podejmowanie decyzji w obcym języku

26.04.12, 11:35
natknęłam się wczoraj na całkiem interesujące badania, niejakiego naukowca Keysara o tym, że jak podejmujemy decyzje w jakimś innym języku niż nasz to te decyzje są bardziej racjonalne... hm co o tym myślicie? może specjalnie to wymyślili żeby więcej ludzi zaczęło się wreszcie uczyć języków... polski artykuł o tych badaniach jest tu tech.pgs-soft.com/2012/04/26/wazne-decyzje-tylko-w-jezyku-obcym/#more-32524
    • 184l Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 29.04.12, 17:00
      Sa bardziej racjonalne gdyz myslenie abstrakcyjne w obcym jezyku jest trudniejsze niz w ojczystym. Wiem to z wlasnego doswiadczenia.
      • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 01.05.12, 07:30
        184l napisała:

        > Sa bardziej racjonalne gdyz myslenie abstrakcyjne w obcym jezyku jest trudniejs
        > ze niz w ojczystym. Wiem to z wlasnego doswiadczenia.

        Witam!
        Badania wykazały, że człowiek bez znajomości jakiegokolwiek języka potrafi całkiem dobrze abstrakcyjnie myśleć. Więc Twoja teza jest mało przekonywująca.
        Pozdr.
        • 184l Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 01.05.12, 09:33
          Cos tu nie gra-przeciez Ty potwierdzasz moja teze. To tak jak w przyslowiu zydowkim
          "jesli chcesz podjac dobra decyzje zapytaj wroga i postap odwrotnie"
          Pozdrawiam
          • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 02.05.12, 07:57
            184l napisała:

            > Cos tu nie gra-przeciez Ty potwierdzasz moja teze.

            Podejrzewam, że mnie nie nie zrozumiałeś!

            To tak jak w przyslowiu zydo
            > wkim
            > "jesli chcesz podjac dobra decyzje zapytaj wroga i postap odwrotnie"

            Nie jestem Twoim wrogiem.
            Pozdr.
            • 184l Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 02.05.12, 10:31
              Sadze ze po prostu nie rozumiemy sie.
              Nie, nie jestes moim wrogiem, wcale Ciebie tak nie traktuje. To mial byc dowcip. Lecz i tym razem nastapilo nieporozumienie.
              Z Twoich postow wynika ze jestes osoba interesujaca, wiec podwojna szkoda ze nie mozemy sie porozumiec. Moze kiedys to nastapi.
              Pozdrawiam
              P.S. odnosnie podejmowania decyzji w obcym jezyku mam przeszlo 20-letnie doswiadczenie ( los rzucil mnie do Francji, gdzie nie mam zadnego kontaktu z jezykiem polskim).
        • efedra Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 01.05.12, 11:13
          kazeta.pl55 napisała:

          > ... Więc Twoja teza jest mało przekonywująca.

          Kazeto, nie. Nie jest.
          Może być albo przekonująca, albo przekonywająca.
          e.
          • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 02.05.12, 08:11
            efedra napisała:

            > kazeta.pl55 napisała:
            >
            > > ... Więc Twoja teza jest mało przekonywująca.
            >
            > Kazeto, nie. Nie jest.
            > Może być albo przekonująca, albo przekonywająca.
            > e.

            Po pierwsze moje forumiane imię (nick) jest kazeta.pl55, który nie podlega fleksji, gdyż może być pomylone z kimś innym o nicku Kazeto (czyli z kimś o nicku o nieco podobnym wygłosie jak np. Kato --> Marcus Porcius Kato/Cato).
            Po drugie, moim życzeniem minimum, jest by moje słowa chociaż trochę rozumiano. Bezbłędne opanowanie polskiej trudnej gramatyki przekracza moje skromne zdolności. Mimo to dziękuję za korektę.
            Pozdr.
            • efedra Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 02.05.12, 13:09
              kazeta.pl55 napisała:

              > Po pierwsze ... może być pomylone z kimś innym o nicku Kazeto
              Chyba nie może, Kazeto... o, przepraszam! kazeta.pl55, jeżeli odpowiadam - jak mam to w zwyczaju - cytując "przeciwnika".

              > Po drugie, moim życzeniem minimum, jest by moje słowa chociaż trochę rozumiano.
              Uwierz mi, że wielu ludzi ma podobne życzenie smile

              > Bezbłędne opanowanie polskiej trudnej gramatyki przekracza moje skromne zdolności.
              Teraz sobie przypominam, że już kiedyś o tym czytałam. Ale Twój polski jest tak dobry, że Cię już nie kojarzyłam z osobą, dla której nie jest on językiem rodzimym.

              > Mimo to dziękuję za korektę.
              Mam nadzieję, że bez urazy.
              pzdr,
              e.
            • stefan4 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 03.05.12, 18:19
              efedra:
              > Kazeto, nie.

              kazeta.pl55:
              > Po pierwsze moje forumiane imię (nick) jest kazeta.pl55, który nie podle
              > ga fleksji

              Moim zdaniem w języku polskim nie mamy takiej władzy nad własnymi imionami i nazwiskami. Jeśli pan Jan Kowalski każe do siebie mówić ,,panie Jan Kowalski'', lub ,,napijmy się piwa z panem Jan Kowalski'', to koledzy być może z grzeczności nie zaoponują, ale i tak będą obgadywać pana Jana Kowalskiego, a tylko w jego obecności przekładać na obgadywanie pana Jan Kowalski; będą się przy tym stale mylić.

              kazeta.pl55:
              > jak np. Kato --> Marcus Porcius Kato/Cato

              Ależ z jego odmianą nie ma żadnych trudności:
              Mian. Marcus Porcius Cato
              Dop. Marci Porcii Catonis
              Cel. Marco Porcio Catoni
              Bier. Marcum Porcium Catonem
              Narz./Miejsc. Marco Porcio Catone
              Woł. Marce Porcie Cato

              - Stefan
              • randybvain Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 01:43
                *Woł. Marce Porci Kato.
                • stefan4 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 02:15
                  randybvain:
                  > *Woł. Marce Porci Kato.

                  Racja, przepraszam.

                  - Stefan
                  • randybvain Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 16:31
                    A za co? Ja w pierwszej chwili myślałem, że wołacz od Cato to Catone...
              • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 12:04
                stefan4 napisał:

                > Moim zdaniem w języku polskim nie mamy takiej władzy nad własnymi imionami i na
                > zwiskami.

                W dużej części podzielam Twoje zdanie, ale jest jedno "ale". Znam kilkanaście osób którym z jakichś powodów nie podobało się ich imię chrzestne i zażyczyli sobie by ich nazywano inaczej.
                Byś się zdziwił, stało się podług ich życzenia bo środowisko zaakceptowało ten wybór, mimo, że w dokumentach osobistych imienia nie zmienili.

                I tak powstały następujące znane mi volty:

                Krystyna --> Barbara
                Józefa --> Alina
                January --> Janusz

                > Ależ z jego odmianą nie ma żadnych trudności:
                > Mian. Marcus Porcius Cato
                > Dop. Marci Porcii Catonis
                > Cel. Marco Porcio Catoni
                > Bier. Marcum Porcium Catonem
                > Narz./Miejsc. Marco Porcio Catone
                > Woł. Marce Porcie Cato

                Podobnie jak Efedra nie załapałeś, że o coś innego mi chodziło. Zauważ, że w wołaczu Kato i Kazeto mają takie same końcówki. Więc jak ktoś miałby nick Kazeto w mianowniku, to i w wołaczu było by chyba tak samo, czyli Kazeto.
                Pozdr.
                • stefan4 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 14:21
                  kazeta.pl55:
                  > Znam kilkanaście osób którym z jakichś powodów nie podobało się ich imię
                  > chrzestne i zażyczyli sobie by ich nazywano inaczej.
                  > Byś się zdziwił, stało się podług ich życzenia bo środowisko zaakceptowało ten
                  > wybór, mimo, że w dokumentach osobistych imienia nie zmienili.

                  Ja też znam takich, więc się nie dziwię. Ale zmiana imienia to jedno, a zmiana wzorca odmiany to drugie. Władysława może skłonić ludzi, żeby ją nazywali Ada, ale nie może spowodować, żeby umawiali się z Ada w mieszkaniu Ada
                  • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 18:19
                    stefan4 napisał:

                    > Ja też znam takich, więc się nie dziwię. Ale zmiana imienia to jedno, a zmiana
                    > wzorca odmiany to drugie.

                    Mogę tylko zwrócić uwagę, że sprytnie pomijasz skopiowane przeze mnie Twoje mniemanie, że człowiek w polskojęzycznym otoczeniu ma małą władzę nad swym imieniem. Ja zaś daję jednostkowy przykład, że niektórym udaje się nie tylko zmienić jedną w nim głoskę, ale prawie wszystkie. Uważasz że to za mały wpływ jednostki na swoje imię?? Wiem, teraz byś chciał by zmienić cały muster flexyjny imienia (wcześniej tego warunku nie podałeś). No tak daleko to my jeszcze nie są!

                    > No to co? ,,Kazeta'' też może być mianownikiem od ,,Kazeta'', albo dopełniacze
                    > m od ,,Kazet'', albo mianownikiem l.mn. od ,,Kazetum''. .....

                    To dla mnie jest dosyć jasne. Nie mam zamiaru zawracać Odry kijem. Ja tylko twierdzę, że z jednej strony flexjonowanie imion jest fajne i praktyczne, z drugiej może prowadzić do nieporozumień. Wiesz przecież o tym, szkoda czasu przekonywać przekonanego.
                    Tylko z wrodzonej uprzejmości odpisuję komuś określającego mnie/nas Kazeto, choć powinno się coś takiego w zasadzie ignorować ex ante.

                    Jak masz trochę czasu poczytaj sobie, co trochę wyżej pisze Dar. Mnie dziwi, że dla niego/niej jest ważne jakiej płci osoba pisze tu swoje posty. Mnie to jest zupełnie obojętne, mnie nawet gdyby zamiast człowieka z drugiej strony tastatury siedział robot, nie miało większego znaczenia. Wytłumacz mi proszę, skąd się takie postawy biorą. Ja myślę, że tu na forum ma się tylko identyfikator alfanumeryczny, tak jak np. numer paszportu. A jak wiesz, nie jest dobrze flexjonować numeru paszportu.
                    Pozdr.
                    • kazeta.pl55 Re: podejmowanie decyzji w obcym języku 04.05.12, 18:22
                      kazeta.pl55 napisała:

                      > Jak masz trochę czasu poczytaj sobie, co trochę wyżej pisze Dar.

                      miało być;
                      Jak masz trochę czasu poczytaj sobie, co trochę niżej pisze Dar.
                • dar61 A w Polsce jak norma chce 04.05.12, 14:45
                  {Kazeta.pl55} napisała/ napisał:

                  ... Znam kilkanaście osób[,] którym z jakichś powodów nie podobało się ich imię chrzestne i zażyczyli sobie ...

                  Spotkałem kilka kobiet, które zdeformowały swe imiona, każąc się zwać zamiast 'Jadwiga' - Jagoda, zamiast 'Maria' - Maja.
                  Ale nie miały prawa się obrażać, kiedy do nich zwracano się stosując ich prawdziwe, nie zdeformowane, imiona.

                  A nasza/ nasz {Kazeta} niech się przyzwyczaja, że w Polsce i w polszczyźnie będziemy używać wołacza do takiej formy pseudonimu forumowego, bo mamy taką właśnie - od tysięcy lat zakodowaną - potrzebę. I nie jest to żadna deformacja, to u nas normalne.
                  Byłoby też normalne, gdybyście, o {Kazetowcy}, nie dzielili jednego adresu w tym forum do dwojga osób różnej płci, jak to robicie, bo nie wiadomo, jak się do Was zwracać. Mało kto wie o tej Waszej wspólnocie. A Wy z kolei rzadko w zdaniu stosujecie formy zaimków czy czasowników na tę płciowość wskazującą. I jeszcze się ważycie na osąd, e wasy pseudonim jest nieodmienny.

                  Czym pachnie takie narzucanie innym wzorców_ Ano pewnym politykie[re]m, który zabraniał fleksji swego nazwiska i zażądał w tym względzie [pono] uchwały Sejmu naszej Reczpospolitej, drugim jest pewien dwojga imion katolicki biskup (czy arcybiskup może nawet), kapelan katolikw w Wojsku Polskim ongi, nie pozwalający w swym nazwisku w innych niż mianownik przypadkach zmieniać literki 'ó' - i kilku im równie zapiekłych w tym pogldach.
                  To niezbyt dla mnie ciekawe towarzystwo, przynajmniej językowo.

                  Dla [tej] {kazeta.pl55} i [tego] {kazeta.pl55} są jednakie formy fleksyjne, ale są!.

                  To, że mamy prawo zwracać się do ciągle nas witających {Kazetowców} zmieniając im miano {Kazeta.pl55} na wersję bardziej uczłowieczoną i krótszą, bezkońcówkową/ zmiennokońcówkową, to oczywiste w języku fleksyjnym. I niech to oboje {Kazet} załapie.
                  To, żę mogą być takie same wołacze dla różnych {Kazetopodobnych} i {Kazet} nie oznacza, że my nie zobaczymy w nagłówku mianownikowej rzeczywistego pseudonimu tej osoby.

                  <kto, co> [ona] {Kazeta.pl55} - [on] {Kazeta.pl55}
                  <kogo, czego> onego] {Kazety.pl55} - [onej] {Kazety.pl55}
                  <komu, czemu> [onemu] {Kazecie.pl55} - [onej] {Kazecie.pl55}
                  <kogo, co> [onego] {Kazetę.pl55} - [oną] {Kazetę.pl55}
                  <kim, czym> [oną] {Kazetą.pl55} - [onym] {Kazetą.pl55}
                  <o kim, o czym> [o onej] o {Kazecie.pl55} - [o onym] o {Kazecie.pl55}
                  <O!> O, {Kazeto.pl55}! - O, (Kazeta.pl55}!

                  Kazeta - Kazety - Kazecie - Kazetę - Kazetą - o Kazecie - O, Kazeto!/ O, Kazeta!
                  • dar61 rewizja w kacecie 04.05.12, 14:48
                    ... Czym pachnie takie narzucanie innym wzorców_ Ano pewnym politykie[re]m, który zabraniał fleksji swego nazwiska i zażądał w tym względzie [pono] uchwały Sejmu naszej Reczpospolitej, drugim jest pewien dwojga imion katolicki biskup (czy arcybiskup może nawet), kapelan katolikw w Wojsku ...

                    >>>

                    „... wzorców? Ano (...) katolików w ..."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja