Dodaj do ulubionych

A niechaj narodowie, czyli Hus nie UFO

17.01.14, 13:07
Przenoszę tu pana Rejowe sprawy, bo wątek „Rej, Wergiliusz i gęsi” zrobił się stanowczo za długi. Przypomnę tylko jego adres: tiny.pl/q5fpj

Sermo anserinus okazał się jak UFO: sprawdzić nie można.

Zatem może…Gęś = Hus?

(źródło: „Apocalypsis” Reja; trzykrotne: Hus/Gęś zauważone przez Sinkę i Marię Karpluk; ta sama gra słów w literaturze politycznej z czasów Reja: Celtis, Kanizjusz; opat Ludolf, XV w.) Zatem język Gęsi = język Husa albo Husowy, czyli czeski (bardzo modny u nas za czasów Rejowych, uważany za sprawniejszy od polszczyzny, na co są liczne źródła.)

Ale na czyje słowa odpowiadał Rej tym cytatem? Może na te?

Nowąć wiarę radzi słyszą,
Czeską albo którą inszą
Kto im na Rzymską wykroczy,
Rzeką mu „łżesz” tudzież w oczy.


tiny.pl/q5f1v

To „Różnica Sekty Lutrowej”… pismo na akatolików… najdawniejsze i najrzadsze, z wielkim rozsądkiem i umiarkowaniem i piękną polszczyzna pisane….

Daty nie ma, ale wyżej Wiszniewski informuje: Kr. dr. Andrysowicz. Dobrze odczytuję jako krakowski druk Andrysowicza? A że ów drukarz zmarł był w 1577 roku, wspomniany wiersz mógł być wydany za życia Reja.

Albo… Ale to już innym razem.
Obserwuj wątek
    • arana Intermedium. Człowiek, który szukał siebie. 28.01.14, 07:18
      Stanisław Orzechowski. Niby współczesny Reja, ale to nasz człowiek w XVI wieku. Po prostu pisarz egzystencjalny. Zauważył to Krzysztof Koehler, szkoda tylko, że opisuje wszystko językiem dyskursu, a w Orzechowskim widzi nadawcę komunikatu. A przecież to człowiek żywy – że pożyczę termin od Boya-Żeleńskiego – człowiek, który próbuje znaleźć drogę między rozumem i emocjami; osoba ludzka i obywatel jednocześnie...

      A jaka polszczyzna! Co za przepaść między nim a Rejem, choć żyli jednocześnie. Język Orzechowskiego jest jak owoc z drzewa zaszczepionego szlachetnie – a przecież polski, i to bardzo. Jakże często pobrzmiewa mi konceptami i melodią zapamiętaną z Sienkiewicza. Przesadzam? To posłuchajcie.

      Orzechowski w piśmie do Modrzewskiego kładzie w jego usta słowa: (Wiadomości… s. 412 tiny.pl/q56xv

      Nie urodziłem się szlachcicem, nie posiadam dostatków, nie posiadam głębokiej nauki, ledwie przeszedł przez gramatykę, o retorykę trochem się oparł, filozofii anim liznął. Podłego gniazda pisklę, chudak, nieuk, goły bez wszelkiego znaczenia…

      Sienkiewicz: tiny.pl/q1q6c
      … a ja, jakom tylko infimę minorum praktykował, ledwie adjectiwum cum substantiwo pogodzić umiem i gdybym waćpana chciał , broń Boże, głupim nazwać, to tyle tylko wiem, że powiedziałbym: stultus, a nie stulta ani stultum.

      Nic zresztą dziwnego, bo Sienkiewicz sam przyznaje, że w dzieciństwie znalazł kiedyś na strychu kufer z książkami, pomiędzy którymi pisarze XVI i XVII wieku trzymali prym. Do książek tych dorwałem się – mówi - jako dziecko, tak iż mogę powiedzieć, że prawie uczyłem się czytać na Reju, Kochanowskim, Górnickim, Skardze, Birkowskim, Orzechowskim. Od tego czasu datuje się moja znajomość języka staropolskiego.

      Dlaczego wspominam o Orzechowskim? O tym za chwilę.
    • arana Orzechowski - zwierciadło lęków epoki 29.01.14, 15:20
      Pisma Orzechowskiego są najświetniejszym obrazem lęków epoki, jej pytań o instytucjonalny kształt wartości. Po jednej stronie mamy innowierców i Reja z jego niezmiernie popularną Postyllą, po drugiej – Orzechowskiego, obrońcę Kk, autora wielu utworów, znakomitego stylistę, którego odpisy listu do Stadnickiego rozchodziły się po całym kraju, znane pod tytułem Opowiedanie upadku przyszłego polskiego dla kacerstwa sakramentarskiego. (s. 69) www.apologeta.nazwa.pl/teologia/aleksanderbruckner.pdf

      Wszystkie argumenty, których używał Orzechowski, zebrane są w jego utworze Dyalog albo rozmowa około exekucyi polskiej korony. tiny.pl/q19r1 Wydany został w 1563 roku, zatem Figliki Rejowe (1562) wyprzedzają go, ale jak wspomniałam, to nieistotna różnica, bo wcześniejsze pisma musiały mówić podobnie. Nie wszystkie dotarły do naszych czasów, niektóre znamy jedynie z omówień lub samych tytułów, ale Dyalog... jest ich sumą. Kto ciekaw szczegółów, niech zerknie do Ossolińskiego tiny.pl/q56xv

      A ponadto obaj panowie mogli się spotkać osobiście lub choćby tylko poznać swoje poglądy przy okazji jednego z sejmów. Wiemy, że obaj tam bywali.

      A teraz oddaję głos Orzechowskiemu.

      s. 7. przyszliśmy już w Polszce na ostatni punkt, z którego jedno spaść, a szyję złomić, a Żiżkę jakiego rychło w Polszce miasto króla mieć. [przestroga przed wojnami chłopskimi]

      s. 15. Wy gdyście wywrócili ółtarze z kościołów waszych, hnet też wygnaliście za ółtarzem kapłany, miasto których przyjęliście złodzieje a zbójce od Szwajcarów dusz waszych, którzy was k'temu wiodą, abyście i króla co rychlej z Polski pozbyli; czego już niedługo czekać, jeśli tak okrutnej swej woli waszej albo Bóg nie odmieni, albo prawo pospolite nie zgromi. [przestroga przed zmianą władzy]

      S. 15/16 ... z którego jawnie poznasz, jako się Pan Bóg mści nad królmi tymi, którzy królestw swoich od kacerstwa mieczem swym nie bronią. Był Wacław król czeski wielkiego i zacnego rodu człowiek, ale nikczemny w sprawach swych królewskich, gdy Husowemu kacerstwu wczas nie zabiegał, a gdy kacerzom swe królestwo wojować dopuścił; wieku Onego ludzie święci na kaznodziejskich stolcach tem proroctwem Jeremiaszowem jemu grozili:

      Hierem. XXII. Terra, terra, terra, audi termonem Domini. Haec dicit Dominus: Scribe virum istum sterolem, virum qui in diebus suis non prosperabitur; nec enim erit de semine ejus vir, qui sedeat super solium David. I wypełniło się proroctwo o królu onym wszytko; był nieszczęsnym królem, haniebnie żył, haniebną też sławę po sobie zostawił; śmierć żywotowi jego podobna i równa była Bogu; teraz i królestwu swemu odpowiada. … Ołtarza świętego przeciwko kacerstwu Husyanowemu nie bronił. …. Strzeż panie Boże, aby braci i sąsiad naszych Czechów fata, też do nas nie przyszły. … [wezwanie króla do działania]

      s. 66 Czemu inszej wiary ty sobie szukasz nad tę, którą tobie odumarli dziadowie i pradziadowie święci twoi? Czemu za tą wiarą idziesz, którą przeklinali na Husie przodkowie twoi, przeciwko której wierze kaptury uszyte nam zostawili po sobie przodkowie naszy mili? Królowie też naszy polscy przeciwko tej wierze, którą ty trzymasz, zostawili nam prawa i prywileje, wedle których każdy kacerz, któryby przeciwko starożytnej wierze królestwa polskiego inakszą wiarę przyjmował i trzymał, i ją fołdrował, aby takowy każdy z potomstwem swojem, na wieczne czasy bezecnym człowiekiem był. [przestroga przed nowinkami i Husem]

      s. 34 i 35 Przywołuje Orzechowski ustawy przeciw husytom: traktat wieluński (1424) oraz konfederację korczyńską (1438) i jeszcze raz wypowiada się z mocą przeciw Husowi, nawołując króla do wypełnienia tych surowych zapisów. …Ludzie bezecni i z inąd wygnani do nas do Polski przyszli… pisze o braciach czeskich.

      Tak obawiano się braci czeskich jako spadkobierców husytów. Niepokój ten dosięgnął ław sejmowych…
    • arana Walentynkowa gęś? 14.02.14, 10:57
      Tropię ja sobie grę słów: Hus - gęś, i nawet mam trochę wyników, a tu właśnie dziś ujrzałam zupełnie inną gęś, taką w duchu artykułu Otwinowskiej. Oto rzeczone ptaszysko i motyw metamorfozy w szlachetnego łabędzia:

      tiny.pl/qjdqb

      Czyżby zatem było tak, jak z piłą Randy'ego?
    • arana Z ziemi czeskiej do polskiej… 19.02.14, 09:11

      Znano i stosowano grę słów: Hus – gęś od momentu, gdy czeski kaznodzieja zaistniał w historii. Pisałam już o tym: tiny.pl/qjcz2

      Żyjący za czasów Reja kronikarz Marcin Kromer wkłada w usta czeskiego króla Wacława słowa: Nie, dbam ja, … byle mnie ta Huś (tak Czechowie gęś zowią) złotych jajec naniosła. s. 775 tiny.pl/q11w7

      A Birkowski, tuż po Reju działający kaznodzieja kontrreformacji, kreśli w kazaniu drzewo, które szczepił on gąsiór, Jan Hus, Akademik Praski, i nawołuje:… strzeżcie, aby was te frukty nie podławiły; śmiercią grożą, a śmiercią wieczną. … Wierzcie … kościołowi świętemu, który mówi … iż nauka Husowa zaraźliwa jest, śmiertelna jest. … Podobno się spodziewacie, iż z tego gąsiora urodzi się łabędź, jako wróżył Hus, gdy miał w ogniu zgorzeć. … Nie łabędź Husie, ale kruk piekielny urodził się z ciebie, to jest Marcin Luter…
      tiny.pl/q555c

      Wie o tym też Charles Ogier dyplomata francuski podróżujący po Polsce: tiny.pl/qjdd9

      Ciekawie zaowocowała gra słów: Hus – gęś w języku czeskim, bo Zygmunt Luksemburski, ten, który wydał glejt Husowi, a potem pozwolił go Kościołowi spalić, znany był najpierw jako šelma ryšavá, , a jak uškrtil husu, to jako liška ryšavá (Akimiri, dzięki za uwagę!) – i tak zastało do czasów dzisiejszych, co notuje nawet przewodnik po Czechosłowacji z 1967 roku. (s. 21 tiny.pl/q1152 )

      W polszczyźnie jeszcze w 1956 roku mamy słowa: Jana Gęś z czeska Husem zwanego tiny.pl/qjdhm

      Hus – gęś to zresztą naturalne skojarzenie, bo przecież gęś to w rusińskim hus, co przetrwało w naszych wschodnich gwarach. tiny.pl/q155k tiny.pl/q155s
    • arana Jak Luter G/gęś wypromował 19.02.14, 09:38
      Tu też podziękowania dla Akimiriego, który zwrócił mi uwagę, że słowa Husa o gęsi i łabędziu, które podobno wyrzekł był przed upieczeniem (że teraz pieką gęś, ale z popiołów powstanie łabędź; wg innych podobne słowa napisał w liście z więzienia), spowodowały, iż Luter uznał się za tego właśnie łabędzia - i za niego został uznany, czego dowodem liczne wizerunki Doktora z łabędziem właśnie, a także spotykane w luterańskich kościołach wizerunki ich obu - Husa i Lutra w postaci gęsi i łabędzia.

      Toteż nic dziwnego, że gęś stała się synonimem Husa, albo szerzej - zaczątków reformacji. Jest taki medal odlany w początkach XVIII w. na cześć reformacji, gdzie na awersie wokół popiersia Lutra biegnie napis: "Was eine Gans gedacht hat dieser Schwan vollbracht" - "Co gęś pomyślała, urzeczywistnił ten łabędź". Nie byłoby Łabędzia, gdyby nie Gęś.


      A oto medale:

      Tekst linka
      Tekst linka

      … o identycznym awersie i różnych rewersach. Oba pochodzą z XVIII wieku, pierwszy prawdopodobnie z 1715, drugi z 1717 roku - pierwszy dla upamiętnienia 300. rocznicy upieczenia Gęsi, drugi dla uczczenia 200. rocznicy 95 tez Łabędzia.

      Aw: WAS EINE GANS GEDACHT, HAT DISER SCHWAN VOLLBRACHT
      D. MARTIN LUTHER
      (Myśl owej gęsi urzeczywistnił ten łabędź. Doktor Marcin Luter)

      Rw: IST ZU COSTNITE VERBRAND. 1415. D. 6. IULII
      M. IOANNES HUS
      (Spalony w Konstancji. 1415. Dnia 6 lipca. Mistrz Jan Hus)


      Rw: DURCH GOTTES GNADE HABEN WIR : DIS DOPPELT GUT ZU DANCKEN DIR
      DIE TEVTSCHE BIBEL
      CATHECHISMUS
      (Z Bożej łaski zawdzięczamy Ci to dobro podwójne. Niemiecka Biblia. Katechizm)


      Inne Lutrowe a gęsie skojarzenie (też za sprawą Akimiriego) na str. 586 książki Dr. Martin Luther's Bibelubersetzung nach der letzten original-ausg, Tom 7: "eine Gans braten (Hus heisst Gans)" tiny.pl/q1l2t



      Uf, po tych wysiłkach czas pokrzepić się przy stole. Zatem bardzo proszę zajrzeć na 455 stronę książki Mudrosloví národu slovanského ve příslovích (1852), gdzie jest informacja:

      Protestanci niemieccy podają na stół gęś na św. Marcina na pamiątkę Husa, którego uważają za poprzednika swojego Marcina Lutra.

      tiny.pl/q11f5
    • arana Kalwin i gęś? 28.03.14, 10:04
      Przyjrzyjcie się, proszę, obrazowi Prawnika Arcimbolda. A teraz zerknijcie na jego ołówkowy szkic, na którym nieźle wszystko widać, a do tego jeszcze autor podpowiada Jana Kalwina jako bohatera portretu. Jeśli wziąć to pod uwagę, to czy gęś nie byłaby logicznym następstwem? No i wyrażenie "kod Arcimbolda" zostałoby w tym wypadku rozszyfrowane.

      Jak myślicie?

      • arana Re: Kalwin i gęś? 29.03.14, 08:10
        Jeszcze tylko dodam coś na wzmocnienie poprzedniej uwagi. Otóż sama gra słów jest u Arcimbolda oczywista i uczeni w piśmie piszą o niej od dawna. Najbardziej czytelna wizualna gra słów, które mogą być do góry nogami jest na pierwszym warzywnym obrazie i jego odpowiedniku.

        Jeśli zinterpretować malarstwo Arcimbolda (np. DaCosta Kaufmann),w kontekście kultury, w której żył, to dlaczego odrzucać gęś jako odpowiednik Husa? Wydaje mi się, że liczne przykłady, które znajduję, świadczą o powszechności gęsi jako Husa lub jego nauki. A związek Kalwin - Hus jest oczywisty.
      • arana Arcimboldo i Praga 08.05.15, 10:22
        Arcimboldo, jak pisza w "Odrze" w 1976 r. ... większość swojego życia spędził w Pradze. A że była to druga połowa XVI wieku pamięć o Husie musiała być żywa; także znajomość gry słów: Hus / gęś.

        Czyż w świetle powyższych wiadomości nie nasywa się od razu interpretacja ptaka z twarzy Kalwina jako gęsi, czyli symbolu nauki Husa?

        Przypominam jeszcze, że było to w latach Rejowych. Symbol musiał być żywy. Został użyty więc przez Reja. I łączył w sobie - jak to się mawia dziś w reklamach - trzy w jednym. Gęsi symbolizowały
        - język czeski, modny i popularny wówczas
        - choć naśladowały Husa w krytyce obyczajów duchowieństwa, to czyniły to po swojemu
        - odwoływały się do języka narodowego i tak jak kiedyś Hus, kończyły z łaciną (i wszelkimi innymi językami bardziej sprawnymi od polszczyzny.
    • arana Zła Gęś Zębata, czyli brzoza sprzed wieków... 01.04.14, 12:10
      Dlaczego brzoza? Bo proszę Państwa, jeśli zastanawiał Was kiedykolwiek język i rodzaj argumentacji Naczelnego Brzozologa RP, to łacno zauważycie, że tekst, o którym za chwilę napiszę, należy do naturalnych źródeł dzisiejszych okołobrzozowych rozważań.

      To znalezisko Akimiriego (który życzliwie kibicuje moim poszukiwaniom - dzięki!), opasły (ponad 1000 stron) „Drogowskaz ku niebu…[…]” Autorem owych kazań jest niejaki Geminian, mnich kapucyn, a rzecz wydano w Monachium w roku Pańskim M. DC. LXVII, tj. 1667. Motywem przewodnim kazania jest gęś, a Hus jest dosłownym przykładem złej gęsi. Publikacja po śmierci Reja nie wydaje mi się przeszkodą, lecz zaświadcza jedynie o popularności związków gęsiej przenośni z Husem i jego nauką.

      Postanowiłam się podzielić z Wami obszerniejszym omówieniem tekstu kazania, bo któż jak nie miłośnik języka, doceni retorykę ojczaszka Geminiana i dostrzeże w nim protoplastę naszych współczesnych brzozologów.

      Zatem zapraszam do pięęęknej lektury: Huß ein ueble Ganß - Hus zła gęś
    • arana Hus jak gęś na wodę 05.04.14, 08:43
      Geminian przywiódł mi na myśl naszego księdza Benedykta.

      Pamiętacie powiedzenie koń jaki jest, każdy widzi? To właśnie jego autorstwa.

      Zajrzałam do „Nowych Aten”. Nie, nie odmówię sobie tej przyjemności i wstawię cały tytuł dzieła księdza Chmielowskiego. Oto on w całej krasie:

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/ce/Nowe_ateny1.jpg/455px-Nowe_ateny1.jpg


      A kto ciekaw podtytułu, niech zajrzy tu:

      Pod literką H mamy obrazową charakterystykę Husa, który …jak gęś na wodę.

      Co notuję gwoli dokumentacji wszelkich związków husogęsich na przestrzeni dziejów.

      PS
      Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba... Oj, trzeba!
      • arana "Die Gans ist noch nicht gebraten" 07.05.14, 21:09
        Poszukałam informacji o wspomnianej książce: www.gmeiner-verlag.de/historische-romane/titel/842-die-gans-ist-noch-nicht-gebraten.html

        W najbliższą niedzielę 11 maja można jej posłuchać w związku z sześćsetleciem soboru w Konstancji tiny.pl/q2xts

        Autorem tytułowych słów jest Hus: „Die Gans ist noch nicht gebraten, und fürchtet sich auch nicht gebraten zu werden“, schreibt er nach Hause. www.zeit.de/2002/41/ZL-Ppste

        Słowa te pochodzą z listu Husa i brzmią po polsku:

        „Gęś jeszcze nie pieczona i nie boi się upieczenia, dlatego że tego roku na sobotę, przed świętym Marcinem przypada sława wigilii, kiedy gęsi się nie jada”


        Cytuje je Anna Paner na 21 stronie Gdańskiego Rocznika Ewangelickiego w ciekawym artykule o pobycie Husa w Konstancji. www.gre.luteranie.pl/roczniki/GRE_rocznik_2011.pdf W przypisie wyjaśnienie: Liścik do przyjaciół przy liście do Kardynała. ... Istotą dowcipu jest gra słów – „husa”- Hus i czeska tradycja jadania gęsi w dzień św. Marcina, czyli 11 listopada.
    • arana KETZERBAUM, czyli przygoda z heretykami 10.04.14, 10:22
      Ketzerbaum - drzewo genealogiczne heretyków. Już samo sformułowanie tak piękne bez mała, jak przysłowiowe diabły na ostrzu szpilki. Ale po kolei…

      Było niedzielne popołudnie, gdy w necie wyczytałam elektryzujące słowa: …drzewo… Jan Hus (z gęsią)!


      - Gęś, której nie znam? I drzewo? Zupełnie jak to biblijne z kuszącym owocem! Ale Ewa miała swoje na wyciągnięcie ręki, a u mnie BN pauzowała niedzielnie i trzeba było czekać do poniedziałku. Wycisnęłam więc maksymalnie netowy podgląd książkowy i uzyskałam wiadomość:

      Drzewo genealogiczne heretyków w antyprotestanckim piśmie z 1589 r. Abrahama Nagla.U podstaw - biblijne korzenie zła: Kain i Lamech, dalej Marcjon, Ariusz i Jan Hus (z gęsią), pień tworzy zbiegły mnich siedmiogłowy Luter ...

      - Zatem hajże do Nagla!

      Ale niecierpliwa kwerenda po wszystkich dostępnych egzemplarzach z 1589 roku nie ujawniła w Naglu jakiejkolwiek ryciny. Akimiri był bystrzejszy i znalazł słowny opis „drzewa heretyków”, a Husa na s. 70, między Wiklefem a Hieronimem z Pragi. Zasugerował też:

      - Może rycinę sporządzono później na podstawie tego dziełka, upraszczając je nieco. Chyba że w tym samym roku MDLXXXIX Nagel wydał jeszcze jedno pisemko, z ryciną dla ludu nieczytatego

      Wreszcie nadszedł poniedziałek i ujrzałam rysunek:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/U2dYR7t5z2KGIDdHHB.jpg

      Opis donosił:

      Drzewo genealogiczne heretyków w antyprotestanckim piśmie z 1589 r. Abrahama Nagla. U podstaw - biblijne korzenie zła: Kain i Lamech, dalej Marcjon, Ariusz, i Jan Hus (z gęsią), pień tworzy zbiegły mnich - siedmiogłowy Luter z żoną Katarzyną, eks-mniszką, a z nich wyrastają Kalwin, Münzer, Zwingli, dając początek zwalczającym się odgałęzieniom herezji. Repr. za Kostbarkeiten der Lutherhalle..., s. 122.

      Dosyć tajemniczy ten opis, bo nie podaje tytułu dzieła Nagla. Sama rycina nie występuje też w necie. Znalazłam ją jedynie w dokumencie Long-Term Effects - to pierwszy wynik w www.google.pl/#nfpr=1&q=ketzerbaum

      Podpis do obrazka brzmi: Ketzerbaum [Drzewo heretyków], sztych anonimowy (1589) [Lutherhalle, Wittenberga], a choć – jak zauważył Akimiri - dalej jest adres strony tej "Luterhali", www.martinluther.de/ (dostęp: 27.04.2014), to wyszukiwarka na tej stronie nie daje wyników do hasła "Ketzerbaum".

      Na rycinie Jan Hus z mocą dzierży gałąź heretyckiego drzewa. Spoziera na niego gęś. Z niej wysuwa się druga szyja z głową i skubie trawę. Czyż nie jest to czytelny przekaz? Idealnie zastępuje słowa: oto Hus, człowiek noszący miano zwykłej ziemskiej gęsi.
    • arana Husogęsia galeria 15.04.14, 11:01
      Czas, by zebrać w jednym miejscu wszystkie Husogęsie konterfekty. Na spory uczonych w piśmie o naturze tych obrazków przyjdzie czas później. Teraz interesuje mnie tylko sama obecność gry słów: Hus/gęś – tym razem na rysunku.

      Gęś pijąca z kielicha - ilustr. 4.
      Gęś na namiocie husyckiego wagonu - ilustr. 6.
      A tu zbliżenie gęsi wieńczącej namiot
      Oba wizerunki pochodzą z piętnastowiecznego dokumentu.

      A teraz Paryż i gęsi proporzec To niderlandzki rysunek bitwy pod Żatcem Zamieszcza go Smahel i podpisuje Vyjev z nizozemke [tzn. niderlandzkie] velke bity.

      Na stronie muzeum w Taborze mamy gęś na fladze. Ten sam obrazek, tylko wyraźniejszy, ilustruje (w 1:42) husycką kolędę:

      A źródła tej gęsi nie mogę ustalić. Pomożecie? - że zacytuję wiadomo kogo.


      Teraz Luter z gęsią, sugerującą źródło jego nauki.

      Hus z gęsią i łabędziem.

      O medalach już wspominałam, ale jeszcze raz podaję adresy cytowanych wizerunków, bo do poprzednich wkradły się drobne błędy. Pierwszy Drugi

      A teraz wizerunki współczesne, ale zrobione w oparciu o źródła. Namiot z gęsią współczesny, ale nawiązuje do gęsi z Wiednia i namiotów z innych dokumentów. A tu różne rodzaje namiotów z epoki.

      Współczesny hełm i rozmowa graczy na temat powyższych symboli.

      Symbole współczesne, ale z podanymi źródłami.

      Współczesne figurki z gęsią pijącą z kielicha.

      A na koniec zagadka: skąd się wzięła gęś na sztandarze w Chorwacji i to jeszcze w muzeum?
      • arana Re: Husogęsia galeria 01.05.14, 11:09
        arana napisała:
        >
        > A na koniec zagadka: skąd się wzięła gęś na sztandarze w Chorwacji i to jeszcze w muzeum?

        O nie, zmieniono link! Zatem na dowód wstawiam obrazek. Pochodzi z muzeum w Górnej Stubnicy.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/1t84F1kp2Bx6uYgTNX.jpg
        • arana Re: Husogęsia galeria 16.09.14, 06:41
          arana napisała:

          ...

          Prostuję pomyłkę w nazwie - chodzi o miejscowość Górna Stubica

          Strona z wizerunkiem gęsi na sztandarze gdzieś znikła, ale mam nadzieję, że sam sztandar pozostał - choćby w magazynie muzeum. Pierwotnie widziałam wspomnianą gęś na wystawie zatytułowanej "Wojny chłopskie".
      • arana Kto ma rację? 29.05.14, 15:22
        arana napisała:

        > A teraz Paryż i gęsi proporzec To niderlandzki rysunek bitwy pod Żatcem Zamieszcza go Smahel i podpisuje tiny.pl/q2k9f

        Nazwę ilustracji wzięłam z pracy habilitacyjnej Jana Ptaka tiny.pl/q2krb Dziś sprawdziłam źródło, na które się powołuje. To album "Praha husitská" J.Všetečki i P. Klučiny, tiny.pl/q2k9h którzy z kolei powołują się na znawcę epoki, Františka Šmahela.

        Ale w Luwrze, który przechowuje oryginał, mają inne zdanie. Używają słowa 'prawdopodobnie', ale piszą o bitwie pod Hiltersried - str.20 i 10 tiny.pl/q2k9t Podobnie podaje strona gromadząca wszelkie informacje o husytach - tiny.pl/q2k9l

        Może to tylko kwestia nazwy? – zastanowiłam się. Ale nie, obie bitwy dzielą dwa lata. Oto dane: Hiltersried tiny.pl/q2k9w i Żatec tiny.pl/q2k9c

        Kto ma rację?
      • arana Re: Husogęsia galeria 20.06.14, 15:38
        No proszę, oto jeszcze jeden znakomity dowód z epoki na istnienie gry słów: Hus - gęś. Ilustracja Žaltářa Hanuša z Kolovrat powstała w roku 1438, a pochodzi a książki Františka Šmahela Mezi středověkem a renesancí.

        Inne, bardzo ciekawe ilustracje Zaltára znajdziecie tu.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/SknOxjv87dstyLCpkB.jpg
    • arana Szesnastowieczne emocje 17.04.14, 16:48
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/047iPM7bQbeoD0cuSB.jpg

      Dokument emocji czytelniczych w dobie waśni wyznaniowych - zamazany portret Lutra w egzemplarzu 'Kroniki...' M. Bielskiego w zbiorach starych druków Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu.

      Taka mała ciekawostka do świątecznego koszyczka. Ostatecznie nie samymi gęsiami żyje człowiek... wink

      Ilustracja pochodzi z książki Innowiercy, odszczepieńcy, herezje, s. 182

      A tu bardzo ciekawy artykuł na ten temat
    • arana Wyprzysięgać się Husa 26.04.14, 07:59
      Wyprzysięgać się Hussa napisałam w

      forum.gazeta.pl/forum/w,10102,147526884,148430512,Wyprzysiegac_Hussa.html

      Dziś przeczytałam rotę tej przysięgi w książce:

      Rocznik Ces. Król. Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, Tom 1, Towarzystwo Naukowe Krakowskie, s. 285

      ...Item quod opinionem hvs heretici dampnati (w XVI wieku dodano : similiter Lutheri et sequacium ejus) non servabo.
      specialiter autem Joannis Hus et Hieronymi Pragensis abjuraret.


      tiny.pl/qk2g4
      • arana Re: Wyprzysięgać się Husa 10.11.14, 16:44

        A Jerzy Samuel Bandtkie w Dziejach narodu polskiego donosi w przypisie na stronie 73:

        "Jeszcze w r. 1772 wyprzysięgali sie księgarze i drukarze Krakowscy xiążek w Hussa nauce pisanych. (Rękopis Różyckiego)"

        Można więc sobie wyobrazić, jak żywa była obawa kościoła katolickiego przed nauką Husa w czasach Reja.

        • arana Obawa przed Husem... 10.11.14, 17:18
          Jak żywa była za czasów Reja obawa przed Husem, dowodzi inny fragment "Dziejów narodu polskiego". Na stronie 102 pisze:

          Wielu bowiem dla obawy zdań Hussyckich nie chciało dozwalać druku w narodowym języku.
          • arana Re: Obawa przed Husem... 24.04.15, 07:29
            Jakże mocny musiał być strach przed Husem i jego zwolennikami, skoro jeszcze za Zygmunta III, jego nadworny kaznodzieja ksiądz Skarga, wszystkich heretykow wymienia w swoich kazaniach ogólnikowo, a jedynie Husa gromi z nazwiska. Oto odnośny akapit z Kazania wtórego:

            Ona (ojczyzna - p.m.) wam wiary ś. katolickiej, przez którą do wiecznej ojczyzny przychodzicie, dochowała; i Chrystusa, zbawienie wasze, i jego Ewangeliją przyniosła. Ona jej od fałszywych nauk i jadów heretyckich obroniła. Ona Husa przed stem kiladziesiąt lat swymi kaptury i konfederacyjami i jego przeklęte kacerstwo odpłoszyła. Do tego czasu kapłany wam i biskupy, i duchowne pasterze wasze daje, przy których przystęp do łaski Bożej i obrony od wszytkich nieprzyjaciół macie. Ona wszczepiła tu ołtarz służby Bożej i ofiar przedziwnych, z których wam ubłaganie Boskie zawżdy płynie. Ona się i dzisiejszych złych wieków srogim heretykom odejmuje i wilki te jadowite, jako może, od was odgania,

            Cóż, godzenie w czysto ziemskie interesy i obyczaje Kościoła katolickiego (a tak czynił Hus, a potem Rej (m.in. w Figlikach), to zarzut, który wyjątkowo boleśnie dotknął kler katolicki. Nie na darmo Rej był już wtedy na indeksie (str. 20 książki).
          • arana Re: Obawa przed Husem... 06.05.15, 21:42
            Fragment z książki Ludwika Kubali Stanisław Orzechowski i jego wpływ na rozwój i upadek Reformacyi w Polsce

            Cały obszar Rzeczypospolitej, graniczący z zachodem, zachował wyraźne ślady hussytyzmu. Mimo ustawy wieluńskiej, wydanej na mocy breve Marcina V, mimo potwierdzenia jej przez Kazimierza Andrzeja i wprowadzenia inkwizycji, nauka Hussa, zgodna z pojęciami naszego narodu, szerzyła się przez Śląsk i Prusy tak silnie, że jeszcze w XVI-tym wieku liczyła w Polsce nie mało wyznawców. W roku 1503 spalono księdza, rozdającego komunię czeską, w roku 1500 szlachta wielkopolska, zgromadzona w Poznaniu, żądała gwałtem przywrócenia wieczerzy pod obiema postaciami, grożąc bronia i odjęciem dziesięcin, r. 1504 wyszło w Krakowie pismo o prawdziwym obrządku i o małżeństwie księży, a w całej Wielkopolsce przed reformą Lutra mnóstwo było heretykow.

    • arana Zła i Dobra Gęś 28.04.14, 19:30
      Mój gęsi szlak zaczyna nabierać ciekawych kształtów. Idę gęsiego? O nie, droga stała się meandryczna, i to wbrew swemu przysłowiowemu znaczeniu. Zaczęło się od pana Rejowego dwuwiersza o Polakach i gęsiach. Szłam wtedy ścieżką „sermo anserinus”, którą porzuciłam, by tropić Gęś, czyli Husa. Ale i ten szlak zaczął mi się rozwidlać na Dobrą i Złą Gęś.

      Ale to nic dziwnego – pomyślałam – wszak najbardziej czytelny precedens mamy w wizerunku krzyża, który przeszedł drogę najpierw od hańbiącej egzekucji do męczeństwa , a potem z symbolu wiary w Chrystusa stał się swoistą „figurą” UE i znakiem kulturowym (przynajmniej dla sporej części społeczeństwa, w tym dla mnie).

      Gra słów: gęś – Hus była częsta i oczywista. Dałam na to przykłady słowne i obrazkowe. Niektórzy (wśród nich jest Sapkowski ze swoim husyckim cyklem) sądzą, że miała znaczenie deprecjonujące, była użyta z nadzieją na skojarzenie gęsi z obrazoburstwem. Ale sprawa nie jest tak jednoznaczna. Obie strony, katolicka i – nazwijmy ją ogólnie – protestancka, walczyły karykaturami, i to często tym samym konceptem. Najlepszym, bo udowodnionym przykładem jest wizerunek siedmiogłowego … Lutra albo Kościoła, z opisem intencji papieżnika lub protestanta: rysunki C i D.

      Gęś jako aluzja do Husa i husytów ma dobre bądź złe znaczenie w zależności od uczuć, którymi ją nasycamy. Samemu Husowi, Rejowi i jego zwolennikom kojarzy się pozytywnie. Przeciwnicy dążą do ośmieszenia wizerunku gęsi i wywołania skojarzeń negatywnych. Szkodliwe gęsi zębate w pełnej krasie są przede wszystkim w kazaniach kontrreformacyjnych Geminiana czy Birkowskiego. Tam konkretnym przykładem szkodliwej gęsi, która chce się posługiwać własnym rozumem jest Hus i każdy jego następca, czyli odszczepieniec od Kościoła katolickiego.

      A poza tym, jeśli chodzi o znaczenie rysunku gęsi jako znaku ironicznego bądź tylko wyróżniającego Husa i husytów, to ciągle kwestia dyskusyjna, a słowa zazwyczaj, być może, trudno stwierdzić powtarzają się nader często w ciekawych pracach naukowych, związanych z tym tematem. Nic zresztą dziwnego, bo trudno dziś określić intencje ludzi czasów tak odległych. Ale np. na stronie muzeum w Taborze mamy gęś na fladze. Ten sam obrazek ilustruje (w 1:42) husycką kolędę. A tu jeszcze inne gęsi.

      Kto jednak zwyciężył w tym propagandowym boju? Hus, proszę Państwa! Dzisiejsi pasjonaci gier i średniowiecznych wojen używają wizerunku gęsi w najlepszej wierze, bez satyrycznych podtekstów. Oto dzisiejsze husyckie flagi, gęś, gęś pijąca z kielicha, różne symbole, miniatury tarcz. I tylko nieliczni wspominają o dawnym ironicznym znaczeniu, które jak sądzą niektórzy, Kościół nadawał temu wizerunkowi.

      A na zakończenie uśmiech: współczesne skojarzenia gęsi, Husa i łabędzia na wesoło, str. karelmeijers.blogspot.com

      https://1.bp.blogspot.com/-CRTcQutcsHM/UhTV-B7E9-I/AAAAAAAAAgI/dpaccxEvxKk/s1600/DSCF3337_12-2.jpg
      • arana Sapkowski 28.04.14, 20:01
        "wśród nich jest Sapkowski" - napisałam, ale zapomniałam o cytatach. Oto one.

        Z wywiadu na facet.interia.pl/meskie-tematy/news-sapkowski-polityka-to-nie-moja-branza,nId,1048148?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

        Zachowały się ulotki husyckie, przedstawiające papieża jako diabła, zachowały się i te katolickie, z zębatą gęsią (husato po czesku gęś) pijącą z mszalnego kielicha. Takie źródła i materiały istnieją, można do nich dotrzeć.

        "Narrenturm", s.115, – Kacerze zowią się husyci, a bierze się to od ichniego proroka Husa, nie zaś od gęsiów. www.litmir.net/br/?b=89107&p=38

        Choć na taką może wyglądać, to bynajmniej nie tylko literacka zabawa. Stosowano wtedy wszystkie klasyczne zabiegi wojny psychologicznej i czarnej propagandy. Husyci produkowali i rozdawali ulotki przedstawiające papieża jako diabła, katolicy malowali husytów z niemowlętami na dzidach i pod chorągwiami z wizerunkiem gęsi (czes. hus) pojonej z mszalnego kielicha. Husyci – wykorzystując rozgałęzioną sieć emisariuszy i agitatorów – szeroko kolportowali antypapieskie manifesty (zachowały się) z myślą o eksporcie rewolucji, pisane w trzech językach: po czesku, po niemiecku i po polsku.
        dc346.4shared.com/doc/hq1RwU-K/preview.html

        Fragment z pracy dot. Sapkowskiego:

        Boje mezi znesvářenými stranami však neprobíhaly pouze na bitevním poli, ale také na poli ideologickém a morálním. Tento boj byl mnohdy neméně vyhrocený a zarputilý. K dosažení svých cílů využívaly obě strany jak propracovaný systém propagandy, tak i systém zastrašování. Propaganda byla vedena oběma stranami v liturgii i ve vzájemném podkopávání autority druhé strany. Využívaly se k tomu jak psané listy zanechávané na veřejných místech, tak i vzhledem k negramotnosti většiny obyvatelstva praktičtější kartičky s kreslenými obrázky: „Obrazki z Husem tłoczą oni, papiści znaczy. Pod postacią zębatej gęsi, bluźniercy, go przedstawiają. Tak się tarło. Prosty człowiek wie: Belzebub, czart rogaty jako kozieł, znaczy papież rzymski. Gęś zębata, znaczy Hus.“[38]
        is.muni.cz/th/173270/ff_m/magisterska_diplomova_prace.txt
    • arana ... łatwiej się utaić cyrance niż kaczorowi 01.05.14, 10:04
      Czytam sobie Dzienniki sejmów walnych... z czasów pana Reja, a przede wszystkim jego jedyną zapisaną mowę z 3 stycznia 1559 roku i dołączam jak najbardziej do moich uprzednich wrażeń i z lektury pism Reja i samej epoki.
      Rej to człowiek roztropny. Nie rezygnuje z wyrażenia własnego zdania, ale czyni to tak, jak gdyby zawsze pamiętał o sentencji: quidquid agis prudenter agas et respice finem. Sam to zresztą mówi po polsku: zawżdy łatwiej się utaić cyrance niż kaczorowi.

      Ciekawą analizę obywatelskiej postawy Reja i jego sejmowej mowy można znaleźć tu. Nie zrażajcie się faktem, iż jest to szkolne pisemko, bo wspomniany artykuł to przedruk z fragmentu publikacji dr hab. Krystyny Płachcińskiej z książki Mikołaj Rej - w pięćsetlecie urodzin Łódź 2005.

      I jeszcze jedno. Niech Was nie odstrasza niełatwy przecież język Rejowy, do tego zapisany niegdysiejszą ortografią, bo na str. 8 pisemka znajdziecie dokładne omówienie sprawy, o którą Rejowi chodziło, i wyjaśnienie, jak osiągnął skuteczność.

      Wydaje mi się, że podobną skuteczność osiągnął w życiu i ... w historii. Dzięki ... gęsiom? wink









        • arana Re: ... czyń roztropnie... 23.04.15, 17:25
          arana napisała:

          > arana napisała:
          >
          > quidquid agis prudenter agas et respice finem.
          >
          > A oto dowód:
          >
          > https://www2.oss.wroc.pl/old/pn/obrazki/stare_druki/rej.jpg


          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/g8W11e9lxbCi2clA3B.jpg


          Wstawiam jeszcze raz kartę tytułową Rejowego "Wizerunku własnego człowieka poczciwego" z sentencją "Cokolwiek czynisz, roztropnie czyń i patrz końca".

          A przy okazji artykuł z dzisiejszej prasy, nawiazujący do wydarzeń, o których już pisałam, a które pokazują wagę roztropności, takiej jak Rejowa. Los Seklucjana, rówieśnika Rejowego, pewnie też nie był bez znaczenia dla wyborów Reja.
    • arana Nuncjusz o Polakach 01.05.14, 16:18
      Sprawa ta wprawdzie nie dotyczy bezpośrednio gęsiego śladu, którym podążam, ale jest tak ciekawa, że warto ją zanotować.

      Czytam ja sobie książkę Wincentego Zakrzewskiego Powstanie i wzrost reformacyi w Polsce: 1520 - 1572 - a tam zdanie:

      ... Commendone, który raczej przypuszcza możliwość i zbawienność wojny domowej, niż zgody, i oburza się, że tu w Polsce wszystko się dziać zwykło bez gwałtu i drogą przekonań 1).

      Na str. 274 jest przypis: 1) Commend. list z 8 czerwca 1564 r. I, str. 149.

      Zastanowił mnie ten sąd na tyle, że poszukałam potwierdzenia. I znalazłam! W książce Pamiętniki o dawnej Polsce z czasow Zygmunta Augusta w liście Commendoniego do Karola Boromeusza znalazłam zdanie: Trudno wszakże spodziewać się z niego chwilowej nawet, a dopieróż trwałej pomocy, bo tu wszystko dziać się zwykło bez gwałtów i drogą przekonania.

      I jeszcze jedna uwaga, ale już pro domo sua: strona 152 wspomnianego dzieła: Wyszło w tych dniach dzieło Orzechowskiego w języku polskim, napisane z wielką starannością i mogące obudzić wiele wrzawy.

      Chodzi o wspomniane wcześniej dzieło Rozmowa albo Dyalog około egzekucji Polskiej korony, r. 1564.
    • arana Husy jak kalwiny czy lutry 02.05.14, 08:36
      Kiedyś Akimiri podsunął mi myśl:

      Chyba że przyjmiesz, iż pan nagłowski stwierdzał przez kwiatek, że Polacy nie są husy, swój język mają - ale to by z kolei wymagało udokumentowania źródłowego, że w polszczyźnie funkcjonowało określenie husy, na podobnych zasadach jak kalwiny czy lutry.


      A oto odpowiedź:

      mieszczany kościerskimi dobrze osiadłymi Łukaszem Huszem 1609 II 66, pochodzące od ap. hus 'husyta', por. dzisiejsze gwarowe łuter 'luteranin' lub bezpośrednio z czeskiego hus 'gęś'.

      To sieciowy podgląd książki Witolda Taszyckiego Onomastica



      • arana Re: Husy jak kalwiny czy lutry 03.05.14, 09:39
        Błąd Hussów jak język Gęsi
        Wiedział iż Pan Bóg czyni wolą tych którzy sie go boją , i wysluchywa modlitw ich. To cudo ś. Stanisława , jako się rzekło , wspomina koncilium Bazylejskie: gdy potępia błąd Hussów i Hieronima z Pragi , którzy heretyckim fałszem nauczali , iż ...


        Hussów kacerstwo
        ludzie one od kacerstwa Hussowego odwodząc;

        Uczeń Hussów
        Stryjkowski dokładnie rozpoznawał, a w każdym razie wyjaśnił, bo: „się — tego doczytał, iż to był mąż uczony,Czech (nie on Hieronim, ... Alem sie ja tego doczytał, iż to był mąż uczony czech (nie on Hieronim uczeń Hussów), kapłan z Pragi, w Krakowie na zamku był kanonikiem. Potym gdy Jagielo, zostawszy królem polskim, nawracał ojczystą Litwę na wiarę ...


        Wiklifów i Hussów
        …palenie…Wiklefów i Hussów – woła niejaki Paweł Lechliński.
        Nawiasem mówiąc, wyśmiewa go Trentowski, ale to tylko okazjonalna uwaga, bo dla mnie ważne jest tylko użycie rzeczownika pospolitego ‘husów’ (pisownia dzisiejsza).


        Miejscowość Hussów
        Nazwa występuje też w formie Husów.

        Hussów, i innych
        O duchowni, grube wasze winy mnożą ... Trembecki.

        Husyty jak kalwiny czy lutry
        Andrzej Lubieniecki w książce Poloneutichia Też: Skarga.




      • arana Hus w Słowniku polszczyzny XVI wieku 03.05.14, 12:00
        Polecam lekturę całej strony, a szczególnie pkt. a poz. 1 hasła Hus:

        Pogardliwie w pl jako o jednym z twórców herezji (1): naświęcili sobie niewiem iakich Husów/ Wiklefow/ Zwingiljanow/ Serwetow/ Poltronow/ Wergeruszow: ktorych żywoty opisali ReszPrz 43. (Przekłady Stanisława Reszki?)


    • arana Gęś z Merseburga 07.05.14, 08:15
      W maju 1999 roku znaleziono w Merseburgu kamionkowy kufel z drugiej połowy XVI wieku. Oto bliższe dane i interpretacja motywów.


      Mnie oczywiście interesuje gęś. Przemawia do mnie myśl, że rzeczony ptak jest tu symbolem czujności, ostrzeżenia przed grzechem. Ponieważ jednak ceramika pochodzi z XVI wieku, który znał grę słów Hus – gęś, i używał jej w kontekście Lutra (rozpoznanie niekwestionowane) – a on właśnie stoi obok biblijnego Adama, i to w stronę obu panów zwrócony jest dziób gęsi (a wiemy, że takie ustawienie na ówczesnych obrazach nie jest przypadkowe) – to dlaczego nie dołączyć gęsi, czyli Husa do całej przenośni?

      https://www.lda-lsa.de/typo3temp/pics/c743a4ff84.gif
      • apersona Re: Gęś z Merseburga 07.05.14, 13:36
        Kufel jest zrobiony z wałbrzyskiej kamionki (Waldenburger Steingut) czyli jak przypuszczam choć znaleziony w Merseburgi to powstał na Śląsku, o rzut beretem od Czech i dziedzicznych ziem Podiebradów. Zaś Śląsk bardzo wcześnie i z przekonania przyjął reformację - Johannes Hess wrocławski kaznodzieja i sekretarz biskupa Turzo znał osobiście Marcina Lutra i Melanchtona (prawdopodobnie druga osoba na kuflu), z którym utrzymywał kontakty.
      • akimiri Re: Gęś z Merseburga 07.05.14, 14:52
        arana napisała:

        > Mnie oczywiście interesuje gęś.

        Nie chcę nic sugerować Pani Doktorantce, ale "dla pełnego oglądu" trzeba by się też przyjrzeć Gęsi w poezji... Zarówno naszej, jak i obcojęzycznej...

        A tak w ogóle: husyci wiecznie żywi!
        • arana Hus bez gęsi :( 07.05.14, 15:36
          Ale w Konopnickiej są tylko łabędzie:

          I otworzona już jest wielka droga,
          Przez którą lecą skrwawione łabędzie


          A w niemieckim tekście nie ma ani gęsi, ani łabędzia. sad

          Przynajmniej wprost. Sugerujesz coś między wierszami? wink
          • akimiri No to może... 07.05.14, 17:58
            ... mową wiązaną nie tylko o upieczonej w Konstancji gęsi, co przez lat siedem wielką krzewiła niewiarę, ale i o gąsiętach, które z niej wylazły i które z pomocą dobrych ludzi oskubać należy oraz takoż upiec, ażeby ku uciesze naszej dech ze szczętem straciły...

            Pisał mianowicie współczesny soborowi w Konstancji poeta Muskatblüt:

            Man zelt virtzen hondert jar
            ein x. ein v. daz ist war,
            do kam grosse menig der cristen schar
            in godis lobe zu samen
            In ein eindracht gen Constans,
            da man plach cluckheit vnd witz,
            eyn gans briet man in grosser hitz
            da van vil junger quamen.
            Sie hat geheckt wal seben jar
            den grossen vngelauben.
            hor an du meniche der cristen schar,
            hilff vns die genslin clûben
            die noch gar vngebraden sint!

            [...]
            All geistlich fürsten vnd prelaten
            helfft vns die junge genslin braten
            daz si uerliesen yren atem,
            so mogen wir vns gefreuwen!


            Lieder Muskatbluts, s. 240-241, podkr. akimiri
            • arana Gęś nr 70 07.05.14, 19:46
              Hej, co za wspaniałe znalezisko, dzięki! No i za rozszyfrowanie piętnastowiecznego języka - szapoba!

              Gęś ponumerowałam według wskazówki z wiki: Sein ältestes Lied (Nr. 70) lässt sich exakt auf 1415 datieren, da Muskatblüt hier Ereignisse des Konstanzer Konzils thematisiert.
    • arana Gęsi język 21.05.14, 11:16
      Pamiętacie jeszcze, że moje szerlokowanie zaczęło się od ‘gęsiego jezyka’? Dlaczego niby ma nim być łacina? – zapytałam, nie ja pierwsza zresztą. Ale jako pierwsza postawiłam hipotezę, że Rejowska ‘gęś’ to zastępczo Hus, "co się polskim językiem Gęsią wykłada" (p.m.).

      A dziś znalazłam cytat na poparcie swojego stanowiska. Posłuchajcie:

      "Dzięki jego (Husa - p.m.) działalności piśmienniczej książki przestały być pożywieniem duchowem tylko dla duchowieństwa i szlachty, a stały się pokarmem również warstw mieszczańskich, a nawet ludu. Wniósł on bowiem do piśmiennictwa język ojczysty, żywy, mówiony; i wzniósł ów język na wysoki poziom języka kulturalnego - języka warstw kulturalnych. Załamał łacinę wszechwładnie panującą. (...)"

      Str. 2 (18) "Głosu Prawdy" z 17 stycznia 1935 r. nr 3; publikacja Henryka Ułaszyna "Wolność sumienia"
      mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/plain-content?id=15408

      Ułaszyn zmarł w 1956 roku. Ale to znany językoznawca. Dlaczego inni naukowcy nie wzięli tej opinii pod uwagę? Dlaczego nie połączyli jej z Rejowskimi gęsiami, tylko sięgnęli do Wergiliusza i mitycznego sermo anseronis? Aż mi się nie chce wierzyć, że to takie proste: Sinko + Ułaszyn = Gęsi język!


      • arana Sieciowy szlak :) 21.05.14, 12:24
        A przy okazji opowieść o tym, jak trafiłam na Ułaszyna. Gęsi zaprowadziły mnie do Sieny. Gógiel zamiast Siena podpowiedział się na. A wśród wyników ujrzałam słowa: ,,,,Je sais que c'est grace a J. Hus et aux Hussites que je ne seraj plus brule aujourd'hui..." Tego nie mogłam ominąć - weszłam do środka i spotkałam Ułaszyna.

        Dziękuję, Góglu!
    • arana Przygody pana Seklucjana 27.05.14, 19:48
      Wiem, wiem, że powinnam zająć się teraz polsko-czeskimi związkami za czasów pana Reja, ale zafrapowały mnie życiowe przygody Seklucjana, rówieśnika Rejowego, pisarza i obrotnego wydawcy, propagatora nowej wiary.* Wcześniej kilka razy postawiłam hipotezę o roztropnej ostrożności Reja przy wydawaniu swoich pism.

      Ostrożność opłaciła się panu Rejowi za życia, ale po śmierci znalazł sie na indeksie kościelnym! A tak łatwo przecież dostać się w tryby historii, nawet w najlepszych czasach… Ale pan Rej miał umysł przytomny i postępował roztropnie, co nawet zaświadczył na piśmie. Bo jak sam mówił na sejmie: łatwiej się utaić cyrance niż kaczorowi.

      A teraz posłuchajcie o losach Jana Seklucjana, rówieśnika Rejowego.

      Był na uniwersytecie w Lipsku. Około roku 1538 znalazł się w Poznaniu. Tam stał się sprężyną ruchów reformacyjnych, za co pozwany został przed sąd biskupi. Zachowane dokumenty (o nich w przypisie 25 wspomnianej przy gwiazdce książki) świadczą o pogłębianiu się jego konfliktu z władzą kościelną. Kilkakrotnie pozwany przed sąd biskupa poznańskiego, Seklucjan doczekał się wreszcie rozprawy 24 września 1543 roku, na której wydano wyrok, aby uroczyście i publicznie odwołał i wyrzekł się zarzucanych mu „błędów heretyckich”. Ale tego nie uczynił. Co mu zatem groziło? 1 – wykluczenie z Kościoła; 2 – konfiskata jego majątku; 3 – wykonanie mandatu królewskiego tj. pochwycenie i wydanie biskupowi.

      Wyrok nie był zatem surowy – komentuje Rospond. Cóż, jeśli przyjąć, że mógłby zostać skazany na stos, jak w sąsiednich krajach, to zaiste nie był!... Ale Seklucjan wolał przed tą łagodnością schronić się w Prusach. Miał w Polsce możnych opiekunów, uzyskał glejt od Zygmunta Starego, ale mimo wszystko musiał się ukrywać. Wreszcie przeniósł się na stałe do stolicy Prus Książęcych. Tam zmarł w 1578 roku. W Wyznaniu Wiary chrześcijańskiej… napisał: „Ta jest summa krótko opisana z tych przysiąg, na które mię jawnie przymuszano, które mi się widziały i widzą być przeciwko Panu Bogu i sumieniu memu, a iżem ich nie czynił, heretykiem mię być potwarzono i na wieczne więzienie w niebytności mojej osądzono.”

      Dalekie to wszystko od sielankowego obrazu ówczesnej Polski, obrazu, który tak chętnie tworzymy sobie, myśląc o szesnastym wieku. Więc jak doradzał pan Rej, cokolwiek czynisz, roztropnie czyń i patrz końca, człowieku poczciwy!

      *Ten przypis, jak też wszystkie inne, pochodzi z książki Jan Seklucjan, Wybór pism, wstęp Stanisław Rospond, Pojezierze, Olsztyn 1979.
    • arana Łyżki do czytania 09.06.14, 17:05
      Na swoim gęsim szlaku spotkałam dwie ciekawe łyżki z wirszykami imć Reja. Oto one:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/W4LKme4AsnTbSDhhIB.jpg


      Udało mi się oczytać tylko po jednym słowie na każdej łyżce: trzeźwość (pierwsze) i potrawa (ostatnie). Poszukałam ich w Rejowskim Zwierciadle, w którym są od strony 145. Znalazłam tam dwa pasujące teksty:

      Bez łyżki zła strawa lubo dobra potrawa. Trzeźwość, pokora – rzadka u dwora.

      Ale czy dobrze odczytałam?

      A tu garść informacji z Encyklopedii staropolskiej Glogera i Biblioteki warszawskiej.
      • arana Re: Łyżki do czytania - znalezisko. 10.06.14, 09:30
        No proszę, okazuje się, że powyższy łyżkowy konterfekt to znalezisko! Drobne, ale jednak znalezisko. Posłuchajcie, co piszą w czcigodnej księdze Mikołaj Rej z Nagłowic: w pięćsetną rocznicę urodzin:

        Nie dowiemy się, czy Rejowe projekty poetyckich inskrypcji zostały kiedykolwiek wykorzystane.


        Autorka tych słów, Anna Kochan, sądzi, że owszem, była to praktyka powszechna, ale wnioski wyciąga jedynie pośrednio rozpoznając słowa Reja w Encyklopedii staropolskiej Glogera czy przykładach z prac Łukasza Gołębiowskiego lub w artykule J.I Kraszewskiego. A ja znalazłam renesansowe łyżki, i to z inskrypcją Reja! Wprawdzie na papierze, ale są. Można je zobaczyć w trzecim tomie Ilustrowanych dziejów literatury polskiej Henryka Biegeleisena, Wiedeń 1901 rok.

        Rację miał Umberto od Imienia, gdy zauważał, że biblioteki służą nie tylko do czytania książek, również do ich ukrywania ... i znajdywania! Spójrzcie na ostatnie zdanie końcowego tekstu.

        Ha, nie ma to jak szerlokowanie! big_grin
        • arana Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... 10.06.14, 10:08
          Właśnie zauważyłam, że w artykule Łyżka do czytania (tak, tak, stąd moja tytułowa pożyczka poprzednich wpisów) jest zdanie:

          Piękną kolekcję polskich łyżek obejrzeć można w pałacu Działyńskich w Kórniku w zbiorach Edwarda Rastawieckiego.

          Czy ktoś widział ten zbiór? Są tam łyżki z Rejowymi napisami?
      • arana Kolejne łyżki z sentencjami Reja... 10.06.14, 19:25
        ... są od dawna w sieci. Popatrzcie:


        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0d/%C5%81y%C5%BCki_staro%C5%BCytne_ze_zbior%C3%B3w_je%C5%BCewskich.jpg

        To ilustracja z Encyklopedii staropolskiej Glogera. Napisy na łyżkach łatwo odczytać i porównać z tymi, które są w Zwierciadle na stronach 148, 150 i 154. Oto one:

        To jest prawy Pan, kto baczy swój stan. (s. 148) Złego zwyczaiu, strzeż sie y w gaiu. (s. 150) Nato mie thu dano, abi mie nie brano. (wersja lekko zmieniona - s. 154)

        Skąd te łyżki? Gloger wyjaśnia:

        Przy restauracyi starożytnej synagogi w Tykocinie na Podlasiu r. 1868 znaleziono ukrytych pod podłogą 9 łyżek staropolskich z dobrego srebra, które ważyły razem funt 1. Łyżki te dostały się do zbierającego stare srebra konsula francuskiego w Warszawie, od którego nabyliśmy do zbiorów jeżewskich sztuk 7, pośród których na 3-ch znajdują się następujące napisy:
        23) Złego zwyczaju strzeż się i w gaju.
        24) To prawy pan, kto baczy swój stan.
        25) Na to mię tu dano, aby mię nie brano.


        Ale gdzie są dzisiaj wspomniane Glogerowskie zbiory jeżewskie? Może Wy coś wiecie?

        • arana Re: Kolejne łyżki z sentencjami Reja... 10.06.14, 21:34

          > To jest prawy Pan, kto baczy swój stan. (s. 148)


          Znalazłam! Jest w Krakowie! Spójrzcie na str. 64 i przypis 48 dokumentu: tiny.pl/q871p

          48 Nr inw. MNK‑IV‑Z‑1131 (dawny: MNK 124.066) TO PRAWI PAN KTO BACZY SWOI STAN, por.: B. Mare kow s k a , op. cit., s. 138, Z. Gloger, op. cit., s. 173–174

          Wspomniany tekst znajdziecie na stronie 148 Zwierciadła.




        • arana Re: Kolejne łyżki z sentencjami Reja... 11.06.14, 06:33
          Znalazłam łyżki w fizycznej postaci. Na stronie Muzeum Narodowego w Krakowie jest zbiór dwunastu łyżek z początków XVII wieku. Kolekcję można oglądać od 1911 roku, bo wtedy właśnie została pozyskana. Jest też fachowo opisana, ale ani słowem nie zająkuje się o Reju jako autorze napisów. Czyżby przez tyle lat nikt nie zauważył tego? Wystarczy przecież zajrzeć do Zwierciadła, w którym od strony 145 są WSZYSTKIE napisy z krakowskich łyżek. W większości sentencje dadzą się odczytać bez trudu na zbliżeniach poszczególnych obrazków. Czasem tylko musimy domyślić się jakichś słów, ale zapis ze Zwierciadła pomaga ustalić cały dwuwiersz z łyżki.
          • arana W poszukiwaniu... 13.06.14, 06:50
            Szukając napisów, trafiłam na książkę Karola Estreichera (tak, z tych Estreicherów) o zbiorach i darczyńcach UJ. Czy wiecie, że wśród nich jest również niezwykły benefaktor? Król, książę czy profesor? - pomyślicie. A nie, takich było pod dostatkiem. On był szczególny!

            W 1967 roku wpadł pewien złodziej - recydywista. Przy nim znaleziono medal, z posiadania którego nie umiał się wytłumaczyć. Gdy oskarżony dowiedział się, że przedmiot zostaje mu skonfiskowany, poprosił, aby medal, który sobie wysoko ceni, przekazać Uniwersytetowi Jagiellońskiemu na pamiątkę, co niniejszy zostaje wykonane - donosiło pismo sądu karnego, który postanowił spełnić tę niezwykłą prośbę.

            - Ha, chodziło o medal, ale czy wśród łupów rodzinnych nie było czasem łyżek z umoralniającymi napisami? - pomyślałam po przeczytaniu tej historyjki. Może ów złodziej był od dzieciństwa karmiony taką Rejowską łyżką?...
            • stefan4 Re: W poszukiwaniu... 13.06.14, 08:24
              arana:
              > W 1967 roku wpadł pewien złodziej - recydywista.

              To jest archaizm. Teraz obowiązuje ,,złodziej seryjny''. Dawniej ,,seryjny'' oznaczało, że pochodzi z masowej produkcji, a teraz, że wielokrotnie popełnił czyn niegodny.

              - Stefan
              • akimiri Re: W poszukiwaniu... 13.06.14, 10:50
                stefan4 napisał:

                > To jest archaizm. Teraz obowiązuje ,,złodziej seryjny''. Dawniej ,,seryjny''
                > oznaczało, że pochodzi z masowej produkcji, a teraz, że wielokrotnie popełnił czyn niegodny.

                A Państwo (tak ogólnie rzecz biorąc, bez wskazywania konkretnego przestępcy...) jakim jest złodziejem - seryjnym czy masowym?


              • arana Re: W poszukiwaniu... 13.06.14, 14:55
                Ba, gdybyż tacy byli nasi seryjni złodzieje, bogatsze byłyby nasze zbiory muzealne. (Westchnienie) Ten - cokolwiek by nam dziś wmawiano - niestety nie był seryjny, helas!
      • arana Boża (?) łyżka z Wrocławia 12.06.14, 10:05
        Mój gęsi szlak zaprowadził mnie do Wrocławia i do łyżki z niemieckim napisem.
        Oczywiście nie Rej jest autorem, ale moja szerlokowa dusza nie mogła ominąć zagadki - albowiem nie wiem, co napisano!!!

        A oto napis:

        Łyżka z sentencją napisaną w języku niemieckim została znaleziona we Wrocławiu podczas badań nawarstwień fosy miejskiej na Placu Dominikańskim. Napis głosi GOTNICHTVORGIS

        Czy ktoś może pomóc?
        • akimiri Re: Boża (?) łyżka z Wrocławia 12.06.14, 10:24
          arana napisała:

          > Czy ktoś może pomóc?

          Wuala Madam:

          Napis powinien właściwie brzmieć: GOTS NICHT VORGIS (= VERGIS), czyli "Nie zapominaj/pamiętaj o Bogu", "Wspominaj Boga", i jest częścią dość popularnej w XVI/XVII w. "sentencji", którą zdobiono w Niemczech rozmaite naczynia: DRINCK UND IS, GOTS NICHT VERGIS 'pij i jedz, pamiętając o Bogu/wspominając Boga'.

          Zob. np. tu.
          • stefan4 Gots 12.06.14, 16:27
            akimiri:
            > Napis powinien właściwie brzmieć: GOTS NICHT VORGIS

            To kiedyś mianownik brzmiał Gots? Czy też to był biernik różny od mianownika?

            - Stefan
            • akimiri Re: Gots 12.06.14, 17:01
              stefan4 napisał:

              > To kiedyś mianownik brzmiał Gots? Czy też to był biernik różny od mianownika?

              Jaki tam "był"? Nadal jest: Nom. der Gott, Gen. des Gottes (a kiedyś też w skrócie: Gotts). Ortografia przed Lutrem była bardzo dowolna, toteż nie bardzo zważano na to, że po krótkiej samogłosce winna być podwojona spółgłoska...

              (Nawiasem: w rodzaju męskim biernik zazwyczaj jest różny od mianownika...).

              A vergessen też dopełniaczem sobie rządziło (ewent. na odwrót). Pisał np. rzeczony Luter: "... und redet, als habe sie Gottes vergessen, sei Jacobs schuld, das sie keine Kinder hat". I apropo Hioba: "So gehet es allen denen, die Gottes vergessen".
      • arana Re: Łyżki do czytania 20.06.14, 08:36
        Tym razem z Muzeum Narodowego w Warszawie. Na razie nie można ich obejrzeć ani na miejscu, ani w MN/Cyfrowym, ale znalazłam je na zdjęciu w ciekawej książce Ryszarda Bobrowa.

        Jest tam też następujące zdanie nt. napisów: Charakterystyczne, że na łyżkach polskich, mimo powszechnie wówczas używanej łaciny, są to głównie napisy w języku polskim. (...)Autorem ... był Mikołaj Rej. [Sentencje] wykorzystywano do zdobienia łyżek do końca XVII stulecia.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/we/v9l7/kqTHTcfWVKaKfJizqB.jpg
    • arana Narodowcy z XVI wieku 15.06.14, 10:48
      - Znacie?
      - Znamy.
      - No to posłuchajcie, co było przed spaleniem Tęczy!


      W 1574 roku młodzież akademicka zburzyła w Krakowie zbór ewangelicki. I nie był to jedyny wypadek. Więcej zajść podaje wspomniana już przeze mnie książka Estreichera. Jest tam rycina z epoki, przedstawiająca to wydarzenie, i w podpisie wierszyk:

      Takie biło burzenie Zboru Krakowskiego Jeśliżeś zatrudniony nie widział wszytkiego Bacz bracie móy iako rąbą wrota siekerami A drudzy zaś iako sie mocuia skratami

      Mam ilustrację, ale ponieważ wstawianie zdjęć dziś szwankuje, posłużę się litografią z XIX wieku.



      https://ct.mhk.pl/wps/PA_Portlet_Artefaktu/images?picId={82D9140C-85CB-43EB-9346-2D2AAD885B8C}

      Oto informacje o rycinie.

      A w następnym rozdziale książki mówi się o czarnoksięskich praktykach w Coll. Maius. Podobno studiował tam Faust. Włożyłabym to między bajki, gdybym nie usłyszała i przeczytała niedawno o egzorcyzmach ks. Bashobory na Stadionie Narodowym.

      Doprawdy, zaskakujący jest czasem pożytek z czytania!
    • arana Sprawa Rożkowa 20.06.14, 16:31
      Kolejna ciekawa rzecz napotkana na gęsim szlaku: wyrażenie sprawa rożkowa - ciekawa, bo wciąż aktualna!

      Jeden z pseudonimów Mikołaj Reja to Antoni Korczbok Rożek. Wyjaśniają go wespół Brückner (s. 18, u dołu) i baba-jaga.

      A przy okazji tego wyrażenia pytanie zaczerpnięte z książki Mikołaj Rej. W pięćsetlecie urodzin:

      Jak (...) wyjść z Rejem w dzisiejsze czasy? To znaczy zaakcentować u Reja to, że się wciąż u nas powtarzają te same cechy, powtarza się charakter narodowy - w te same postawy i zachowania brniemy przecież i dzisiaj. (s.351)

      Może przywrócić znajomość wyrażenia? Tak na początek...
    • arana Rej w wersji audio 28.06.14, 16:13
      Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl, którą nawet wczoraj zapisałam w innym wątku. Oto jej fragment;

      .... taka myśl z gęsiego szlaku.

      Skoro mamy powody przypuszczać, że czas wpływał na brzmienie naszego języka jeszcze gdzieś w XV - XVI wieku; a pan Rej miał dobry słuch (są świadectwa!), to czy nie należy zupełnie inaczej czytać jego utworów, szczególnie tych wierszowanych?

      Zapytowywuję więc: czy dobry słuch Reja i dosyć żywy jeszcze wówczas iloczas nie miały czasem w tym udziału?

      No i mógłby to być jakiś przyczynek do bardzo ciekawych rozważań Poradni Językowej o staropolskiej fonetyce.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka