pipa - pipeta - pipeciarz

17.08.14, 00:21
Dla mnie pipeta, pipetować są określeniami jednoznacznym, ale ja się w laboratorium hodowałem.

I jest też słowo "pipa", którego dżentelmen raczej znać nie powinien, a na pewno nie powinien używać.

Mnie zastanawia etymologia tych słów
Może nawet, coś jeszcze bardziej innego. Dlaczego znaczenia tych dwóch słów w zrozumieniu laików jakoś się zlewają.

Miałem takie nieporozumienie językowe.
To była taka luźna gadka - szmatka z osobą pracującą w laboratorium.
Zadałem pytanie: - Pipetujesz automatycznie (przy pomocy pipet mechanicznych), ustnie (są pipety gdzie płyn naciąga się poprzez zasysanie powietrza ustami), czy gruszką (rolę ust zastępuje gruszka gumowa - sposób o wiele bezpieczniejszy niż aspiracja ustami).
Przez towarzystwo zostałem uznany za kompletnego gbura!

Skąd w języku polskim taka zbitka znaczeń!
    • nikodem123y Re: pipa - pipeta - pipeciarz suplement 17.08.14, 00:46
      Przeczytałem to co napisałem i mam wrażenie, że nie do końca wyłuszczyłem o co mi chodzi.
      Nie wiem czy i teraz wyłuszczę.

      Czy słowo "pipeta" stało się jakimś określeniem atrakcyjnej seksualnie kobiety?
      Ale to pipeta!
      Coś na zasadzie "laska"?

      Czy już słowniki to indeksują?

      Jeśli tak się stało, to słowo "pipetować" może nabrało nowego znaczenia, coś jak "się wylaszczyć"
      Nakupiła kosmetyków i się wylaszczyła. Nareszcie. Wypowiedź kąśliwa.
      Lub.
      Ale fajna kiecka! Ale się wylaszczyłaś. Wypowiedź raczej z podziwem, na pewno z zazdrością.

      • al.1 Re: pipa - pipeta - pipeciarz suplement 20.08.14, 19:10
        nikodem123y napisał:

        > Czy słowo "pipeta" stało się jakimś określeniem atrakcyjnej seksualnie kobiety?
        > Ale to pipeta!

        Nie słyszalem, ale z drugim ''p'' (Pippa), jest popularnym imieniem żeńskim pochodzenia greckiego, zdrobnienie od Philippa. U nas nikt by z takim imieniem dla dziecka nie wyjechał.

        > Coś na zasadzie "laska"?

        Dygresja
        Będąc z kolegą w towarzystwie dwóch pań, podzieliłem się z nim uwagą "ale fajne kryki" nie spodziewając się, że znają śląski. Reakcja była natychmiastowa: "ja ci dam kryki!" big_grin
        A przecież to, to samo.

Pełna wersja