kornel-1
05.10.12, 07:40
Właśnie lingwiści przestali zamęczać pana Hogga , który coś tam jeszcze kumał po północnopółnocnoszkocku.
Zdaniem jednego z lingwistów, "Z językami jest jak ze wszystkim innym w przyrodzie: im większa panuje różnorodność, tym lepiej".
Proszę mi wytłumaczyć, w jakim sensie jest to "lepiej".
Dla lingwistów i tłumaczy - to oczywiste: mają co robić.
"W przyrodzie" zdarza się, że że jakaś populacja (stado itp.) zwierząt ma odmienny język niż reszta zwierząt tego gatunku. Dla nich też to jest "lepiej"?
Jakie korzyści ludzie odnoszą z różnorodności języków?
Kornel