Pisownia nazwisk we Wloszech

13.11.11, 19:10
Pilkarze mieli nazwiska na koszulkach pisane z malej litery. Tak mozna, czy tez im na leb padlo od tego internetu ?
    • beata_ Re: Pisownia nazwisk we Wloszech 13.11.11, 19:27
      Małą literą... tak dla ścisłości...

      Zapewne była to wizja jakiegoś grafika, któremu tak się akurat pomyślało... ot, "artysta"! smile
      I jeszcze kasę za superprojekt dostał smile
      • efedra Re: Pisownia nazwisk we Wloszech 13.11.11, 22:22
        beata_ napisała:

        > Małą literą... tak dla ścisłości...

        Tylko jedną?
      • stefan4 idiobowiązek 13.11.11, 22:54
        beata_ :
        > Małą literą... tak dla ścisłości...

        Nie dla ścisłości tylko dla zgodności z zarządzeniem pani od polskiego.

        A mnie to zarządzenie nieodmiennie dziwi. Mam wrażenie, że każą mi wziąć w dłoń literę i tą literą napisać całe nazwisko. A co mam zrobić, jeśli wolę pisać flamastrem lub klawiaturą niż literą?

        No dobra, mogę się zgodzić, że to taki idiom. W sensowność idiomu nie ma co wnikać. Ale dlaczego zarządzenie przewiduje, że mam ten idiom stosować zawsze i wyłącznie? Mogę zaczynać marsz ,,z lewej nogi'', a nie wolno mi zaczynać zdania ,,z dużej litery''? Ani ,,od dużej litery'', chociaż mogę zaczynać liczenie ,,od dziesięciu''?

        Czy znacie jeszcze inne przykłady takich obowiązkowych idiomów?

        - Stefan
        • bimota Re: idiobowiązek 14.11.11, 10:57
          Idio...mmmm... Adekwatna nazwa, w tym przypadku. smile

          A wy za kazym razem macie zamiar wznawiac ta dyskusje, gdy jakas purystka sie odezwie ? smile
        • efedra Re: idiobowiązek 15.11.11, 00:01
          stefan4 napisał:

          > Czy znacie jeszcze inne przykłady takich obowiązkowych idiomów?

          Za moich szkolnych czasów takim idiomem było "pisanie z dużej..." albo "...z malej litery".
          A polonistę miałam świetnego, dzięki niemu nie robiłam i chyba nie robię błędów ortograficznych i dramatycznych gramatycznych, a interpunkcyjne robię rzadko.

          Mogę się nie czepiać "pisania małą literą", bo byłby to głos przeciwko ogromnej większości, ale brzmi mi to fatalnie, wręcz głupio.
    • beata_ Jakoś nikt się nie odniósł... 14.11.11, 19:50
      ... do niebywale drastycznego "problemu" poruszonego przez założyciela wątku smile) Za to 4 osoby (łącznie z nim) uczepiły się określenia "małą literą", które uważam za poprawne. Bo tego mnie uczono nie tylko później w szkole, ale zwyczajnie poprawnie mówiono u mnie w domu, ponieważ rodzice byli polonistami. Również dzięki temu domowi nie mam w tej chwili absurdalnych wątpliwości, o których czytam często na tym forum.

      Razi mnie "z dużej litery" i tyle - a od takich drobiazgów zaczyna się coraz większe niechlujstwo językowe - tak jak razi mnie "włanczać", że o "poszłem" nie wspomę...
      • stefan4 Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 14.11.11, 22:08
        beata_:
        > Jakoś nikt się nie odniósł...... do niebywale drastycznego "problemu"
        > poruszonego przez założyciela wątku :-

        No bo przecież tu nie ma żadnego problemu.

        beata_:
        > Bo tego mnie uczono nie tylko później w szkole, ale zwyczajnie poprawnie
        > mówiono u mnie w domu, ponieważ rodzice byli polonistami. Również dzięki
        > temu domowi nie mam w tej chwili absurdalnych wątpliwości, o których czy
        > tam często na tym forum.

        I to jest źródło Twojego osobistego idiolektu, a nie powód do chwały. Język naturalny jest bogaty, rośnie w nim tysiąc kwiatów, każdy jest piękny na swój sposób. Niedobrze jest siedzieć w nadąsanym kącie, dzielić sposoby mówienia na ,,popaprawne'' i ,,niepopaprawne'', i nakładać ludziom kaganiec na swobodę ekspresji w ich własnym języku.

        beata_:
        > Razi mnie "z dużej litery" i tyle

        OK, przyjmujemy do wiadomości, że Ty tak masz.

        beata_:
        > tak jak razi mnie "włanczać", że o "poszłem" nie wspomę...

        Obiecanki cacanki: przecież właśnie wspomniałaś.

        - Stefan
        • beata_ Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 14.11.11, 23:00
          stefan4 napisał:

          > beata_:
          > > Jakoś nikt się nie odniósł...... do niebywale drastycznego "problemu"
          > > poruszonego przez założyciela wątku smile
          >
          > No bo przecież tu nie ma żadnego problemu.

          Hmmmm, to przepraszam... po co założyciel zakładał wątek? Żeby pośmiecić? Zabłysnąć intelektem, czy wrażliwością na poprawność językową?
          Ironię (w moich słowach o "problemie"), jakoś Ci ciężko było rozpoznać, czy mi się wydaje? smile

          > I to jest źródło Twojego osobistego
          > idiolektu
          , a nie powód do chwały. Język naturalny jest bogaty, rośnie w
          > nim tysiąc kwiatów, każdy jest piękny na swój sposób. Niedobrze jest siedzieć
          > w nadąsanym kącie, dzielić sposoby mówienia na ,,popaprawne'' i ,,niepopaprawne",
          > i nakładać ludziom kaganiec na swobodę ekspresji w ich własnym języku.

          Jest to powód do osobistej satysfakcji (chwały z pewnością nie), że mówię językiem, który jest piękny (nie dzięki mnie!) tak, że staram się go nie kaleczyć. Bogactwo nie bierze się z błędnych czy bezmyślnych użyć, wybacz... i nie o swobodę ekspresji wtedy chodzi, tylko o lenistwo, niewiedzę i niechlujstwo. Przyroda, co prawda zna przykłady pięknych kwiatów wyrosłych na gnoju, ale nie liczyłabym na to samo, jeśli chodzi o język i jego życie smile

          A "nadąsany kąt" bardzo mi się podoba - szczerze! - właśnie jako wyraz Twojej ekspresji, no może raczej emocji i szybkości pisania, ale to bez różnicy, fajny jest i już! smile

          > beata_:
          > > Razi mnie "z dużej litery" i tyle
          >
          > OK, przyjmujemy do wiadomości, że Ty tak masz.

          A ja mam nadzieję, że więcej osób tak ma...

          > beata_:
          > > tak jak razi mnie "włanczać", że o "poszłem" nie wspomę...
          >
          > Obiecanki cacanki: przecież właśnie wspomniałaś.

          Nie bądźmy aż tak drobiazgowi - teraz to była moja ekspresja smile
          • stefan4 Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 15.11.11, 00:44
            beata_:
            > Hmmmm, to przepraszam... po co założyciel zakładał wątek?

            To już pytanie nie do mnie. Ja tylko dałem najlepszą, jaką potrafiłem, odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie, dlaczego odzew jest tak słaby.

            beata_:
            > Ironię (w moich słowach o "problemie"), jakoś Ci ciężko było rozpoznać, czy mi
            > się wydaje? smile

            Tam nie było delikatnej ironii, tylko dobitne przywalenie cudzysłowem. To tak, jakbyś powiedziała:
            ,,
            • bimota Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 15.11.11, 00:58
              poznan.gazeta.pl/poznan/1,89336,10636988,Mowa_trawa__czyli_dlaczego_nam_nie_rosnie.html
            • beata_ Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 15.11.11, 01:18
              Chyba nie chodzi tutaj o popisy erudycji i przepytywanie czy wiem skąd się wzięło... itd.
              Nie wiem jak Tobie, ale mnie chodzi o elementarny szacunek (może to zbyt duże słowo) dla języka na poziomie przeciętnego użytkownika. Nie oszukujmy się - nie wszyscy są artystami, którzy świadomie wyczyniają cuda z językiem w wiadomych celach smile I jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby w codziennym życiu posługiwali się niepoprawną polszczyzną - artyści oczywiście...

              Lenistwo językowe nie ma nic wspólnego z lenistwem przywołanej przez Ciebie małpy - przykład niezły, aczkolwiek zastosowałeś zbytnie uproszczenie. To pierwsze doprowadzić może (co już widać) do zubożenia języka, to drugie - sam wiesz smile
              • bimota Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 15.11.11, 12:45
                No tak... jak nie cche mi sie mowic dlugiego "dlaczego" i wymysle sobie "czemu", to strasznie sie jezyk zubozy...

                Gadal dziad do ba... obrazu...
              • stefan4 Re: Jakoś nikt się nie odniósł... 15.11.11, 14:04
                beata_ :
                > ale mnie chodzi o elementarny szacunek (może to zbyt duże słowo) dla języka
                > na poziomie przeciętnego użytkownika.

                Jak przeciętnego, to również o szacunek dla ,,poszłem'' i ,,włanczać'', OK? Żądasz szacunku dla własnego idiolektu, obdarz nim inne.

                Albo przedstaw obiektywną argumentację, dlaczego Twój minijęzyk jest ,,lepszy''. Obiektywną, to znaczy dobrze ugruntowaną w badaniach nad komunikatywnością języka lub jakimiś innymi mierzalnymi zaletami; albo przynajmniej metodologicznie poprawnie przeprowadzone badanie upodobań wszystkich ludzi, dla których jest to język ojczysty. Tradycja, panująca w mikroświatku nauczycieli szkolnych, nie stanowi obiektywnego kryterium. Twój własny gust (,,razi mnie i tyle'') też nie.

                beata_ :
                > I jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby w codziennym życiu posługiwali się
                > niepoprawną polszczyzną - artyści oczywiście...

                ,,Niepoprawną'', czyli inną niż rodzice wpoili Ci w domu? Myślę, że znajdzie się takich sporo...

                beata_ :
                > Lenistwo językowe nie ma nic wspólnego z lenistwem przywołanej przez
                > Ciebie małpy
                [...]
                > To pierwsze doprowadzić może (co już widać) do zubożenia języka

                Może doprowadzić do zubożenia, może doprowadzić do wzbogacenia, bywa różnie.

                Ale i Twój ulubiony język belfropolski silnie opiera się na lenistwie i niechlujstwie przodków.

                Na przykład mówisz ,,siedemnaście'', czyli jakby 7+100 (,,ście'' to miejscownik od ,,sto''), zamiast dawniejszego ,,siedemnadziesięcie'', czyli 7+10. Niekulturalni niechlujcy średniowieczni poświęcili sens liczebnika dla łatwości jego wymawiania. A Ty nie wyciągasz nad nimi karzącego miecza pomsty?! I może jeszcze zezwalasz na to, żeby ,,dwadziesięcia'' skracały się do ,,dwajścia''? Zgroza! Przecież to ostatnie może oznaczać tylko dwie prawdy; słowo ,,isty'' jeszcze ciągle tkwi w ,,ziścić się'', i w ,,zaiste'', i w ,,istota''.

                Na przykład mówisz ,,poszłam'' a nie ,,poszdłam''. Tylko dlatego, że Twoim praprapra...prababkom nie chciało się wymawiać trzech spółgłosek pod rząd. Wstrętne leniuszynie artykulacyjne.

                Na przykład mówisz ,,ministerstwo oświaty narodowej'' zamiast jeszcze przedwojennego ,,ministerium''
                • beata_ Przekonałeś mnie... 15.11.11, 21:16
                  ... od tej chwili, pod wpływen Twojego wywodu zaczynam mówić, jak niedouczony leniwy prostak. I wreszcie będę szczęśliwa! smile)

                  Z mojej strony koniec tematu - wszyscy macie rację... cbdu
                  • bimota Re: Przekonałeś mnie... 15.11.11, 23:00
                    Zaczynasz od wstawiania losowo przecinkow ? Jakies nowatorskie odreagowanie lenistwa... tongue_out
                    • beata_ Re: Przekonałeś mnie... 16.11.11, 00:35
                      Od czegoś trzeba zacząć... muszę dorównać mistrzom w niechlujstwie!
                      Tak mi do nich daleeeeeeeeeeko sad
                      • bimota Re: Przekonałeś mnie... 16.11.11, 21:04
                        A np. psycholozki uzywasz ?
      • dar61 Ad 'Jakoś nikt' 16.11.11, 12:56
        {Beata_}:

        ...Jakoś nikt się nie odniósł do niebywale drastycznego [„]problemu" poruszonego przez założyciela wątku...

        Odniósł, odniósł, i to dość dawno, choć nie tu - ino {Bimota} ma krótką pamięć - albo chęć do słownych utarczek w nim kipi. Albo szuka on niekibolskości w sporcie...

        Zarzuty literackie {Beaty} znam tez od czasów szkolnych, ale wdzięcznie w nich pobrzmiewają czasy ścigania rusycyzmów, jakie większość Polaków dziś nie rozpoznaje i zbywa wzruszeniem ramion.
        Mnie ten spór przypomina kłótnię o to, czy należy zaczynać zapis dużą, czy może wielką literą.

        Rodzice rodzicami, ale najczęściej dzieciom rodzica [nadmiernie] zbelfrzałego się współczuje wink
        Robotę - pono - powinno zostawiać się poza progiem domu.

        Nota bene/ notabene - z większością argumentów Szanownej {Beaty_} się zgadzam, ale - [„...Tak mi do nich daleeeeeeeeeeko..."] - argumenty dobierałbym inne, bo te drażnią stefanowość w każdym z nas tu zerkających.

        Dar61
        • bimota Re: Ad 'Jakoś nikt' 16.11.11, 16:14
          Albo wszystko na raz... Racz przypomniec...

          W logice "albo" oznacza, ze obie rzeczy moga sie na raz wydarzyc... Jak z tym jest w jezyku polskim ? Moze znaki interpunkcyjne to reguluja...
          • dar61 Re: Ad 'Jakoś nikt' 16.11.11, 19:33
            Już {Bimocie} tu o minuskułach napisali, niech pogmera i doszuka, byle nie [tylko] w „wikiźródle"...

            A ja kiedyś Szanownemu {B.} mówiłem tą drogą, że z artystami - albo nawet z artystami wzornictwa literowego - się nie dyskutuje, nie domaga się orła itepe. Takich można za ich inwencję albo kochać, albo nienawidzić.

            A albo?
            Albo {Bimota kpi, albo o drogę pyta.
            wink
            • bimota Re: Ad 'Jakoś nikt' 16.11.11, 21:03
              "Artyzm" nie musi sie klocic z wszelkimi zasadami... Wlosi sa znani z bardziej wyrafinowanych form artystycznych od tych "minuskulach".

              Gdzie mam szukac ? Wiki jest najlepsza.. tongue_out

              > Albo {Bimota kpi, albo o drogę pyta.

              Wszak Dar sie nie przyzna, ze odpowiedzi nie zna.. tongue_out
        • beata_ Re: Ad 'Jakoś nikt' 16.11.11, 23:31
          dar61 napisał:

          [...]
          > Rodzice rodzicami, ale najczęściej dzieciom rodzica [nadmiernie] zbelfrzałego
          > się współczuje wink Robotę - pono - powinno zostawiać się poza progiem domu.

          Pozwolę sobie w tym miejscu nadmienić, że rodzice (Panie Boże broń!) nie strofowali nas w domu ani nie poprawiali, bo nie było takiej potrzeby smile Po prostu - sami mówili porządnie, dużo nam (i sobie wzajemnie - czego również słuchaliśmy) czytali, potem czytaliśmy samodzielnie - i to wszystko. Nie trzeba wiele więcej... Przy okazji - żadne z rodziców nie było nauczycielem i mentalności ani nawyków belfra nie mieli okazji nabyć.

          > Nota bene/ notabene - z większością argumentów Szanownej {Beaty_} się zgadzam,
          > ale - [„...Tak mi do nich daleeeeeeeeeeko..."] - argumenty dobierałbym
          > inne, bo te drażnią stefanowość w każdym z nas tu zerkających.

          Wezmę do serca smile
          • bimota Re: Ad 'Jakoś nikt' 17.11.11, 00:06
            W ktorym to maminym slowniku podaja, ze ikonki zastepuja znaki przestankowe ? smile
    • randybvain Re: Pisownia nazwisk we Wloszech 14.11.11, 23:27
      Może chcieli nawiązać do łacińskiej przeszłości? Taka czczionka, minuskułą zwana.
      • bimota Re: Pisownia nazwisk we Wloszech 15.11.11, 00:54
        W Wiki znalazlem tylko:

        miniskuła - mala litera
        minuskuła karolińska - czcionka, zawierajaca rowniez duze litery

        Tak czy siak - idiotyzm...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja