Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele

18.03.12, 00:19
Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele - mam tu na mysli glownie polonistow, ale nie tylko.
Glupoty wciskane nam przez naszego polniste:
1. ze nie mowi sie "niemniej jednak", lecz "niemniej"
2. ze nie mowi sie "poszlem" tylko "poszedlem".

Gdzies na forum przeczytalem z kolei, ze nauczycielka chemii tak skutecznie upominala uczniow, ze nie mowi sie "ostatnia powloka" tylko "powloka walencyjna" (chodzi o powloki elektronowe atomu), ze ktos potem napisal na polskim wypracowanie o "walencyjnym zajezdzie na Litwie".

A jakie glupoty jezykowe wciskali wam wasi nauczyciele?
    • efedra Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 00:47
      andrzej256 napisał:

      > Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele -
      > A jakie glupoty jezykowe wciskali wam wasi nauczyciele?

      Bywając na tym forum od dość dawna, mam coraz więcej uznania dla moich nauczycieli (z IX Liceum TPD w Łodzi), którzy NIE WCISKALI MI żadnych głupot, tylko bardzo solidnie uczyli mnie swoich przedmiotów. Coraz częściej przekonuję się, że wypadają bardzo pozytywnie na tle współczesnego ogółu nauczycieli różnych przedmiotów, mimo że dwojgu z nich zdarzało się przychodzić na lekcje w stanie wskazującym.
      Jestem im winna podziękowanie. Niniejszym dziękuję.
      e.
      • bimota Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 19.03.12, 00:24
        Znaczy, ze my tu takie tuki ? tongue_out
    • stefan4 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 10:17
      andrzej256:
      > Gdzies na forum przeczytalem z kolei, ze nauczycielka chemii tak skutecznie
      > upominala uczniow, ze nie mowi sie "ostatnia powloka" tylko "powloka
      > walencyjna"

      Jeśli to była uwaga teminologiczna, że się nie mówi, to podzielam Twoje potępienie. Ale jest też możliwe, że nauczycielka zdawała sobie sprawę z bezsensowności ustalania, które elektrony są pierwsze a które ostatnie (ze wzgledu na nieoznaczoności kwantowe) i chciała uczniów uczulić na niestosowalność takich porządkowań w mikroświecie. Ale nie mogła im zrobić wykładu z mechaniki kwantowej, więc była trochę bezradna...

      andrzej256:
      > A jakie glupoty jezykowe wciskali wam wasi nauczyciele?

      Nauczyciele matematyki grzeszą zwalczaniem dzielenia na dwie równe połowy. Pleonazmy nie są błędami, służą wzmocnieniu wypowiedzi. Ich tępienie jest tresowaniem uczniów do używania języka sztywnego, formalnego i wypranego z emocji. To trochę tak, jakby człowiekowi, który zobaczył wypadek i jęknął ,,
      • bimota Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 12:16
        gorący chłód

        Jedno i drugie okresla temperature, inna, zestawione razem tworza sprzecznosc. Sprzeczne moga byc nie tylko zdania. No i czym jest zdanie... ?
    • bimota Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 12:13
      Moja kiedys byla wielce zbulwersowana jak powiedzialem "goly" zamiast "nagi"... Ta sama, ktora skonfiskowala mi 2 klasyczne ksiazki o partnerstwie, zlodziejka pieprzona...
      • andrzej256 goły i wesoly 18.03.12, 19:31
        bimota napisał:

        > Moja kiedys byla wielce zbulwersowana jak powiedzialem "goly" zamiast "nagi"...
        > Ta sama, ktora skonfiskowala mi 2 klasyczne ksiazki o partnerstwie, zlodziejka
        > pieprzona...

        A na co i w jakim kontekscie powiedziales to "gloly" zamiast "nagi"? Bo kontekst mogl miec znaczenie. O cesarzu i krolu raczej powie sie "nagi", prawda moze byc i gola i naga, ale jak sie nie ma pieniedzy, to mozna byc tylko gołym i wesolym, a nie nagim i wesolym, "nagi" nie pasuje w tym kontekscie...
        • bimota Re: goły i wesoly 19.03.12, 00:25
          Nie pamietam
      • bunkum Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 29.03.12, 03:35
        > Moja kiedys byla wielce zbulwersowana jak powiedzialem "goly" zamiast "nagi"...
        > Ta sama, ktora skonfiskowala mi 2 klasyczne ksiazki o partnerstwie, zlodziejka
        > pieprzona...

        LOL. +100?
    • brezly Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 18:07
      A należy mówić "poszłem"?
      • andrzej256 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 19:32
        brezly napisał:

        > A należy mówić "poszłem"?

        Uwazam, ze obecnie obie formy sa poprawne (tzn. i "poszlem" i "poszedlem"). Forma "poszlem" jest poprawna, bo jest nagminnie uzywana, to wg mnie wystarczajace kryterium poprawnosci.
        • kotulina Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 20:44
          andrzej256 napisał:

          > brezly napisał:
          >
          > > A należy mówić "poszłem"?
          >
          > Uwazam, ze obecnie obie formy sa poprawne (tzn. i "poszlem" i "poszedlem"). For
          > ma "poszlem" jest poprawna, bo jest nagminnie uzywana, to wg mnie wystarczajace
          > kryterium poprawnosci.


          Ludność nagminnie uważa Ziemię za plaskacza.

          Ciekawe to słowo: "nagminnie".
          • efedra Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 22:42
            kotulina napisała:

            > Ciekawe to słowo: "nagminnie".

            Ciekawe i trafiające w dziesiątkę - tak się mówi w gminie. Albo na gminie, analogicznie do "na fabryce", jak mówi gmin smile))
            • stefan4 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 18.03.12, 23:44
              kotulina:
              > Ciekawe to słowo: "nagminnie".

              efedra:
              > tak się mówi w gminie. Albo na gminie, analogicznie do "na fabryce"

              A czy znasz jakieś słowa specyficznie nafabryczne?

              - Stefan
          • andrzej256 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 19.03.12, 22:34
            kotulina napisała:

            > andrzej256 napisał:
            >
            > > brezly napisał:
            > >
            > > > A należy mówić "poszłem"?
            > >
            > > Uwazam, ze obecnie obie formy sa poprawne (tzn. i "poszlem" i "poszedlem"
            > ). For
            > > ma "poszlem" jest poprawna, bo jest nagminnie uzywana, to wg mnie wystarc
            > zajace
            > > kryterium poprawnosci.
            >
            >
            > Ludność nagminnie uważa Ziemię za plaskacza.

            Nie chodzi o to za co co uwaza, tylko jak mowi. Jakby ludnosc na Ziemie mowila powszechnie "plaskacz" to byloby to poprawne jezykowo.

            > Ciekawe to słowo: "nagminnie".

            Powszechnie, czesto, jak wolisz.
        • randybvain Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 21.03.12, 18:58
          Jak nagminnie, to na gminie mozna mowic poszlem.
          Skoro przemawia do ciebie kryterium wiekszosciowe, to musisz zaczac stosowac tylko formy rodzaju zenskiego, bo Polek jest w Polsce wiecej niz Polakow.
          • andrzej256 kryterium czestosci uzycia 24.03.12, 16:00
            randybvain napisał:

            > Jak nagminnie, to na gminie mozna mowic poszlem.

            "Poszlem" jest uzywanie nagminnie (czyli powszechnie i czesto), slychac to w okol, nawet nierzadko w telewizji.

            > Skoro przemawia do ciebie kryterium wiekszosciowe, to musisz zaczac stosowac ty
            > lko formy rodzaju zenskiego, bo Polek jest w Polsce wiecej niz Polakow.

            Nie tyle kryterium wiekszosciowe ile KRYTERIUM CZESTOSCI UZYCIA. Jest to jedyne rozsadne kryterium poprawnosci jezyka mowionego. Owszem, mozna przyjac inne kryteria - np kryterium odgornie narzuconej normy przez jakies gremium, ale nie bedzie to wg mnie kryterium rozsadne. Kazde kryterium poprawnosci jezykowej przegra zreszta predzej czy pozniej z kryterium czestosci uzycia.
        • bunkum Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 29.03.12, 03:32
          > Uwazam, ze obecnie obie formy sa poprawne (tzn. i "poszlem" i "poszedlem").
          Czas zajac sie uwazaniem aby nie wpasc pod tramwaj.
    • randybvain Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 24.03.12, 11:47
      Slyszalem o nauczycielce, ktora uparcie probowala dzieci wychowac w wymowie kresowej i kazala mowic galas, gerbata, gistorija.
    • jogi514 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 25.03.12, 12:36
      Mnie uczono, co uważam za głupotę, że nie zaczyna się zdania od pewnych wyrazów. A zwłaszcza od "więc", ale i innych.
      • stefan4 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 25.03.12, 12:58
        jogi514:
        > Mnie uczono, co uważam za głupotę, że nie zaczyna się zdania od pewnych
        > wyrazów. A zwłaszcza od "więc", ale i innych.

        Jeśli masz na myśli słowa-przecinki, to ja się zgadzam, że powinny stać w środku zdania a nie na początku.

        - Stefan
      • kicior99 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 26.03.12, 09:41
        Mnie uczono, co uważam za głupotę, że nie zaczyna się zdania od pewnych wyrazów. A zwłaszcza od "więc",
        Zaczynałem zdania od "zatem". Polonistka była zrozpaczona...
    • dala.tata Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 28.03.12, 15:19
      mnie zawsze irytowalo i do dzis irytuje tzw. mowienie pelnym zdaniem.
      • dar61 Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 16:14
        {Dala.tatę} zawsze irytowalo i do dziś irytuje tzw. mówienie pełnym zdaniem.

        Ale dzięki temu wymogowi onże umie to czynić, a innych nawet sprytny i wymagający nauczyciel tego nie nauczył.

        Pamiętam wymóg swej belferki, byśmy nie zaczynali zdania od 'znaczy'. Znaczy sia - miała rację. Pleni się toto.

        Ten kącik frustracji jednak jest - hmmm - smutny.
        • randybvain Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 17:16
          Dzieki temu mowieniu pelnym zdaniem czlowiek brzmi jak cudzoziemiec uczacy sie jezyka z jakiejs starej ksiazki.
          Mnie jeszcze bardzo irytuje to, ze nie wolno absolutnie powtarzac wyrazu w dwu nastepujacych po sobie zdaniach. Nie przemawia do mnie argument "bo to brzydko".
          • dar61 Pewniki, które wtryniały nam/ Wam korektorki 28.03.12, 17:37
            {Randybvain}:

            ... Dzięki temu mówieniu pelnym zdaniem człowiek brzmi jak cudzoziemiec uczący się języka z jakiejś starej książki ...

            smile
            Znajomość tytułologii rozwlekłej już u nas dość dawno zanikła. Naszych gości - studentów w Polsce z offu - już uczymy światową angielszczyzną-polszczyzną.

            Ale chyba przyzna {Randy}, ze wymóg pełnozdaniowania ma wyłącznie pedagogiczny i lokalnie terminowy cel. Nie nauczy się Jan tego, co Jaś i Janka, bo nie każdemu potrzebna jest wiedza o silnie stężonym tytule publikacji umieszczanej w publikatorach wszelakiego chowu.

            ... Mnie jeszcze bardzo irytuje to, że nie wolno absolutnie powtarzać wyrazu w dwu następujących po sobie zdaniach. Nie przemawia do mnie argument „bo to brzydko" ...

            Przegryza mi się wiedza, że taki dziwny wymóg wprowadzono w kręgach zbliżonych do sfrustrowanych pań redakcyjnych adjustatorko-korektorek - tych, co chciały Kapuścińskiemu wycinać ze zdania nadmiar (zdaje się) przymiotników i które pono zdziwiły się, kiedy on im tego ponownego wycinania zakazał, grożąc rewanżem zakazu swych publikacji.

            ***

            Miałem taki sen, że piszę po polsku.
            Miałem taki sen, że mi to bokiem wychodzi.
            Miałem taki sen, że śnię
            • dala.tata Re: Pewniki, które wtryniały nam/ Wam korektorki 28.03.12, 20:05
              tak. studentom mowie o mwoieniu pelnym zdaniem jako o klasycznej strategii dyscyplinujacej. masz tak mowic, bo ja (nauczyciel) tego wymagam i kaze ci tak mowic. kompletny bezsens.

              dar61 napisał:

              > Ale chyba przyzna {Randy}, ze wymóg pełnozdaniowania ma wyłącznie pedagogiczny
              > i lokalnie terminowy cel. Nie nauczy się Jan tego, co Jaś i Janka, bo nie każde
        • dala.tata Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 20:03
          czym innym jest uczyc mowic, czym innym jest mowic 'pelnym zdaniem'. ten wymog w rzeczywistosci byc moze uczy nas mowic 'pelnym zdaniem' jednak nie uczy nas komunikowac sie. tzw. normalni ludzie nie mowia pelnym zdaniem. po co wiec tego uczyc?

          szkola w rzeczywistosci nie uczy mowic porzadnie zastepuje to mwoieniem pelnym zdaniem.
          • dar61 Pewniki, z którymi walczyli uczniowie? 28.03.12, 20:49
            Nie namówicie mnie, bym odpowiadał za wszystkich nauczycieli, którzy komuś kiedykolwiek za skórę zaszli.
            Mnie się tylko kojarzy nauczyciel[ka] języka polskiego, który kształtuje umiejętności młodego bardzo człowieka, by ten potrafił dłuższą przemową zainteresować słuchaczy. Jeśli będzie mówił monosylabami, myśl będzie mu się rwała - to żadna przyjemność słuchać takiego, że o zrozumieniu jego przemowy nie wspomnę i o skuteczności przekazu. A że są wśród takich milczków geniusze, to inna sprawa. Tacy też nie muszą zdobywać nagród Gouncourtów za swe słowo pisane.
            I tyle.

            Można by jeszcze pomędrkować, że kiedyś z maturalnymi umiejętnościami i zdolnościami języka u Polaków nie było tak źle, a dzisiaj trzeba ich namawiać, by raczyli przygotować dłuższą przemowę zwaną prezentacją, ku przekonaniu innych o tym, czy umie egzaminowany utrzymać wątek w swym spiczu.
            Czyżby kiedyś o tym wiedziano wcześniej i nie każdemu dawano możność przystąpienia do egzaminu [językowej] dojrzałości?
            • dar61 Drobinki, za które nas zlinczowaliby 28.03.12, 20:56
              Ujć, za Gouncourt, czyli Goncourt już bym może przez sito egzaminu nie przeszedł...
            • randybvain Re: Pewniki, z którymi walczyli uczniowie? 30.03.12, 18:02
              Zalozenie, ze dluzsza przemowa jest interesujaca dla sluchacza jest moim zdaniem mylne, gdyz uniemozliwia interakcje. Widac to szczegolnie w programach publicystycznych, gdzie jak jeden polityk dorwie sie do glosu to gada i gada o kilku rzeczach, a potem nastepny odwoluje sie do jakiegos stwierdzenia, ktore padlo pare minut wczesniej i nikt juz o nim nie pamieta, wiec cala dyskusja jest raczej festiwalem monologow.
              Jestem jednakowoz za pisaniem pelnym zdaniem.
              • dala.tata Re: Pewniki, z którymi walczyli uczniowie? 30.03.12, 20:41
                ale pisanie to inny jezyk. i pisanie pelnym zdaniem ma sens. glownie dlatego, ze zazwyczaj (powtarzam: zazwyczaj) piszemy pelnym zdaniem.

                randybvain napisał:

                > Jestem jednakowoz za pisaniem pelnym zdaniem.
            • dala.tata Re: Pewniki, z którymi walczyli uczniowie? 30.03.12, 20:35
              ale ja akceptuje nauczanie retoryki, przemawiania itd. jednak mwoienie 'pelnym zdaniem' nie ma z tym nic wspolnego. naprawde mozna przemaiwac czest a gesto nie uzywajac pelnych zdan. praktykuje to na wykladach.
          • stefan4 Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 21:30
            dala.tata:
            > szkola w rzeczywistosci nie uczy mowic porzadnie zastepuje to mwoieniem
            > pelnym zdaniem.

            To prawda, ale krytykowanie szkoły jest chodzeniem na łatwiznę. W szkole wszystko jest tak surrealistyczne, że tylko siadać i krytykować. Na stojąco też można.

            Mówienie pełnym zdaniem jest, moim (pełnym) zdaniem, niezbędnym etapem do mówienia porządnego. Najpierw małolat musi skumać (i poczuć głęboko w wątpiach), jak powinno być zbudowane pełne zdanie. Dopiero potem może wykombinować, co można w nim opuścić, żeby to jeszcze ciągle była porządna mowa.

            Jak będziesz uczył szczeniaka jeżdżenia na rowerze, to też mu każesz kręcić bez przerw i zrywów i unikać nierówności terenowych. A przecież nikt dorosły tak nie jeździ.

            - Stefan
            • bimota Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 21:44
              Ale tego opuszczania juz nie ucza. Potem taki jeden z drugim klepia 3 godziny o czyms, co mozna opowiedziec w 5 min...
              • stefan4 Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 28.03.12, 21:50
                bimota:
                > Potem taki jeden z drugim klepia 3 godziny

                ...nie wypowiadając zresztą w tym czasie ani jednego pełnego zdania. Wbrew szkolnej nauce.

                - Stefan
                • andrzej256 Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 29.03.12, 00:52
                  stefan4 napisał:

                  > bimota:
                  > > Potem taki jeden z drugim klepia 3 godziny
                  >
                  > ...nie wypowiadając zresztą w tym czasie ani jednego pełnego zdania. Wbrew szk
                  > olnej nauce.
                  >
                  > - Stefan

                  I prawidlowo, po co pelne zdania? Nadmiar informacji to niepotrzebny szum.
            • dala.tata Re: Pewniki, które wpoili nam nauczyciele 30.03.12, 20:39
              > Mówienie pełnym zdaniem jest, moim (pełnym) zdaniem, niezbędnym etapem do mówie
              > nia porządnego. Najpierw małolat musi skumać (i poczuć głęboko w wątpia
              > ch), jak powinno być zbudowane pełne zdanie. Dopiero potem może wykombi
              > nować, co można w nim opuścić, żeby to jeszcze ciągle była porządna mowa.
              > - Stefan

              otoz nie zgadzam sie z tym. najpierw to ow mlody czlowiek musi zrozumiec, po jaka cholere ma w ogole mowic pelnym zdaniem. i nauczyciel zazwyczaj mowi mu 'bo tak'. a najczesciej nawet nie zaszczyca go odpowiedzia.

              i powtarzam. mowienie w szkole pelnym zdaniem nie ma sensu, bo w wielu sytuacjach jest wrecz niestosowne. uczymi dzieci czego, czego natychmiast musza sie oduczyc, albo beda wysmiane na podworku. po co?
    • zosia_1 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 29.03.12, 15:58
      Glupoty wciskane nam przez naszego polniste:
      > 1. ze nie mowi sie "niemniej jednak", lecz "niemniej"
      > 2. ze nie mowi sie "poszlem" tylko "poszedlem".

      ANdrzej,weź Ty najpierw sprawdź, jak się poprawnie mówi, a nie wcześniej sam głupoty wypisujesz i zwalasz na nauczycieli, ze sami głupot uczą. Poprawna forma to "POSZEDŁEM" I ŻADNE TAM POSZŁEM". Tylko dlatego, ze ileś tam ludzi (niedouczonych) powtarza "poszłem" nie znaczy ,że jest to forma poprawna, a jeśłi tak uważasz, to dawaj tu nam dowody na to , a nie pisz bzdur
    • zosia_1 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 29.03.12, 16:03
      A , Andrzej, a jak gdzieś przeczytałeś, ze się mówi poprawnie "poszłem", to nie znaczy , ze jest to prawidłowe. Ja natomiast przytaczam poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=3&szukaj=m%F3wionejzajrzyj, prawidłowo 'poszedłem". Wkurzasz mnie, bo się mądrzysz, a sie nie znasz
      • stefan4 Re: Glupoty, ktore wciskali wam nauczyciele 29.03.12, 17:24
        zosia_1:
        > Wkurzasz mnie, bo się mądrzysz, a sie nie znasz

        Zmartwię Cię, Zosiu, on się zna. Wygląda na to, że znacznie lepiej niż Ty rozumie ducha języka. Ma tylko inny pogląd niż autorzy cytowanych przez Ciebie dogmatów.

        Natomiast w Twojej wypowiedzi jest się do czego przyczepić. Masz kłopoty z interpunkcją, gramatyką i stylem; ponadto nie panujesz nad użyciem polskich liter. Być może to od nadmiaru wkurzenia, które utrudnia Ci również zrozumienie, o czym jest ta dyskusja.

        zosia_1:
        > Tylko dlatego, ze ileś tam ludzi (niedouczonych) powtarza "poszłem" nie znaczy
        > ,że jest to forma poprawna, a jeśłi tak uważasz, to dawaj tu nam dowody na to , a
        > nie pisz bzdur

        A jak wyobrażasz sobie dowód, że jakaś forma jest, jak to ryzykownie określiłaś, ,,poprawna''? Masz jakąś metodę inną niż powołanie się na jakiegoś Wielkiego Guru lub na jakąś Świętą Księgę?

        - Stefan
Pełna wersja