Rozumiecie, gdzie tnie się zdania?

25.03.12, 22:21
Rozumiecie, gdzie stawia się przecinki? Czy macie zasady wykute na blachę?
Ja próbuję zrozumieć, bo kucie poraża.
    • andrzej256 Interpunkcja polska 25.03.12, 22:27
      kotulina napisała:

      > Rozumiecie, gdzie stawia się przecinki? Czy macie zasady wykute na blachę?
      > Ja próbuję zrozumieć, bo kucie poraża.

      Najlepiej w angielskim - nie stawia sie przecinkow prawie wcale ; ) W polskim stawia sie ich za duzo, a zasady interpunkcji sa zbyt skomplikowane. Polska interpunkcja powinna byc uproszczona.
    • bimota Re: Rozumiecie, gdzie tnie się zdania? 25.03.12, 23:51
      Tez probuje smile
    • mika_p Re: Rozumiecie, gdzie tnie się zdania? 26.03.12, 17:57
      Chyba tak smile
      Czasami świadomie je omijam, zwłaszcza na forum czy w emailach, bo uważam, że nadmiar źle wpływa na czytelność tekstu.
      Na szczęście, przecinki nie sa jedynymi znakami intepunkcyjnymi, które można stosowac w środku zdania. Myślniki są fajne, nawiasy; średniki też się nieźle sprawdzają, zwłaszcza jak człowiek ma skłonność do komponowania przesadnie długich zdań. Miewam taką, ale się pilnuję. Zawsze mogę postawić kropkę i zacząć nowe zdanie.
      • 0chocolate0 Re: Rozumiecie, gdzie tnie się zdania? 11.04.12, 13:05
        Przecinki sa bardzo potrzebne. Bez tego byloby mnostwo nieporozumien. Kiedys ktos mowil, ze przecinki stawia sie wtedy, gdy bierzesz oddech, wypowiadajc dane zdanie. Niestety nie zawsze jest to regułą. Tak czy siak musisz znac 'przepisy'.
        • dar61 Wytrychy w tajemnym cięciu 11.04.12, 14:47
          Jak kto - lub która - ma kłopoty, by stawiać przecinki, może w te miejsca wkładać np. myślniki (i nie tylko).
          Poprzedniczki powyżej fragment zdania - programowo wrogini nadmiaru przecinków - zapisany został nieprawidłowo interpunkcyjnie:
          ... Na szczęście, przecinki nie s[ą] jedynymi znakami ... - zamiast:
          „... Na szczęście przecinki nie s[ą] jedynymi znakami ...".
          Ostrożnie tedy z pomysłem, że oddech to przecinek. Cała kolekcja takich oddechów w wykonaniu dziennikarzy i sportowych „dziennikarzy" ma w sąsiednim forum już coś z 500 zacytowań!

          Jeśliby {Mika_p} chciała zaznaczyć swój oddech po na szczęście, mogłaby właśnie walnąć tam pauzą myślnika, łącznika, może nawet i dywizem.
          Jakby tego było za mało, to można część zdania złożonego ująć w klamry nawiasów, a jeśli mamy do tego nawet trzy, cztery ich rodzaje, to wielokrotnie spiętrzone zdanie, nawet wielowersowe {lub wieloszpaltowe [lub kilkustronicowe (lubo kilkubroszurowe)}], nie będzie niemożliwe - a nawet nie możliwe.
          • 8n Re: Wytrychy w tajemnym cięciu 11.04.12, 15:32
            ja również wtrącenia typu "na szczęście" też wydzielam przecinkami
            • 8n Re: Wytrychy w tajemnym cięciu 11.04.12, 15:33
              www.prosteprzecinki.pl/zasady/5
            • dar61 Wytrychy w tajemnym cięciu [2] 11.04.12, 16:53
              {8n}:

              ... ja również wtrącenia typu "na szczęście" też wydzielam przecinkami ...

              Na początku zdania - nie, gdy wtrącenie takie jest w jego środku - też?
              • 8n Re: Wytrychy w tajemnym cięciu [2] 12.04.12, 13:36
                niezależnie od tego, gdzie się znajdą, wtrącenia ZAWSZE wydzielamy przecinkiem. Na początku zdania TEŻ.
                • dar61 Wytrychy w tajemnym cięciu [3] 12.04.12, 14:09
                  Pozwolę sobie tego początkowego jednak nie zwać wtrąceniem.
                • migni Re: Wytrychy w tajemnym cięciu [2] 12.04.12, 21:03
                  Zamiast uczyć się interpunkcji od {8n} lub z przypadkowych stron www (jakkolwiek by się ładnie i mądrze nazywały), sensowniej jest polegać na wiarygodnych słownikach języka polskiego. Oto wszystkie przypadki użycia wyrażenia "na szczęście" w WSPP i USJP:

                  "Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN"
                  Na szczęście obyło się bez incydentów. (hasło: incydent)
                  Na szczęście był to tylko incydent. (jw.)
                  Na szczęście łzy zaczęły już obsychać z jej oczu. (hasło: obsychać)
                  Na szczęście plamy się sprały. (hasło: sprać się)
                  Na szczęście zakończyło się na strachu. (hasło: zakończyć się)
                  Ta pogłoska miała na szczęście krótki żywot. (hasło: żywot)

                  "Uniwersalny słownik języka polskiego" PWN
                  Na szczęście nie straciliśmy wszystkich pieniędzy. (hasło: szczęście)
                  Na szczęście pojedynek skończył się bezkrwawo. (hasło: bezkrwawo)
                  Czasem ponosiło go, ale na szczęście w porę się mitygował. (hasło: mitygować się)
                  Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach. (hasło: ofiara)
                  Na szczęście obyło się bez przelewu krwi. (hasło: przelew)
                  Kości na szczęście nie zostały uszkodzone. (hasło: uszkodzić)
                  Adaptator dokonał skrótu, co na szczęście nie zaciemniło sensu autorskiego przesłania. (hasło: zaciemnić)
                  Było włamanie, ale na szczęście nic wartościowego nie zginęło. (hasło: zginąć)

                  I jeszcze słownik interpunkcyjny pod red. prof. J. Podrackiego:
                  "[Wyrażenie: 'na szczęście'] funkcjonuje w wypowiedzeniach na ogół jako modulant i wtedy z reguły nie oddziela się go od sąsiednich wyrazów:
                  Dziś mamy na szczęście więcej czasu.
                  Dziewczyna próbowała się otruć, ale na szczęście ją odratowali".
          • mika_p Re: Wytrychy w tajemnym cięciu 12.04.12, 15:38
            dar61 napisał:
            > Jeśliby {Mika_p} chciała zaznaczyć swój oddech po na szczęście, mogłaby
            > właśnie walnąć tam pauzą myślnika, łącznika, może nawet i dywizem.

            Akurat w tamtym zdaniu nie mogłam, nie pasowało smile W innym byłoby bez przecinka. Różne są zdania zaczynające się od "na szczęście", różne myśli ze sobą niosą.

            A nawiasy klamrowe, miły Darze, uznaję tylko w wyrażeniach matematycznych. Ewentualnie w tekstach humorystycznych. Własnych, bo rozumiem, że komuś może w duszy grać potrzeba użycia zaawansowanych nawiasów.

            I mam drobną prośbę na przyszłość: _P jest od nazwiska i jeśli M jest duże, to P lubię także duże. Może być też samo "Mika"
            • dar61 Wytrychy wdzięcznie łamane licencją 12.04.12, 16:41
              {Mika.P.}:

              ... Różne są zdania zaczynające się od "na szczęście", różne myśli ze sobą niosą ...

              Otóż to. Danie w tym starcie zdania przecinka lub jego pominięcie wskazuje na podteksty. No i wiadomo - *licentia prosaica wink

              ... nawiasy klamrowe (...) tylko w wyrażeniach matematycznych ...

              Z tym zestawem nawiasów to jednak ich stosowanie nam chyba ułatwia[łoby] w separowaniu zdań wielokrotnie spiętrzonych, warto to „ukraść" matematyce i logice.

              ... P lubię także duże. Może być też samo „Mika" ...

              Z miłą chęcią zastosuje się do życzenia {Miki}, bo często obcinam w Waszych tu pseudonimach człony ponad ten pierwszy, zwyczajem starodawnym - gdzie każda wiceprezydentka jest prezydentką, kiedy do niej się wprost zwracamy.
              Jakby się w jednym wątku złożyło, że wpisy bywałyby od kilku różnych - acz jednobrzmiących - {Mik}/ {Michaś}/ {Michalin}/ {Nikoli}, to miałbym kłopot, ale jednak dotąd, na szczęście, [PUK-PUK-PUK] to się nie zdarzyło.
              Staram się też pierwszą literkę tych zawołań naszych dużą literą klawiaturować, tak dla odrobiny szacunku.
              Jak jestem pewien, że ktoś się przedstawia swym rzeczywistym imieniem, to z tego kartusza©®™ ozdobnych nawiasków rezygnuję.
              Ale to rzadkie, wszyscyśmy tu jacyś tacy ... tajemniczy.
              smile

              Życzę weny w zdaniotworzeniu!

              dar61

              */
              - Na szczęście jemu to się chyba udało.
              - Słucham?
              - Powiedziałem, że chyba, na szczęście, mu się to udało.
              - Nie rozumiem, jakie szczęście?
              - Rozumiesz, takie „Na szczęście, diakrytyki nie są zapominane ..." a: „Diakrytyki palą na stosach na szczęście anglofanatykom, ku im hepi..." brzmią nie lepiej.
              - Eeej?
              - No!
              - ?
              - smile
            • stefan4 Re: Wytrychy w tajemnym cięciu 12.04.12, 19:40
              mika_p:
              > Może być też samo "Mika"

              Czyli ,,mała'' po rumuńsku... Czy istotnie jesteś nieduża?

              - Stefan
          • stefan4 Re: Wytrychy w tajemnym cięciu 13.04.12, 02:42
            mika_p:
            > Na szczęście, przecinki nie sa jedynymi znakami intepunkcyjnymi

            dar61:
            > Jeśliby {Mika_p} chciała zaznaczyć swój oddech po na szczęście, mogłaby
            > właśnie walnąć tam pauzą myślnika, łącznika, może nawet i dywizem.

            Ten przecinek został postawiony po angielsku. W zasadzie angielskie zdanie orzekające powinno zaczynać się od podmiotu; a jeśli tego nie czyni, to część zdania, poprzedzająca podmiot, powinna być oddzielona przecinkiem od jego głównej części. Bez tego przecinka zdanie mogłoby być trudne do zrozumienia, albo przynajmniej mogłoby wymagać od czytelnika zatrzymania się i zastanowienia. Np.:
            • Without that, it would be difficult to understand... = bez tego trudno byłoby zrozumieć...
            Po opuszczeniu przecinka mamy ,,without that it would be...''
            • dar61 Wytrychy w anglosaskim zarozumialstwie 13.04.12, 23:29
              {Stefan4}:

              ... I Mika_P już to wie, a Ty się dowiesz niebawem ...

              Mimo wszystko - choć znam angielskie narzecze od dawna - niewiele mnie w nim, prócz prostoty, pociąga, Szanowny Stefanie. Moda na wnikanie jego oparów do polszczyzny mnie dość smuci, nie wabi mnie jego powszechność światowa. To taka resztka ambicji Państwa, w Którym Nigdy Słońce nie Zachodzi.

              Choć mam tę resztkę rozsądku, by wiedzieć, że moje zdanie nie powstrzyma tego w mowie Polaków i Polek, co nieuknione.

              Dar61
              • dar61 Errare ... 13.04.12, 23:33
                ... usanorum @ darorum est:

                ... co nieuknione
                >>
                ... co nieuniknione
    • randybvain Re: Rozumiecie, gdzie tnie się zdania? 13.04.12, 14:34
      Niezbyt. Nie pamietam szczegolowych zasad. A co gorsze ostatnio przenioslem pare polskich zasad na inny jezyk i bylo mi glupio (Je pense, que... oraz I think, that...)
Pełna wersja