
      Witam serdecznie,

      moja krótka charakterystyka:
      - lat 25
      - kończę studia
      - pracuję zarobkowo (więcej niż studiuję - życie zmusza)
      - w pracy muszę się dokształcać
      - żyję na obczyźnie (w kraju nieanglojęzycznym)
      - jeśli chodzi o języki obce, jestem uzdolniony raczej ponadprzeciętnie
      - języki obce to dla mnie swego rodzaju hobby.

      Nie wiem, czy należę do tzw. targetu Twojej szkoły (pomijając fakt, że mieszkam kawałek od Łodzi), ale postaram się Ci odpowiedzieć.

      Cena?
      Wolę wydać 1300 jednostek umownych (ju) i nauczyć się porządnie, niż wywalić w błoto 1000 ju. Ale to Ci zadeklaruje zapewne każdy. smile

      Certyfikaty?
      Nie potrzebuję, uczę się dla siebie (to stwierdzenie nie dotyczny angielskiego, niemieckiego i języka kraju, w którym rezyduję)/żeby zaszpanować przed dziewczyną (swoją, której jestem wierny i którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam)/żeby obejrzeć film czy przeczytać książkę.

      Nejtiw czy nienejtiw?
      Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach znalezienie sobie znajomych wśród nejtiwów nie jest problemem. Od nauczyciela oczekuję, że będzie w stanie wytłumaczyć gramatykę, odpowiedzieć na moje pytania itp. Dobra znajomość języka to zdecydowanie za mało. Traf chciał, że trafiłem na trójkę świetnych nauczycieli - nejtiwów właśnie -, kiedy uczyłem się Pewnego Dość Egzotycznego Języka (PDEJ). Tylko że ci nauczyciele byli bardzo starannie przygotowywani do nauki obcokrajowców. Nie można ich porównywać np. do Amerykanina, który postanowił wpadł na pomysł, że się przeniesie do Europy Środkowej i będzie zarabiać na życie mówiąc po angielsku.

      O co mi chodzi, kiedy się uczę?
      Lubię dogadywać się z ludźmi w ich ojczystym języku, nawet jeśli strasznie dukam. Największą motywację mam od momentu, kiedy osiągnę pierwszy stopień wtajemniczenia (patrz poniżej) do momentu, kiedy mówię już dość dość dobrze i postępy są niewspółmierne do włożonej pracy.

      Stopnie wtajemniczenia wg FJ:
      1) pierwsza rozmowa z nejtiwem na temat praktyczny (zamówienie w knajpie, pytanie o drogę i zrozumienie odpowiedzi itp.)
      2) pierwsza przeczytana książka
      3) pierwszy film bez napisów/lektora
      4) rozmowa telefoniczna
      5) opowiedzenie dowcipu tak, żeby się z niego śmiali nejtiwi (z dowcipu - a nie nieporadności językowej opowiadającego)

      Oceny?
      Raczej na zasadzie ,,to pan umiesz dobrze, a tamto pan lepiej poćwicz''. Szkolnych raczej nie potrzebuję.

      Strofowanie, poprawianie?
      Odpowiedź psychologiczna - to zależy. Jeśli człowiek mówi naprawdę dobrze, można zwrócić uwagę na każdy błędzik. Jeśli dopiero zaczyna się uczyć, lepiej przerywać nie co drugie słowo, ale dopiero w momencie, kiedy wypowiedź jest niezrozumiała.

      Praca domowa?
      Ja zazwyczaj robiłem w tramwaju, ale wg mnie przydaje się.

      Imprezy?
      Może to być fajne, ale jak ludzie się polubią, to sami coś zorganizują (często będzie to coś tematycznego). Mówię to z własnego - i nie tylko własnego - doświadczenia.

      Dobra herbata?
      JES! JES! JES! Dorzuciłbym do tego dobre piwo albo od czasu do czasu miejscowy napój wysokoprocentowy (stosował to jeden z lektorów PDEJ).

      Pozdrawiam serdecznie,
      FJ
      • azjaodkuchni Re: Czego dorośli oczekują od szkoły językowej? 18.08.11, 20:53
        Herbatki kawki to na mnie nie działa. Ja potrzebuję lektora który :
        - jest konkretny
        - pokazuje braki
        - poprawia błędy i widzi progres.
        Grupa 2 osoby to za mało. Wolę taką koło 6. Kasa - wolę zapacic więcej , ale tylko gdy widzę jakośc.
        No, ale ja z tych mniej zdolnych językowo. W moim blogu można poczytac o moich przygodach z nauką języka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja