kornel-1
05.01.15, 14:24
Szperając za etymologią baby (wątek Kotuliny z 5 sty) trafiłem w
poradni językowej na uwagę o "wiedźmie, znachorce zamawiającą choroby i pomagającej przy porodach".
I tak sobie pomyślałem, że dziś nikt już nie ZAMAWIA chorób. No, chyba że w jakiejś podłej knajpie coś się przyplącze... Ale to już na własne życzenie.
Dokształciłem się przy okazji, że
zamawianie polega na wypowiadaniu zamów.
Podobne w znaczeniu
zaklinanie chorób zapewne pochodzi od zaklęć (a nie klina?), które dziś przybierają powszechną, ordynarną formę. Trzecie wyrażenie
zażegnywanie chorób ma arcyciekawy (jak dla mnie) rdzeń
żg. Obecny i przy pożegnaniach
Kornel