Trzy warianty proszeń

01.08.14, 19:40
1. Proszę zapałki.
2. Poproszę 12 kilogramów bananów.
3. Poprosiłbym 2 mercedesy benz.

- W pierwszym wariancie prosimy o pospolitą rzecz i wszystko w porządku.
- Drugi wariant jest nieprawidłowy, bo oczekujemy wydania towaru teraz, podczas gdy “poproszę” rozumiane powinno być, że prośba zostanie wystosowane w nieokreślonej przyszłości. Niemiej, owo “poproszę” używane jest dla wywołania efektu np. ilością kupowanego towaru.
- Natomiast trzeci wariant, również jest nieprawidłowy, bo “poprosiłbym” powinno jednoznacznie być interpretowane, że musi zostać spełniony jakiś warunek, aby wyartykułować prośbę, a osoba prosząca, nie wyłączając dziada proszalnego, oczekuje wydania towaru od razu. Tak więc “poprosiłbym” służy do wywołania jeszcze większego efektu na sprzedawcy, który zmaga się ze sprzedażą choćby jednego takiego jeździwa w tygodniu.
Gdy prosimy, poprosimy czy poprosilibyśmy coś, sprzedawcy zamieniają się w słuch. Im dłuższe zdania budujemy, tym bardziej oni się w słuch zamieniają.
Nie zwalnia nas to jednak od stosowania jedynego, prawidłowego wariantu proszenia.
    • ikndar chcialbym 01.08.14, 20:30
      al.1 napisał:

      > 1. Proszę zapałki.
      > 2. Poproszę 12 kilogramów bananów.
      > 3. Poprosiłbym 2 mercedesy benz.

      > - Natomiast trzeci wariant, również jest nieprawidłowy, bo “poprosiłbym&#
      > 8221; powinno jednoznacznie być interpretowane, że musi zostać spełniony jakiś
      > warunek, aby wyartykułować prośbę, a osoba prosząca, nie wyłączając dziada pros
      > zalnego, oczekuje wydania towaru od razu. Tak więc “poprosiłbym” sł
      > uży do wywołania jeszcze większego efektu na sprzedawcy, który zmaga się ze spr
      > zedażą choćby jednego takiego jeździwa w tygodniu.

      "Chciałbym 2 mercedesy" tez jest nieprawidłowe? Może w ogóle tryb przypuszczający według ciebie jest nieprawidłowy?
      • al.1 Re: chcialbym 01.08.14, 21:52
        ikndar napisał:

        > "Chciałbym 2 mercedesy" tez jest nieprawidłowe? Może w ogóle tryb przypuszczający
        > według ciebie jest nieprawidłowy?

        To nie jest ta sama kwestia.

        "Poprosiłbym" jest niewłaściwie użyte, gdy warunkujemy, a już oczekujemy realizacji (w ogóle nie precyzujemy warunków).
        • arana Re: chcialbym 02.08.14, 07:24
          al.1 napisał:
          >
          > "Poprosiłbym" jest niewłaściwie użyte, gdy warunkujemy, a już oczekujemy realizacji (w ogóle nie precyzujemy warunków).


          A jeśli jestem żoną naftowego szejka? Zdecydowałam już o wyborze marki samochodu, ale - jak to kobieta - waham się jeszcze w sprawie koloru. Pamiętam jednocześnie, że mój nauczyciel języka, Al.1, surowo zabraniał mi w takich wypadkach koniunktiwu. Czuję jednak, że moje niezdecydowanie kolorystyczne usprawiedliwia go całkowicie. Mówię zatem: Prosiłabym o dwa mercedesy ...

          Zauważyłeś trójkropek? Bo sprzedawca usłyszał go od razu i zareagował odpowiednio.

          A Ty?
          big_grin
          • gat45 Re: chcialbym 02.08.14, 07:41
            Czy mogłabyś mi wytłumaczyć znaczenie "koniunktiwu" w Twoim tekście?
            Bo ja się staram, jak mogę - odniosłam to do opanowanego w szkole średniej znaczenia "conjonctif" (fr.) oraz średnio opanowanej gramatyki łacińskiej - i nic mi nie wyszło. Słowniki mówią mi, że conjonctif = spójnik i już nawet wiem wiele o spójnikach parataktycznych i hipotaktycznych, ale wciąż nie wiem, czego Ci zabraniał Al.1, Pomocy !!!!
            • arana Re: chcialbym 02.08.14, 08:55
              gat45 napisała:

              > Czy mogłabyś mi wytłumaczyć znaczenie "koniunktiwu" w Twoim tekście?


              Już tłumaczę moją beztroską pokrętność.

              1. składnia pozbawiona urody koniunktiwu z Potęgi smaku Herberta

              2. tryb łączący a. warunkowy

              Jednym słowem, Al. 1 zabraniał mi rozszczepiania zapałki na czworo - a ja to pasjami lubię, czyli ignoruję Ockhama. big_grin
              • arana Re: chcialbym 02.08.14, 09:44
                arana napisała:

                > Już tłumaczę moją beztroską pokrętność.
                >
                > 1. składnia pozbawiona urody koniunktiwu z Potęgi smaku Herberta
                >
                > 2. [url=http://doroszewski.pwn.pl/haslo/koniunktyw/]tryb łączący a. warunkowy[/
                > url]

                Zapomniałam jeszcze wspomnieć o przemilczeniu. Wcale nie trzeba czegoś powiedzieć, żeby zaistniało - zob. np. tu.
              • ikndar tryb łączący 02.08.14, 13:45
                arana napisała:

                > gat45 napisała:
                >
                > > Czy mogłabyś mi wytłumaczyć znaczenie "koniunktiwu" w Twoim tekście?
                >
                > Już tłumaczę moją beztroską pokrętność.
                > 1. składnia pozbawiona urody koniunktiwu z Potęgi smaku Herberta
                > 2. [url=http://doroszewski.pwn.pl/haslo/koniunktyw/]tryb łączący a. warunkowy[/
                > url]
                > Jednym słowem, Al. 1 zabraniał mi rozszczepiania zapałki na czworo - a ja to pa
                > sjami lubię, czyli ignoruję Ockhama. big_grin

                Tryb łączący jako osobna forma fleksyjna nie istnieje w językach słowiańskich i tylko szczątkowo w językach germańskich, jest za to bardzo rozbudowany w językach romańskich. J. słowiańskie i germańskie zastąpiły go formami analityczno-aglutynacyjnymi z użyciem czasu przeszłego, nie ma wiec nawet potrzeby wyróżniania osobnej kategorii gramatycznej trybu łączącego w tych językach. W niektórych językach germańskich istnieją jednak formy, które można uznać za szczątki trybu łączącego:
                you wish I were here (zamiast "you wish I was here")
                if I were you (zamiast "if I was you" - niepoprawne)


                • arana Portrety znaczeń 02.08.14, 16:08
                  ikndar napisał:

                  > (...)

                  A bo Twoja miarka jest rodem z gramatyki, a moja z poezji. Portrety tej samej dziewczymy według Szymborskiej i krawca są różne, ale nie przeczą sobie. Podobnie jest ze znaczeniem każdego wyrazu. Tłumaczyłam Gat, że dla mnie koniunktiw to przede wszystkim termin z Herberta plus strzępy szkolnej terminologii łacińskiej.
                  • ikndar Re: Portrety znaczeń 02.08.14, 18:40
                    arana napisała:

                    > ikndar napisał:
                    >
                    > > (...)
                    >
                    > A bo Twoja miarka jest rodem z gramatyki, a moja z poezji. Portrety tej samej d
                    > ziewczymy według
                    > Szymborskiej
                    i krawca są różne,
                    > ale nie przeczą sobie. Podobnie jest ze znaczeniem każdego wyrazu. Tłumaczyłam
                    > Gat, że dla mnie koniunktiw to przede wszystkim termin z Herberta plus strzępy
                    > szkolnej terminologii łacińskiej.

                    Chcesz przez to powiedzieć, ze w języku polskim występuje tryb łączący? Podaj przykład, może być z twojej poezji.
                    • arana Re: Portrety znaczeń 02.08.14, 20:07
                      ikndar napisał:

                      > Chcesz przez to powiedzieć, ze w języku polskim występuje tryb łączący? Podaj przykład, może być z twojej poezji.

                      Wiesz, pierwotnie chciałam powiedzieć tylko tyle, że znaczenie wyrazu - w tym tak konkretnego (wydawałoby się) terminu jak koniunktiw - może zależeć nie tylko od gramatyki, ale też od poezji.

                      Ale skoro mnie "wyzwałeś"... (pamiętasz ten termin z Ani z Zielonego Wzgórza lub Tomka Sawyera, to odezwała się we mnie przekora i zaczęłam szukać.

                      Popatrz, co znalazłam:

                      1. W języku polskim funkcje trybu łączącego są podzielone między tryb przypuszczający oraz tryb rozkazujący. Istnieje jednakże w języku polskim odpowiednik trybu łączącego. Tworzy się go za pomocą partykuły oby, żeby, gdyby i formy dawnego imiesłowu przeszłego, np. Oby on to zrobił. Chciałbym, żeby już napisał list.

                      2. Iżeś o to barzo prosił, abych ci się ukazała.
                      Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią, XV w., czyli wiersz - tak jak chciałeś.


                      3. Ile jest trybów w polszczyźnie?


                      PS Czyż to nie jest świetna dyskusja na upały?

                      smile
                      • ikndar Re: Portrety znaczeń 02.08.14, 21:52
                        arana napisała:

                        > Wiesz, pierwotnie chciałam powiedzieć tylko tyle, że znaczenie wyrazu - w tym t
                        > ak konkretnego (wydawałoby się) terminu jak koniunktiw - może zależeć nie tylko
                        > od gramatyki, ale też od poezji.

                        Jeśli chciałaś użyć słowa "koniunktyw" w innym znaczeniu, niż "tryb łączący", to wszystko w porządku.

                        > Popatrz, co znalazłam:
                        >
                        > 1. W języku polsk
                        > im funkcje trybu łączącego są podzielone między tryb przypuszczający oraz tryb
                        > rozkazujący. Istnieje jednakże w języku polskim odpowiednik trybu łączącego. Tw
                        > orzy się go za pomocą partykuły oby, żeby, gdyby i formy dawnego imiesłow
                        > u przeszłego, np. Oby on to zrobił. Chciałbym, żeby już napisał list.


                        To są właśnie przykłady pokazujące, ze w języku polskim czas przeszły zastąpił tryb łączący. W zdaniach "Oby on to zrobił. Chciałbym, żeby już napisał list." tłumaczonych na francuski, włoski czy hiszpański nie można użyć czasu przeszłego, bo będzie niepoprawnie. Tam trzeba użyć form trybu łączącego, który ma zupełnie inne końcówki, niż czas przeszły.

                        > 2. Iżeś o to barzo pros
                        > ił, abych ci się ukazała.
                        > Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią, XV w., czyli wiersz - tak jak chciałeś.
                        >


                        Znów czas przeszły ("ukazała").

                        > 3. Ile j
                        > est trybów w polszczyźnie?


                        Bardzo ładnie został tu wyjaśniony i uzasadniony brak potrzeby wyróżniania w języku polskim trybu łączącego, w polskim zastępuje go bowiem czas przeszły trybu oznajmującego.

                        > PS Czyż to nie jest świetna dyskusja na upały?

                        U mnie nie ma upałów.

                        > smile
                        • arana Pięć daka merca 03.08.14, 06:09
                          ikndar napisał:

                          > U mnie nie ma upałów.

                          Ale gry i zabawy - jak to ładnie nazwał Dar61 - "w pięć deka merca" są dobre w każdym klimacie. smile
                          • ikndar Re: Pięć daka merca 03.08.14, 09:13
                            arana napisała:

                            > ikndar napisał:
                            >
                            > > U mnie nie ma upałów.
                            >
                            > Ale gry i zabawy - jak to ładnie nazwał Dar61 - "w pięć deka merca" są dobre w
                            > każdym klimacie. smile

                            Oczywiście! Potraktujmy wiec koniunktyw w tym wątku jako grę i zabawę wink
                            • gat45 Re: Pięć daka merca 03.08.14, 11:05
                              A ja dalej ciemna jak tabaka w rogu....
                              To co właściwie zarzucał Pan Poeta nielubianej władzy ?

                              Aż sobie odświeżyłam szkolne wiadomości o conjonctions de subordination oraz o propositions conjonctives i nic mi to nie pomogło. Najwyraźniej kompleks porzucenia polszczyzny w wieku lat czternastu i związana z nim niepewność językowa nie pozwalają mi wejść w ton i klimat tej rozmowy. Przepraszam, że drążę tak topornie. Ale - co poeta chciał przez to powiedzieć ?
                              • arana Re: Pięć deka merca 03.08.14, 13:36
                                gat45 napisała:

                                >... Ale - co poeta chciał przez to powiedzieć ?

                                To musisz sama odkryć. Przeżyć. Tylko wtedy to będzie miało wartość. Skojarzenia mogą być zaskakujące. Dam Ci przykład z Twojego obecnego kręgu kulturowego. W dzieciństwie poznałam (i przeżyłam emocjonalnie) "Listy z mojego młyna" Daudeta. Po latach stwierdziłam, że dzięki nim rozumiem doskonale Brela „Les pieds dans le ruisseau". Liryka podszyta dobrotliwą ironią!

                                Otwórz się tylko na słowo i nie zamykaj w kręgu klasyfikacji. Tak jak u Michaux:

                                "obraz nas samych (...)
                                na lądach które pozornie nie istnieją
                                w systemach których pozornie nie ma"

                                ...
                                • gat45 Re: Pięć deka merca 03.08.14, 14:43
                                  No to klops sad
                                  Nie czuję Herberta. Gorzej, czuję negatywnie i staję okoniem. Strasznie mi podpadł jednym wierszem o pogardzie, gdym jako wczesna nastolatka u siebie próbowała to wstrętne uczucie wyplenić. I dalej będę twierdzić, że pogarda systemem obronnym nie jest. Od niej się gnije w środku.
                                  • ikndar Re: Pięć deka merca 03.08.14, 21:13
                                    gat45 napisała:

                                    > No to klops sad
                                    > Nie czuję Herberta. Gorzej, czuję negatywnie i staję okoniem. Strasznie mi podp
                                    > adł jednym wierszem o pogardzie, gdym jako wczesna nastolatka u siebie próbował
                                    > a to wstrętne uczucie wyplenić. I dalej będę twierdzić, że pogarda systemem obr
                                    > onnym nie jest. Od niej się gnije w środku.

                                    Ja tez nie czuje i nie lubię Herberta, z poetów współczesnych najbardziej cenie Szymborska i Białoszewskiego.
                                    Myślę, ze Herbertowi spodobały się z jakiegoś powodu języki romańskie i zjawiska gramatyczne w nich występujące tez automatycznie wydawały mu się ładniejsze niż w innych językach, i dlatego tak napisał. Koniunktyw języków romańskich jest ciekawy, ja tez go nawet lubię, zwłaszcza francuski, bo do hiszpańskiego i włoskiego nie starczyło mi już cierpliwości.

                                    Ale i w innych językach indoeuropejskich są równie ciekawe zjawiska. Mnie np. bardzo podoba się zjawisko słowiańskiego aspektu.
                                    • gat45 Re: Pięć deka merca 03.08.14, 21:26
                                      Czy aspekt to jest to, co mi we wspomnieniach chodzi jako forma dokonana i niedokonana ?
                                      • ikndar Re: Pięć deka merca 03.08.14, 22:47
                                        gat45 napisała:

                                        > Czy aspekt to jest to, co mi we wspomnieniach chodzi jako forma dokonana i nied
                                        > okonana ?

                                        Tak, sorry, nie napisałem precyzyjnie, chodziło mi o aspekt czasownika. W językach słowiańskich jest on leksykalny, w przeciwieństwie do j. angielskiego, gdzie jest on gramatyczny. Mozna powiedzieć, ze czasownik słowiański odmienia się przez aspekt, a w j. angielskim jest to analityczna konstrukcja gramatyczna.
                                        • gat45 Re: Pięć deka merca 04.08.14, 19:10
                                          Wiem, jakim wyzwaniem ten "aspekt" jest dla cudzoziemców, uczących się języków słowiańskich. Własnoręcznie nauczyłam polskiego mojego prywatnego Tubylca i mówi całkiem nieźle. Ale zapytany, czy kupił chleb, często odpowiada "zapominałem".
                                          • ikndar Re: Pięć deka merca 05.08.14, 00:38
                                            gat45 napisała:

                                            > Wiem, jakim wyzwaniem ten "aspekt" jest dla cudzoziemców, uczących się języków
                                            > słowiańskich. Własnoręcznie nauczyłam polskiego mojego prywatnego Tubylca i mów
                                            > i całkiem nieźle. Ale zapytany, czy kupił chleb, często odpowiada "zapominałem"
                                            > .

                                            To trochę tak jakby zapytany "Have you bought bread?" odpowiedział "I was forgetting"... Nauczyciel się nie postarał czy uczeń średnio pojętny?... wink
                                            • gat45 Re: Pięć deka merca 05.08.14, 06:20
                                              Nauczyciel samorodny, ale bardzo się starał. Uczeń pojętny i teoretycznie wie, która forma jest która. Tylko że "one zbyt podobne są".
                                              • ikndar Re: Pięć deka merca 06.08.14, 21:44
                                                gat45 napisała:

                                                > Nauczyciel samorodny, ale bardzo się starał. Uczeń pojętny i teoretycznie wie,
                                                > która forma jest która. Tylko że "one zbyt podobne są".

                                                Tak, to pewnie zwykle przejęzyczenie. To tak jak z "he" i "she" w angielskim, obcokrajowcy często te słowa mylą na zasadzie zwykłej pomyłki.
                                    • arana Re: Pięć deka merca 04.08.14, 05:46
                                      O, aspekt, świetna sprawa! Używam czasem (na swój prywtatny użytek) terminu 'aspekt wirtualny'. Nawet kiedyś o tym natrąciłam.
                        • jacklosi Re: Portrety znaczeń 04.08.14, 12:32
                          Moja rusycystka w szkole zawsze mówiła: chciałabym, że mi to dałbyś.
                          • arana Re: Portrety znaczeń 04.08.14, 14:28
                            jacklosi napisał:

                            > Moja rusycystka w szkole zawsze mówiła: chciałabym, że mi to dałbyś.

                            Czyż to nie jest swoisty dowód na tryb łączący? Co o tym myślisz, Ikndarze? smile
                          • katriel Re: Portrety znaczeń 07.08.14, 04:21
                            > Moja rusycystka w szkole zawsze mówiła: chciałabym, że mi to dałbyś.

                            O, słodkie. Moje dwuipółletnie dziecko też tak mówi. Zastanawiałam się, skąd mu się to wzięło, ale nic nie wymyśliłam - nie ma w otoczeniu nikogo, kto by tak mówił, musiał to jakoś sam wykoncypować.
                • al.1 Re: tryb łączący 06.08.14, 16:48
                  ikndar napisał:

                  > W niektórych językach germańskich istnieją jednak formy, które można uznać za szczątki
                  > trybu łączącego:

                  > if I were you (zamiast "if I was you" - niepoprawne)

                  Tak czy owak dosłowne znaczenie tego zwrotu jest: "gdy ja byłem tobą" zamiast: "gdybym był tobą, czyli "if I would be you". big_grin
                  Innym przykładem, który może niektórych dziwić, jest stosowanie czasu teraźniejszego w miejsce przeszłego. Przetłumaczony przykład:
                  "Ed Sprinkle umiera w wieku 90 lat" (zamiast: "Ed Sprinkle zmarł w wieku 90 lat"). Mógłby ktoś pomyśleć że jeszcze dycha.




                  • arana Re: tryb łączący 06.08.14, 17:17
                    al.1 napisał:



                    > Innym przykładem, który może niektórych dziwić, jest stosowanie czasu teraźniejszego w miejsce przeszłego. Przetłumaczony przykład:
                    > "Ed Sprinkle umiera w wieku 90 lat" (zamiast: "Ed Sprinkle zmarł w wieku 90 lat
                    > "). Mógłby ktoś pomyśleć że jeszcze dycha.


                    Ależ nic mnie tu nie dziwi. "Ed Sprinkle zmarł w wieku 90 lat" to prostackie stwierdzenie nagrobkowe. A zdanie "Ed Sprinkle umiera w wieku 90 lat" uruchamia moją wyobraźnię - domaga się wyraźnie uzupełnienia, np. "... umiera w wieku 90 lat, podczas gdy jego rówieśnicy... " albo "... umiera w wieku 90 lat, doczekawszy ...", albo jeszcze inaczej.
          • al.1 Re: chcialbym 03.08.14, 17:41
            arana napisała:

            > A jeśli jestem żoną naftowego szejka? Zdecydowałam już o wyborze marki samochodu,
            > ale - jak to kobieta - waham się jeszcze w sprawie koloru. Pamiętam jednocześnie, że mój
            > nauczyciel języka, Al.1, surowo zabraniał mi w takich wypadkach koniunktiwu. Czuję
            > jednak, że moje niezdecydowanie kolorystyczne usprawiedliwia go całkowicie. Mówię
            > zatem: Prosiłabym o dwa mercedesy ...

            To jest wybitnie inna sprawa. Wszelkie wahania, niezdecydowania, niepewnosci I wszystko co odracza zakup, usprawiedliwia uzycie tej formy czasownika. Natomiast mówiac np. Poprosilbym te dwa mercedecy z wystawy I czekajac na wydanie towartu jest niewlasciwoscie uzyta forma. I nikt mnie nie przekona, ze jest odwrotnie.
            • arana Re: chcialbym 04.08.14, 05:57
              al.1 napisał:

              Natomiast mówiac np. Poprosilbym te dwa mercedecy z wystawy I czekajac na wydani e towartu jest niewlasciwoscie uzyta forma. I nikt mnie nie przekona, ze jest odwrotnie.

              Nawet życie, profesorze Higgins? - zapytała Eliza.


        • ikndar tryb przypuszczający 02.08.14, 13:27
          al.1 napisał:

          > ikndar napisał:
          >
          > > "Chciałbym 2 mercedesy" tez jest nieprawidłowe? Może w ogóle tryb przypus
          > zczający
          > > według ciebie jest nieprawidłowy?
          >
          > To nie jest ta sama kwestia.
          >
          > "Poprosiłbym" jest niewłaściwie użyte, gdy warunkujemy, a już oczekujemy realiz
          > acji (w ogóle nie precyzujemy warunków).

          Tryb przypuszczający to nie tylko warunkowanie, tryb przypuszczający ma o wiele więcej innych zastosowań, tak jest nie tylko w języku polskim. "Poprosiłbym..." czy "prosiłbym..." użyte w sklepie jest CAŁKOWICIE prawidłowe i użyte jak najbardziej właściwie. Nie mąć.
          • gat45 Re: tryb przypuszczający 02.08.14, 17:20
            ikndar napisał:

            [...]
            > Tryb przypuszczający to nie tylko warunkowanie, tryb przypuszczający ma o wiele
            > więcej innych zastosowań, tak jest nie tylko w języku polskim. "Poprosiłbym...
            > " czy "prosiłbym..." użyte w sklepie jest CAŁKOWICIE prawidłowe i użyte jak naj
            > bardziej właściwie. Nie mąć.

            Uffff.
            Bo już mi się chwiać zaczęła duma z utrzymania poprawnej polszczyzny mimo lat poza Polską spędzonych i braku codziennego kontaktu z językiem. A jak się człowiekowi duma chwieje, to jest bardzo nieprzyjemnie. Czyli uffff.

            Dajcie, proszę, przykład tego coniunctivu po polsku. Nie tylko poetycki żal nad jego brakiem. Pewnie znowu nie wiem, że mawiam prozą.
            • arana Re: tryb przypuszczający 02.08.14, 20:30
              gat45 napisała:


              > Dajcie, proszę, przykład tego coniunctivu po polsku. Nie tylko poetycki żal nad jego brakiem. Pewnie znowu nie wiem, że mawiam prozą.

              Nic z tego, Gat, między Tobą a panem Jourdain jest, hm, ptidiferąs. big_grin

              Herbert pisząc o koniunktiwie miał na myśli po prostu tryb przypuszczający i wszelkie związane z nim dywagacje.
            • ikndar Nie ma coniunctivu w języku polskim. 02.08.14, 23:35
              gat45 napisała:

              > ikndar napisał:
              >
              > [...]
              > > Tryb przypuszczający to nie tylko warunkowanie, tryb przypuszczający ma o
              > wiele
              > > więcej innych zastosowań, tak jest nie tylko w języku polskim. "Poprosił
              > bym...
              > > " czy "prosiłbym..." użyte w sklepie jest CAŁKOWICIE prawidłowe i użyte j
              > ak naj
              > > bardziej właściwie. Nie mąć.
              >
              > Uffff.
              > Bo już mi się chwiać zaczęła duma z utrzymania poprawnej polszczyzny mimo lat p
              > oza Polską spędzonych i braku codziennego kontaktu z językiem. A jak się człowi
              > ekowi duma chwieje, to jest bardzo nieprzyjemnie. Czyli uffff.
              > Dajcie, proszę, przykład tego coniunctivu po polsku. Nie tylko poetycki żal nad
              > jego brakiem. Pewnie znowu nie wiem, że mawiam prozą.

              Nie ma coniunctivu w języku polskim, tzn. mówiąc ścisłej nie ma potrzeby jego wyodrębniania jako osobnej kategorii gramatycznej. Został zastąpiony czasem przeszłym trybu oznajmującego (w konstrukcjach, w których w językach romańskich musi być wtedy użyty coniunctiv).
    • dar61 Trzy warianty napraszania się 02.08.14, 12:54
      Tu, w takim forum, gdzie opinia {Ikndarowa} w stupor wprawia zwolenników zabawy podtekstami języka, mamy/ mielibyśmy sposobność powątpiewać w tysiąclecia zasad gier handlowych?

      - Poprosiłbym pana, Panie Handlarzu Pustymi Butelkami, by pan mi i tę, świeżo umytą, przyjął, ale boję się, czy nie za mało jest wysuszona jak na pana standardy...
      - A dej pan tem sztukie, akurat mi brakło do kompleta w skrzynkie, a nie wyszczurbacona aby?
      - Ależ jak bym śmiał, Panie Handlarzu!

      Z przytoczonego dialogu wynika, że prosilibyśmy o pięć deka merca, ale albo nam zabrakło gotówki, może kolor karoserii nie kontaminuje z kolorem torebki wtorkowej - albo już salon ma zmywaną podłogę, bo fajrant in spe.
      Tyle wariantów w formie niedokonanej, że szok.

      Można wszak traktować handel ofert roszczeniowo lub nie:
      - Dawaj krzesiwo, spieszę się/
      - Da mi zapałki, te sztormówki/
      - Poda mi hubkę, ino suchą/
      - Podałby mi Jan fortepian, zostawiłem na nim fajkę, chcę zapalić sobie - taki miły wieczór nastał...

      W ostatnim wariancie współwystępuje szacunek dla podawacza z antyszacunkiem.
      W handlu też tak bywa - to pojedynek na inteligencję - kto się wycofuje z pojedynku, godząc na cenę wyjściową, przegrywa i uraża przeciwnika.
      Wolimy tedy prosić etapami, a nuż przeciwnik się nie zorientuje.
    • gat45 Re: Trzy warianty proszeń 03.08.14, 18:23
      A ja w dowolnym trybie czasownika proszę o.
      O 5 deka mercedesa.
      Błądzę ?
      • arana Re: Trzy warianty proszeń 04.08.14, 05:32
        gat45 napisała:

        > A ja w dowolnym trybie czasownika proszę o.
        > O 5 deka mercedesa.

        Hi, hi, to można dostać tylko za butelki! big_grin




        > Błądzę ?

        Troszeczkę. O to się nie prosi - to się sugeruje (przykład w dialogu Dara61)
        • gat45 Re: Trzy warianty proszeń 04.08.14, 07:22
          arana napisała:

          > > Błądzę ?
          >
          > Troszeczkę. O to się nie prosi - to się sugeruje (przykład w dialogu Dara61)


          No i dalej nic nie rozumiem.
          Mam wrażenie, że Wy tutaj rozmawiacie na takim poziomie wysublimowanej, aluzyjnej subtelności, że nie dorastam. Niezbyt to przyjemne uczucie, więc z żalem wycofam się na fora, bardziej odpowiednie dla mojego poziomu.
          Bawcie się dobrze. smile
          • arana Re: Trzy warianty proszeń 04.08.14, 14:12
            gat45 napisała:


            (...) więc z żalem wycofam się (...)

            Ależ Gat! Czy to ładnie nas karać za zaszłości historyczne? Bez aluzji nie przetrwalibyśmy, więc doszliśmy do takiego stanu, że (jak dowodził kiedyś w kabarecie Zębaty - sama słyszałam!) wystarczyło wymruczeć z porozumiewawczą miną jakąś melodyjkę, by publika zrozumiała ją, jako aluzję do aktualnych wydarzeń.

            Liczę na żal, o którym piszesz. Czy to nie znaczy, że liczę Ciebie? smile

          • arana i jeszcze jedno 04.08.14, 14:44
            gat45 napisała:
            >
            > No i dalej nic nie rozumiem.


            Wcale nie trzeba wszystkiego rozumieć. Wystarczy lubić. Jakże często kieruję się tą kategorią - choć przyznaję, chciałabym zrozumieć. smile
            • arana Mam przyklad 04.08.14, 16:08
              arana napisała:

              (...) chciałabym zrozumieć. smile

              L'amadouage.

              Pomożesz? smile
              • gat45 Re: Mam przyklad 04.08.14, 17:22
                Jaki by był rzeczownik odsłowny od "ugłaskiwać" gdyby był ?
                • arana Re: Mam przyklad 04.08.14, 17:50
                  ' ugłaskiwanie"?

                  Ale to mi po polsku nie pasuje.

                  Amadoue + mariage = amadouage?
                  • arana errata 04.08.14, 17:53
                    amadouer+ mariage= amadouage?

                    • gat45 Re: errata 04.08.14, 17:55
                      -tum.

                      A co Ci nie pasuje ? Znaczenie czy uroda słowa ?
                      • arana Re: errata 04.08.14, 18:04
                        gat45 napisała:

                        > -tum.
                        >
                        > A co Ci nie pasuje ? Znaczenie czy uroda słowa ?

                        Znaczenie. Czyt może być intryga? W operze buffo to normalka. Ale gdzie indziej może być czy nie?
                        • gat45 Re: erratum 04.08.14, 18:15
                          Nie znam "amadouage", chyba oficjalnie nie istnieje, ale oczywiście jest zrozumiałe.
                          Amadouer = wg Larousse'a to "Calmer ou gagner quelqu'un par des promesses ou des flatteries adroites ; enjôler." Intrygi jako takiej w nim czuję, ale oczywiście może być jednym ze środków takowej.

                          Co do reszty - już kiedyś pisałam, że mam taki feler umysłowy, że jestem nieprzemakalna na gry słów i inne tego typu zabawy sad
                          • arana Re: erratum 04.08.14, 18:33
                            gat45 napisała:
                            >
                            > Co do reszty - już kiedyś pisałam, że mam taki feler umysłowy, że jestem nieprz
                            > emakalna na gry słów i inne tego typu zabawy sad


                            Nie, nie, tu nie chodzi o pustą grę słów, lecz o użycie słowa 'amadouage' w języku polskim, przed '39 rokiem. Choć niejaką grę (dzięki librettom operowym) tu wyczuwam. Ale czy słusznie? sad
                            • arana Re: erratum 04.08.14, 18:35
                              Ot, problem na jutro. Do! smile
                              • gat45 Re: erratum 04.08.14, 18:58
                                Spróbowałam.
                                Nie umiem.
                                Nie mam pojęcia, o co tu chodzi.
                                Nie dla mnie takie marivaudages....
Pełna wersja