Co ja zrobię, że mnie to wkurza

27.12.11, 22:57
Słyszę "ubierz buty", myślę: będą miały ciepło...
Słyszę "ubrała piękny płaszcz", myślę: a po jaką cholerę płaszcz ubierać?
Słyszę "do tego można by ubrać coś szarego", myślę: co? np kreta?
Ja obwarowałam się i trwam w tym, że buty można włożyć / założyć (arch. wzuć (-smile no, ew. wciągnąć, jak ktoś już musi..., płaszcz też powinno się wkładać/zakładać.
A szarego nie ubierać! Niech lata na golasasmile
pzdr
    • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 28.12.11, 08:52
      A mnie wkurza, kiedy się wszystko bez wyjątku zakłada wink
    • tymon99 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 28.12.11, 20:27
      a co powiesz na "obuj buty"?
      • kusama Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 29.12.11, 00:50
        Obuć , zapewne ciekawa etymologia, nigdy się nie zastanawiałam.
        Mam nadzieję, że to tylko okropny archaizm i nigdy przy mnie nikt tego zwrotu nie użyje. Ciśnienie skoczyłoby jak nic smile
        • icek.goldberg Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 29.12.11, 11:27
          Siedmiomilowe buty wymyślił sobie człek
          i w buty te obuty nie wiedział dokąd biegł

          A więc człek, a nie buty!!!
          • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 30.12.11, 19:43
            Idzie luty, obuj buty..

            U nas w kieleckim zawsze się ubierało choinkę.
            "Ubierz" funkcjonowało, ale jako coś całościowego, ogólnego. Typu: ubierz się, ubierz dziecko. Chyba w znaczeniu hmm kilku warstw, kilku różnych rzeczy do założenia.
            Ale jeśli pojedynczo, czyli- koszulę, spodnie, płaszcz, czapkę - zawsze było "załóż, włóż".
            Natomiast zawsze mnie dziwiło i nawet drażniło kiedy ktoś mówił: "ubierz czapkę", "ubierz skarpetki"..
            No w co niby mam ubrać tę czapkę czy te skarpetki? W kolejną czapkę czy skarpetki?

            PS. Od lat 60-tych mnie uczono "w kieleckim".
            Od dawna słyszę "w kieleckiem" i nie potrafię się przekonać.
            Zupełnie jak do "wielkiej" litery miast "dużej" litery...
            • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 30.12.11, 20:56
              jarkoni napisał:

              > Idzie luty, obuj buty..
              PODKUJ!!!!!!!! Idzie luty, podkuj buty.
              • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 31.12.11, 07:21
                ewa9717 napisała:

                > jarkoni napisał:
                >
                > > Idzie luty, obuj buty..
                > PODKUJ!!!!!!!! Idzie luty, podkuj buty.

                Ewo droga, ależ wiem to doskonale. Mrugnięcia zabrakło? Wszechobecnych emotikonów?
                To taka drobna parafraza wpisu wcześniejszego "obuj buty".
                Założyłem nawet gdzieś wątek o porzekadłach. Że ktoś coś słyszał.
                Tym razem nie trafiłaś moja poprawiaczko.. smile
                (emotikon teraz był, a jakże)
                Pozdrawiam noworocznie.
                • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 31.12.11, 09:15
                  Człowiek strzela...
                  Nic to, jeszcze trochę postrzelam, bo mnie jednym wątkiem okrutnie unerwiłeś wink
                  • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 31.12.11, 17:33
                    Którem konkretnie?
                    Powiedz przed pólnocą
            • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 30.12.11, 21:00
              jarkoni napisał:


              > PS. Od lat 60-tych mnie uczono "w kieleckim".
              Coś łżesz, boś kole dychy ode mnie młodszy i w latach sześćdziesiątych to mnie uczono. I patrzaj, w takim pipidówku na zachodniej rubieży, a nauczyli, że w województwie kieleckim, ale w Kieleckiem wink
              > Od dawna słyszę "w kieleckiem" i nie potrafię się przekonać.
              Ony gadajom "w Kieleckiem". I dobrze gadajom wink

            • krezzzz100 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 04.01.12, 20:09
              Jarkoni, aleś mnie zdziwił, serio. Kojarzyłeś mi się z polonistyką sad
              "w kieleckiem" albo "w województwie kielieckim",
              "w warszawskiem" albo "w województwie warszawskim".
              • krezzzz100 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 04.01.12, 20:12
                Ps. Kieleckiem, Warszawskiem- z wielkiej litery, mój błąd sad
                • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 06.01.12, 18:40
                  Oj zmiany zmiany..
                  Mówisz z "wielkiej" litery, nie z "dużej"?
                  A może z ogromnej albo monstrualnej litery?
                  Mnie uczono z "dużej".
                  I słowo daję, że wiem, że teraz jest: w Mazowieckiem, w Kieleckiem, w Podlaskiem..
                  Choć mnie inaczej uczono w latach 60-tych, może tylko na prowincji tak było.
                  Było: w kieleckim, w warszawskim (bez "ogromnej" litery).
                  Skojarzenie mam jedno: idąc drogą logiki i rozsądku powinno być - w języku francuskiem, w angielskiem, w hiszpańskiem.
                  • dar61 Co ja zrobię, że oni ... 06.01.12, 19:12
                    Wiem, wiem, że to zakątek gwaryzmów - ale niektórzy wytknęliby tu Wam rusycyzm - '[pisać] z wielkiej/ dużej litery' - zamiast '[pisać] dużą/ wielką/ małą literą'...
                    Po miesiącu bez ani słówka tu na ten temat - mnie wypadło o tym przypomnieć:
                    obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=118
                    Spór czy 'wielką', czy 'dużą' jest z gatunku tęsknot do wielkomocarstwowości smile

                    Kiedyś w dzieciństwie niepokoiła mnie dziwaczność tego 'w Kieleckiem', ale argument, że stosujemy to dla regionu, a małoliterowo zapisane [i bez 3. 'e'] - dla [eks] województwa, jest dość zrozumiałe, jednoznaczne i dość przydatne.

                    1. raz użyłem tego 'w Kieleckiem/ w Poznańskiem' [kumpli śmichów-chichów było bez liku] na lekcji historii - jako wyczytane w starym jakimś źródle. W nowszych tego nie było. Ale potem wróciło do łask. I niech będzie nadal dostępne, jako przydatne - przed planowaną [znów] rewolucją w zarysie polskich województw ...

                    słowniczek pomocniczek:
                    - majuskuła
                    - minuskuła
                    - minus
                    - skuła
                    • jarkoni Re: Co ja zrobię, że oni ... 07.01.12, 07:27
                      Polemizowałbym, ale tylko bardzo lekko i nieśmiało.

                      "Nie wolno mówić, że coś się pisze z dużej (z wielkiej) bądź z małej litery, bo to dosłowne tłumaczenie rosyjskiego wyrażenia s bolszoj bukwy. By nie popełniać błędów, musimy używać form dużą (wielką), małą literą albo od dużej (wielkiej), od małej litery..."

                      1. Nie wolno? Że z dużej? Bo rusycyzm? A jak mam w sklepie wielki neon "SALE 70%" to już wolno?Wynajmują sale i dają się napić? Wóda aż 70% ma? Chyba zaryzykuję...Wynajmę te sale, nie wynajmę, ale napitek gratis..Ciekawe co do tych procentów dodają na przegryzkę. Ogórki? Jakie? KISZONE czy KWASZONE? Tu też obowiązuje poprawność? W markecie miałem ostatnio obok siebie oba rodzaje. I dylemat które wybrać..Czymżesz się różnią?
                      Ooooo, właśnie mi mądry komputer podkreślił na czerwono "czymżesz", a zaakceptował " czym żesz". Słuchać komputera?
                      Do rzeczy: czy wyrażenie "piszemy dużą literą" jest naprawdę po polsku?
                      Co piszemy tą dużą literą niby? Całe zdanie? Pół zdania? Ani sensu, ani logiki żadnej..
                      "Od dużej litery" jeszcze ujdzie

                      2. Jednak na pierwszym miejscu jest "duża" litera. Wielka w nawiasie. Jest szansa, że "ogromnej" nie będzie? Ech, te marzenia o mocarstwowości przekładające się na język.. Chciałbym poznać autora tej "wielkiej" litery..

                      3. Może wróci jeszcze w "kieleckim" zamiast w "Kieleckiem". Dla mnie ciągle to dziwaczne jest...
                      • dar61 małe rozterki dużej literki pod Kielcami 07.01.12, 14:38
                        Trochę tu nie miejsce na przekomarzanki, bo forum ma inną ideę, ale w skrócie:
                        1. ad 'dużą literą'
                        - co innego snobizm, co innego postrozbiorowa i postbierutowska praktyka językowych rusycyzmów.
                        - ze sklepowymi praktykami ludku handlowców trudno walczyć, oni już tak mają - jak i z podludkiem reklamiarzy/ w jednym mega-sklepie 'rożno' zmienili na 'rożen', w drugim na 'grill'
                        2. ad żesz'
                        - 'czymżesz' w orto-polszczyźnie nie istnieje - jest 'czymżeŻ',
                        - edytorowy zbiorek słowniczka można albo wyłączyć, albo zmodyfikować, albo mu wierzyć.
                        3. Ad Kielce
                        - kielczenie się z tej, czy z innej formy kieleckości Kielczanie i kielczanie kończą nieodłącznym kozikiem.

                        Umiar - i tyle.
                        • tymon99 Re: małe rozterki dużej literki pod Kielcami 07.01.12, 16:21
                          dar61 napisał:

                          > 'rożno'

                          to już naprawdę horror, na szczęście ostatnio rzadko widuję

                          zmienili na 'rożen', w drugim na 'grill'

                          'grill' to po polsku 'ruszt'. 'rożen' (jako zakład gastronomiczny) to po angielsku 'rotisserie', a jako przybór kuchenny 'spit'.
                      • tymon99 Re: Co ja zrobię, że oni ... 07.01.12, 16:15
                        duża litera.. no czy ja wiem? może w książeczkach dla dzieci?
                        albo w modlitewnikach dla starszych ludzi?
                      • nabakier Re: Co ja zrobię, że oni ... 14.01.12, 10:55
                        O wielkiej literze (nie- dużej) uczono mnie na kierunkowych studiach.
                        Może teraz się to zmieniło.
                    • dialektolog Re: Co ja zrobię, że oni ... 08.01.12, 15:48
                      A mnie denerwują wyrazy utworzone od nazwy regionów, a nie nazywające region jakiegoś miasta, czyli, np. "w Mazowieckiem", "w Śląskiem".
                      Rozbroiła mnie za to kiedyś prognoza pogody, informująca o sytuacji "na Świętokrzyszczyźnie".
                      • dar61 Co ja zrobię, że regiony... 08.01.12, 21:46
                        Nie można już, Szanowny {Dialektologu}, zabronić co pomniejszym okolicom, by miały swe marzenia o potędze [językowej], nawet kiedy są one już zamieniane w uzus.
                        Kaszuby się na tym wybiły, Ślązoki też chcą.
                        Polsk[/-szczyzn]a to wolny kraj wink

                        - „...Świętokrzyszczyzna..."
                        ?
                        - „...w Konstantynopolskiem Bułgar potykał się z Rusem i szerzył granice słowiańszczyzny..." donosi latopis...
                      • tymon99 Re: Co ja zrobię, że oni ... 13.01.12, 16:04
                        dialektolog napisał:

                        > mnie denerwują wyrazy utworzone od nazwy regionów, a nie nazywające region ja
                        > kiegoś miasta, czyli, np. "w Mazowieckiem", "w Śląskiem".

                        i słusznie. zresztą nazw "od miast" też trzeba używać ostrożnie - właściwie chyba tylko tam, gdzie region lub ziemia nie mają własnej nazwy..
                    • efedra Re: Co ja zrobię, że oni ... 03.02.12, 19:02
                      dar61 napisał:

                      > Wiem, wiem, że to zakątek gwaryzmów - ale niektórzy wytknęliby tu Wam rusycyzm
                      > - '[pisać] z wielkiej/ dużej litery' - zamiast '[pisać] dużą/ wielką/ małą lite
                      > rą'...

                      Jaki rusycyzm? Pisanie małą czy dużą jest po prostu niedorzeczne. Czy można jedną literą napisać całe słowo?
                      No i muszę się przyznać, że mnie - za dawnych dość czasów - uczono pisania z małej albo dużej litery. A ta WIELKA... ło matko! Jakaż ona wielka? Toż ona malusieńka, tylko troszkę większa od małej. Wystarczy się przyjrzeć.
    • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 13.01.12, 20:11

      Oj, z większością poprawek się zgadzam.
      Natomiast hmmm..
      (teraz będzie po swojemu)
      Wiem, ze pochodzę z pipidówka w kieleckim.
      Uczono, że piszemy z dużej litery (nie było pojęcia wielkiej)
      Z zaznaczeniem "z dużej", choć pojawiało się "dużą", ale poloniści ówcześni to tępili.
      Koniec lat 60-tych, podstawówka. Nikt nie słyszał o Kieleckiem.
      Podstawówka w kieleckim była.

      Ja wiem oczywiście, ze trzeba obserwować zmiany w języku.
      Atawizm podstawówkowy?
      Umrę chyba z tym, że urodziłem się w kieleckim, a nie w Kieleckiem.
      A zdania zaczynam z dużej litery, a nie wielką literą...
      Staroświecko upierdliwy jestem?

      PS> A jaśnie państwu deliberującym nad powyższymi już mało znaczącymi kwestiami podpowiem - dlaczego niewiele znaczącymi?
      Bo w nowomowie poza absolutnymi brakami znaków diakrytycznych jest nowa moda.
      Otóż po kropce rozpoczyna się zdanie z MAŁEJ litery. Popatrzcie Drodzy Państwo na wpisy w internecie..
      Tak że jakakolwiek dyskusja na temat "z wielkiej", "z dużej", "wielką", "dużą" - traci po prostu sens...
      Jesteśmy jak dinozaury? Giniemy?
      My się tu kłócimy o jakieś staroświeckie pryncypia, a młodzież buduje właśnie nowy, uproszczony język polski...
      Warto było kopie kruszyć??????


      • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 14.01.12, 11:43
        Jarkoniu, jesteś niereformowalny jak socjalizm. Tępisz rózne byki, ale pod warunkiem, że sam je uznajesz za byki właśnie. Te, do których z różnych względów jesteś przyzwyczajony, uważasz za dopuszczalne w polszczyźnie i zadne argumenty nie mogą tego zmienić. Może po prostu miałeś kiepskich polonistów, może pamięć szwankuje, ale po raz kolejny przypominam, że kole dekady wcześniej kończyłam podstawówkę w zupełnej pipidówie i o zapisach w Kieleckiem i w województwie kieleckim mnie uczono. O wielkich i małych literach też.
        • tymon99 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 14.01.12, 14:47
          może po prostu miał bardzo dobrych nauczycieli innych przedmiotów? i dlatego nie odkrył, że nauczyciele mogą uczniom wciskać kit?
        • jarkoni Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 15.01.12, 09:09
          Ewa mnie potrafi sprowadzić do poziomu zerowego. Zawsze i wszędzie..
          Pamięć nie szwankuje za bardzo. Doskonale pamiętam "w kieleckim".
          I to "z małej litery" a nie "małą literą".
          To rusycyzm rzecz jasna, wszak i imprezę wielką jakąś zaczyna się "pokazem sztucznych ogni" a nie "z pokazem.."
          Może rzeczywiście polonistka była aż tak kiepska. Podejrzewam, że nasłana przez NKWD sad
          • ewa9717 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 15.01.12, 10:45
            No to już w ramach dobicia leżącego: Jarkoniu, nawet wtedy dostępne były zupełnie niezłe słowniki ortograficzne, których nawet NKWD nie cenzurowało wink
            • dar61 Co ja zrobię, że nauczyciele 15.01.12, 16:55
              Zdaje się, że kiedyś nie wszyscy nauczyciele umieli wdrażać interdyscyplinarną wspólnotę celów w nauczaniu [w dzisiejszej dydaktyce ma to swój odrębny termin]. Jeśli nie krytykowali - opiniując otwarcie przed uczniami - błędów swych kolegów i koleżanek po fachu, to mieli na uwadze inną zasadę - nie pierzemy publicznie brudów pedagogicznych.

              Ale kiedyś może był inny nabór do tego zawodu. Potem nastała faza matur-niematur. Gimnazjalnej fazy antypedagogiki i a-pedagogiki...

              Może dziś, po zmianie finansowania belferskiego fachu - może odtworzy się szacunek do swej i innych pracy, a rady pedagogiczne i zespoły przedmiotowe wdrożą mechanizmy docierania swych obiboków.

              Faza wychowywania i uczenia bez porażek/ bez stresów może długo odbijać się czkawką.
          • baas1 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 18.01.12, 14:05
            Co niektórzy nauczyciele mówią: "tu pisze" zamiast "tu jest napisane", więc trzeba uznać, że nauczyciel też człowiek i może byc niedouczony (albo nasłany jak sugierowano - tylko przez kogo w tym wypadku?). A litery obecnie są małe i wielkie -jestem na czasie, bo dziecko chodzi do pierwszej klasy. Pani tępi duże litery, mają być wielkie!
            • baas1 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 23.01.12, 10:49
              sugerowano, a nie sugierowano - sama żem niedouczona
            • tymon99 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 23.01.12, 14:55
              "tu pisze" akurat byłbym skłonny dopuścić, gdyby ode mnie zależało.
      • tymon99 Re: Co ja zrobię, że mnie to wkurza 14.01.12, 14:43
        owszem, warto. tymon nie zaczyna zdania wielką literą, bo jest leniwy, ale pozwala sobie na to wyłącznie na forum.
        i naprawdę: po polsku jest "wielką" albo "od wielkiej". "z dużej" jest po polskiemu.
        • dar61 Co ja powiem po polskiemu 15.01.12, 16:44
          Proszę, aby {Tymon} uważał z tym 'po polskiemu' wink

          Językoznawcy wiedzą, że sformułowanie 'po polsku' jest skamieliną językową, bowiem gdyby językowi dano od takich skostnień łatwo odchodzić, to użylibyśmy właśnie zwrotu 'po polskiemu'.

          Z resztą osądu pełna zgoda...
          • tymon99 Re: Co ja powiem po polskiemu 20.01.12, 13:22
            nie tylko językoznawcy to wiedzą, naprawdę..
            • jarkoni Re: Co ja powiem po polskiemu 22.01.12, 08:08
              A ja brnę dalej, jednak niereformowalny jestem chyba.
              Otóż kiedy wieki temu dowiedziałem się, że nie mieszkam już w kieleckim, ale w Kieleckiem, i zacząłem podejrzewać, że niedługo będę coś pisać w języku "Angielskiem", to nastąpiła kolejna zmiana.
              Okazało się, że w polszczyźnie zabroniono pisać słowo "postacie".
              Zaczęło się: "które postaci w tej powieści najbardziej cenisz? Czy postaci żeńskie, czy postaci męskie?"
              No żesz, wcześniej mogłem do kumpla powiedzieć: "ty też widzisz te niewyraźne postacie we mgle?"
              A powinienem, okazuje się, mówić: " te postaci czy widzisz"..
              • jarkoni Re: Co ja powiem po polskiemu 22.01.12, 11:25
                No szlag:
                "Gdzie pani spędziła wojnę?

                - W Dęblinie, potem w małej wiosce w Kieleckim."

                Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,11009084,85_lat__a_jakby_nie_babcia__lekarka__mors__obiezyswiat.html#ixzz1kBIGV3RO

                Niby dobrze, tą ogromną literą.
                Ale "e" się zgubiło.
                W polskiem tak się nie pisze przeca...
              • dar61 Śmieci językowe gwary słowników 23.01.12, 12:45
                {Jarkoni}:

                >>...zabroniono pisać słowo „postacie"...<<

                Długo trwało to zabranianie, procesy odpryskowe sięgnęły też słów 'śmieci/ śmiecie'.

                Nikt z obrońców nie sięgnął do prasłowa [to] 'śmiecie' [listowie/ posłowie/ pustosłowie].
                Fala nienawiści z czasem minęła, choć dłużej to tam trwało, niż niedawna krucjata przeciwko 'unikalny'.

                Aby powiązać to z tematyką forum tutejszego możemy nazwać to problemem gwary ... słowników. I słownikotwórców.
                • ewa9717 Re: Śmieci językowe gwary słowników 23.01.12, 15:24
                  Faktycznie brniesz, Jarkoniu! Nikt nigdy nie zabraniał! Wystarczy zerknąć do słowników (zajrzałam do pięciu różnych wydawanch w latach 1974 - 2000), i ślepy kijem namaca informację: lm M. postacie a. postaci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Tyle że tę pierwszą językoznawcy wolą, bo jest bardziej wyrazista, druga powtarza się aż w 7 przypadkach: dopełniaczu, celowniku, miejscowniku i wołaczu lp oraz mianowniku, bierniku i wołaczu lm.
                  • ewa9717 Re: Śmieci językowe gwary słowników 23.01.12, 17:50
                    Hop, hop, Jarkoniu! Nic?
                    Nawet przecinka mi nie wytkniesz? crying
Pełna wersja