matador44
17.04.12, 12:57
W nawiązaniu do dyskusji o stanowisku Rady Języka Polskiego na temat "ministry" chciałbym zwrócić uwagę na coś, co w komunikacie RJP mnie zdegustowało - a mianowicie na znajdujące się w nim ewidentne błędy i niezręczności językowe.
W stanowsku Rady znajdziemy takie zdanie: "Należy jednak zaznaczyć, że także nazwy żeńskie utworzone elementem -a, mają swoje wady". Zawiera ono oczywisty błąd interpunkcyjny (przecinek po "-a"), i to błąd rażący, polegający na oddzieleniu przecinkiem podmiotu od orzeczenia.
Kawałek dalej mamy zdanie: "Językoznawcy od dawna opisali pary rzeczowników takie, jak ten inżynier i ta inżynier, ten minister i ta minister, ten psycholog i ta psycholog, i wskazali, że jeden z nich odnosi się do mężczyzny, a drugi do kobiety". Tutaj zgrzyta mi wyrażenie
"Językoznawcy od dawna opisali (...)". Powinno być "Językoznawcy (już) dawno opisali (...)" albo - w ostateczności - "Językoznawcy od dawna opisują (...)". Jeśli nawet RJP nie zrobiła w tym miejscu błędu, to na pewno dopuściła się niezręczności.
W komunikacie jest jeszcze jedna niezręczność (użycie słów "wypowiedzi" i "wypowiadały" w tym samym zdaniu, na dodatek blisko siebie) i literówka ("oczytane" zamiast odczytane").
Wszystkich tych mniejszych i większych uchybień dopuściła się instytucja powołana do czuwania nad poprawnością polszczyzny, i to w swoim oficjalnym stanowisku, które ma rozstrzygać wątpliwości językowe. To zakrawa na kabaret... Ja rozumiem, że opisane usterki mogą wynikać ze zwykłego niedopatrzenia. Tyle że ten nieszczęsny tekst wisi na stronie RJP od prawie trzech tygodni (!) i wciąż nikt go nie poprawił - mimo że już przynajmniej kilka osób zgłaszało Radzie konieczność naniesienia stosownych korekt.
I co Wy na to, drodzy forumowicze? Bo mnie nasuwa się tylko jedno słowo - KOMPROMITACJA.