Kłykieć ......

01.08.12, 19:58
Zgodnie z teorią mojego starego znajomego lubującego się w historyjkach językowych, wyrazy typu: KŁYKIEĆ, KAPEĆ, PRYPEĆ, KŁAPEĆ, mają prymarnie hermafrodycką naturę. Aktualnie większość z nich formalnie ma rodzaj męski, ale pierwiastek żeński też w nich tkwi.
Mówi proszę popatrzeć, PRYPEĆ jest żeńska, a śmiało mogła by być męska.
Chyba jest w tym trochę racji, tylko dlaczego takie podejrzenie się rodzi, - oto jest pytanie!
Pozdr.
    • randybvain Re: Kłykieć ...... 02.08.12, 00:21
      Prypeć to jest nazwa ukraińska. Po polsku byłaby to Przypieć.
      Męskość i żeńskość dotyczy w sumie tylko odmiany. Sam wyraz nie może mieć płci. Np. muzeum dla nas jest nijakie, a dla Francuzów musée jest męskie. Dla nas Kanada jest żeńska, bo kończy się na a, a dla Francuzów męska, bo nie kończy się na e. Walijczyk czy Rosjanin widzi kotkę, my kota. Rosjanin tę sobakę, my tego psa.
      A teraz pogadajmy o rodzynkach, skwarkach, zawiasach, perfumach...
      • beata_ Re: Kłykieć ...... 02.08.12, 02:06
        randybvain napisał:

        > [...]
        > A teraz pogadajmy o rodzynkach, skwarkach, zawiasach, perfumach...

        Podstępna propzycja... wink
        • beata_ Errata - propOzycja :-) [n/t] 02.08.12, 02:09
        • zbyfauch Re: Kłykieć ...... 02.08.12, 10:49
          beata_ napisała:
          > Podstępna propzycja... wink

          Bardzo podstępna.
          Pan w Castoramie mówił o lewej i prawej zawiasie..., o kafelce nawet nie wspomnę. wink
      • kazeta.pl55 Re: Kłykieć ...... 02.08.12, 09:00
        randybvain napisał:

        > Męskość i żeńskość dotyczy w sumie tylko odmiany. Sam wyraz nie może mieć płci.
        > Np. muzeum dla nas jest nijakie, a dla Francuzów musée jest męskie. Dla nas Ka
        > nada jest żeńska, bo kończy się na a, .................................

        Tu zdania uczonych są częściowo podzielone:

        - Niektórzy twierdzą, że końcówka "a" nie zawsze musi determinować rodzaj żeński. Przy nazwach własnych jest z tym różnie. Przykładowo miejscowość Pasha ma rodzaj męski, a też niby na końcu "a"!

        - Podobno rodzaj nie dotyczy tylko odmiany ale także np. zaimkowania w zdaniach złożonych, a tak w ogóle niesie za sobą inne ważne konsekwencje, - ale o tym później.
        Pozdr.
    • przestrzep A Modyń? 06.08.12, 00:04
      kazeta.pl55 napisała:

      > Zgodnie z teorią mojego starego znajomego lubującego się w historyjkach językow
      > ych, wyrazy typu: KŁYKIEĆ, KAPEĆ, PRYPEĆ, KŁAPEĆ, mają prymarnie hermafrodycką
      > naturę. Aktualnie większość z nich formalnie ma rodzaj męski, ale pierwiastek ż
      > eński też w nich tkwi.
      > Mówi proszę popatrzeć, PRYPEĆ jest żeńska, a śmiało mogła by być męska.
      > Chyba jest w tym trochę racji, tylko dlaczego takie podejrzenie się rodzi, - ot
      > o jest pytanie!
      > Pozdr.

      A Modyń? W Beskidzie Wyspowym jest szczyt Modyń. Jakiej jest plci? Niedaleko jest tez miejscowosc Lubień - jakiej plci?
      • kazeta.pl55 Re: A Modyń? 06.08.12, 10:31
        przestrzep napisał:

        > A Modyń? W Beskidzie Wyspowym jest szczyt Modyń. Jakiej jest plci? Niedaleko je
        > st tez miejscowosc Lubień - jakiej plci?

        Bardzo fajne przykłady. Oba naturalnie są zasadniczo płci żeńskiej, czyli w tej Modyni w tej Lubieni. Teraz kolej na fanów maskulinowców.
        Pozdr.
        • mika_p Re: A Modyń? 06.08.12, 11:40
          Między Płockiem a Kołem, lub Włocławkiem a Łęczycą, też jest
          Lubień, Lubień Kujawski big_grin
        • przestrzep Re: A Modyń? 06.08.12, 20:18
          kazeta.pl55 napisała:

          > przestrzep napisał:
          >
          > > A Modyń? W Beskidzie Wyspowym jest szczyt Modyń. Jakiej jest plci? Niedal
          > eko je
          > > st tez miejscowosc Lubień - jakiej plci?
          >
          > Bardzo fajne przykłady. Oba naturalnie są zasadniczo płci żeńskiej, czyli w
          > tej Modyni w tej Lubieni
          . Teraz kolej na fanów maskulinowców.
          > Pozdr.

          Racje maja w takich przypadkach zawsze miejscowi, a ci mowia na (tej) Modyni i w (tym) Lubniu (jak w tym pniu). Rzeczowniki zakoinczone na "-eń" moga byc roznej plci;
          ten Lubień, pień - w Lubniu, pniu
          ta przestrzeń, czerwień - w przestrzeni, czerwieni.
          • kazeta.pl55 Re: A Modyń? 07.08.12, 07:12
            przestrzep napisał:

            > Racje maja w takich przypadkach zawsze miejscowi, a ci mowia na (tej) Modyni i
            > w (tym) Lubniu (jak w tym pniu). Rzeczowniki zakoinczone na "-eń" moga byc roz
            > nej plci; ten Lubień, pień - w Lubniu, pniu
            > ta przestrzeń, czerwień - w przestrzeni, czerwieni.

            Któryś z kolei raz słyszę tezę: "Rację maja w takich przypadkach zawsze miejscowi (mieszkańcy) ...." i wielce się zdumiewam, bo zaraz konfrontuję to z twierdzeniem uznanych językoznawców: "Odmienność nazwy własnej nie należy do rodziny jej nosiciela, ale do gramatyki, - i tak jest też z nazwiskami."

            Pamiętacie, Panu Zbigniewowi Ziobro ( i jego rodzinie) nie pozwolono decydowania o nieodmienności nazwiska ZIOBRO, bo niby robi to gramatyka, a przecież on/oni są jak mieszkańcy np. wsi o nazwie ZIOBRO. Dlaczego więc nie pozostawić kwestii odmiany miejscowości LUBIEŃ gramatyce, miast pytać się jakiś tam tubylców?
            Pozdr.
            • dar61 ten Ostrów, ta Ostrów, to Ostrowie 07.08.12, 15:01
              {Kazeta.pl55} pisze:

              ... konfrontuję to z twierdzeniem uznanych językoznawców: "Odmienność nazwy własnej nie należy do rodziny jej nosiciela, ale do gramatyki[] - i tak jest też z nazwiskami" ...

              Ciekawe. Wielokrotnie spotkałem opinie takich językoznawców, że w spornych sytuacjach co do fleksji nazw geograficznych decyduje właśnie lokalny uzus.
              Godzę się z tym, choć mnie jednak sztucznie pobrzmiewa 'jadę do Lasek, bo wiem, że etymologicznie to są oni, nie one.

              ... Panu Zbigniewowi Ziobro ...

              Wielce Możnemu Zbigniewowi Ziobrze przydałaby się jakaś kuracja dla dobra jego ego.
              Wymuszanie na innych rodakach, by zmieniali zwyczaj wielotysiącletni dla jakiegoś indywidualnego kaprysu, to egoizm do 10. potęgi.
              Wart kuracji.

              ... Dlaczego więc nie pozostawić kwestii odmiany [nazwy] miejscowości 'Lubień' gramatyce, miast pytać się jakiś tam ...

              Ciężka, klinicznej postaci ziobroza nie powinna skażać nazw miejscowości.
              Nie mieszajmy jednej dziedziny z drugą.

              Wracając do geografii, topografii, onomastyki - na szczęście to normalne, że pradawne przedsłowiańskie nazwy topograficzne czy hydrograficzne nie przenoszą ze sobą swego rodzaju gramatycznego i dają kolejnym nacjom wolność w odmianie takich nazw, w zmienianiu ich „płci'.
              • efedra Re: ten Ostrów, ta Ostrów, to Ostrowie 07.08.12, 17:05
                dar61 napisał:

                > {Kazeta.pl55} pisze:

                > ... Dlaczego więc nie pozostawić kwestii odmiany [nazwy] miejscowości 'Lubie
                > ń' gramatyce, miast pytać się jakiś tam ...


                Darze drogi, cytując swego przedpiścę przepuściłeś między palcami kuriozalne "...miast pytać się jakiś tam..."
                Dyć się pisze (i mówi) "jakichś".
                Czyż nie? (pytanie retoryczne)
                e.
              • kazeta.pl55 Re: ten Ostrów, ta Ostrów, to Ostrowie 07.08.12, 17:41
                dar61 napisał:

                > Ciekawe. Wielokrotnie spotkałem opinie takich językoznawców, że w spornych sytu
                > acjach co do fleksji nazw geograficznych decyduje właśnie lokalny uzus.

                A co jest z UZUSem jeżeli wewnątrz danej miejscowości funkcjonuje jedna forma nazwy a w jej otoczeniu druga?
                Z przyrodzenia pierwszeństwo przynależy się przecież mieszkańcom przedmiotowej osady a nie sąsiadom. Na tej samej zasadzie prawo do nazwiskowego samookreślenia się jest suwerenną decyzją nosiciela nazwiska a nie kogoś z innej rodziny. Przecież to takie proste!
                I proszę nie mówić tu o jakiejś ZIOBRZYCY!!
                Pozdr.
                • kazeta.pl55 Re: ten Ostrów, ta Ostrów, to Ostrowie 07.08.12, 17:51
                  kazeta.pl55 napisała:

                  > a się jest suwerenną decyzją nosiciela nazwiska a nie kogoś z innej rodziny. Pr
                  > zecież to takie proste!

                  W uzupełnieniu dodam, że twórcy prawa są znacznie bardziej postępowi niż nawiedzeni brodaci językoznawcy. Już dosyć dawno temu prawodawca uznał podmiotowość obywatela a nie jego nazwiska i jak się komuś jego nazwisko nie podoba może wnioskować o jego zmianę.
                  Jesteś już coś więcej przekonany?
                  Pozdr.
            • przestrzep Re: A Modyń? 07.08.12, 23:07
              kazeta.pl55 napisała:

              ...
              > Któryś z kolei raz słyszę tezę: "Rację maja w takich przypadkach zawsze miej
              > scowi (mieszkańcy) ...."
              i wielce się zdumiewam, bo zaraz konfrontuję to z
              > twierdzeniem uznanych językoznawców: "Odmienność nazwy własnej nie należy do
              > rodziny jej nosiciela, ale do gramatyki, - i tak jest też z nazwiskami."


              Jezykoznawcy nie maja racji. Gramatyka zalezna jest od uzytkownikow. Jezykoznawcy moga sobie twierdzic to czy tamto, a ludzie i tak od wieki wiekow mowili tam w Lubniu i na Modyni i nie zmienia tego nigdy. Dlaczego niby mieliby zmienic?

              > Pamiętacie, Panu Zbigniewowi Ziobro ( i jego rodzinie) nie pozwolono decydowani
              > a o nieodmienności nazwiska ZIOBRO, bo niby robi to gramatyka, a przecie
              > ż on/oni są jak mieszkańcy np. wsi o nazwie ZIOBRO. Dlaczego więc nie pozostawi
              > ć kwestii odmiany miejscowości LUBIEŃ gramatyce, miast pytać się jakiś tam tuby
              > lców?
              > Pozdr.

              To raczej inna sprawa.
            • przestrzep Re: A Modyń? 07.08.12, 23:09
              kazeta.pl55 napisała:

              ...
              Dlaczego więc nie pozostawi
              > ć kwestii odmiany miejscowości LUBIEŃ gramatyce, miast pytać się jakiś tam tuby
              > lców?

              No ale to jest przeciez TEN Lubien, jak ten pien, i prawidlowa odmiana zgodna zreszta z polska gramatyka to "w Lubniu".
              • kazeta.pl55 Re: A Modyń? 08.08.12, 14:24
                przestrzep napisał:

                > No ale to jest przeciez TEN Lubien, jak ten pien, i prawidlowa odmiana zgodna z
                > reszta z polska gramatyka to "w Lubniu".

                Rzeczowniki zakończone na "ń" mogą mieć rodzajnik (f) albo (m). Więc konkretny LUBIEŃ analizujmy w obydwu wariantach:
                LUBIEŃ (f) --> rzeczownik podobny: KIESZEŃ (f)
                LUBIEŃ (m) --> rzeczownik podobny: PIEŃ (m) v GRZEBIEŃ (m)
                Jak by podeprzeć się PIEŃ --> LUBNIU
                Jak by podeprzeć się GRZEBIEŃ --> LUBIENIU

                W sumie to można się zdecydować na co kto chce!
                Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja