Dodaj do ulubionych

Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili

19.11.13, 13:10
Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawi 19.11.13, 14:47
      ZALEZY CO CHCESZ ZAKOMUNIKOWAC smile

      ALE CIEKAWE...

      BO: "NIGDY SIE NIE LUBILI" OZNACZA, ZE ZAWSZE SIE NIE LUBILI

      "NIGDY SIE NIENAWIDZILI" JA ROZUMIEM, ZE... NIGDY NIE CZULI NIENAWISCI smile

      PYTANIE ODEMNIE: CO OZNACZA "NIGDY SIE NIELUBILI" ? (TU MAM JESZCZE PROBLEM Z PYTAJNIKIEM... PYTANIE NIBY JEST...)
      • kotulina Re: A co chcesz powiedziec? 19.11.13, 21:43
        radymir napisał:

        > kotulina napisała:
        >
        > > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
        >
        > A co chcesz powiedziec? Tzn. o przekazanie jakiej tresci chodzi?

        Nic szczególnego.

        W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierdzenia:

        "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

        Ciekawi mnie, czy "nienawidzić" również zawiera przeczenie, czy można powiedzieć "nigdy nienawidzili tego miejsca". smile
        • radymir Re: A co chcesz powiedziec? 20.11.13, 15:53
          kotulina napisała:

          > radymir napisał:
          >
          > > kotulina napisała:
          > >
          > > > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
          > >
          > > A co chcesz powiedziec? Tzn. o przekazanie jakiej tresci chodzi?
          >
          > Nic szczególnego.

          Niewazne czy szczegolnego czy nie. Ale CO w ogole chcesz powiedziec?

          > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierd
          > zenia:

          Nie tylko w polskim.

          > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"
          >
          > Ciekawi mnie, czy "nienawidzić" również zawiera przeczenie, czy można powiedzie
          > ć "nigdy nienawidzili tego miejsca". smile

          Tzn. chcesz powiedziec "nigdy nie lubili tego miejsca" czy cos innego?
        • stefan4 nie ma podwójnych przeczeń 20.11.13, 19:30
          kotulina:
          > W języku polskim są podwójne przeczenia

          Hmmm... Zawsze mnie to stwierdzenie przyprawiało o stado wątpliwości. Czy niemieckie ,,rozproszone orzeczenie'', takie jak ,,ich bringe dich um'' pochodzące od pojedynczego czasownika ,,umbringen'', nazwiesz ,,podwójnym orzeczeniem''? Moim zdaniem lepiej mówić o tym, że pojedyncze orzeczenie jest rozbite na dwa słowa. A czy spójnik zdaniowy ,,jeżeli ... to ...'' nazwiesz ,,implikacją podwójną''? Znowu lepszym terminem będzie ,,rozproszona''
          • akimiri Re: nie ma podwójnych przeczeń 20.11.13, 20:18
            Stefan4 napisał:

            > [...] podwójne przeczenie [...] w niemieckim jest błędne i nic nie znaczy (np. ,,ich habe nicht keine Ahnung'').

            Oczywiście abstrahujesz od dialektów - "Ick hab keene Ahnung nich" w platdojczu nie jest błędne i coś znaczy. Mianowicie wzmacnia przeczenie. W paru innych dialektach też.
            Ale i w hochdojczu się zdarzały, zwłaszcza w liryce, a w umgangsszprasze (!) wciąż żywe jest "Nie und nimmer nicht!" - czyżby zaprzeczenie potrójne?
            • stefan4 Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 02:23
              stefan4:
              > [...] podwójne przeczenie [...] w niemieckim jest błędne i nic nie znaczy (np. ,,ich
              > habe nicht keine Ahnung'').

              akimiri:
              > Oczywiście abstrahujesz od dialektów

              Oczywiście. We wszystkich językach europejskich, w tym w dialektach niemieckiego i (tak sądzę) łaciny pojedyncze zaprzeczenie może składać się z kilku słów przeczących, które raczej się wzmacniają niż kasują. Klasyczną łacinę i oficjalny Hochdeutsch podałem jako przykład takich rzadkich rarogów, w których dopuszcza się tylko jedno słowo przeczące; a standard English jako przykład języka, na którym w czasach najnowszych dokonano udanego gwałtu w celu przekształcenia go w tą samą stronę.

              akimiri:
              >w umgangsszprasze (!) wciąż żywe jest "Nie und nimmer nicht!" - czyżby zaprzeczenie
              > potrójne?

              Ja tu widzę dwa równoważne stwierdzenia połączone spójnikiem und. W pierwszym jest jedno słowo przeczące, a w drugim dwa. Trzech nie potrafię się doliczyć. Trzy słowa przeczące oznaczające pojedyncze przeczenie są choćby w polskim ,,ona nigdy nic nie wie'', czy francuskim ,,elle ne sait jamais rien''.

              - Stefan
              • akimiri Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 10:28
                stefan4 napisał:

                > Ja tu widzę dwa równoważne stwierdzenia połączone spójnikiem und. W pie
                > rwszym jest jedno słowo przeczące, a w drugim dwa.

                Też tak widzę, tylko na odwrót - w pierwszym dwa: nie und nimmer (jako stały związek frazeologiczny), w drugim jedno: nicht. Czyli coś jak 'przenigdy nie'.
            • akimiri Re: nie ma podwójnych przeczeń 20.11.13, 20:43
              kotulina napisała:

              > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?

              Wygląda na to, że jest, skoro - jak twierdzi Brückner - pochodzi od zaprzeczenia czasownika 'nawidzieć'. Jakkolwiek rzeczownika 'nawiść' nie było.
            • stefan4 Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 02:43
              kotulina:
              > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?

              Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i utraciła swoją moc przeczącą. Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przecząco: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

              Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chcesz: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawienia osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań. Dokładniej: jeśli czasownikowi towarzyszy jakieś słówko negatywne (nigdy, nigdzie, nic, itp.), to ten czasownik musi być dodatkowo zaprzeczony partykułą ,,nie''. Ponieważ ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nie'', więc nie jest negatywne.

              A przy aproposie: w takich słowach jak ,,niekiedy'', ,,niejaki'' itp. przedrostek ,,nie-'' w ogóle nie oznacza przeczenia, tylko coś w rodzaju przyrostka ,,-ś'': ,,niekiedy'' to prawie to co ,,kiedyś''. W rosyjskim jest przeczące ,,ni-'' i nieprzeczące ,,nie-'' np.
              nikogda = nigdy
              niekogda = kiedyś

              - Stefan
              • kotulina Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 10:22
                stefan4 napisał:

                > kotulina:
                > > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?
                >
                > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i ut
                > raciła swoją moc przeczącą.

                OK

                > Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przeczą
                > co: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

                Ciekawe, czy w niemcu też.

                A propos niewiasty. Rozumiem, że chodzi tutaj o seks? A może o coś więcej też?

                Jeśli właściwie tylko o seks, to rycerz patrzący na niewiastę piorącą pościel nad górskim ściekiem, widział kobietę, która jeszcze nie zaznała seksu.

                Niewiasty w ogonku u piekarza, niewiasty w ławach kościelnych. Ciekawe uczucie, gdy powszechnie określają cię pod kątem domniemanego twego życia seksualnego.


                > Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chces
                > z: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawieni
                > a osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań. Dokładniej: jeśli czasownikowi t
                > owarzyszy jakieś słówko negatywne (nigdy, nigdzie, nic, itp.), to ten czasownik
                > musi być dodatkowo zaprzeczony partykułą ,,nie''.

                A może na odwrót? Myśl wyraża czasownik z partykułą "nie" a totalne "nigdy" z tego wynika?

                > Ponieważ ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nie'', więc nie jest negatywne.

                Nie rozumiem, nie chodziło Ci tu o to, że:
                ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nigdy', więc nie jest negatywne?

                ---
                A co z gramatyką przeczących zdań?

                Zawsze coś robić
                Nigdy czegoś nie robić

                Zawsze lubiła kwiaty
                Nigdy kwiatów nie lubiła

                Nienawidzi się kwiatów a nie kwiaty, czyli jak w przeczeniu.

                Może gramatyka nie reaguje na konstrukcję zdania, tylko na jego znaczenie?

                Może "nienawidzić" jest słowem o negatywnym znaczeniu , choć technicznie nie ma już w sobie negacji?

                Np.

                Brakować

                Nie ma to słowo w sobie negacji, ale jednak pokazuje sprzeczność do oczekiwań.

                Brakuje kwiatów, a nie kwiaty. Tylko że czasownik "brakować" dziwny jest. Stale w stronie biernej (?).

                Stosuje się go właściwie tylko w 3 os. lp.

                Ja brakuję, ty brakujesz... tak się nie mówi, chyba że chodzi o czynność psucia jakiegoś produktu w fazie produkcji, czyli czynienia go wybrakowanym.

                Gardzić

                Zawsze kwiatami gardziła
                Nigdy kwiatami nie gardziła

                Czyli jeszcze inna konstrukcja.

                > A przy aproposie: w takich słowach jak ,,niekiedy'', ,,niejaki'' itp. przedrost
                > ek ,,nie-'' w ogóle nie oznacza przeczenia, tylko coś w rodzaju przyrostka ,,-ś
                > '': ,,niekiedy'' to prawie to co ,,kiedyś''. W rosyjskim jest przeczące ,,ni-'
                > ' i nieprzeczące ,,nie-'' np.
                > nikogda = nigdy
                > niekogda = kiedyś
                >
                > - Stefan
                >

                Po czesku podobnie,
                "niekdo" = ktoś
                "nikdo" = nikt
                ----------------------
                - K
                • stefan4 Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 13:41
                  kotulina:
                  > A co z gramatyką przeczących zdań?
                  >
                  > Zawsze coś robić
                  > Nigdy czegoś nie robić
                  >
                  > Zawsze lubiła kwiaty
                  > Nigdy kwiatów nie lubiła
                  >
                  > Nienawidzi się kwiatów a nie kwiaty, czyli jak w przeczeniu.

                  No tak, ale to nie jest experimentum crucis. Jest więcej nieprzeczących czasowników, po których należy się dopełniacz a nie biernik, np.:
                      dowodzę mojej tezy (chociaż udowadniam tezę)
                      życzę ci szczęścia
                      używam roweru
                      nienawidzę poniedziałków

                  - Stefan
              • akimiri Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 10:39
                stefan4 napisał:

                > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i ut
                > raciła swoją moc przeczącą.

                To może kwestia indywidualnego odczuwania. Dla mnie to 'nie' ma nadal moc przeczącą i to właśnie ono sprawia, że odczuwam 'nienawiść' jako zaprzeczenie 'miłości'.

                > Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chces
                > z: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawieni
                > a osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań.

                Prawda. Wyrażenie byłoby poprawne (jeśli chcesz: spotykane), gdyby istniał jeszcze (był w użyciu) czasownik 'nawidzić' w znaczeniu 'lubić, kochać'. Ale wówczas trzeba by zapisać: 'nigdy się nie nawidzili'.
                • tbernard Re: nie ma podwójnych przeczeń 21.11.13, 12:39
                  > Prawda. Wyrażenie byłoby poprawne (jeśli chcesz: spotykane), gdyby istniał jesz
                  > cze (był w użyciu) czasownik 'nawidzić' w znaczeniu 'lubić, kochać'.

                  Aby dokładnie oddać negację, to nawidzić musiało by jeszcze dopuszczać całkowitą obojętność.
              • arana Nie+ 21.11.13, 17:16
                stefan4 napisał:

                > kotulina:
                > > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?
                >
                > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i utraciła swoją moc przeczącą.


                To dlaczego używamy (żartem co prawda) słowa nawidzę?


                Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przecząco: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

                Ja to wyczuwam i kojarzę z wiedzą.
          • radymir Sa podwójne przeczenia 21.11.13, 21:48
            stefan4 napisał:

            > kotulina:
            > > W języku polskim są podwójne przeczenia
            >
            > Hmmm... Zawsze mnie to stwierdzenie przyprawiało o stado wątpliwości. Czy nie
            ...

            Okreslenie "podwojne przeczenie" to tylko nazwa zjawiska, ktore polega na wystepowaniu w zdaniu przeczacym wiecej niz jednego slowa przeczacego. Np. "Nikt nigdy nigdzie nikogo niczym niewlasciwym nie zaniepokoil".

            Niektore jezyki preferuja po prostu forme "nie mam zadnego dlugopisu", a niektore "nie mam jakiegos/jakiegokolwiek dlugopisu", mimo ze oba sposoby wypowiedzenia przeczenia sa zrozumiale. W zdaniach pytajacych obie wersje w polskim sa poprawne i bliskoznaczne:
            "Nie masz zadnego dlugopisu?"
            i
            "Nie masz jakiegos dlugopisu?"

            • stefan4 Re: Sa podwójne przeczenia 22.11.13, 02:16
              radymir:
              > Niektore jezyki preferuja po prostu forme "nie mam zadnego dlugopisu", a niektore "nie
              > mam jakiegos/jakiegokolwiek dlugopisu"

              Anienie, wcale nie na tym polega opozycja między językami ZPP (czyli ,,z podwójnym przeczeniem'') i BPP (czyli ,,bez podwójnego przeczenia''):
              • ZPP: ,,Nie mam żadnego długopisu.''
              • BPP: ,,Mam żaden długopis.''
              Do grupy BPP należą łacina klasyczna (nullum stilum habeo
              • radymir Re: Sa podwójne przeczenia 22.11.13, 16:41
                stefan4 napisał:

                > Anienie, wcale nie na tym polega opozycja między językami ZPP (czyli ,,z podwój
                > nym przeczeniem'') i BPP (czyli ,,bez podwójnego przeczenia''):
                >
                • ZPP: ,,Nie mam żadnego długopisu.''
                  >
                • BPP: ,,Mam żaden długopis.''
                  >
                Do grupy BPP należą łacina klasyczna (nullum stilum habeo
        • tbernard Re: A co chcesz powiedziec? 20.11.13, 23:04
          > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierd
          > zenia:
          >
          > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

          Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmieć:
          "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więcej niż jeden pieg".
          Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chwila, że miała więcej niż jeden pieg".
          • radymir nie zawsze miala piegi 21.11.13, 21:59
            tbernard napisał:

            > > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem s
            > twierd
            > > zenia:
            > >
            > > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"
            >
            > Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmi
            > eć:
            > "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więce
            > j niż jeden pieg"
            .
            > Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chw
            > ila, że miała więcej niż jeden pieg"
            .

            Cekawa uwaga. Czy negacją zdania "zawsze miala piegi" jest "nie zawsze miala piegi" czy "nigdy nie miala piegow"?
            "Nie zawsze miala piegi" to przeciez to samo co "czasami nie miala piegow".

            A wiec jesli cale jej zycie bylo okresem piegowym to "zawsze miala piegi", jesli bylo wylacznie okresem bezpiegowym to "nigdy nie miala piegow", a jesli miala okresy z piegami i okresy bez piegow to "nie zawsze miala piegi", "czasem nie miala piegow", albo "czasem miala piegi".
          • stefan4 Re: A co chcesz powiedziec? 22.11.13, 02:42
            kotulina:
            > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem
            > stwierdzenia:
            >
            > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

            tbernard:
            > Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmieć:
            > "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więcej niż jeden pieg".
            > Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chwila, że
            > miała więcej niż jeden pieg"
            .

            No i siedzimy w środku jednej z logik modalnych:
            • https://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.pngP oznacza: kiedyś P,
            • https://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.pngP oznacza: zawsze P.

            Na przykład:
                       ¬https://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.png miała piegi   ⇔   https://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.png¬ miała piegi
            nie zawsze miała piegi   ⇔   kiedyś nie miała piegów

            https://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.png¬ miała piegi   ⇔   ¬ https://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.pngmiała piegi
            zawsze nie miała piegów   ⇔   nieprawda, że kiedyś miała piegi
              ⇔   nigdy nie miała piegów
            bo działa tu prawo analogiczne do de Morgana.

            - Stefan
            • tbernard Re: A co chcesz powiedziec? 22.11.13, 11:53
              > nie zawsze miała piegi ⇔ kiedyś nie miała piegów

              Nie wiem czynie chciałem być zbyt dokładny rozróżniając liczbę mnogą piegi od jednego piega. Uznałem więc, że można nie mieć piegów mając jednego piega.
        • arana Re: Logika języka... 19.11.13, 22:27
          akimiri napisał:

          > A po co, za pozwoleniem?

          Za pozwoleniem?... To miłe, że prosisz o nie. Zatem odpowiem.

          Żeby uzyskać odpowiedź - co jest naszą przyrodzoną cechą!...
          • akimiri Re: Logika języka... 19.11.13, 22:35
            arana napisała:

            > Żeby uzyskać odpowiedź - co jest naszą przyrodzoną cechą!...

            Alpiniści powiadają, że góra jest po to, żeby na nią wleźć.
            A ja powiadam (pytająco): czymże byłoby życie bez odrobiny Niewyjaśnionego?
            Czy to oznacza, że czegoś brakuje memu, hm, przyrodzeniu...?
      • stefan4 Re: Logika języka... 19.11.13, 23:10
        arana:
        > Logika języka wymyka się klasycznym ujęciom. Zatem trzeba stworzyć inne.
        >
        > Stefanie, były takie próby?

        Jasne, np. różne logiki modalne. Są takie z operatorami ,,wiem, że ...'' czy ,,uważam, że ...''.

        - Stefan
          • arana Leda co 22.11.13, 17:05
            Znasz taki staropolskie wyrażenie? Tworzyło system językowy na równi z najpoważniejszymi dyskusjami. Rej świadkiem.

            A Norwid, drążąc język, tez doszedł do pokojenia. tiny.pl/q7vpg

            To jest pasjonująca dyskusja (a raczej kontynuacja tematu już kiedyś podejmowanego). Śledzę ją z ciekawością. Nie bądź zatem jak niejaki Jorge. "I żart niekiedy może być nauką..."
          • akimiri Re: Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, 22.11.13, 17:43
            radymir napisał:

            > Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, ze chodzi ci o glupoty, a nie o po
            > wazna dyskusje.

            Właśnie! Nie ostrzeżeni, straciliśmy cenny czas, bośmy myśleli, biedne misie, że poważności chodzi!

            (Taaa... Teraz należy rozstrzygnąć, co rozumiemy przez "głupoty", a co przez "poważne dyskusje"... Granica bowiem wydaje się płynna, zwłaszcza gdy w grę wchodzą elukubracje mocno naukawe...).
            • arana Re: Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, 22.11.13, 18:06
              akimiri napisał:

              > (Taaa... Teraz należy rozstrzygnąć, co rozumiemy przez "głupoty", a co przez "p
              > oważne dyskusje"... Granica bowiem wydaje się płynna, zwłaszcza gdy w grę wchod
              > zą elukubracje mocno naukawe...).

              Zatem mały test. Spotkałam taki tekst:

              ...jednostka potencjału elektrycznego, różnicy potencjałów lub SEM w układzie SI, zdefiniowana jako różnica potencjałów między dwoma punktami przewodnika, przy której podczas przepływu prądu o natężeniu jednego ampera wydzielona jest między tymi punktami moc 1 wata.

              Ktoś przetłumaczy?
              • arana Albo... 22.11.13, 18:09
                ... Konsekwencją takich zasad semantycznych jest konstrukcja utworu polegająca, po pierwsze, na permanentnym stosowaniu rozmaitych typów dialogu; po drugie – na polifonicznym zestrojeniu rozmaitych głosów, pozycji, idei,światopoglądów w organiczną całość, która jest właśnie powieścią, całość określoną w równej mierze poprzez “archaikę gatunku”, jak i poprzez współczesne Dostojewskiemu zadania natury światopoglądowej.

                Kto rozumie?
                • akimiri Re: Albo... 22.11.13, 18:13
                  arana napisała:

                  > Kto rozumie?

                  Tu nieważne rozumienie, tu ważna powaga wywodu!
                  (Wszak i za to dostaje się u nas doktoraty, habilitacje, a zwłaszcza profesury).
                • stefan4 Re: Albo... 22.11.13, 21:41
                  arana:
                  > Kto rozumie?

                  Zgadzam się, że styl tego cytatu jest bezsensownie nadęty. Ale na wyżej postawione pytanie śmiało odpowiadam, że Ty go rozumiesz. Nie wierzę, że nie rozumiesz.

                  - Stefan
                  • arana Ja... 23.11.13, 07:23
                    ... jestem zbyt leniwa, żeby się męczyć takim bełkotem. Estetka sum! No i wszelkie idee wchodzą wtedy jak bułka z masłem.
                • efedra Re: Albo... 23.11.13, 12:24
                  Ten tekst jest dosyć prosty, trzeba tylko zrobić małą korektę.
                  Zamiast "…całość określoną w równej mierze…"
                  powinno być "…całość określona w równej mierze…"

                  I wszystko jest jasne, choć można by to wyrazić prościej.
                  Podejrzewam, że w oryginale tego ogonka w "określona" nie ma.
                  • arana Re: Albo... 23.11.13, 15:49
                    efedra napisała:

                    > Ten tekst jest dosyć prosty...


                    Efedro, pamiętasz słynną ściągę zebraniową? tiny.pl/qrh2n

                    Podobną rzecz dałoby się zrobić na użytek takich prac. A może już zrobiono?
                      • arana Widocznie... 23.11.13, 18:25
                        ... nie było Cię w Warszawie, gdy "Ściąga" się ukazała w "Życiu Warszawy". Kiedy? Nie pamiętam roku, ale to było tak gdzieś około 1989. Nie podano wtedy nazwiska autora, tylko informację, że był związany z opozycją.

                        Do dziś zresztą nie natrafiłam na bliższe dane. Trzymałam długo wycinek z "Życia", ale gdzieś mi się zapodział. Może w "Karcie" coś wiedzą?
                        www.karta.org.pl/
              • stefan4 Re: Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, 22.11.13, 21:35
                arana:
                > ...jednostka potencjału elektrycznego, różnicy potencjałów lub SEM w układzie SI,
                > zdefiniowana jako różnica potencjałów między dwoma punktami przewodnika,
                > przy której podczas przepływu prądu o natężeniu jednego ampera wydzielona jest
                > między tymi punktami moc 1 wata.
                >
                > Ktoś przetłumaczy?
                >


                Elementarne, droga Łotsono. Tylko że w kropeczkach na początku cytatu kryje się zapewne definiendum
                • bimota Re: Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, 23.11.13, 00:39
                  1. WYPADALO BY, BY DEF. BYLA ZROZUMIANA NAWET PRZEZ "HUMANISTKE":

                  "JEDNOSTKA NAPIECIA EL. ODPOWIADAJACA JEGO WARTOSCI, JAKA WYSTEPUJE MIEDZY DWOMA PUNKTAMI OBWODU, PODCZAS PRZEPLYWU PRADU O NATEZENIU 1A I MOCY 1W."

                  2. TO ZDEFINIUJ TA "ENERGIE" I POWIEDZ JAK JA ZMIERZYC. DLA MNIE PROSTSZE JEST OKRESLENIE NAPIECIA...
                  • stefan4 Re: Bo chciałabym... 23.11.13, 12:58
                    arana:
                    > Bo chciałabym wszystko zrozumieć, ale o taki język rozbijam się jak ptak o szybę.

                    A moją definicję wolta, że volt = wat/amper, rozumiesz? To jest to samo, tylko autor tamtej definicji nie lubił wzorów, dlatego namącił. Panuje taka wiara wśród humanistów, redaktorów, prawników i urzędników, jakoby wzory były ,,trudne'', a ich wypowiedzenie słowami ,,ułatwiało'' percepcję.

                    Dla mnie świetlistym szczytem werbalnie ułatwionej percepcji jest USTAWA z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o transporcie drogowym. Np. jej punkt 6:
                    Cytat
                    w art. 22 w ust. 1 pkt 5 i 6 otrzymują brzmienie:
                    „5) dostawy gazu w systemie gazowym, energii elektrycznej w systemie elek-
                    troenergetycznym, energii cieplnej lub chłodniczej przez sieci dystrybucji
                    energii cieplnej lub chłodniczej do podmiotu będącego podatnikiem, który
                    wykonuje samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w art. 15
                    ust. 2, lub działalność gospodarczą odpowiadającą tej działalności, bez
                    względu na cel czy rezultat takiej działalności, z uwzględnieniem art. 15 ust.
                    6, którego głównym celem nabywania gazu, energii elektrycznej, energii
                    cieplnej lub chłodniczej jest odprzedaż tych towarów w takich systemach i u
                    którego własne zużycie takich towarów jest nieznaczne – miejsce, gdzie
                    podmiot taki posiada siedzibę lub stałe miejsce zamieszkania, a w przypad-
                    ku posiadania stałego miejsca prowadzenia działalności, do którego dostar-
                    czane są te towary – miejsce, gdzie podmiot ten posiada stałe miejsce pro-
                    wadzenia działalności, a w przypadku braku siedziby lub stałego miejsca
                    zamieszkania albo stałego miejsca prowadzenia działalności – miejsce, w
                    którym zwykle prowadzi on działalność lub w którym ma miejsce zwykłego
                    pobytu;
                    Niech mnie teraz ktoś przyprawi o zrozumienie, do którego z podkreślonych (przeze mnie!) rzeczowników odnosi się wytłuszczony (też przeze mnie!) zaimek ,,którego''...

                    Albo dalej:
                    Cytat
                    2. Przepis ust. 1 pkt 2 nie dotyczy:
                    [...]
                    2) pojazdów samochodowych mających więcej niż jeden rząd
                    siedzeń, które oddzielone są od części przeznaczonej do
                    przewozu ładunków ścianą lub trwałą przegrodą i u których
                    długość części przeznaczonej do przewozu ładunków, mie-
                    rzona po podłodze od najdalej wysuniętego punktu podłogi
                    pozwalającego postawić pionową ścianę lub trwałą przegrodę
                    pomiędzy podłogą a sufitem do tylnej krawędzi podłogi,
                    przekracza 50% długości pojazdu; dla obliczenia proporcji, o
                    której mowa w zdaniu poprzednim, długość pojazdu stanowi
                    odległość pomiędzy dolną krawędzią przedniej szyby pojaz-
                    du a tylną krawędzią podłogi części pojazdu przeznaczone
                    do przewozu ładunków, mierzona w linii poziomej wzdłuż
                    pojazdu pomiędzy dolną krawędzią przedniej szyby pojazdu
                    a punktem wyprowadzonym w pionie od tylnej krawędzi
                    podłogi części pojazdu przeznaczonej do przewozu ładun-
                    ków;
                    Czy ktoś jeszcze wątpi, że rysunek techniczny , na którym opierał się prawodawca, nie da się jasno opowiedzieć słowami?

                    arana:
                    > Jedyne wyjście to pomoc miłego przechodnia, który mi przetłumaczy.

                    Przechodniu, nogi za pas i ukryj się w tłumie,
                    bo tu leży Arana, co chciała zrozumieć...

                    - Stefan
                    • arana Forum... doloris? 23.11.13, 14:34
                      stefan4 napisał:

                      Panuje taka wiara wśród humanistów, redaktorów, prawników i urzędników, jakoby wzory były
                      trudne'', a ich wypowiedzenie słowami ,,ułatwiało'' percepcję.


                      Nie ulegaj stereotypom. Chodzi mi o słowny odpowiednik wzoru, ale tak celny jak słynna blondynka w teorii gier Nasha.


                      > Przechodniu, nogi za pas i ukryj się w tłumie,
                      > bo tu leży Arana, co chciała zrozumieć...

                      ...zatem castrum zmieniła na doloris forum,
                      by Stefana NA WSZYSTKO nie ominąć wzoru.
    • radymir Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 00:26
      Jest:

      "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania żadnej instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

      A nie lepiej byloby:

      "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania jakiejkolwiek instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

      Czy w tym zdaniu powinno byc przeczenie podwojne czy pojedyncze?...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15005227,Szczyt_klimatyczny__Jest_porozumienie_we_wszystkich.html#BoxWiadTxt
      • stefan4 Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 00:52
        radymir:
        > Jest:
        >
        > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania
        > żadnej
        instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
        >
        > A nie lepiej byloby:
        >
        > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania
        > jakiejkolwiek
        instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
        >
        > Czy w tym zdaniu powinno byc przeczenie podwojne czy pojedyncze?...

        Moim zdaniem ,,jakiejkolwiek'' byłoby lepsze. Gdyby wybierano z ograniczonej listy instytucji, to powiedziałbym, że w końcu
            nie powołano żadnej z nich
        albo że
            nie powołano którejkolwiek z nich
        przy czym uważałbym ,,żadnej'' za zgrabniejsze.

        - Stefan
        • arana Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 06:43
          Ja też wyrażam niezadowolenie, ale z drugiej części zdania, o tej:

          ...instytucji dedykowanej dla "loss and damage.

          Zatem - zaśmiałam się - Filipinom chodzi tylko o dedykację, a nie o pieniądze? Taka była sugestia autora? A loss and damage? Ach, jakże uczenie - śmiałam się dalej, parafrazując Szekspira.
          tiny.pl/qrmd8
          (Tak, wiem, że to manowiec, ale Staff jakoś tam mnie usprawiedliwia.)
          poema.pl/publikacja/3922-odys
          • stefan4 Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 08:27
            arana:
            > Ja też wyrażam niezadowolenie, ale z drugiej części zdania, o tej:
            >
            > ...instytucji dedykowanej dla "loss and damage.

            Nic na to nie poradzisz, bo za tym sformułowaniem stoi Wielki Autorytet Tłumacza Google.
            • Institution dedicated for loss and damage --> Instytucja dedykowana do strat i szkód
            • Institution dedicated to loss and damage --> Instytucja poświęcona strat i szkód
            • Institution dedicated for "loss and damage" --> Instytucja dedykowana dla "szkód"
            Redaktor Uruchamiający Google'a (to chyba teraz najbardziej kluczowe stanowisko merytoryczne w przekaziorach) uznał, że ,,strat i szkód'' brzmi podejrzanie i przywrócił sformułowanie angielskie. Ciekawe, że jak się je obstawi oznaczeniami cala, to szkody znikają. Może w tym jest jakieś pocieszenie dla Filipin?

            - Stefan
            • arana "..dedykowanej dla..." 24.11.13, 09:06
              A zauważyłeś " dedykowanej dla"? Jak zabawnie tłumaczenie z "for" pokrywa się z polskim użyciem w gwarach północno-wschodnich? W czym zresztą nie ma nic złego, ale jeśli się szermuje angielszczyzną, to razem wychodzi istne "Wesele w Atomicach".
              • radymir Re: "..dedykowanej dla..." 24.11.13, 19:25
                arana napisała:

                > A zauważyłeś " dedykowanej dla"? Jak zabawnie tłumaczenie z "for" pokrywa się z
                > polskim użyciem w gwarach północno-wschodnich? W czym zresztą nie ma nic złego
                > , ale jeśli się szermuje angielszczyzną, to razem wychodzi istne "Wesele w Atom
                > icach".

                Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "dedykowany dla kogos czegos".

                • arana Re: "..dedykowanej dla..." 24.11.13, 19:37
                  radymir napisał:

                  > Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "de
                  > dykowany dla kogos czegos".


                  Nienoo, wykaż troszkę przychylności dla gwar. Tam się kryje wiele skarbów językowych, np. pięknych zaszłości. No i całkiem sporo ludzi ich używa.



                  • radymir Re: "..dedykowanej dla..." 24.11.13, 23:00
                    arana napisała:

                    > radymir napisał:
                    >
                    > > Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a n
                    > ie "de
                    > > dykowany dla kogos czegos".
                    >
                    >
                    > Nienoo, wykaż troszkę przychylności dla gwar. Tam się kryje wiele skarbów język
                    > owych, np. pięknych zaszłości. No i całkiem sporo ludzi ich używa.

                    To w ktoryms polskim dialekcie mowi sie "dedykowany dla"?
                    • efedra Re: "..dedykowanej dla..." 24.11.13, 23:56
                      > po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "dedykowany dla kogos czegos".

                      Widzę, że wszyscy tu obecni przywykli już do okropnego nowotworu, jakim jest "dedykowany, dedykować i dedykacja" w innym znaczeniu niż książkowym czy tekstowym.
                      IMHO dedykuje się - oczywiście komuś - książkę, utwór lub jakikolwiek tekst, a nie organizację czy program komputerowy.

