Nazwy zawodów, rodzaj żeński

12.09.04, 19:42
Przyszlo mi do glowy, gdy pisalam post tutaj - "chcialabym zostać krytykiem
filmowym". A jestem kobietą. Może powinnam używać formy "krytyczką"? Ale to z
kolei dziwnie brzmi, wręcz zgrzyta, podobnie jak "adwokatka"
czy "inżynierka". "Kobieta krytyk" - dlugo. I co tu zrobić? Jak wy okreslacie
kobiety wykonujące zawody, których żeńskie formy są takie "niezgrabne"?
To taki językowo-feministyczny problem...smile
    • latajacy_rosomak Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 19:45
      kierowca - kierownica
      ksiądz - księżniczka
      kominiarz - kominiarka
      hutnik - huta

      wink
      • josip_broz_tito Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 19:56
        Na serio forma zenska od "ksiadz" jest "ksieni", uzywane chyba jeszcze w
        niektorych klasztorachsmile

        A psycholozka czy biolozka, choc jezykowo poprawne, to dla mnie potworki.
        Krytyczka juz predzej.
        • latajacy_rosomak a propos klasztoru 12.09.04, 20:00
          dzwonnik - dzwonnica

          Formy typu "kobieta krytyk" brzmą jak rodem z komiksu: kobieta-kot, człowiek-
          pająk, człowiek-zlew...
        • klymenystra Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 16.09.04, 10:56
          po francusku maja pretresse smile ciekawe, koit tego uzywa- tym bardziej ze bylo w
          ksiazce dla raczej sredniozaawanswanych smile
    • very_martini Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 20:07
      >Formy typu "kobieta krytyk" brzmą jak rodem z komiksu: kobieta-kot, człowiek-
      >pająk, człowiek-zlew...
      wink

      Bardzo nie lubię określeń typu "psycholożka", "biolożka" i kiedy skończę
      studia, mam zamiar być filologiem, a nie filolożką! "Krytyczka" też jakoś
      zgrzyta. Choć zdanie na temat równouprawnienia posiadam, a jakże, to jedak
      średnio podoba mi się tworzenie różnych udziwnionych form. Hydrauliczka?
      Prezesa/ Prezeska? A jak słyszę "doktorowa", to naprawdę mi zgrzyta...


      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • josip_broz_tito Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 20:13
        Nieeee no, doktorowa to zona doktora, dlatego pani Stenia z Klanu tak sie
        zwraca do Lubiczowej. A pani doktor (i tak trzeba mowic) to bylaby doktorkasad
        • very_martini Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 20:16
          No właśnie, różnica między panią dochtor a panią dochtorową jest taka, że ta
          pierwsza zdobyła tytuł głową, jak było w starym dowcipie. Dochtorki też nie
          lubię.


          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
    • tawananna Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 21:40
      Na "O języku" niedawno dzieliłam się podobnymi wątpliwościami. Forma żeńska od
      wykładowca? Wykładowczyni? Niby tak, ale odczuwam to jako jakiś zgrzyt. Słownik
      poprawnej polszczyzny (ostatnio chyba moja ulubiona lektura ;D) podaje, że w
      sytuacji oficjalnej można powiedzieć: "Pani Kowalska to świetny wykładowca". W
      liczbie mnogiej - już tylko wykładowczynie. Ale mnie chodzi bardziej o użycie w
      takich codziennych sytuacjach. Najbardziej zastanawia mnie, jak wyrazilibyście
      w formie żeńskiej następujące zdanie: "Nasz wykładowca od poetyki zrobił
      kolokwium." Jak powiecie to samo o kobiecie?

      Co ciekawe, na przykład w języku czeskim (z tego co wiem!) żeńskie formy nazw
      zawodów są powszechnie używane i akceptowane.
      • josip_broz_tito Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 21:58
        Owszem, po czesku "doktorka Nováková" nikogo nie razi. Ale oni dopiero niedawno
        zniesli zapis, ze nasza noblistka nie musi byc obligatoryjnie Curieová-
        Sklodovsková smile)

        Juz nie wiem co lepsze, jak mam byc szczery.
        • very_martini Re: Nazwy zawodów, rodzaj żeński 12.09.04, 22:38
          Ale w Czechach mówi się Venus Wiliamsovasmile więc oni chyba lubią zżeńczaćsmile
          wszystko

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
          • jottka no 15.09.04, 13:34
            ale to tylko kwestia przyzwyczajenia, czyli częstości użycia

            póki w szkołach bakałarz uczył, każda bakalarka budziła odrazę, a gdy kobiety
            na dobre trafiły do zawodu, to nauczyciel-ka nikogo nie razi

            pisma femi stosują konsekwentnie formy żeńskie (biolożka, psycholożka,
            krytyczka) i obyczaj powoli przejmują media 'niezorganizowane'smile życie wymusza
            różnicowanie form, gdy pojawiło się dostatecznie dużo kobiet pełniących funkcję
            sędziego wyraz się zżeńszczył, dość osobliwie, ale jednak
            • very_martini Re: no 15.09.04, 15:40
              Toż kobiet - doktorów od dawna sporo, a wciąż się nie doczekaliśmy
              zżeńszczenia. To samo chyba dotyczy słowa "profesor", ale tylko w niektórych
              kontekstach - w liceum do nauczycielki niektórzy mówią per "psorko", i jest to
              od biedy tolerowane, ale idź sobie do takiej Janion i jej powiedz "pani
              psorko"wink

              16%VOL
              22%VAT

              Takie tam... Forum homeopatia
              • jottka Re: no 15.09.04, 22:39
                very_martini napisała:

                > Toż kobiet - doktorów od dawna sporo, a wciąż się nie doczekaliśmy
                > zżeńszczenia.

                no niezupełnie, w wypadku kobiety doktora nauk dowolnych czy medycyny słowo
                odmienia sie inaczejsmile a poza tym dochodzi czynnik dodatkowy - w tym
                wypadku 'doktorka' (niedajbóg dochtórkasmile odbierana jest na polskie ucho jako
                określenie pejoratywne, pomniejszenie rangi zawodu czy funkcji, przypuszczalnie
                dlatego to akurat słowo pozostaje w jednej wersji w mianowniku dla obu pci (jak
                znajde ten artykuł, co w nim o tym czytałam, to przytoczę dokładniejsmile


                > To samo chyba dotyczy słowa "profesor"

                trzeba by było jakiego językoznawcy bądź -czyni zapytać, bo tutaj może działac
                zasada 'zastrzeżenia' słowa dla określonej czynnosci, tzn. w szkołach średnich
                od wielu dziesiątek lat używano żeńskiej formy wobec kobiet-nauczycielek ('pani
                profesorko'), więc być może - celem kolejnego odróżnienia - kobiety posiadające
                tytuł naukowy profesora język okreslił jako 'panie profesor' (znów z inną
                odmianą niż w wypadku mężczyzny). do karier naukowych kobiety później
                dopuszczono, stąd niejako słowo 'profesorka' było już zajęte


                poza tym podobny problem z profesorkami istniał w niemieckim, bo tam
                słowo 'Professorin' zastrzeżone było dla małżonek profesorów i jak niemce
                ochoczo feminizują język, to w tym wypadku sie zawahali - no ale w końcu
                zaczynają się przełamywać, pewnie pań szczycących się byciem małżonką przy mężu
                coraz mniejsmile

    • klymenystra a co powiecie 16.09.04, 11:00
      na "chirurżynię" ?
      dziwolag jezykowy jak dla mnie, chociaz generalnie nie mam nic przeciwko
      feminizacji smile kwestia przyzwyczajenia, a do jezyka poprawnego rozne dziwne
      rzeczy wchodza.
      • jottka Re: a co powiecie 16.09.04, 11:21
        no ale - mam wrażenie - to byłaby żona chirurgasmile kobieta chirurg będzie raczej
        chirurżką

        tu nie tyle obyczaj, co fonetyka jest nam wbrew, dentystka czy okulistka nikomu
        nie przeszkadza, aczkolwiek przypomina mi sie wyraz żeński, też z obcego
        przejęty, a mianowicie konsjerżkasmile funkcjonował śmiało, póki nie umarł z
        zanikiem funkcji oraz kryminałów francuskich na naszym rynku
        • klymenystra Re: a co powiecie 16.09.04, 22:59
          smile fonetyka fonetyka ale na pewno dziwolagi sa i dobrze sie maja.
          a chirurzyni to wymysl wojujacych feministek smile zona chirurga to dla mnie
          chirurgowa i basta wink
          • josip_broz_tito Re: a co powiecie 16.09.04, 23:40
            Ooo, Klymenystra z wieczorasmile)) Mecz sie podobal?sad(( A co do tych zawodow, to
            moim zdaniem nie wiem czy pani Jaruga-tfu-Nowacka bylaby zadowolona, gdyby
            tytulowac ja ministra i wicepremierasmile
            • aga-ewa Re: a co powiecie 17.09.04, 08:19
              No co Ty...? Przecież każdy artykul o Jarudze podkreślal, że cale otoczenie
              nazywa ją ministrą!
              • josip_broz_tito Re: a co powiecie 17.09.04, 10:35
                To znaczy,ze ona NAPRAWDE jest nienormalnasad Ale to tak kazda ekstrema.
Pełna wersja