Rada Języka Polskiego o MINISTRZE

28.03.12, 21:24
Oczywiście - nie o TYM, ale o TEJ ministrze.

(stanowisko RJP tutaj)
    • bimota Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 28.03.12, 21:45
      Moze strescisz...
    • stefan4 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 28.03.12, 21:54
      migni:
      > Rada Języka Polskiego o MINISTRZE

      Było ich wiele w prasie. Zwykle lepiej zredagowanych, bo krótszych i dowcipniejszych. Dlaczego każesz nam czytać akurat to nudziarstwo?

      Ja tylko zacząłem, ale się zaziewałem, więc dałem sobie siana. Jak autorom nie zależy na czytelniku, to ich będzie olewać.

      - Stefan
      • migni Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 28.03.12, 23:40
        Komu wystarcza {stefan4}, czytać nie musi. Oczywiście dotyczy to również {stefana4} (przynajmniej dał sobie siana).
        • stefan4 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 29.03.12, 08:50
          migni:
          > Komu wystarcza {stefan4}, czytać nie musi.

          Zastanawiam się teoretycznie nad sytuacją egzystencjalną tych potencjalnych mówców, którym do mówienia we własnym języku nie wystarczałyby własne organy i zamiast niego potrzebowaliby werdyktu biurokratycznej komisji, umocowanej ustawowo. I dochodzę do wniosku, że takich nie ma, jako że pomyślane byty sprzeczne nie mogą cieszyć się realnym istnieniem.

          Cieszę się, że Rada uchwaliła, że nie ma władzy nad językiem. Widać 16 lat nauki nie poszło na marne i jakiemuś fragmencikowi rzeczywistości udało się dopukać do jej hermetycznie zamkniętych drzwi. Gaudeant sperantes.

          - Stefan
          • stefan4 autopoprawka 29.03.12, 08:54
            stefan4:
            > którym do mówienia we własnym języku nie wystarczałyby własne organy i
            > zamiast niego potrzebowaliby werdyktu biurokratycznej komisji

            Oczywiście miało być ,,zamiast nich''. Przepraszam zarówno tych, którym niebacznie zdeptałem poczucie harmonii gramatycznej języka, jak i tych, którym naruszyłem wskazania Przewspaniałej Rady Normatywnej przy Prezydium.

            - Stefan
          • migni Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 29.03.12, 12:59
            stefan4 napisał:
            > Cieszę się, że Rada uchwaliła, że nie ma władzy nad językiem. Widać 16 lat nau
            > ki nie poszło na marne i jakiemuś fragmencikowi rzeczywistości udało się dopuka
            > ć do jej hermetycznie zamkniętych drzwi. Gaudeant sperantes.

            Od chwili powołania przed 16 laty, zgodnie i z własnym regulaminem, i z ustawą, Rada WYDAJE OPINIE - a nie administracyjnie NAKAZUJE, ZAKAZUJE czy KARZE. Ale oczywiście ten niuans {stefanowi8} nie pasuje do koncepcji...
            • migni Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 29.03.12, 13:00
              A nawet {stefanowi4}.
            • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 30.03.12, 20:49
              tylko nie zadaje sobie podstawowego pytania: a po jaka cholere?!

              migni napisał:

              > Od chwili powołania przed 16 laty, zgodnie i z własnym regulaminem, i z ustawą,
              > Rada WYDAJE OPINIE - a nie administracyjnie NAKAZUJE, ZAKAZUJE czy KARZE. Ale
              > oczywiście ten niuans {stefanowi8} nie pasuje do koncepcji...
    • al.1 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 28.03.12, 23:36
      Jest tam o nieodmienności pewnych nazwisk, ale jeśli chcemy wskazać na płeć jednego z małżonków, to często te nazwiska robimy odmiennymi, np.:
      Augustyn - Augustynka
      Nowak - Nowaczka
      Pawlak - Pawlaczka
    • dar61 Rada Języka Polskiego ... 28.03.12, 23:54
      ... umiejętnie się ustawiła obok i nie zezwoliła, by jej zdaniem sterować.

      Jednak zdanko Radowe: „... Jeżeli przy większości nazw zawodów i tytułów nie są one dotąd powszechnie używane, to dlatego, że budzą negatywne reakcje większości osób mówiących po polsku ..." nie zahamuje stosowania nazw dziś oprotestowywanych przez domniemaną „większość".

      Nowe propozycje nazw nikogo nie obrażają, nikomu nic nie ubywa - a przybywa wręcz mocy tym, którzy i które nowo/ staro proponowane nazwy stosują.

      RJP:
      „... Jednocześnie pragniemy przypomnieć, że od kilkudziesięciu lat nie używa się w oficjalnej polszczyźnie żeńskich form nazwisk innych niż przymiotnikowe. Nazwisko Nowak czy Rodziewicz odnosi się zarówno do mężczyzny, jak i do kobiety i nie słychać wobec tego sprzeciwów kobiet ..."

      Taaaak. A tych, którzy stosują żeńskie formy panieńskie czy odmężowskie, warto jednak nie potępiać w czambuł.
    • andrzej256 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 29.03.12, 00:42
      migni napisał:

      > Oczywiście - nie o TYM, ale o TEJ ministrze.
      >
      > (stan
      > owisko RJP tutaj)


      Maja racje piszac:
      "Językowi nie da się jednak niczego narzucić, przyjęcie żadnej regulacji prawnej w tym zakresie nie spowoduje, że Polki i Polacy zaczną masowo używać form inżyniera bądź inżynierka, docentka bądź docenta, ministra bądź ministerka, maszynistka pociągu, sekretarza stanu czy jakichkolwiek innych tego rodzaju."

      Dlatego nigdy nie powiem "ta profesorka" i "ta docentka", lecz "ta profesor" i "ta docent"
      • efedra Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 29.03.12, 02:46
        andrzej256 napisał:

        > Dlatego nigdy nie powiem "ta profesorka" i "ta docentka", lecz "ta profesor" i "ta docent"

        Zapomniałeś o wdzięcznym słowie "doktorka", albo - jak mówiono na znanej mi wsi na Mazowszu - "dochturka" (a może powinno być "dochtórka"?)
        • randybvain Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 30.03.12, 18:05
          Jest tez i doktórka... (dokturka)
      • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 30.03.12, 20:48
        zawziales sie czy to przekonania religijne? no i dobrze ze chociaz sie zmusiles do napisania!

        mnie zawsze przyprawia o wesolosc RJP, ktora uzjae za stosowne wypowiadac sie, jak maja czy nie maja mowic ludzie. i zawsze mam wrazenie, ze zapominaja jednak o tym, ze to nie oni ustalaja, co jest poprawne. moze powinni kurs historii jezyka polskiego odswiezyc?

        a jesli p. Mucha chce, by mowic na nia 'ministra', to powinnismy mowic na nia 'ministra'. jak p. Sroda chce, zeby na nia mowic 'profesorka', to czemu nie?

        andrzej256 napisał:

        > Dlatego nigdy nie powiem "ta profesorka" i "ta docentka", lecz "ta profesor" i
        > "ta docent"
        • stefan4 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 30.03.12, 22:05
          dala.tata:
          > a jesli p. Mucha chce, by mowic na nia 'ministra', to powinnismy mowic na nia '
          > ministra'.

          Ja jednak zastrzegam sobie prawo do mówienia o niej ,,natrętna Mucha''.

          Niedoczekanie polityczki, żeby nam narzucała swój idiolekt. Nie to, żebym miał coś przeciwko rzeczownikowi ,,ministra'', ale nos w sos, nie płacę jej za kształtowanie języka polskiego tylko za poskramianie kiboli.

          - Stefan
          • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 30.03.12, 23:12
            ale naprawde myslisz, ze 'nam' narzuca?

            a co do politycznej przydatnosci pani ministry, zupelnie nie chce mi sie gadac.

            stefan4 napisał:

            > Niedoczekanie polityczki, żeby nam narzucała swój idiolekt. Nie to, żebym miał
            > coś przeciwko rzeczownikowi ,,ministra'', ale nos w sos, nie płacę jej za kszt
            > ałtowanie języka polskiego tylko za poskramianie kiboli.
            >
            > - Stefan
        • a.markowski1 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 03.04.12, 21:33
          Szanowny Panie! Bardzo proszę, by wskazał Pan w opublikowanym stanowisku RJP fragment, w którym Rada "uznaje za stosowne wypowiadac sie, jak maja czy nie maja mowic ludzie. i zawsze mam wrazenie, ze zapominaja jednak o tym, ze to nie oni ustalaja, co jest poprawne" . Sądzę, że nie przeczytał Pan uważnie stanowiska RJP i stąd ten Pana pochopny sąd, dotyczący np. tego, że członkowie Rady "zapominaja jednak o tym, ze to nie oni ustalają, co jest poprawne". Bardzo proszę o zapoznanie się z ustawą o języku polskim i regulaminem RJP. Oczywiście, może Pan kwestionować zasadność dbania o język polski i wydawania opinii o jego używaniu, a także zajmowania przez Radę stanowiska w kwestiach dotyczących współczesnej polszczyzny. To Pański wybór. Uznawanie kompetencji RJP w sprawach języka polskiego to nie jest nakaz czy obowiązek. Wolno Panu te kompetencje kwestionować, choć dobrze byłoby takie stanowisko czymś uzasadnić. Nie uważam jednak, by sądy, które Pan publicznie wygłasza o stanowisku i kompetencjach Rady, były oparte na jakichkolwiek dowodach. Namawiam do odpowiedzialności za słowo, nawet anonimowe. Andrzej Markowski
          • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 01:58
            Bardzo mi przykro, ze Pan Profesor, zdaje mi sie, zdenerwowal sie. ja z kolei, pomimo protekcjonalnego postu Pana Profesora, denerowowac sie nie bede. a to z 2 powodow. Po pierwsze, Pan Profesor laskawie raczy zakladac kilka rzeczy o mnie, a to bywa niebezpieczne - w tym wypadku wzbudza we mnie wesolosc. po drugie, jesli juz miala byc reakcja Pana Profesora (zaszczycony sie czuje), to wlasnie tak ja sobie wyobrazalem. Z gory i po profesorsku. Niestety nie robi to na mnie zadnego wrazenia. Moze dlatego, ze ja tez tak potrafie.

            bardzo jednak prosze o nieprzypisywanie mi pochopnosci. ja sie nie wypowiadam na temat intencji Pana Profesora, czy tez glebokosci Jego przemyslen. Wypraszam sobie zatem sady o pochopnosci mego sadu. moj sad wcale nie byl pochopny. co wiecej, wsparty jest o calkiem niezla literatura lingwistyczna (polecam np. Cameron). Wypraszam sobie rowniez namawianie mnie do odpowiedzialnosci za slowo'. nawet profesorska protekcjonalnosc ma swoje granice.

            ale do rzeczy. Skoro odsyla mnie laskawy Pan do tesktow Rady ( a ja o Radzie sie wypowiadam, a nie o oswiadczeniu), prosze uprzejmie o zapoznanie sie z tym, co Rada mowi o sobie. Otoz RJP uzurpuje sobie do okreslania, jaki jest jezyk polski, jak nalezy nim pisac, co jest w nim poprawne, a co nie. jest dla mnie szczytem hipokryzji nastepujace stwierdzenie w inkryminowanym oswiadczeniu:

            Językowi nie da się jednak niczego narzucić, przyjęcie żadnej regulacji prawnej w tym zakresie nie spowoduje, że Polki i Polacy zaczną masowo używać form inżyniera bądź inżynierka, docentka bądź docenta, ministra bądź ministerka, maszynistka pociągu, sekretarza stanu czy jakichkolwiek innych tego rodzaju

            Toz przeciez Rada nic innego nie robi, tylko narzuca, jak to Polacy maja mowic, rozstrzygajac, wydajac opinie, a nawet, juz jakis czas temu, milosciwie (bodajze piorem Pana Profesora) tworzac nowa 'gorsza' norme, by rozszerzyc polacie poprawnosci dla zwyklych zuczkow korzystajacych z polszczyzny.

            powtorze, bo moze napisalem w zbyt duzym skrocie. Polscy lingwisci nie sa wlascicielami jezyka polskiego i to nie oni ustalaja, czy tez powinni ustalac, jak ma mowic, powinno mowic, moze mowic czy musi mowic. Jezyk zyje, rozwija sie, ludzie mowia tak czy siak, a Radzie nic do tego. Oczywiscie laskawy Pan Profesor oburza sie, bo przeciez Rada dba o jezyk polski. to moze zapytam inaczej: a z czyjegoz to nadania Rada tak dba? elity naukowej skupionej w PAN, czy moze z wlasnego nadania tych, ktorzy mowia i pisza najpiekniej? prosze mi laskawie wykazac, ze Rada ma mandat do swojej dzialalnosci, poza klasowa przemoca symboliczna (Bourdieu). zostawiam na boku dyskusje, czy 'dbanie o jezyk' ma jakikolwiek sens. wbrew zalozeniom Pana Profesora i Rady, sprawy nie sa takie oczywiste.

            Podbije jednak i zapytam, jakim prawem Rada uzurpuje sobie prawo do okreslania, jakie to imie moze nadac rodzic swemu dziecku (oczywiscie zastrzegajac sie co do tego, ze nie macie Panstwo mocy decyzyjnej)? a co Wam do tego, ze ja chce dac dziecku Viktor?

            Zakoncze, mam jednak nadzieje, ze zirytuje Pana Profesora bardziej, jeszcze jednym cytatem z omawianego oswiadczenia:

            Jednocześnie pragniemy przypomnieć, że od kilkudziesięciu lat nie używa się w oficjalnej polszczyźnie żeńskich form nazwisk innych niż przymiotnikowe. Nazwisko Nowak czy Rodziewicz odnosi się zarówno do mężczyzny, jak i do kobiety i nie słychać wobec tego sprzeciwów kobiet.

            Zostawie juz to, ze argument typu 'nie slychac jednak.....' jest wyjatkowo niskich lotow jak na tak zacne grono. jednak we mnie budzi ciekawosc pytanie nastepujace: co ma piernik do wiatraka?? mowa wszak o zawodach, a Rada nam sadzi o nazwiskach. Po co? czyzby uczeni lingwisci nie zauwazali, ze jedno z drugim ma niewiele wspolnego? czy moze jednak chodzi o co innego i wskazanie ideologii holdowanej przez Rade. moze jednak chodzi o to, by pokazac idiotycznosc prob systemowego wprowadzenia do jezyka polskiego zenskich nazw. bo przeciez 'jakos nie sychac' kobiet, gdy sie mowi 'Nowak' do kobiety,

            a zastanowila sie Rada, jaka jest alternatywa dla owych pan Nowak: 'Nowakowna', albo 'Nowakowa'? no ale przeciez te nazwiska nie oddaja tylko plci przeciez, ale rowniez stan cywilny (pomijam dzierzawczosc tych form). czyzby rada przeoczyla ten drobny szczegol? czyzby Rada nie rozumiala idiotycznosci takiego protestu kobiet? przeciez one by musialy zadac tego, by nadal w nazwisku musialy okreslac swoj stan cywilny. a z jakiej to paki, Panie Profesorze?

            ja niestety mysle, ze Rada zauwazyla ten szczegol. i Radzie on nie przeszkadza. Rada po cichu, pod stolem, pardon, implicytnie, pokazala, gdzie jest miejsce kobiet. i dochodzimy do (jak dla mnie) nieuchronnego wniosku, ze Rada uzurpuje sobie wiecej niz jedynie mowienie o tym, jak mowic. rada sobie uzurpuje rowniez mowienie, jak zyc. Gratuluje, Panie Profesorze.

            Jako ze nie oczekuje odpowiedzi od Pana Profesora (przeciez rozlozyl mnie Pan jednych sztychem), mam gleboka nadzieje, ze poswieci Pan Profesor z minute, dwie tym slowom. nie mam watpliwosci, ze tylko po to, zeby je odrzucic.

            pozostaje z calym naleznym szacunkiem.

            Dala.tata
            • a.markowski1 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 08:47
              Szanowny Panie! Niestety, nie zirytował mnie Pan. Natomiast dziękuję poważny ton polemiki ze mną.Nie wiem, co w moim liście było "z góry i po profesorsku", jeśli jednak odczuł Pan jakikolwiek protekcjonalny ton, przepraszam. Nie chciałem też, by mój list zrobił na Panu jakiekolwiek wrażenie. Przecież nie o to chodzi, bym wzbudzał Pańską wesołość czy irytację. Co do istoty sporu pozostajemy chyba przy swoich zdaniach. Postawa taka jak Pańska jest przecież jedną z możliwych postaw wobec języka i jest od dawna opisana w pracach językoznawczych. Jeśli Pan pozwoli, Pańskie zdanie na temat polszczyzny i RJP będę przytaczał na wykładach, omawiając typy postaw wobec języka. Oczywiście bez złośliwości, tylko jako jedną z możliwych postaw.
              No cóż, Rada Języka naprawdę niczego sobie nie uzurpuje. Jest powoływana przez prezydium PAN, po konsultacjach ze środowiskiem językoznawczym, choć, oczywiście nie składa się tylko z językoznawców. Jeśli uważa Pan, że jest to grono niereprezentatywne czy niekompetentne w sprawach doradztwa językowego, to też nic na to nie poradzę. Może Pan uznać, że w ogóle żadna rada w sprawach jezyka nie jest potrzebna, bo język rozwija się sam, spontanicznie. Proszę jednak wziąć pod uwagę to, że nie jest to jedny pogląd na tę kwestię, a liczba zapytań w sprawach poprawności językowej, kierowanych czy to do Rady, czy do poradni językowych, czy wreszcie w trakcie audycji językowych w radiu, świadczy o tym, że kwestie te interesują spore grono Polaków, którzy chcą uzyskać odpowiedź na interesujące ich tematy językowe. Zapewne uważą Pan też, że inne przedsięwzięcia Rady, takie jak fora kultury słowa czy kongres języka polskiego, na których dyskutuje się w bardzo szerokim gronie o sprawach wspólczesnej polszczyzny, a także np. wyróżnianie osób promujących dobrą polszczyznę tytułem Ambasador Polszczyzny, są niepotrzebne. Tymczasem otrzymujemy wiele listów od osób, które uważają, że Rada stanowczo za słabo reaguje na zjawiska wspólczesnego języka, że powinniśmy "zakazywać, nakazywać, piętnować" itd. Tego, oczywiście robić nie będziemy, bo nie taki jest nasz pogląd na rolę językoznawców w upowszechnianiu kultury języka. Bo chcemy po prostu doradzać, uważając, że mamy ku temu odpowiednie przygotowanie zawodowe.
              Nie będę polemizował w sprawach szczegółowych. Powiem tylko, że jeśli chodzi o imiona nadawane dzieciom, wyrażamy jedynie o nich opinie, o taką opinię proszą nas bowiem urzędy stanu cywilnego lub rodzice. Podobnie jest z innymi kwestiami.
              Nie napisałem, że wyraża Pan sądy pochopne we wszystkich kwestiach językowych, bo nie znam tych sądów, pisałem tylko o sądach związanych ze stanowiskiem Rady w sprawie nazw żeńskich tytułów i zawodów. Szkoda też, że nie widzi Pan związku między tą kwestią a kwestią formy nazwisk kobiet.
              Obrona polegająca na stwierdzeniu, że właśnie takiej reakcji od "Profesora" Pan oczekiwał, jest dość oczywista, choć trudno udowodnić, że o to właśnie Panu chodziło.
              O polszczyźnie wypowiadać się powinien (nie tylko - może) każdy, komu zależy na niej jako na wartości. Byle tylko intencją była właśnie dbałość o nasz język.
              Z poważaniem. Andrzej Markowski
              • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 10:52
                Szanowny Panie Profesorze, bardzo dziekuje za zmiane tonu, przeprosiny przyjmuje chetnie, sam ich udzielam, jesli reotryczne zaperzenie wzielo mnie za daleko.

                Chetnie sie tez zgadzam z Panem. Moje stanowisko jest jednym z mozliwych. z radoscia konstatuje, ze choc w czyms sie zgadzamy. Jednak z tego twierdzenia wynika nastepne. Otoz, Panie Profesorze, rowniez Pana stanowisko jest jednym z mozliwych. i ono wcale nie jest lepsze (nie jest tez gorsze) od mojego. Jednak, niestety, to Pana stanowisko reprezentowane jest przez Rade, a nie moje.

                Nie widzi Pan Profesor problemu w tym? stanowiska intelektualnie rownorzedne, instytucjonalnie rownorzedne nie sa. nie ma, powtarzam, nie ma powodu, by tak bylo, poza tym, co Bourdieu nazywa przemoca symboliczna. Grupa ludzi, ktora miala instytucjonalna przewage, stowrzyla Rade i wieszczy. i ja bym sie bardzo cieszyl z tego, gdyby Rada zdecydowala sie powiedziec: reprezentujemy jedno z mozliwych stanowisk intelektualnych. Jednak Rada tego nie robi.

                Panie Profesorze, z calym szacunkiem, nie odnosi sie Pan do tego, co mowie. Wyglasza Pan swoje stanowisko, stawiajac je jak sciane. Otoz to, ze RJP jest powolywana przez PAN nie znaczy, ze sobie niczego nie uzurpuje. ALez uzurpuje. wlasnie moca tego, ze reprezentuje jedno z mozliwych stanowisk. Rada z pewnoscia reprezentuje stanowisko dominujace w polskiej polonistyce, ale z cala pewnoscia nie w lingwistyce w ogole. W lingwistyce Rada jest skansenem preskryptywizmu.

                Bardzo prosze nie traktowac tego, co mowie, posadzeniami, ze nie uwazam czlonkow RJP za kompetentnych. ja sie na ten temat nie wypowiadam. ja sie wypowiadam na temat tego, ze Rada sklada sie z 'ludzi z wladza'. czemu nie ma w niej, jak napisalem w poprzednim poscie, soltysa i robotnika? studenta i magistra? jakiz to szczegolny charakter daje Panu profesura, ze pozwala sie Panu wypowiadac na temat tego, jak mowic. Skoro ide tym tropem, nie unikne ujawnienia: mam taka sama profesure, Panie Kolego, jednak to nie moja profesura sie liczy w RJP. Rozumie juz Pan Profesor, przemoc symboliczna?

                I teraz, to, ze to, co mowi RJP interesuje wielu Polakow, jest nierelewantne. Ilu ich jest? ulamek promila? reszta Polakow pisze i mowi, jak chce. i choc sprawa wymaga dyskusji, powiedzialbym: i bardzo dobrze. Jakiz to wielki plan swiatowy zalamalby sie, gdyby RJP powiedziala: ludzie mowcie zrozumiale, reszta sie nie martwcie. Jezyk polski przetrwal bez Rady i, szanse sa, przetrwa dalej. Macie Panstwo odbiorcow w ludziach, ktorzy mysla, jak Wy, kotrych przekonaliscie do 'higieny slownej' (Cameron). im nawet nie przyszloby do glowy, ze mogliby myslec inaczej (Foucault), a Rada dzielnie utwierdza ich w przekonaniu, ze maja 'wiekszosc programowa' (prosze wybaczyc, nie moglem sie powstrzymac od tej malej konotacji).

                to, ze Urzad Stanu Cywilnego o cos prosi, nie oznacza, ze Rada musi, czy powinna sie odnosic do prosb. Powtorze, jakiz to wielki plan patriotyczno-polszczyzniany zawalilby sie, gdyby ludzie nadawali sobie obcobrzmiace, czy obco pisane imiona? Coz by sie takiego stalo, gdyby Rada napisala: uwazamy, ze ludzie maja prawo do nadawania imion takich, jakie chca. naprawde mysli Pan Profesor, ze polszczyzna ucierpialaby na tym? bardoz watpie.

                Zaluje bardoz, ze po raz kolejny presuponuje Pan 'wartosc polszczyzny'. to juz nie jest nawet stanowisko lingwistyczne. to jest stanowisko polityczne, a mnie uczono, ze jesli juz lingwistyka ma obnazac polityke, z cala pewnocia nie powinna sie w nia bawic.

                Zaluje rowniez, ze nie raczyl Pan Profesor odpowiedziec na moje 'analizy' oswiadczenia, o ktorym mowa w tym watku. Pana akt mowy przemilczenia (Pisarkowa) jest jednak na tyle znaczacy, ze postanawiam go zauwazyc. Bardzo sie ciesze, ze zabraklo Panu Profesorowi jezyka......

                z calym naleznym szacunkiem,

                dala.tata
              • dala.tata i jeszcze Mickiewicz 04.04.12, 10:55
                z pewnoscia Pan Profesor doceni cytat z wieszcza. Mickiewicz, jak mi doniosl natychmiast moj przyjaciel, napisal tak:

                bezpłodność akademii w rzeczach literackich poszła u was w przysłowie; wiecie Panowie, że autorowie słowników i gramatyk nie wzbogacili języka ani jednym nowym wyrażeniem. Zauważono to powszechnie, ale dopiero Polacy z tego wywiedli prawa filozoficzne. W świeżo wydanym dziele polskim autor okazuje, jak językoznawstwo ze swą składnią, ze swymi gramatykami i słownikami oddziaływało zawsze w zgubny sposób na język rodzimy. Ludzie trudniący się nim, pozbawieni ducha twórczego, chcą zawsze ustalić, ująć w definicje i zatrzymać to, co jest żywotne, zdolne do postępu i nie dające się zdefiniować” [XI, 483]. (prelekcje paryskie)

                polecam sie laskawej pamieci....
            • a.markowski1 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 09:15
              Jeszcze PS.
              Pyta Pan: "a z czyjegoz to nadania Rada tak dba? elity naukowej skupionej w PAN, czy moze z wlasnego nadania tych, ktorzy mowia i pisza najpiekniej? prosze mi laskawie wykazac, ze Rada ma mandat do swojej dzialalnosci, poza klasowa przemoca symboliczna (Bourdieu)."
              Odpowiedź Pan przecież zna. Podstawą działalności Rady Języka Polskiego jest ustawa o języku polskim, przyjęta przez Sejm RP w roku 1999. Czy to jest niewłaściwa podstawa działań Rady? Z poważaniem. Andrzej Markowski
              • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 10:23
                z pewna przykroscia konstatuje, ze Pan Profesor niezwykle niekooeratywnie (Grice) odnosi sie do moich slow. Ja nie pisze bowiem o podstawie dzialan, ja napisalem o 'nadaniu' sobie praw do dzialan. Panie Profesorze, jesli juz Pan ze mna polemizuje, prosze sprobowac mnie traktowac powaznie i nie zakladac, ze ja nie zauwaze tego, co Brytyjczycy nazywaja 'sleight of hand'.

                Wbrew sugestiom Pana, Rada 'sama sobie' nadala swoje prawa, przy udziale PAN. na stronach Rady pisze bowiem:

                Rada Języka Polskiego została powołana przez Prezydium Polskiej Akademii Nauk uchwałą nr 17/96 z dnia 9 września 1996 r. W 1999 roku działalność Rady została ujęta przepisami Ustawy o języku polskim.

                Ustawa przyszla pozniej! i to jest bardzo wazne, Panie Profsorze. Powiedzialbym tak, grupa (glownie) mezczyzn uznala, ze nudno im w zyciu, na dodatek maja misje, by pouczac innych, no to postanowila stworzyc Rade. Jak juz Rada byla, a jakze, wsparta decyzja kolegow z PAN, no to trzeba bylo i ustawe stowrzyc.

                i pamieta na pewno Pan Profesor zabiegi lingwistow o to, by ustawe przyjac, dyskusje w jej sprawie, bynajmniej nie wszystkie glosy byly za. sprawy nie sa oczywiste.

                tak czy owak, ja nie o tym, Panie Profesorze. ja o przemocy symbolicznej. o tym, ze Rada uwaza, ze ma prawo ludziom mowic, jak mowic. a czemu nie mialby tego robic soltys, robotnik wiejski, i czlonkini kola gospodyn wiejskich? Pomyslal Pan Profesor o wlaczeniu 'glosu ludu' do Rady? czy za wysokie progi?

                a.markowski1 napisał(a):

                > Jeszcze PS.
                > Pyta Pan: "a z czyjegoz to nadania Rada tak dba? elity naukowej skupionej w PA
                > N, czy moze z wlasnego nadania tych, ktorzy mowia i pisza najpiekniej? prosze m
                > i laskawie wykazac, ze Rada ma mandat do swojej dzialalnosci, poza klasowa prze
                > moca symboliczna (Bourdieu)."
                > Odpowiedź Pan przecież zna. Podstawą działalności Rady Języka Polskiego jest us
                > tawa o języku polskim, przyjęta przez Sejm RP w roku 1999. Czy to jest niewłaśc
                > iwa podstawa działań Rady? Z poważaniem. Andrzej Markowski
                • a.markowski1 Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 14:59
                  Szanowny Panie, nie mogę wdawać się w polemikę na temat tego, czy Rada powstała wskutek tego,ze egrupa męzczyzn uznała, ze im nudno i ize chcą pouczac innych. Pozwolę sobie tylko zauwazyć, ze powstanie rady było wynikiem uchwał I Forum Kultury Słowa, oczywiscie zwołanego samowolnie, bez konsultacji społecznych. I, pozwoli Pan, że na tym zakończymy tę dyskusję, wielkotygodniową poniekąd. Spokojnych swiąt! Andrzej Markowski
                  • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 04.04.12, 18:39
                    Alez oczywiscie, ze Pan Profesor moze. Pan Profesor nie chce, a to co innego. Dlaczego nie chce, tego nie wiem. Jednak musze przyznac, ze brak argumentow chodzi mi po glowie.

                    odwzajemniam zyczenia.

                    a.markowski1 napisał(a)
                    > Szanowny Panie, nie mogę wdawać się w polemikę na temat tego, czy Rada powstała
                    > wskutek tego,ze egrupa męzczyzn uznała, ze im nudno i ize chcą pouczac innych.
                    > Pozwolę sobie tylko zauwazyć, ze powstanie rady było wynikiem uchwał I Forum K
                    > ultury Słowa, oczywiscie zwołanego samowolnie, bez konsultacji społecznych. I,
                    > pozwoli Pan, że na tym zakończymy tę dyskusję, wielkotygodniową poniekąd. Spoko
                    > jnych swiąt! Andrzej Markowski
              • stefan4 podstawa działalności RJP 04.04.12, 12:51
                a.markowski1:
                > Podstawą działalności Rady Języka Polskiego jest ustawa o języku polskim,
                > przyjęta przez Sejm RP w roku 1999. Czy to jest niewłaściwa podstawa działań
                > Rady?

                ,,Niewłaściwa'' jest terminem wartościującym. Zamiast ,,właściwości'' lepiej badać konsekwencje takiego umocowania.

                Otóż jeśli podstawą działalności RJP jest akt prawny przyjęty przez ustawodawcę, to nasuwa się wniosek, że jest ona częścią państwowego aparatu władzy. Gdyby była tylko gronem osób, znających się na języku polskim i zatroskanych o jego ,,jakość'' (cokolwiek by to znaczyło), to te osoby mogłyby równie skutecznie działać w ramach organizacji pozarządowej lub klubu dyskusyjnego, bez uzgadniania swoich zainteresowań z politykami; mocą swojego nieformalnego autorytetu w społeczeństwie, a nie przepisu prawnego.

                Jeśli jednak RJP jest ciałem umocowanym prawnie, to podlega takiej samej ocenie jak inne instytucje, finansowane z pieniędzy podatnika. W szczególności nie powinna zbywać lekko pytań o korzyści tego podatnika, wynikające z jej istnienia.

                Ponadto jeśli Pan Profesor uważa, że RJP ,,tylko doradza'' i nie ma żadnych możliwości sprawczych, to ja się zaczynam obawiać, czy różdżka magiczna, rzucająca potężne czary, nie dostała się w ręce ucznia, nieświadomego jej mocy. Otóż opinie Rady są traktowane jako nakazy państwowej instytucji władczej m.in. przez nauczycieli języka polskiego i autorów kluczy służących do oceniania uczniów. Władza nad ocenami szkolnymi (bo na pewno nie nad sposobem mówienia i pisania) całej polskiej młodzieży nie jest zaledwie ,,głosem doradczym''.

                Proszę wyrzec się umocowania ustawowego i prawnej pozycji ,,szafarza języka'', i dopiero wtedy zacząć liczyć listy od społeczeństwa z pytaniami o kwestie językowe.

                - Stefan
    • dala.tata Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 05.04.12, 20:52
      z duzym zalem konstatuje, ze prof. Markowski opuscil forum. oczekiwalem argumentow. mialem nadzieje, ze na argumenty przeciwko preskryptywizmowi dostane dobrze przemyslane argumenty za. Myslalem sobie, ze przewodniczacey RJP musi od czasu do czasu byc atakowany przez anty-preskryptywistow i zmuszany do przemyslen i refleksji zarowno nad swoja psotawa intelektualna, jak i nad RJP. okazuje sie, ze argumentow nie ma. zaluje, bo to utwierdza mnie w przekonaniu o RJP jako o ciele, ktore sobie glownie rzeczy uzurpuje. szkoda, ze sie tak stalo.
      • aeogameo Re: Rada Języka Polskiego o MINISTRZE 08.04.12, 16:51
        Dala.tata, jaki ty jesteś upierdliwy. Nie dziwię się, że nie chcą z tobą rozmawiać, zresztą to forum jest chyba jednym z ostatnich, na których jeszcze cię tolerują.

        PS. Naucz się może najpierw poprawnie pisać, bo sam jesteś chodzącą antyreklamą tak tego forum, jak i swojego tytułu naukowego, o szacunku wobec rozmówcy nie wspominając.
Pełna wersja