krzewią się anglicyzmy

27.09.12, 21:48
Coraz częściej słychać i widać na papierze zwroty żywcem przetłumaczone z angielskiego.
Już było dużo o wyrażeniu "dokładnie" zamiast "tak".
Dziś widzę w gazecie.pl (w tytule artykułu o nowym projekcie Franka Gehry'ego):
"Lubicie to?"
Na litość boską! Po polsku projekt się podoba albo nie, ale "lubienie" to prosty odpowiednik zwrotu "do you like it?". Oczywiście, w wielu sytuacjach "to like" tłumaczy się na "lubić", ale nie we wszystkich. Tu akurat NIE.

Może zbierzemy więcej takich kwiatków?
e.
    • stefan4 Re: krzewią się anglicyzmy 28.09.12, 09:04
      efedra:
      > "Lubicie to?"
      > Na litość boską! Po polsku projekt się podoba albo nie
      [...]
      > Może zbierzemy więcej takich kwiatków?

      ,,
      • efedra Lubię to! 28.09.12, 13:29
        smile))))))))))))))))))))))))
        Właśnie zauważyłam, czytając wpis Stefana, zachętę do wyrażenia pozytywnej opinii o wątku poprzez kliknięcie (też anglicyzm, ale fajny, onomatopeiczny) w "Lubię to!"
        Dotychczas uchodził mojej uwadze.
        e.
        • przestrzep Re: Lubię to! 28.09.12, 18:20
          efedra napisała:

          > smile))))))))))))))))))))))))
          > Właśnie zauważyłam, czytając wpis Stefana, zachętę do wyrażenia pozytywnej opin
          > ii o wątku poprzez kliknięcie (też anglicyzm, ale fajny, onomatopeiczny) w "Lub
          > ię to!"
          > Dotychczas uchodził mojej uwadze.
          > e.

          No wlasnie, umknal twojej uwadze. A przeciez powinno byc "podoba mi sie to". Lubic po polsku mozna chyba tylko osoby, jedzenie, seks, uzywki, mozna tez lubic cos robic. Reszta sie moze tylko podobac...
          • rotkaeppchen1 Re: Lubię to! 30.09.12, 14:35
            Ciekawe ale faktycznie, w niemieckiej wersji FB jest gefällt mir, czyli podoba mi sie a nie mag ich. Nie zwrocilam na to uwagi ale teraz widze, ze i tu podzialala niemiecka precyzja big_grin
            • przestrzep Re: Lubię to! 30.09.12, 18:29
              rotkaeppchen1 napisała:

              > Ciekawe ale faktycznie, w niemieckiej wersji FB jest gefällt mir, czyli
              > podoba mi sie a nie mag ich. Nie zwrocilam na to uwagi ale teraz widze,
              > ze i tu podzialala niemiecka precyzja big_grin

              Prawdopodobnie z czasem rozszerzy sie znaczenie "lubic" pod wplywem angielskiego. Proces ten zreszta juz czesciowo zaszedl skoro nawet purysci jezykowi nie zauwazaja "lubie to" na facebooku.
    • przestrzep A tam sie przejmujesz. 28.09.12, 18:16
      efedra napisała:

      > Coraz częściej słychać i widać na papierze zwroty żywcem przetłumaczone z angie
      > lskiego.
      > Już było dużo o wyrażeniu "dokładnie" zamiast "tak".
      > Dziś widzę w gazecie.pl (w tytule artykułu o nowym projekcie Franka Gehry'ego):
      > "Lubicie to?"
      > Na litość boską! Po polsku projekt się podoba albo nie, ale "lubienie" to prost
      > y odpowiednik zwrotu "do you like it?". Oczywiście, w wielu sytuacjach "to like
      > " tłumaczy się na "lubić", ale nie we wszystkich. Tu akurat NIE.
      >
      > Może zbierzemy więcej takich kwiatków?
      > e.

      A tam sie przejmujesz. Mow po swojemu.
      • efedra Re: A tam sie przejmujesz. 28.09.12, 21:40
        przestrzep napisał:

        > A tam sie przejmujesz. Mow po swojemu.

        Rozumiem, że proponujesz (nam wszystkim) nie przejmować się sprawami języka, mówić po swojemu i - konsekwentnie - przestać pisać na tym forum. Bo co się będziemy przejmować...
        • przestrzep Re: A tam sie przejmujesz. 29.09.12, 16:32
          efedra napisała:

          > przestrzep napisał:
          >
          > > A tam sie przejmujesz. Mow po swojemu.
          >
          > Rozumiem, że proponujesz (nam wszystkim) nie przejmować się sprawami języka, mó
          > wić po swojemu i - konsekwentnie - przestać pisać na tym forum. Bo co się będzi
          > emy przejmować...

          Przejmowanie sie to niejedyna mozliwa motywacja pisania na tym forum. Poza tym nie napisalem, ze masz sie nie przejmowac sprawami jezyka w ogole, lecz tylko jedną drobną sprawą - mianowicie anglicyzmami, bo o tym zdaje sie byl twoj glowny post?
    • stefan4 Re: krzewią się anglicyzmy 29.09.12, 19:49
      efedra:
      > Może zbierzemy więcej takich kwiatków?

      Dawniej wyższe uczelnie przygotowywa/ly programy nauczania studentów i studenci opuszczali uczelnie czegoś tam nauczeni. Obecnie przygotowujemy sylabusy i nasi absolwenci ledwo umieją sylabizować.

      - Stefan
    • stefan4 edytowanie imprez i konferowanie na boisku 30.09.12, 11:01
      efedra:
      > Może zbierzemy więcej takich kwiatków?

      Tu jest lista zwycięzców VIII edycji Konkursu Papieskiego! (wykrzyknik wzięty z oryginału). Ale właściwie wszystkie nowe doroczne albo (dowięcej letnie) imprezy są obecnie edytowane. Tradycyjne imprezy niekoniecznie, np. Konkurs Szopenowski jest edytowany dopiero od r. 2010, przedtem był zwyczajnie numerowany.

      Słyszałem też o tym, że mięśniaki od jakiejś piłki (przepraszam, ale nie wiem od jakiej, nie odróżniam kopanych od rzucanychi i od trzymanych pod pachą) mają odbyć konferencję. Ale to się chyba (jeszcze) nie przyjęło.

      - Stefan
    • kornel-1 Re: krzewią się anglicyzmy 30.09.12, 13:43
      Fokusując się na bliskich mi tematach - ostatnio rozbawiło mnie pytanie o kanion w Pieninach i rafting na Dunajcu smile)

      Mamy więc:
      kanion - d. wąwóz
      rafting - d. spływ
      trekking - d. wędrówka
      destynacja - d. kierunek
      backpakers - plecakowicz (aczkolwiek chyba nie było kiedyś tego określenia)
      incentive - d. wycieczka zakładowa
      lokal(e)si - d. miejscowi, tubylcy
      bukować - d. rezerwować

      Takich anglicyzmów turystycznych są dziesiątki.

      Kornel
      • stefan4 Re: krzewią się anglicyzmy 30.09.12, 14:22
        kornel-1:
        > Takich anglicyzmów turystycznych są dziesiątki.

        Gdzieś rzucił mi się na mnie ,,mistrz outdooru''. Ale nie wiem, jakie warunki należało spełnić, żeby uzyskać taki tytuł mistrzowski.

        Ale dlaczego to nie był ,,czempion outdooru''?

        - Stefan
      • przestrzep lokalsi 30.09.12, 18:35
        kornel-1 napisał:

        > Fokusując się na bliskich mi tematach - ostatnio rozbawiło mnie pytanie

        To brzmi jak: "Idac do szkoly wykoleil sie pociag..." zamiast "Kiedy szedlem do szkoly wykoleil sie pociag".

        > o kanion w Pieninach i rafting na Dunajcu smile)
        > Mamy więc:
        > kanion - d. wąwóz
        > rafting - d. spływ
        > trekking - d. wędrówka
        > destynacja - d. kierunek
        > backpakers - plecakowicz (aczkolwiek chyba nie było kiedyś tego określenia)
        > incentive - d. wycieczka zakładowa
        > lokal(e)si - d. miejscowi, tubylcy
        > bukować - d. rezerwować
        >
        > Takich anglicyzmów turystycznych są dziesiątki.
        >
        > Kornel

        "Lokalsi" jest fajne, zreszta "fajny" to chyba tez anglicyzm? Bardzo duzo anglicyzmow (wlasciwie amerykanizmow) w jezyku fachowo-naukowym ze wzgledu na USA jako przodowonika nauki ; )
        • kornel-1 Re: lokalsi 30.09.12, 19:18
          przestrzep napisał:

          > kornel-1 napisał:
          >
          > > Fokusując się na bliskich mi tematach - ostatnio rozbawiło mnie pytanie
          >
          > To brzmi jak: "Idac do szkoly wykoleil sie pociag..." zamiast "Kiedy szedlem do
          > szkoly wykoleil sie pociag".

          Twoje bystre oko z pewnością dostrzegło pauzę łączącą dwie części zdania.

          Chyba, że nie bystre.

          k.
          • dar61 Ad anglezowania 30.09.12, 20:00
            {Kornel-1}:

            ... Chyba, że nie bystre ...

            Daleko mi od spolszczania sportowego, komentatorskiego bełkotu, wstawiania w miejsce każdego meczu swojskich zawodów, ale na wciskanie do tego slangu słowa dywizja reaguję zawsze militarnie, proponując grupę/ podgrupę, choć to też import.

            W 1. latach przyswajania sobie angielszczyzny założyłem sobie pisemną kolekcję importów do polszczyzny różnych relingów, dansingów, parkingów itp. -ingów. Kolekcja rosła, puchła i pączkowała.
            Dziś można by doń wpisać różne merczandajzingi, ale dla zasady już ten spisik ciepnąłem do pamiątek, do lamusa dziecięcych zauroczeń, błędów i wypaczeń językowej młodości [polszczyzny].
          • przestrzep Pauza 30.09.12, 20:37
            kornel-1 napisał:

            ...
            > > > Fokusując się na bliskich mi tematach - ostatnio rozbawiło m
            > nie pytanie
            > >
            > > To brzmi jak: "Idac do szkoly wykoleil sie pociag..." zamiast "Kiedy szed
            > lem do
            > > szkoly wykoleil sie pociag".
            >
            > Twoje bystre oko z pewnością dostrzegło pauzę łączącą dwie części zdania.
            > Chyba, że nie bystre.
            > k.

            To wciaz jedno zdanie. Ale kazdy ma prawo do obrony ; )
            Napiszmy wiec z pauza:
            "Idac do szkoly - wykoleil sie pociag". Brzmi lepiej?...
            • kornel-1 Re: Pauza 30.09.12, 21:45
              > Napiszmy wiec z pauza:
              > "Idac do szkoly - wykoleil sie pociag". Brzmi lepiej?...

              Brzmi równie idiotycznie.

              Jeśli nie zauważasz różnic między twoim przykładem a moim zdaniem - to trudno.

              Pauza ma różne funkcje.
              Moje zdanie jest podobne do takich:
              Wracając do tematu - wczoraj padał deszcz.
              Być może, dla niektórych, lepsze jest użycie dwukropka:
              Wracając do tematu: wczoraj padał deszcz.
              lub kropki:
              Wracając do tematu. Wczoraj padał deszcz.

              Ja pozostanę przy pauzie smile
              k.
              • przestrzep Re: Pauza 30.09.12, 23:49
                kornel-1 napisał:

                > > Napiszmy wiec z pauza:
                > > "Idac do szkoly - wykoleil sie pociag". Brzmi lepiej?...
                >

                > Brzmi równie idiotycznie.
                >
                > Jeśli nie zauważasz różnic między twoim przykładem a moim zdaniem - to trudno.

                Bo nie ma roznicy, identyczna budowa.

                > Pauza ma różne funkcje.
                > Moje zdanie jest podobne do takich:
                > Wracając do tematu - wczoraj padał deszcz.

                To nadal jak "idac do szkoly - wykoleil sie pociag".

                > Być może, dla niektórych, lepsze jest użycie dwukropka:
                > Wracając do tematu: wczoraj padał deszcz.

                Tak, duzo lepiej. Nie zawsze dwukropek da sie wstawic. W przykladowym zdaniu otrzymamy bezsens:
                "Idac do szkoly: wykoleil sie pociag".
                W przypadku twojego zdania bedzie lepiej:
                "Fokusując się na bliskich mi tematach: ostatnio rozbawiło mnie pytanie o kanion w Pieninach i rafting na Dunajcu." Ale wciaz nie za bardzo szczesliwie. Po co ci ten imieslow przyslowkowy?

                > lub kropki:
                > Wracając do tematu. Wczoraj padał deszcz.

                Nie brzmi dobrze.

                > Ja pozostanę przy pauzie smile
                > k.

                I jednoczesnie przy grotesce wink
                • kornel-1 Re: Pauza 01.10.12, 11:31
                  Niestety, dalej nie rozumiesz różnic między swoim przykładem a moim zdaniem. Także nie rozumiesz funkcji pauzy.
                  Niech tak zostanie.

                  k.
                  • przestrzep Re: Pauza 01.10.12, 17:54
                    kornel-1 napisał:

                    > Niestety, dalej nie rozumiesz różnic między swoim przykładem a moim zdaniem. Ta
                    > kże nie rozumiesz funkcji pauzy.
                    > Niech tak zostanie.
                    >
                    > k.

                    Mozesz to sobie oczywiscie tak tlumaczyc : ) Powodzenia w dalszej tworczosci!
          • bunkum Re: bystre oko 14.10.12, 00:55
            > Twoje bystre oko z pewnością dostrzegło pauzę łączącą dwie części zdania.

            Twoje bystre oko pewnie nigdy nie dostrzeglo, ze pauza niczego nie laczy, lecz dzieli. Jak przecinek, ktory tez niczego nie laczy, lecz przeciwnie
            • stefan4 Re: bystre oko 14.10.12, 12:12
              bunkum:
              > Takie cos jak
              >
              > Idac do szkoly (przecinek lub czesto nawet nie), wykoleil sie pociag.

              Tego nie popieram. Ale np.
              ,,
      • przestrzep Re: krzewią się anglicyzmy 30.09.12, 18:37
        kornel-1 napisał:

        ...
        > lokal(e)si - d. miejscowi, tubylcy
        ...

        "Lokalsi" jest fajne, zreszta "fajny" to chyba tez anglicyzm? Bardzo duzo anglicyzmow (wlasciwie amerykanizmow) jest w jezyku fachowo-naukowym ze wzgledu na USA jako przodownika nauki ; )
    • stefan4 To chyba nie o to chodzi... 01.10.12, 07:33
      Teraz myślę, że Efedrze chodziło o utarte polskie powiedzenia i frazy, zastępowane przez pospieszne tłumaczenia z angielskiego, często znacznie gorzej brzmiące niż te dawne, ale w ,,sferach'' uważane za trendowate. A my jej zamiast tego cytujemy nowe polskie słowa o angielskich (częściej: amerykańskich) korzeniach. To chyba nie na temat.

      Coraz częściej słyszymy o tym, że ktoś ,,strzelił sobie w stopę''. To jest amerykanizm, po polsku zawsze mówiło się o strzelaniu sobie samobója; albo o strzelaniu sobie samemu gola. My, Słowianie, lubim sielanki, więc odwoływaliśmy się do gry w piłkę; ale teraz pod wpływem amerykańskiej krwiożerczości zaczynamy odwoływać się do wypadków na polowaniu.

      Przynajmniej w co drugim podręczniku algorytmów mowa jest o strategii ,,dziel i zwyciężaj'' albo ,,dziel i zdobywaj''. Nazwana tak strategia nie ma w sobie nic ,,zdobywczego'', dotyczy raczej zapanowania nad złożonością. Sama nazwa wzięła się z łacińskiego ,,divide et impera'', czyli ,,dziel i panuj'', albo ,,dziel i rządź''. W języku polskim utarła się ta ostatnia postać. A niedokształceni w łacinie Anglosasi na odległej wyspie, oddzielonej burzliwym morzem od europejskiej kultury, przełożyli to na swoje narzecze na ,,divide and conquer'' (chociaż powinno być raczej ,,divide and rule''). I teraz bezpośrednie tłumaczenie tego anglosaskiego błędu tłumacza wypiera polską sensowną tradycję.

      - Stefan
    • kotulina Re: krzewią się anglicyzmy 01.10.12, 08:06
      Wziąć prysznic - to chyba jest anglicyzm (albo może jeszcze stara franczyza?)

      Dziura w ziemi wielkości trzech stadionów piłkarskich.

      W tłumaczonych na polski programach przyrodniczych można usłyszeć, że np. krater na Marsie jest wielki jak stan Kentucky, że powstał w wyniku uderzenia kosmicznej skały wielkości połowy Manhatanu. Ale to amerykanizmy.

      Anglicyzmy; na dawne położenie mówi się dziś sytuacja.
      • stefan4 Re: krzewią się anglicyzmy 01.10.12, 10:45
        kotulina:
        > Wziąć prysznic - to chyba jest anglicyzm

        A jak to mogło być po klasycznopolsku?

        Swoją drogą ciekawe, że ,,prysznic'' tylko w języku polskim wziął imię od pewnego znamienitego Czecha, a nawet Czesi nie poszli tą drogą (sprcha).

        - Stefan
        • serumserum Re: krzewią się anglicyzmy 01.10.12, 10:59
          Ja często spotykam się z użyciem w polszczyźnie słowa agenda w znaczeniach: porządek dzienny/obrad/zebrania, lista spraw do omówienia/ załatwienia, plan, plan działania, gryplan. Wstrętne.
        • przestrzep Re: krzewią się anglicyzmy 03.10.12, 23:23
          stefan4 napisał:

          ...
          > Swoją drogą ciekawe, że ,,prysznic'' tylko w języku polskim wziął imię od [url=
          > pl.wikipedia.org/wiki/Vincent_Priessnitz]pewnego znamienitego Czecha[/ur
          > l], a nawet Czesi nie poszli tą drogą (sprcha).

          A ja myslalem, ze to od "pryskania"...

          > - Stefan
        • randybvain Re: krzewią się anglicyzmy 14.10.12, 04:12
          Pewnie tusz, tzn francuskie douche?
          • stefan4 Re: krzewią się anglicyzmy 14.10.12, 12:18
            randybvain:
            > Pewnie tusz, tzn francuskie douche?

            Chodziło mi o czasownik:

            kotulina:
            > Wziąć prysznic - to chyba jest anglicyzm

            A ja chciałem wiedzieć, czy istnieje polska forma czasownika, sprzed czasów mody na angielszczyznę.

            Przecież nie ,,tuszyć''...

            - Stefan
            Zwalczaj biurokrację!
    • bimota Re: krzewią się anglicyzmy 01.10.12, 10:58
      ALE LUBIC TEZ MOZNA, CHOC FAKTYCZNIE BRZMI TO SMIESZNIE... WIEC TERAZ BEDZIE: "UPODOBAJ MNIE NA FB"... smile

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12508281,_Bo_zupa_byla_prawdziwa___Reklama_firmy_Profi_oburzyla.html

      "Na wybranych nośnikach kampanii (tzw. cityscrollach) są kolejne odsłony layoutu"

      "pewnie stałaby się memem - mówi Marcin Małecki, copywriter"

      MOZE LEPIEJ TAKIE COS ZAMIAST BEZSENSOWNYCH TLUMACZEN, ALE JA I TAK NIC NIE ROZUMIEM... :p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja