Chorobę zamówię!

05.01.15, 14:24
Szperając za etymologią baby (wątek Kotuliny z 5 sty) trafiłem w poradni językowej na uwagę o "wiedźmie, znachorce zamawiającą choroby i pomagającej przy porodach".

I tak sobie pomyślałem, że dziś nikt już nie ZAMAWIA chorób. No, chyba że w jakiejś podłej knajpie coś się przyplącze... Ale to już na własne życzenie.
Dokształciłem się przy okazji, że zamawianie polega na wypowiadaniu zamów.
Podobne w znaczeniu zaklinanie chorób zapewne pochodzi od zaklęć (a nie klina?), które dziś przybierają powszechną, ordynarną formę. Trzecie wyrażenie zażegnywanie chorób ma arcyciekawy (jak dla mnie) rdzeń żg. Obecny i przy pożegnaniach wink

Kornel
    • randybvain Re: Chorobę zamówię! 05.01.15, 21:20
      To jest żegnać podobno od signare, robić signum, znak krzyża.
      • kornel-1 Re: Chorobę zamówię! 06.01.15, 09:55
        randybvain napisał:

        > To jest żegnać podobno od signare, robić signum, znak krzyża.

        Całkiem możliwe. Ale z drugiej strony mamy żgać (kłuć), co kojarzy mi się z (niesłowiańskimi, co prawda) praktykami woodoo...

        k.
        • the-great-inuk Dobre jest, co pomaga! 06.01.15, 15:13
          kornel-1 napisał:
          > Całkiem możliwe. Ale z drugiej strony mamy żgać (kłuć), co kojarzy mi si
          > ę z (niesłowiańskimi, co prawda) praktykami woodoo...
          =================

          Z dawnych czasów przypominam sobie artykuł o pacjentach z akademickim wykształceniem w syberyjskiej części ZSRR.

          Woleli chodzić do swego Szamana/Szamanki, którzy w uzdrowienie swego pacjenta wkładali naprawdę dużo energii i zaangażowania, waląc w bęben i tańcząc wokół chorego...
          I to mogło tak trwać 1/2 godziny lub i znacznie więcej...

          Dobre jest, co pomaga!

          Mój Pan Dr. ma na ścianie za moimi plecami duży zegar i nigdy jeszcze mi nie poświęcił więcej aniżeli 3 min swego drogiego/cennego czasu. (Ja nie jestem pacjentem prywatnym)

          Bardzo żałuję, że tu w mojej okolicy nie ma praktykującego Szamana/Szamanki...
          Z pewnością byłbym zdrowszy...

          Pocieszenia szukam u młodziutkich farmaceutek w pobliżu. Szczególnie zdolna, młoda Turczynka bardzo dobrze mi doradza. Wybieram taki czas, gdy jest mało klientów w aptece... Jest bardzo wykształcona a po za tym jeszcze i dowcipna...

          Czego nie da się powiedzieć o handlarce z rybami w pobliskim sklepie...
          Dlatego ryb ostatnio nie jadam...
    • bimota Re: Chorobę zamówię! 09.01.15, 16:15
      ZE NIBY TE ROZNE SWINSKIE GRYPY TO TAK SAME Z SEIBIE... ?
Pełna wersja