Hi, hi... historia narracji w mediach

27.11.13, 07:12
Według dominującej na początku lat 90. narracji właśnie to jest powodem niechęci adwokackiej rodziny Kernów wobec młodzieńczej miłości.

Więcej pod adresem www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1560519,1,monika-kern---20-lat-po-ucieczce.read#ixzz2lp4GRtNM
    • stefan4 Re: Hi, hi... historia narracji w mediach 27.11.13, 08:24
      arana:
      > Według dominującej na początku lat 90. narracji

      Co za ,,hi, hi'', Arano? Czyż nie wiesz, że używanie przy każdej okazji terminów ,,narracja'' i ,,dyskurs'' jest świadectwem Wysokiej Kultury używającego?

      - Stefan
    • zbyfauch Re: Hi, hi... historia narracji w mediach 27.11.13, 09:34
      Istnieje takie niemieckie słówko "Narr" (błazen). Może należałoby sprawę potraktować jak germanizm i mówić o błazenadzie?
      • akimiri Słuszna uwaga 27.11.13, 10:59
        Trop jest moim zdaniem właściwy. Narracja w interesującym nas tutaj kontekście to zapewne powstała w trakcie kontaktów germańsko-rzymskich, począwszy gdzieś tak od II w. p.n.e., zbitka staro-wysoko-niem. narro 'głupiec, błazen' oraz łac. ratio, o wielu znaczeniach, m.in. 'rozum; rozsądek', 'metoda', 'teoria', 'pogląd'. Poprawnym tłumaczeniem byłaby może nie tyle 'błazenada', ile np. 'głupolenie' - nie mylić z 'wygłupami', czyli 'błazenadą' właśnie, zakładającą wszak pewien procent świadomego działania, co nie wydaje się mieć miejsca w 'głupoleniu'.

        Rzecz jest oczywiście do dyskusji w dyskursie na łamach odpowiednich fachowych periodyków.
        • stefan4 Re: Słuszna uwaga 27.11.13, 12:03
          akimiri:
          > zbitka staro-wysoko-niem. narro 'głupiec, błazen' oraz łac. ratio

          Fajna hipoteza, aż żal den Sitzfleisch ściska, że nieprawdziwa. Narratio pochodzi z łaciny bez pomocy Germanów; i nie ma niczego wspólnego z ratio. Narrare to opowiadać, albo powiadamiać; pewnie ma bliżej do greckiej gnozy niż do niemieckiego Narra...

          Por. www.etymonline.com/index.php?term=narration .

          - Stefan
          • zbyfauch Re: Słuszna uwaga 27.11.13, 14:12
            Fleisch jest rodzaju nijakiego, takoż żal das Sitzfleisch ścisken, ewentualnie den Arsch.
            • stefan4 Re: Słuszna uwaga 27.11.13, 18:37
              zbyfauch
              > Fleisch jest rodzaju nijakiego, takoż żal das Sitzfleisch ścisken, ewentualnie den Arsch.

              Was für eine Schande... Poszedłem do kąta się wstydzić.

              - Stefan
              • zbyfauch Re: Słuszna uwaga 27.11.13, 23:21
                stefan4 napisał:
                > Was für eine Schande... Poszedłem do kąta się wstydzić.

                Nie wstydź się Stefanie, wróć, spożyj śniadanie.
                Zakładając, że odpowiedź zoczysz 28-go listopada, w porze śniadaniowej, w drodze do pręgierza, przy którym dokonujesz codziennego samobiczowania, za błędy językowe (w najszerszym tego słowa znaczeniu) innych i swoje.
          • akimiri narro, narrare, narravi, narratus... 27.11.13, 15:50
            stefan4 napisał:

            > Narratio pochodzi z łaciny bez pomocy Germanów; i nie ma niczego wspólnego z ratio. Narrare to opowiadać, albo powiadamiać; pewnie ma bliżej do greckiej gnozy niż do niemieckiego Narra...

            Ups! Powaaaażnie??? Nopaczpan paniedziejku...
            Człowiek się łuuuczy przez całe życie.
            A i tak...

            Co Wy, Stefanie, tacyście sztywni, jak, nie przymierzając, pal Tuchajbejowicza? Albo łacińska koniugacja?
            smile
            • stefan4 Re: narro, narrare, narravi, narratus... 27.11.13, 18:41
              akimiri:
              > Co Wy, Stefanie, tacyście sztywni, jak, nie przymierzając, pal Tuchajbejowicza?

              To przez tak zwany po polsku Hexenschuß... Znaczy, zaczarowało mnie, albo urok rzuciło.

              Czy ,,dyskurs'' to kurs rzucania dyskiem?

              No to narra...

              - Stefan
              • zbyfauch Re: narro, narrare, narravi, narratus... 27.11.13, 23:24
                stefan4 napisał:
                > No to narra...

                Do jutrra
              • akimiri Re: narro, narrare, narravi, narratus... 28.11.13, 00:38
                stefan4 napisał:

                > To przez tak zwany po polsku Hexenschuß...

                W sprawach heksenszusów najbardziej kompetentny jest ponoć św. Wawrzyniec. Nie wiem jednak, gdzie i w jakich godzinach przyjmuje. Oraz ile bierze.

                > Czy ,,dyskurs'' to kurs rzucania dyskiem?

                Ależ skąd! Rzecz nie jest aż tak prosta. Nie popadaj w pułapki tzw. etymologii ludowej!

                Dyskurs, proszę ja Ciebie, wywodzi się bowiem z łaciny, od rzeczownika discursus (4. deklinacja), oznaczającego 'bieganie bez ładu i składu'.

                Rzeczownik ten natomiast nie pochodzi - jak by się może mogło wydawać badaczom zbyt powierzchownym - od czasownika discurrere (3. koniujgacja), lecz jest zbitką słów discus 'krążek, dysk' oraz ursus 'niedźwiedź' (oba - 2. deklinacja) i powstało na przełomie er wśród żołnierzy XIX legionu Warusa dla określenia co starszych niedźwiedzi (oczywiście germańskich), którym wskutek bezładnego biegnia po ataku pszczół obrabowanych z miodu - często wypadały dyski.

                Taaa... Etymologia to nauka pełna niespodzianek.

                > No to narra...

                Czyli wzywasz mnie w języku Warusa, abym opowiadał?
                Nie chce mi się już dzisiaj.
                smile
                • arana Jaka piękna... 28.11.13, 05:19
                  ... narracja miodem sycona!
                  • akimiri Ty się mnie tu... 28.11.13, 10:07
                    ... nie podlizywowywaj, i tak mam na Ciebie oko.
                    • arana Ty się mnie tu... 28.11.13, 16:22
                      ... nie podlizowywaj, i tak mam na ciebie oko,
                      miodu nasyconego, butelko głęboko!
    • bimota Re: Hi, hi... historia narracji w mediach 27.11.13, 12:59
      CZYMZE JEST NIECHEC WOBEC MILOSCI DO NARRACJI...
    • bimota Re: Hi, hi... historia narracji w mediach 18.03.14, 13:54
      WCZORAJ ZNOW W TVP INFORMOWALI, ZE ZMARLY NIENARODZONE DZIECI...
Pełna wersja