                      Być może zacofana, ale wciąż wrażliwa na zgrzyty językowe,
                      e.
                      • kornel-1 Re: "..dedykowanej dla..." 25.11.13, 00:18
                        efedra napisała:
                        > IMHO dedykuje się - oczywiście komuś - książkę, utwór lub jakikolwiek tekst, a
                        > nie organizację czy program komputerowy.


                        Och, to było takie dwudziestowieczne zawężenie znaczenia "dedykować"
                        W XIX wieku dedykowało się kościoły świętym i bogom...

                        Kornel
                        • stefan4 Re: "..dedykowanej dla..." 25.11.13, 09:55
                          arana:
                          > Ale w języku fachowym to chyba uprawnione.
                          > (Stefanie, jest, bywa czy nie zachodzi?)

                          Co ma bywać i tylko wschodzić?

                          Program komputerowy można dedykować swojej babci, tak samo jak książkę. A w nowszej zamerykanizowanej mowie jakieś rozwiązanie może być dedykowane dla pewnych targetów tak samo w handlu programami jak w handlu lokalami w tałerach.

                          - Stefan
                    • arana Re: "..dedykowanej dla..." 25.11.13, 07:19
                      radymir napisał:

                      >
                      > To w ktoryms polskim dialekcie mowi sie "dedykowany dla"?

                      W gwarach pólnocno-wschodnich. Ale często słysza też gdzie indziej, bo używane przez ludzi z tego regionu.

                      I wiesz, zauważyłam, że mój stosunek do takiego użycia "dla" łagodnieje wraz z sympatią nabieraną do użytkowników. Ot, wdrukowanie...
        • radymir Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 19:33
          stefan4 napisał:

          > > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołan
          > ia
          > > żadnej
          instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
          > > A nie lepiej byloby:
          > > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołan
          > ia
          > > jakiejkolwiek
          instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

          > Moim zdaniem ,,jakiejkolwiek'' byłoby lepsze. Gdyby wybierano z ograniczonej l
          > isty instytucji, to powiedziałbym, że w końcu
          >     nie powołano żadnej z nich
          > albo że
          >     nie powołano którejkolwiek z nich
          > przy czym uważałbym ,,żadnej'' za zgrabniejsze.

          Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, ze jednak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia nieco stan umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepialstwo itd...
          • arana Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 19:50
            radymir napisał:


            > Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, ze jedn
            > ak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia nieco stan
            > umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepialstwo itd...

            Tak jest, jak się państwu zdaje - że zacytuję klasyka.

            Ale pomijając żarty, mnie się takie czepialstwo podoba, bo świadczy o próbie drążenia języka.


            • radymir Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 22:58
              arana napisała:

              > radymir napisał:
              >
              >
              > > Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, z
              > e jedn
              > > ak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia niec
              > o stan
              > > umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepials
              > two itd...
              >
              > Tak jest, jak się państwu zdaje - że zacytuję klasyka.
              >
              > Ale pomijając żarty, mnie się takie czepialstwo podoba, bo świadczy o pr
              > óbie drążenia języka.

              Ale ono chyba nie zawsze jest uzasadnione,
      • bimota Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 13:13
        CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWINNO BYC WIECEJ ?

        CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE TAKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...
        • radymir Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 19:33
          bimota napisał:

          > CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWIN
          > NO BYC WIECEJ ?
          >
          > CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE T
          > AKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...

          forum.gazeta.pl/forum/s,10102,148121938,148203690.html?rep=2&from=4
        • radymir Re: Filipiny wyraziły niezadowolenie 24.11.13, 19:36
          bimota napisał:

          > CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWIN
          > NO BYC WIECEJ ?

          forum.gazeta.pl/forum/w,10102,148121938,148213607,Re_Filipiny_wyrazily_niezadowolenie.html
          > CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE T
          > AKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...

          Wszystkie jezyki poza esperanto itp. sa archaiczne.
    • chief-denunciator Z prawdziwego życia... 10.12.13, 08:18
      Podwójnie zaprzeczenie w pociągu i jego skutki...

      Ale Polak był u siebie w kraju...
      A Japończycy latają po świecie i podobno także zdejmują buty w samolocie w obcych krajach...
      Nu, ale to już jest poza tematem wątku...

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Tylko czy Algierczyk zachował się odpowiednio? Tym bardziej, że jak zauważa insp. Zborowska, zdjęcie butów i oparcie stóp o siedzenie nie jest niezgodne z regulaminem kolei. - Wręcz przeciwnie, gdyby mężczyzna nie zdjął butów i oparł nogi na siedzeniu, dopiero popełniłby wykroczenie i mógł zostać ukarany mandatem - mówi.
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka