języki bałto-słowiańskie?

25.06.15, 13:45
Pol. - 1. „to jest moja siostra” (tylko słoweński - „to je moja sestra”, czeski - „to je moje sestra”, i słowacki - „to je moja sestra” ma 100% podobieństwo do polskiego, język chorwacki i inne słowińskie języki inaczej tłumaczą „to jest” - ovo je moja sestra, ukra. - tse moya sestra)

2. „ona jest moją siostrą” tu identycznie w słoweńskim „ona je moja sestra” tak samo w chorwackim czy serbskim „ona je moja sestra” czeski i słowacki „je to moje sestra” przykładowo ukraiński „vona moya sestra”.
Ros. - 1. eto moya sestra, 2. ona moya sestra


Niem. - 1. das ist meine Schwester (75%)
- 2. sie ist meine Schwester

Ang. - 1. this is my sister (75%)
- 2. she is my sister

Lit. - 1. tai yra mano sesuo (jeżeli „tai” ma coś wspólnego z „to” 75% ale może być też Ši jak w łotewskim, wtedy 50%)
- 2. Ji yra mano sesuo (50%)

Łot. - 1. šī ir mana māsa (25%)
- 2. viņa ir mana māsa (vona-viņa? może 50%)

Nor. - 1. dette er min søster (50%)
- 2. hun er min søster

Szwe. - 1. detta är min syster (50%)
- 2. hon är min syster

Duńs. - 1. dette er min søster (50%)
- 2. hun er min søster

Z powyższego wygląda, że jest jakaś większe podobieństwo między bałtyckimi a językami ger. Skandynawskimi, yra, ir, ar, er (wszystko jest) i druga grupa związek między niemieckim, angielskim, a polskim (zachodniosłowiańskimi) i romańskimi.

Pol. Brat Lit. – brolis, łot. Brālis, szw. Bror, szw. nazwisko Brolin wskazuje też na ogólnie większe podobieństwa tzw., jęz, Bałtów z Skandynawią. Polskie „ona” walijskie – hi (hi'n), irland. sí, wskazuje, że te niemieckie sie ang. she i skandynawskie hun-hon, ma w tym związki z jęz. celtyckimi.

Romańskie na ogół 75% podobieństwa do polskiego, poza formą portugalsko-hiszpańską (g?)irma-hermana.

Fra. 1. c'est ma soeur 2. c'est ma soeur
łac. 1. Soror mea est 2. soror mea est
hisz. 1 ella es mi hermana. 2. ella es mi hermana
port. 1. essa é minha irmã, 2. ela é minha irmã
rum. - 1. aceasta este sora mea 2. ea este sora mea

Czy w związku z tym ktoś gdzieś zauważył te grupowanie w bardzo elementarnym słownictwie języków w dwie grupy ger. Skandynawsko-bałtycką, vs zachodnio-germańską słowiańską. Czy to tylko jakaś bardzo mała baza bardzo elementarnych słów.

Litewski był przez parę wieków pod dużym wpływem języka polskiego, jęz. łotewski niemieckiego, jednak wpływ skandynawski jakby był większy. Czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć dla czego?
    • stefan4 Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 15:24
      mlodavy:
      > język chorwacki i inne słowińskie języki inaczej tłumaczą „to jest” -
      > ovo je moja sestra

      Czy chodzi Ci o to, że po chorwacku ,,to'' nie brzmi ,,to'', tylko ,,ovo''? To chyba niewielka różnica... W rosyjskim istotnie jest inaczej, bo znika ,,jest''.

      mlodavy:
      > 2. „ona jest moją siostrą” tu identycznie w słoweńskim
      > „ona je moja sestra” tak samo w chorwackim czy serbskim
      > „ona je moja sestra”

      Hmmm... niedentycznie, bo po polsku narzędnik ,,siostrą'', a w tamtych mianownik. Polski wychodzi na dziwacznego raroga...

      mlodavy:
      > Fra. 1. c'est ma soeur 2. c'est ma soeur

      Nie. 2. ,,ona jest moją siostrą'' trzeba tłumaczyć na ,,elle est ma soeur''.

      mlodavy:
      > łac. 1. Soror mea est 2. soror mea est

      Tu podobnie. Opuszczenie zaimka jest możliwe wtedy kiedy i w polskim: ,,jest moją siostrą''. Jeśli chcesz wskazać i powiedzieć 1. ,,to jest moja siostra'', to musisz użyć zaimka ,,ecce soror mea'' (bez czasownika, ,,oto moja siostra''); a w znaczeniu drugim ,,haec est soror mea'' = ,,ta jest moją siostrą''.

      mlodavy:
      > hisz. 1 ella es mi hermana. 2. ella es mi hermana

      1. ,,esta es mi hermana''

      mlodavy:
      > rum. - 1. aceasta este sora mea 2. ea este sora mea

      Tu jest jeszcze jedna różnica. Rumun często mówiłby nie ,,sora mea'' tylko ,,sora mi''. To jest celownik, ,,ona jest mnie siostrą''.

      - Stefan
      • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 04.07.15, 10:51
        stefan4 napisał:

        > mlodavy:
        > > język chorwacki i inne słowińskie języki inaczej tłumaczą „to jest&
        > #8221; -
        > > ovo je moja sestra
        >
        > Czy chodzi Ci o to, że po chorwacku ,,to'' nie brzmi ,,to'', tylko ,,ovo''? To
        > chyba niewielka różnica... W rosyjskim istotnie jest inaczej, bo znika ,,jest
        > ''.
        >
        > mlodavy:
        > > 2. „ona jest moją siostrą” tu identycznie w słoweńskim
        > > „ona je moja sestra” tak samo w chorwackim czy serbskim
        > > „ona je moja sestra”
        >
        > Hmmm... niedentycznie, bo po polsku narzędnik ,,siostrą'', a w tamtych mianown
        > ik. Polski wychodzi na dziwacznego raroga...

        Chodzi o takie zagadnienia "istota pokrewieństwa językowego - Mańczak zaprzecza rozpowszechnionej tezie, że "pokrewieństwo językowe przejawia się nie w słowniku, lecz w gramatyce" i formułuje prawo, iż o stopniu pokrewieństwa językowego decydują zbieżności słownikowe, a nie zbieżności fonetyczne czy fleksyjne"

        Co znaczy dziwny rarog... bo "Raróg, raraszek – w mitologii Słowian demoniczny duch ognia, objawiający się pod postacią drapieżnego ptaka (najczęściej sokoła), ognistego smoka lub ognistego wichru."

        Poza tym interesują mnie etymologie. Kwestia czy Suewi to Słowianie. Tzw. pierwsza encyklopedia "Codex etimologiarum" rozstrzygała by ten problem pozytywnie, bo ok roku 615-30 dalej zamieszkują wielkie terytorium od Dacji do Łaby.

        [98] The Suevi were a segment of the Germanic nation at the northern frontier. Of them, Lucan (Civil War 2.51):
        (The Elbe and Rhine?) pour the blond Suevi from the extreme north.
        Many have reported that there were a hundred villages and communities of Suevians. The Suevi are thought to have been named from Mount Suevus, which forms the eastern boundary of Germania and whose territory they occupied.

        " The first region of Europe is lower Scythia, which begins in the Maeotian swamps (i.e. the Sea of Azov), stretching between the Danube and the northern Ocean up to Germania. And this land is called Barbarica in general usage on account of the barbaric people by whom it is inhabited. Its first part is Alania, which touches on the Maeotian swamps; after this Dacia, where Gothia is; then Germania, where the Suevi inhabit the greater part."


        Etymologie Izydora link
    • cyberros Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 18:25
      mlodavy napisał(a):

      > Pol. - 1. „to jest moja siostra” (tylko słoweński - „to je mo
      ...

      Może dlatego, ze struktura języków jest ważniejsza niż słownictwo, a tu języki bałtyckie wykazuje spore podobieństwa do słowiańskich, np. rozbudowany system fleksji imiennej (7 przypadków z różnymi końcówkami), czy aspekt czasownika przypominający nieco słowiański.
      • stefan4 Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 21:04
        cyberros:
        > Może dlatego, ze struktura języków jest ważniejsza niż słownictwo

        Hmmm... Język bułgarski ma podobną strukturę gramatyczną do rumuńskiego (czasy złożone, prawie nie istniejąca deklinacja, rodzajniki, w tym określony dolepiany jako przyrostek z tyłu). Jednak ze względu na słownictwo uważamy pierwszy za słowiański a drugi za romański.

        - Stefan
        • cyberros Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 21:27
          stefan4 napisał:

          > cyberros:
          > > Może dlatego, ze struktura języków jest ważniejsza niż słownictwo
          >
          > Hmmm... Język bułgarski ma podobną strukturę gramatyczną do rumuńskiego (czasy
          > złożone, prawie nie istniejąca deklinacja, rodzajniki, w tym określony dolepia
          > ny jako przyrostek z tyłu). Jednak ze względu na słownictwo uważamy pierwszy z
          > a słowiański a drugi za romański.

          Język bułgarski ma o wiele bardziej podobna gramatykę do języków słowiańskich, niż romańskich, uproszczenie fleksji imiennej to trochę za mało, by stal się romański. Rodzajniki nie są jak w językach romańskich, lecz jak w skandynawskich (rodzajnik określony postpozycyjny, to jest nieznane językom romańskim). Odmiana czasownika jest słowiańską z zachowanym prasłowiańskim aorystem. Słownictwo jest jak najbardziej słowiańskie. Nie wiem zresztą, czy to rumuński miał taki wpływ na bułgarski, czy raczej turecki...

          > - Stefan
          >
          • stefan4 Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 22:58
            cyberros:
            > Język bułgarski ma o wiele bardziej podobna gramatykę do języków słowiańskich,
            > niż romańskich

            A co ma podobne do słowiańskich a różne od romańskich?

            cyberros:
            > Rodzajniki nie są jak w językach romańskich, lecz jak w skandynawskich
            > (rodzajnik określony postpozycyjny, to jest nieznane językom romańskim).

            Z wyjątkiem rumuńskiego: męski -ul i żeński -a. Sądzę, że skandynawskie nie miały wpływu na bułgarski i rumuński, ale one na siebie nawzajem zapewne tak. Może zresztą oba wzięły to od jakiegoś innego, może i tureckiego, na tym się nie znam. W każdym razie konstrukcja rodzajników jest taka sama, ale ich brzmienie jest całkiem inne. Rumuńskie rodzajniki zapewne pochodzą od łacińskiego zaimka ille, a bułgarskie -to i -ta są zdecydowanie słowiańskie.

            - Stefan
            • cyberros Re: języki bałto-słowiańskie? 12.07.15, 11:16
              stefan4 napisał:

              > cyberros:
              > > Język bułgarski ma o wiele bardziej podobna gramatykę do języków słowiańs
              > kich,
              > > niż romańskich
              >
              > A co ma podobne do słowiańskich a różne od romańskich?

              Chyba wszystko z wyjątkiem tego zaniku fleksji imiennej.

              > cyberros:
              > > Rodzajniki nie są jak w językach romańskich, lecz jak w skandynawskich
              > > (rodzajnik określony postpozycyjny, to jest nieznane językom romańskim).
              >
              > Z wyjątkiem rumuńskiego: męski -ul i żeński -a. Sądzę, że skandy
              > nawskie nie miały wpływu na bułgarski i rumuński, ale one na siebie nawzajem za
              > pewne tak. Może zresztą oba wzięły to od jakiegoś innego, może i tureckiego, n
              > a tym się nie znam. W każdym razie konstrukcja rodzajników jest taka sama, ale
              > ich brzmienie jest całkiem inne. Rumuńskie rodzajniki zapewne pochodzą od łac
              > ińskiego zaimka ille, a bułgarskie -to i -ta są zdecydowan
              > ie słowiańskie.

              Rodzajniki w bułgarskim nie upodabniają go do języków romańskich ponieważ struktura tych rodzajników jest inna - bułgarski rodzajnik określony jest postpozycyjny i ma brzmienie słowiańskie (np. -ta, -to). Nie wiem jak bułgarski i języki skandynawskie te postpozycyjność sobie wymyśliły. W językach bałkańskich są pewne cechy wspólne wynikające z sąsiedztwa (liga bałkańska), to sąsiedztwo spowodowało jednak zbyt male zmiany, by np. język słowiański stal się romański lub odwrotnie.

              > - Stefan
              >
              • stefan4 Re: języki bałto-słowiańskie? 13.07.15, 11:17
                cyberros:
                > Rodzajniki w bułgarskim nie upodabniają go do języków romańskich
                > ponieważ struktura tych rodzajników jest inna - bułgarski rodzajnik
                > określony jest postpozycyjny i ma brzmienie słowiańskie (np. -ta, -to).

                Struktura i znaczenie są te same, tylko brzmienie jest słowiańskie:
                • w romańskich rodzajnik pochodzi od łacińskiego ille, illa, illud = ten, ów; trochę przekształconego, a w rumuńskim postawionego postpozycyjnie;
                • w bułgarskim rodzajnik pochodzi od słowiańskiego t(en), ta, to znaczącego (z grubsza) to samo i postawionego postpozycyjnie.


                cyberros:
                > Nie wiem jak bułgarski i języki skandynawskie te postpozycyjność sobie
                > wymyśliły.

                U nas też to mogłoby się zdarzyć, nie takie przemiany językowe robiliśmy ze szwagrem;
                • ,,O, roku ów!'' → ,,O, rokuw!''
                • cyberros Re: języki bałto-słowiańskie? 13.07.15, 22:21
                  stefan4 napisał:

                  > Struktura i znaczenie są te same, tylko brzmienie jest słowiańskie:
                  >
                  • w romańskich rodzajnik pochodzi od łacińskiego ille, illa, illud =
                    > ten, ów; trochę przekształconego, a w rumuńskim postawionego postpozycyjnie;
                    >
                  • w bułgarskim rodzajnik pochodzi od słowiańskiego t(en), ta, to znac
                    > zącego (z grubsza) to samo i postawionego postpozycyjnie.
                    >


                  A wiec kompletnie różna struktura... Jak powiesz do Francuza "madamela" zamiast "la madame" to nie zrozumie o co ci chodzi.

                  > U nas też to mogłoby się zdarzyć, nie takie przemiany językowe robiliśmy ze szw
                  > agrem;
                  >
                  • ,,O, roku ów!'' → ,,O, rokuw!''
                  • stefan4 pozycja rodzajnika jest nieważna! 14.07.15, 10:47
                    cyberros:
                    > A wiec kompletnie różna struktura... Jak powiesz do Francuza "madamela" zamiast
                    > "la madame" to nie zrozumie o co ci chodzi.

                    Noż, kurczę... Jak powiesz Rumunowi ,,a damă'' zamiast ,,dama'', to też nie zrozumie; jednak i francuski i rumuński to języki romańskie. Jak powiesz Niemcowi z szwedzka ,,Damedie'' zamiast ,,die Dame'', to też nie skuma; jednak zarówno szwedzki jak niemiecki to języki germańskie. Pre- czy post-pozycyjność rodzajnika nie jest zasadniczym kryterium klasyfikacji języków; jest znacznie mniej ważna niż samo istnienie rodzajników. Otóż bułgarski ma rodzajniki w przeciwieństwie do innych języków słowiańskich; a że są one postpozycyjne, to nic, bo zarówno w rodzinie romańskiej jak i w germańskiej takie rzeczy są na porządku dziennym.

                    W łacinie klasycznej można było powiedzieć zarówno ,,illa femina'' jak ,,femina illa'', to drugie nawet trochę lepiej brzmiało. Ale języki romańskie pochodzą nie od łaciny klasycznej tylko od ludowej, a tam nie wiem, co lepiej brzmiało.

                    - Stefan
                    • cyberros Re: pozycja rodzajnika jest nieważna! 14.07.15, 17:42
                      stefan4 napisał:


                      > Noż, kurczę... Jak powiesz Rumunowi ,,a damă'' zamiast ,,dama'',
                      > to też nie zrozumie; jednak i francuski i rumuński to języki romańskie. Jak p
                      > owiesz Niemcowi z szwedzka ,,Damedie'' zamiast ,,die Dame'', to t
                      > eż nie skuma; jednak zarówno szwedzki jak niemiecki to języki germańskie. Pre-
                      > czy post-pozycyjność rodzajnika nie jest zasadniczym kryterium klasyfikacji ję
                      > zyków; jest znacznie mniej ważna niż samo istnienie rodzajników. Otóż b
                      > ułgarski ma rodzajniki w przeciwieństwie do innych języków słowiańskich;
                      > a że są one postpozycyjne, to nic, bo zarówno w rodzinie romańskiej jak i w ge
                      > rmańskiej takie rzeczy są na porządku dziennym.
                      > W łacinie klasycznej można było powiedzieć zarówno ,,illa femina'' jak ,
                      > ,femina illa'', to drugie nawet trochę lepiej brzmiało. Ale języki roma
                      > ńskie pochodzą nie od łaciny klasycznej tylko od ludowej, a tam nie wiem, co le
                      > piej brzmiało.
                      > - Stefan

                      Struktura rodzajników w bułgarskim jest wiec jak w romańskich???
                      • stefan4 Re: pozycja rodzajnika jest nieważna! 14.07.15, 20:01
                        cyberros:
                        > Struktura rodzajników w bułgarskim jest wiec jak w romańskich???

                        Nie wiem, co nazywasz w tym kontekście ,,strukturą''.

                        Rodzajniki w bułgarskim są bardzo bliskie jednemu językowi romańskiemu, mianowicie rumuńskiemu. Nie brzmieniem, tylko znaczeniem i postpozycyjnością. Rodzajniki w bułgarskim są bliskie, ale trochę mniej, pozostałym językom romańskim w tym, że w ogóle są. I tym właśnie język bułgarski różni się od pozostałych słowiańskich.

                        Ale i tak jest słowiański, bo ma słowiańskie słownictwo. Tylko gramatykę ma jakby z ludowej łaciny, ale kto by tam dbał o gramatykę.

                        - Stefan
                        • cyberros Re: pozycja rodzajnika jest nieważna! 15.07.15, 17:40
                          stefan4 napisał:

                          > cyberros:
                          > > Struktura rodzajników w bułgarskim jest wiec jak w romańskich???
                          >
                          > Nie wiem, co nazywasz w tym kontekście ,,strukturą''.
                          > Rodzajniki w bułgarskim są bardzo bliskie jednemu językowi romańskiemu, mianowi
                          > cie rumuńskiemu. Nie brzmieniem, tylko znaczeniem i postpozycyjnością.

                          Może to wyraz ligii językowej? Gdyby rumuński i bułgarski były bliskie, to brzmienie rodzajników tez powinno być podobne.

                          > Rodzaj
                          > niki w bułgarskim są bliskie, ale trochę mniej, pozostałym językom romańskim w
                          > tym, że w ogóle są. I tym właśnie język bułgarski różni się od pozostałych sło
                          > wiańskich.

                          A łacina tym różni sie od pozostałych romańskich, ze nie ma rodzajników. Może rodzajniki nie są takie ważne?

                          > Ale i tak jest słowiański, bo ma słowiańskie słownictwo. Tylko gramatykę ma ja
                          > kby z ludowej łaciny, ale kto by tam dbał o gramatykę.
                          >
                          > - Stefan
                          >
                          • stefan4 Re: pozycja rodzajnika jest nieważna! 16.07.15, 14:49
                            cyberros:
                            > A łacina tym różni sie od pozostałych romańskich, ze nie ma
                            > rodzajników.

                            Która łacina?

                            Latina classica w bardzo wielu cechach gramatycznych różni się od języków romańskim. Np.
                            • nie ma rodzajników,
                            • ma bogatą fleksję rzeczowników i przymiotników,
                            • ma postpozycyjne stopniowanie przymiotników (przez końcówki),
                            • ma bardzo swobodny szyk zdania (znacznie bardziej swobodny niż w języku polskim),
                            • ma trzy rodzaje gramatyczne (języki romańskie mają tylko dwa(*)),
                            • w trybie orzekającym nie ma czasów złożonych,
                            • ma dużo rozmaitych imiesłowów, które w językach romańskich nie występują...


                            A Latina vulgaris, od której wywodzą się języki romańskie, nie bardzo wiadomo, co ma, bo jest niewiele źródeł pisanych. Zapewne romańskie cechy gramatyczne już w niej tkwiły, przynajmniej potencjalnie, kiedy jeszcze w Rzymie w najlepsze kwitła jej klasyczna siostra.

                            Języki romańskie są romańskie ze względu na słownictwo, a nie ze względu na gramatykę. Gdyby klasyfikować języki wg gramatyki, to polski jest znacznie bliższy łacinie klasycznej niż którykolwiek romański.

                            - Stefan

                            ------------------------------
                            (*) Niektórzy gramatycy wyróżniają w rumuńskim rzeczowniki rodzaju ,,nijakiego''. Ale to nie jest prawdziwy nijaki, tak nazywają grupę rzeczowników, które w liczbie pojedynczej zachowują się jak męskie, a w mnogiej jak żeńskie.
              • efedra Re: języki bałto-słowiańskie? 13.07.15, 13:51
                cyberros napisał:

                > Rodzajniki w bułgarskim nie upodabniają go do języków romańskich

                Nie upodObniają.
                • cyberros Re: języki bałto-słowiańskie? 13.07.15, 22:23
                  efedra napisała:

                  > cyberros napisał:
                  >
                  > > Rodzajniki w bułgarskim nie upodabniają go do języków romańskich
                  >
                  > Nie upodObniają.

                  UpodAbniają.
        • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 26.06.15, 10:42
          stefan4 napisał:

          > cyberros:
          > > Może dlatego, ze struktura języków jest ważniejsza niż słownictwo
          >
          > Hmmm... Język bułgarski ma podobną strukturę gramatyczną do rumuńskiego (czasy
          > złożone, prawie nie istniejąca deklinacja, rodzajniki, w tym określony dolepia
          > ny jako przyrostek z tyłu). Jednak ze względu na słownictwo uważamy pierwszy z
          > a słowiański a drugi za romański.
          >
          > - Stefan
          >

          Dystanse leksykalne wskazywały by, że raczej Stefan ma rację, znany językoznawca W. Mańczak twierdzi, że jęz. angielski jest językiem germańskim, a nie romańskim ze względu na słowa najczęściej używane w tekstach czy mowie, w których to tylko przeważa leksyka germańska, bo słownikowo to język w większości leksykalnie romański.

          tu w procentach te dystanse

          https://i1.wp.com/ic.pics.livejournal.com/mysliwiec/23578286/21144/21144_900.jpg
          • robak.rawback Re: języki bałto-słowiańskie? 27.06.15, 00:40
            ja sie nie znam na slowianskich jezykach - moge sie jednak odniesc do rozmowy na temat angielskiego jako germanskiego vs romanskiego.
            w skrocie angielski jest podobny gramatczycnie/strukturalnie do niemieckiego, staroangielskie teksty wygladaly germansko gramatycznie i leksykalnie. ogolnie mowia ze po najezdzie normanskim w 11 wieku zaczal sie wplyw francuskiego (glownie leksykalny chyba).

            i moge powiedziec tu moje wlasne obserwacje i odczucia z z tego co sama obserwuje uczac sie francuskiego/hispzanskiego czy niemieckiego - wspolczesny angielski jest podobny gramatycznie do niemieckiego.
            zawsze wiedzialam (bardziej teoretycznie i z ksiazek niz z wlasnego doswiadczenia z obcowania z francuskim) ze angielski zapozyczyl duzo slownictwa z francuskiego, ale jak sie wkoncu zaczelam uczyc francuskiego i hiszpanskiego to szokuje mnie po prostu ilosc slow w francuskim (na razie znam slownictwo podstawowe) i hiszpanskim ktora jest podobna albo prawie taka sama jak w angielskim.

            teraz jak siobie odswiezam niemiecki to wcale nie widze tak duzo slow ktore mi sie kojarza z angielskim - przynajmniej takie ogolne wrazenie odnosze. oczywiscie widze rozne podobienstwa takie oczywiste na pierwszy rzut oka np:

            np pan mlody:
            bridegroom - angielski
            Bräutigam - niemiecki

            do gory
            aufwärts - niemiecki
            upwards - angielski

            kaleka
            kruppel - niem
            cripple - angielski

            sa tez takie ktore maja podobne pola znaczeniowe np niemiecki krank chory - i angielski crank - zrzeda etc

            ogolnie moje wrazenie jest takie ze leksykalne podobienstwa w niemieckim do angielskiego wcale nie sa tak bardzo czeste. (NIE mowie tu o slowach ktore sa i w polskim i angielskim i niemieckim i sa jakies takie miedzynarodowo rozpoznawalne takie jak policja, szmuglowanie, kryminal) wiec dla mnie, leksykalnie, to angielski nie jest bardzo germanski - w znaczeniu 'jak wspolczesny niemiecki'


            mlodavy napisał(a):


            > Dystanse leksykalne wskazywały by, że raczej Stefan ma rację, znany językoznawc
            > a W. Mańczak twierdzi, że jęz. angielski jest językiem germańskim, a nie romańs
            > kim ze względu na słowa najczęściej używane w tekstach czy mowie, w których to
            > tylko przeważa leksyka germańska, bo słownikowo to język w większości leksykaln
            > ie romański.
            • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 28.06.15, 10:55
              robak.rawback napisała:

              > ogolnie moje wrazenie jest takie ze leksykalne podobienstwa w niemieckim do ang
              > ielskiego wcale nie sa tak bardzo czeste. (NIE mowie tu o slowach ktore sa i w
              > polskim i angielskim i niemieckim i sa jakies takie miedzynarodowo rozpoznawaln
              > e takie jak policja, szmuglowanie, kryminal) wiec dla mnie, leksykalnie, to ang
              > ielski nie jest bardzo germanski - w znaczeniu 'jak wspolczesny niemiecki'
              >
              >
              > mlodavy napisał(a):
              >
              >
              > > Dystanse leksykalne wskazywały by, że raczej Stefan ma rację, znany język
              > oznawc
              > > a W. Mańczak twierdzi, że jęz. angielski jest językiem germańskim, a nie
              > romańs
              > > kim ze względu na słowa najczęściej używane w tekstach czy mowie

              Tu są dwie grafiki prawdopodobnie słownikowo angielski 29% łacina, 29% francuski, greka 6% no i różne germańskie 26%

              ale jak rozumiem w tekstach frekwencja przeważają słowa ''old english" grafika jest mniejsza więc bezpośrednio wyświetlam

              https://38.media.tumblr.com/c63a7decd7182c0ea7b327875fce1ead/tumblr_inline_miw931v8zZ1qz4rgp.png
              • robak.rawback Re: języki bałto-słowiańskie? 28.06.15, 23:27
                wiesz ja nie mam pojecia skad kazde slowo ma swoje poczatki w angielskim czy innym, natomiast patrze na wspolczesne jezyki i podobienstwa miedzy nimi - i jesli chodzi o leksyke to czy slowa wygladaja podobnie - np dzis popatrzylam sobie tak dosc pobierznie na dosc duze repetytorium leksykalne z niemieckiego i francuskiego (w obu zawierajace slownictwo od podstaw do poziomu w miare zaawasowanego) w celu wyszukania slow ktore mi wygladaja podobnie do angielskiego.

                niemiecki jest duzo bardziej odlegly leksykalnie niz francuski pod tym wzgledem.
                jeszcze wczoraj patrzylam na niektore tematy z niemieckiego w innym repetytorium leksykalnym, i rowniez mialam trudnosci z wybraniem slow ktore sa podobne do angielskiego, po prostu ich tam naprawde nie bylo duzo, albo nie tyle ile by sie mozna spodziewac po jezyku ktory jest niby z tej samej rodzinki germanskiej. to co mi sie pobieznie w oczy rzucilo jako podobne do angielskiego (chociaz tez nie wiem czy akurat wywodzace sie z germanskich podstaw), oprocz jakichs bardzo podstawowych slowek to np bevor (podobne do 'before' po ang), 'niedrig' (podobne do nether po ang), feind (fiend po ang), flach (flat), lang (long), ebbe und flut (ebb and flow),

                porownalam jeszcze z podstawowa ksiazeczka rozmowek dla turysty z francuskiego - mniej wiecej z 3 tysiace slow tam moze jest - bardzo duzo slow podobnych do angielskiego.

                no i to co zawsze powtarzali miedzy soba ludzie znajacy angielski i polski - jak sie chcialo uczyc trzeciego jezyka to kazdy rekomendowal romanski jezyk czyli - hiszpanski jako najlatwiejszy do opanowania jak sie znalo te dwa jezyki. podejrzewam ze z jednej strony latwo sie bylo mowiacemu po polsku nauczyc wymowy hiszpanskiej, podobny tez strukturalnie w niektorych miejscach do polskiego, a leksykalnie podobny i do angielskiego i po trosze do polskiego.



                mlodavy napisał(a):

                > Tu są dwie grafiki prawdopodobnie słownikowo angielski 29% łacina, 29% francuski, gre
                > ka 6% no i różne germańskie 26%

                >
                > ale jak rozumiem w tekstach frekwencja przeważają słowa ''old english" grafika
                > jest mniejsza więc bezpośrednio wyświetlam
                >
                > https://38.media.tumblr.com/c63a7decd7182c0ea7b327875fce1ead/tumblr_inline_
> miw931v8zZ1qz4rgp.png
                >
                >
                >
                >
                >
                • nikodem321 Re: języki bałto-słowiańskie? 03.07.15, 01:14
                  robak.rawback napisała:

                  > jeszcze wczoraj patrzylam na niektore tematy z niemieckiego w innym repetytoriu
                  > m leksykalnym, i rowniez mialam trudnosci z wybraniem slow ktore sa podobne do
                  > angielskiego, po prostu ich tam naprawde nie bylo duzo,

                  Nie było?

                  eat (angielskie) i essen (niemieckie) to są rodzeni bracia!
                  Nie tylko leksykalnie, ale i GRAMATYCZNIE!
                  • robak.rawback Re: języki bałto-słowiańskie? 03.07.15, 15:40
                    jak jeszcze sobie dodasz: schwimmen, senden, buchen, beginnen oraz rechts & links itp itd to wlasciwie mozesz juz zdawac egzaminy w goethe institut

                    nikodem321 napisał:

                    > robak.rawback napisała:
                    >
                    > > jeszcze wczoraj patrzylam na niektore tematy z niemieckiego w innym repet
                    > ytoriu
                    > > m leksykalnym, i rowniez mialam trudnosci z wybraniem slow ktore sa podob
                    > ne do
                    > > angielskiego, po prostu ich tam naprawde nie bylo duzo,
                    >
                    > Nie było?
                    >
                    > eat (angielskie) i essen (niemieckie) to są rodzeni bracia!
                    > Nie tylko leksykalnie, ale i GRAMATYCZNIE!
                    • nikodem321 Re: języki bałto-słowiańskie? 08.07.15, 21:52
                      robak.rawback napisała:

                      > jak jeszcze sobie dodasz: schwimmen, senden, buchen, beginnen oraz rechts & lin
                      > ks itp itd to wlasciwie mozesz juz zdawac egzaminy w goethe institut
                      >

                      Nie rozumiem skąd ta kąśliwość.

                      Podane przykłady są... takie sobie.
                      Fonetycznie udowadniają "wspólnotę" na takim samym poziomie jak łączność z francuskim fałszywie udowadnia np.: "pleasure" .

                      "schwimmen" jest lepszym przykładem, bo pokazuje wspólnotę gramatyczną -przegłos germański.
                      • robak.rawback Re: języki bałto-słowiańskie? 08.07.15, 22:26
                        sorry nikodem, nie chcialam cie urazic, ale nie wiedzialam czego sie spodziewac po tej dyskusji (mialam pare beznadziejnie nie prowadzacych do nikad interakcji na tym forum wiec od razu naskoczylam nim za dzuo powiedziales).

                        na pewno NIE jestem expertem niemieckiego ale znam na tyle zeby wiedziec ze znajomosc angielskiej leksyki nie pomaga specjalnie w rozumieniu niemieckiego i myslalam ze sie znowu bede musiec wyklocac o to, tak jak w niektorych innych watkach. jasne ze sa tematy ktore maja wiecej slow podobnych do ang. niz inne ale w ogolnym rozrachunku to jest malo no i tez samo brzmienie niemieckiego - nie przypomina angielskiego tak jak np czeski przypomina polski.

                        natomiast znajomosc angola na pewno pomaga jesli chodzi o gramatyke i skladnie, duzo rzeczy mozna wykombinowac patrzac na sturkture zdan niemieckich. moze nie wyprodukuje sie aktywnie od razu samemu ale jak sie widzi to sie zrozumie co to za typ zdania etc. wiec tez nie trzeba wielu rzeczy sie uczyc od nowa bo zasady sie kuma i rozumie juz z angielskiego.

                        nikodem321 napisał:

                        > Nie rozumiem skąd ta kąśliwość.
                  • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 04.07.15, 11:00
                    nikodem321 napisał:
                    > eat (angielskie) i essen (niemieckie) to są rodzeni bracia!
                    > Nie tylko leksykalnie, ale i GRAMATYCZNIE!

                    raczej dwaj mieszańcy mętnego pochodzenia

                    I eat
                    you eat
                    he/she/it eats to eat - odmiana czasownika

                    ich esse
                    du isst
                    er/sie/es isst Tekst linka

                    "jeść" - odmiana czasownika - polski

                    ja jem
                    ty jesz
                    on/ona/ono je

                    ja (m) jadłem
                    ja (f) jadłam
                    ty (m) jadłeś
                    oni jedli

                    a tu mamy te praindoeuropejskie

                    from PIE root *ed- "to eat" (see edible) Old English etan
                    • nikodem321 angielski niemiecki bracia 08.07.15, 21:37
                      mlodavy napisał(a):


                      > raczej dwaj mieszańcy mętnego pochodzenia

                      Oj nie!

                      Weź pod uwagę II przesuwkę spółgłoskową, która wykoślawiła hochduetsch.
                      Wtedy "t" zmieniło się w "ss"

                      Od razu widać podobieństwo:
                      ang eat - niemieckie przed przsuwką: eten

                      W imperfect widać to wyraźniej:
                      ang ate - niem. ass- niem bez przesówki: at

                      W imperfekcie w obu językach występuje zamiana samogłoski - przegłos germański.

                      To są wskazówki. Mimo, że angielski leksykalnie na pierwszy rzut oka wygląda na blisko spokrewniony z francuskim, to jednak pochodzi z klanu germanów.

                      Jak spojrzysz na holenderski, a do tego na fryzyjski, to zobaczysz tęczę przejścia od pierwotnego germańskiego do hochdeutch i angielskiego.

                      > a tu mamy te praindoeuropejskie
                      >
                      > from PIE root *ed- "to eat" (see edible) Old English etan
                      >
                      • mlodavy Re: angielski niemiecki bracia 10.07.15, 10:15
                        nikodem321 napisał:

                        > mlodavy napisał(a):
                        >
                        >
                        > > raczej dwaj mieszańcy mętnego pochodzenia
                        >
                        > Oj nie!

                        Oj tak! O tym świadczy nawet ich mitologia, że staro-wysoko-niemcy to mieszańcy z Celtami Teutonami (Tuiskon), Tusk-Tysk to skandynawska nazwa Niemców którą odziedziczyli po Celtach.

                        Tuiskon, Tuiston, Teut (Mythologie), soll der Urvater des deutschen Volkes sein, den die Erde seiner Heimath gebar, und bei Deutschen und Celten, dort unter dem Namen Teutates, göttliche Verehrung genoß. Sein Sohn hieß Man oder Manus. Höchst wahrscheinlich war er nur allegorische Person, als Stammvater des germanischen Volkes gedacht, eines Volkes von Männern, so rauh und kriegerisch, wie Tuiskon's Bild.

                        Tu masz duńskie æde (jeść-jadł) staro-wysoko-niemieckie ezza ('jeść').

                        wasser Old High German wazzar rzeka Wezera, Die latinisierte Form blabla Belgien Weser genannt) letztlich aus der indogermanischen Wurzel *u̯eis- „fließen, zerfließen“

                        indogermańskie bajeczki bo Gaelic uisge "water;" czyli wisge tu masz skąd s

                        from PIE *wod-or, from root *wed- (1) "water, wet" (cognates: Hittite watar, Sanskrit udrah, Greek hydor, Old Church Slavonic and Russian voda, Lithuanian vanduo, Old Prussian wundan, Gaelic uisge "water;" Latin unda "wave").

                        Duńskie vand-woda jak w litewskim, a Anglowie mieszkali w Danii te watery i itp. to mutacje i wpływy celtyckiego podłoża.

                        Rzeka Odra (Sanskrit udrah) była nazwana Wandalusem, a dziś nazwana jest górnołużyckie Vodra, no i od razu widać kto mówi po "indoeuropejsku".

                        Resumując bandy celtyckoskandynawskich mieszańców, którzy ukradli nam historię nazwy itd. i udają starożytnych Germanów.

                        https://vranovie.files.wordpress.com/2014/05/ketrzynski_png_750x750_q85.jpg?w=640&h=611
                        • stefan4 Re: angielski niemiecki bracia 10.07.15, 12:11
                          mlodavy:
                          > indogermańskie bajeczki bo Gaelic uisge "water;" czyli wisge tu masz skąd s
                          [...]
                          > a Anglowie mieszkali w Danii te watery i itp.

                          Przepraszam, czy mógłbyś nieco staranniej redagować swoje wypowiedzi? Chodzi mi o sensowną interpunkcję, ale przede wszystkim o jasne określenie, co uważasz za dowód jakiej tezy. Słabo rozumiem argumentację w stylu strumieni świadomosci czy innych monologów wewnętrznych.

                          O ile wiem, Suebi (czy też Suevi) nie mają wiele wspólnego ze Słowianami. Na pewno nie nazwę: pokrewieństw do ,,-ł-'' w ,,słowo'' należy szukać raczej w okolicy ,,-l-'' (np. ,,slovo'') niż w okolicy ,,-u-'' lub ,,-w-''. O ile wiem, Suebia to starożytna nazwa nieznanych Rzymianom terenów germańskich; od niej pochodzi niemiecka Szwabia. Jeśli masz inny pogląd, to jasno napisz jaki i skąd się wywodzący.

                          - Stefan
                          • mlodavy Re: angielski niemiecki bracia 10.07.15, 19:29
                            Po pierwsze chodziło mi o zbieżności "bałtycko-skandynawskie" i jak do nich była ustawiona terytorialnie prasłowiańszczyzna, zakładając, że owi byli 2000-3000 lat temu w tym samym miejscu co teraz.

                            Ale zeszło na co innego i tu teza była taka, że Niemcy i Anglicy to ludy kreolskie (mieszanie, głównie z Celtami, ale i prowincjonalną łaciną, starofrancuskim) i takie są też, ich języki, oraz, że te tak zwane kognaty i.e to powstały w naszym (pra)języku.

                            > O ile wiem, Suebi (czy też Suevi) nie mają wiele wspólnego ze Słowianami. Na p
                            > ewno nie nazwę: pokrewieństw do ,,-ł-'' w ,,słowo'' należy szukać
                            > raczej w okolicy ,,-l-'' (np. ,,slovo'') niż w okolicy ,,
                            > -u-'' lub ,,-w-''. O ile wiem, Suebia to starożytna nazwa
                            > nieznanych Rzymianom terenów germańskich; od niej pochodzi niemiecka Sz
                            > wabia. Jeśli masz inny pogląd, to jasno napisz jaki i skąd się wywodzący.
                            >
                            > - Stefan

                            Nie chodzi o małą Szwabię, tylko o wielki obszar tzw., wschodniej Germanii od Łaby na wschód co najmniej do Bugu i od Dunaju i Dacji do Bałtyku. Taką z opisu Tacyta czy Izydora z Sewilli. Pogląd jest oparty na moim osobistym rozumieniu tekstów źródłowych itp., ale nie jest ten pogląd odosobniony.

                            Tu w zasadzie tekst jakbym sam to napisał, Bożydar Daniewski, bo do tego samego doszedłem a niedawno wpadła mi ta "odpowiedź dr. Janusza Bożydara Daniewskiego". Tekst linka .

                            To że naród, występujący pod nazwą Slavi w średniowieczu jest tym samym narodem, który w Starożytności występował pod mianem Suevi, możemy stwierdzić z całą stanowczością bez powoływania się na podobieństwo nazw Suevi — Slavi, na podstawie opisów tego narodu, przekazanych przez starożytnych i średniowiecznych pisarzy, wiadomościach o jego siedzibach, podziałach na szczepy, religii, wróżbach, ustrojach politycznych, zwyczajach, obyczajach, budownictwie, co wszystko z podziwu godnym konserwatyzmem trwało niemal bez zmiany od czasów Chrystusowych poprzez średniowiecze.
                            Wykazałem to z przytoczeniem świadectw źródłowych w rozprawie p. t. „Swewowie Tacyta czyli Słowianie zachodni z czasach rzymskich. Warszawa 1933 r."


                            Czy bezpośrednio... Teoria Połabsko-Wiślańska

                            "Greckie źródła blisko sto lat wcześniejsze (z lat 545-553) są jednoznaczne Prokopiusz w „Bellum Gothorum” w VI wieku:

                            Przedtem i Słowianie (Sklaweni) i Antowie jedno mieli imię; albowiem obydwa narody za starodawnych czasów zwano Spory (Σπόρουςwink dlatego, jak mniemam, że σποράδην t.j. rozproszenie po wioskach swoich mieszkali. Dla tej też przyczyny zajmują obszerne ziemie; większa bowiem część krain z tamtej strony Istru w ich jest dzierżeniu.

                            Czyli Prokopiusz ok 550 roku twierdzi, że w czasach starożytnych względem VI wieku, przodkowie Słowian i Antów zwani Sporami mieszkali na północ od Istru (Dunaju) i od czasów starożytnych zajmowali większość tych północnych naddunajskich krain, gdyby nie zajmowali Polski, to nie byłaby nawet połowa. Podobnie pisze Jordanes, tylko podaje inna nazwę Wenedowie.

                            Na mapie to wygląda tak. Prokopiusz, prezentuje wiedzę o starożytnym zasiedleniu Słowian, względem VI wieku, na północ w środku tego naddunajskiego obszaru, jest Polska i zajmuje większą jego część."

                            https://vranovie.files.wordpress.com/2014/05/region_dunaju3.jpg?w=960&h=632

                            ps. w Etymologiach Izydora są etymologie nazw Sporowie nie bezpośrednio Słowian, ale terminu "synowie z szlachetnych matek i nieznanych ojców" i germanie tu dla rodzeństwa i też Germanii obie (trzy) te etymologie są podobne od ziaren, kiełkowania nasienia, po prostu jedno słowo Sporowie to greka drugie Germanie łacina, a znaczą to samo.
                            • mlodavy Sanskrit svadus "sweet" słodki 10.07.15, 22:24
                              > pokrewieństw do ,,-ł-'' w ,,słowo'' należy szukać
                              > raczej w okolicy ,,-l-'' (np. ,,slovo'') niż w okolicy ,,
                              > -u-'' lub ,,-w-''.

                              Słowa te wydają się suevi-suavi (Chunimund rex Suavorum), ewidentnie podobne, tu nigdzie nie ma -l-.

                              from PIE root *swad- "sweet, pleasant" (Sanskrit svadus "sweet;" Greek hedys "sweet, pleasant, agreeable," hedone "pleasure;" Latin suavis "pleasant" (not especially of taste), suadere "to advise," properly "to make something pleasant to"). Words for "sweet" in Indo-European languages typically are used for other sense as well and in general for "pleasing."

                              Może ogródkami, ale jest tu nawet Latin suavis "pleasant", nasze słód-słodki, czyli raczej pierwotnie było suod-suodki, no ale jak się wymyśla rekonstruuje jakieś prasłowiańskie *sold to rzeczywiście trudno zobaczyć podobieństwo.

                              Mówić ze swadą to też miło, przyjemnie dla ucha, płynie, słodzić komuś mówić słodkie słówka, może i stąd ta sława, od suavić.
                              • stefan4 Re: Sanskrit svadus "sweet" słodki 11.07.15, 11:06
                                mlodavy:
                                > Słowa te wydają się suevi-suavi (Chunimund rex Suavorum),
                                > ewidentnie podobne, tu nigdzie nie ma -l-.

                                Jedna rodzina wyrazów bez L: Suebia, suavis, sweet, suadere, perswazja, itp.
                                Druga rodzina wyrazów z L: słowo, słowny, sława, Słowianin, itp.
                                Inna rodzina wyrazów z L: słodki, słód, itp.

                                Żeby udowodnić, że te rodziny się przecinają, potrzeba czegoś więcej niż podobieństwa brzmienia w dzisiejszym języku górnopolskim (czyli w dialekcie warszawskim).

                                mlodavy:
                                > Może ogródkami, ale jest tu nawet Latin suavis "pleasant", nasze
                                > słód-słodki, czyli raczej pierwotnie było suod-suodki, no ale jak się
                                > wymyśla rekonstruuje jakieś prasłowiańskie *sold to rzeczywiście
                                > trudno zobaczyć podobieństwo.

                                Tylko że te ,,wymysły'' są potwierdzone pokrewnymi wyrazami w różnych językach słowiańskich oraz regularnościami transformacji morfemów. Po ukraińsku i białorusku ,,słód'' to ,,со́лод'', po czesku, słowacku, chorwacku i słoweńsku ,,slad''. W tym słowie zdecydowanie tkwi ,,l''. Również polskie ,,ł'' było dawniej wymawiane znacznie bliżej ,,l'', dopiero bardzo niedawno upodobniło się do u. Przestawka taka jak sold→slod i zanik samogłoski solod→slod to między słowiańskimi językami rzecz codzienna; por. pol. mgła, czeskie mlha, slowac. hmla.

                                Natomiast wymiany u→ł zdarzają się tylko u niezbyt zdolnej młodzieży szkolnej, która jeszcze nie nauczyła się ortografii.

                                Jak chcesz, to Ci znajdę wiele podobnych brzmień między wyrazami niespokrewnionymi, możesz sobie z nich wywodzić niestworzone rodowody rzekome. Np. dawniej na piękną dziewczynę mówiono ,,gładka'', a na młodzieńca ,,gładysz''. Otóż po hiszpańsku ,,guapa'' to przystojna, a ,,guapo'' to przystojny
                                • mlodavy Re: Sanskrit svadus "sweet" słodki 11.07.15, 16:45
                                  stefan4 napisał:

                                  > mlodavy:
                                  > > Słowa te wydają się suevi-suavi (Chunimund rex Suavorum),
                                  > > ewidentnie podobne, tu nigdzie nie ma -l-.
                                  >
                                  > Jedna rodzina wyrazów bez L: Suebia, suavis, sweet, suadere, perswazj
                                  > a
                                  , itp.

                                  Z jakiego języka jest słit...

                                  Poor w is so infamous and unknown that many barely know either its name or its shape, not those who aspire to being Latinists, as they have no need of it, nor do the Germans, not even the schoolmasters, know what to do with it or how to call it; some call it we, [... others] call it uu, [...] the Swabians call it auwawau.
                                  Samo to dowodzi, że Szwabi w Niemczech to obcy wtręt.

                                  English uses W to represent /w/, German, Polish and Kashubian use it for the voiced labiodental fricative /v/ (with Polish and related Kashubian using Ł for /w/), and Dutch uses it for /ʋ/.


                                  > Druga rodzina wyrazów z L: słowo, słowny, sława, Słowianin, itp.

                                  A do jakiej rodziny należy swoboda i bałkańska sloboda, wilk - wuk. Po prostu uważasz, że prawdziwa jest teoria allochtonizmu. Mniejsza o to, bardziej mnie zainteresowało, że słód to rzeczowo (skiełkowane i wysuszone ziarna zbóż) .

                                  4. Germania lies beyond lower Scythia. It starts at the
                                  Danube andisenclosedby the river Rhine and the Ocean.
                                  In the north and in the west the Ocean is its boundary,
                                  in the east the Danube, in the south the river Rhine.The
                                  country is rich in men and has a numerous and fierce
                                  (immanis) population
                                  ; due to this and its fecundity in
                                  producing peoples it is called Germania (cf. germinare,
                                  “germinate-kiełkować”wink
                                  .


                                  > Jak chcesz, to Ci znajdę wiele podobnych brzmień między wyrazami niespokrewnion
                                  > ymi, możesz sobie z nich wywodzić niestworzone rodowody rzekome. Np. dawniej n
                                  > a piękną dziewczynę mówiono ,,gładka'', a na młodzieńca ,,gładysz''. Otóż po hi
                                  > szpańsku ,,guapa'' to przystojna, a ,,guapo'' to przystojny
                                  • mlodavy "mutually incomprehensible languages" (cytat) 12.07.15, 11:20
                                    "[97] The Germanic (Germanicus) nations are so called because they are immense (immanis) in body, and they are savage (immanis) tribes hardened by very severe cold. They took their behavior from that same severity of climate – fiercely courageous and ever indomitable, living by raiding and hunting. There are many tribes of Germani, varied in their weaponry, differing in the color of their clothes, of mutually incomprehensible languages, and with uncertain etymologies of their names – such as the Tolosates, the Amsivari, the Quadi, the Tuungri, the Marcomanni, the Bruteri, the Chamavi, the Blangiani, the Tubantes. The monstrosity of their barbarism gives a fearsome quality even to their names."

                                    Jeszcze jeden cytat z Isidorus Hispalensis; c. 560 – 4 April 636.

                                    Czy Izydor był dobrze poinformowany no chyba tak, w Hiszpanii z jego czasów było chyba jeszcze dużo informatorów "natywnych" przybyłych stosunkowo niedawno z tzw. Germanii. Dlaczego zamieszkujący tzw., wschodnią Germanię czyli Połabie i Polskę nie mogli by mówić całkowicie niezrozumiałymi językami dla mieszkających nad Renem Teutonów.

                                    Zresztą pojęcie takich Istvaeones jest co najmniej zabawne. "The Istvaeones, also called Istaevones, Istriaones, Istriones, Sthraones, and Thracones, were a Germanic tribal grouping" wygląda jakby było od Istros (Dunaju), a ma tyczyć ludów nadreńskich.

                                    Tekst linka

                                    kolor pomarańczowy

                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/65/Germanic_dialects_ca._AD_1.png
                                    • mlodavy word Semnones and Germani as in 'germs' 13.07.15, 15:50
                                      Mówiąc szczerze nie wiem dla czego proste czy oczywiste konstatacje, z prostych tekstów, to co dla Anglików nie jest kontrowersyjne, piszą w zasadzie to samo co ja, w Polsce budzi to szok i jakieś dziwaczne mentalne opory.


                                      "Procopius stated that the Sclavenes and Antes spoke the same languages, but did not trace their common origin back to the Venethi but to a people he called "Sporoi".[43] Sporoi means "seeds" in Greek (as in 'spores') and is equivalent to the Latin word Semnones and Germani as in 'germs', 'seedlings' or 'spores'. In this respect, the German linguist Jacob Grimm believed the word Suebi to be the same as Slav. [44] In fact, by the time of Jordanes and Procopius, the former Suebi were called by these authors "Suavi" as in "Suavs". In this respect, the Bavarian Geographer's list of Slavic tribes contains at the end a note stating that "Suevi are not born they are sown" 'seminati'. There is no known evidence as to what language the Suevi of Tacitus spoke. In his description of the emigration (circa 512) of the Heruli to Scandinavia, Procopius locates the Slavs in all of Central Europe (i.e., their current location)."

                                      Tekst linka
                                      • randybvain Re: word Semnones and Germani as in 'germs' 13.07.15, 22:47
                                        Po prostu opieramy się na wiarygodnych źródłach, nie wierząc w ślepo w to, co pisze Wikipedia po angielsku albo w to, co ktoś sobie wymyślił "dla pokrzepienia serc" w dziewiętnastym wieku. Opieramy się na procesach fonetycznych, udokumentowanych w źródłach i nie możemy sobie pozwolić na wypisywanie podobnie wyglądających wyrazów w różnych językach sugerując, że coś jak "ang. sweat, pol. świt, fr. suite" jest dowodem pokrewieństwa tych wyrazów. To działało może sto lat temu, ale dziś trzeba wykazać istnienie udowodnionych procesów fonetycznych. Bez tego to można sobie wymyślić, że Polacy pochodzą z bieguna północnego (ang. pole), Serbowie to Jarząbki (łac. sorbus), a Ślązacy są z Łomży (z-łomżacy)...
                                        • mlodavy Re: word Semnones and Germani as in 'germs' 14.07.15, 10:33
                                          randybvain napisał:

                                          > Po prostu opieramy się na wiarygodnych źródłach, nie wierząc w ślepo w to, co p
                                          > isze Wikipedia po angielsku albo w to, co ktoś sobie wymyślił "dla pokrzepienia
                                          > serc" w dziewiętnastym wieku. Opieramy się na procesach fonetycznych, udokumen
                                          > towanych w źródłach i nie możemy sobie pozwolić na wypisywanie podobnie wygląda
                                          > jących wyrazów w różnych językach

                                          Nie wiem kto to (my) "opieramy", bo Stefan jest matematykiem, a nie językoznawcą, w nazwach Sporowie, Semnoni, Germanie nie dochodzi do żadnych procesów fonetycznych to pewne skamieliny języka pisanego, dlatego to nie mutuje lub mutuje słabo.

                                          Poza tym to są słowa w kontekście, który uporczywie podaje tę samą etymologię tych nazw.

                                          Albis Germaniae Suevos a Cerveciis dividiit: mergitur in Oceanum. & Suevi non sunt nati, sed seminati. Są to jakieś gry słowne, Cerveciis (Cervesia) znaczy piwo po łacinie, ziarno skiełkowane nazwane jest słodem, mające wyjaśnić etymologię, nazwy Suevi.

                                          Zeriuani – nazwa określająca nieznane bliżej plemię słowiańskie, wymienione przez Geografa Bawarskiego. Od Zeriuani miały wywodzić swój rodowód wszystkie inne plemiona słowiańskie.

                                          Wykorzystując powyższe etymologie otrzymujemy jasne znacznie Zeruani, to Ziarnianie po rosyjsku zernó czyli zernani czyli rdzeń jest ten sam, -i- jest w polszczyźnie czyli byli by to Ziernuanie, dokonało przestawki, lub ktoś lekko przekręcił obcą dla siebie nazwę.

                                          W angielskim też są PIE głupoty.

                                          calf (n.1) Look up calf at Dictionary.com
                                          "young cow," Old English cealf (Anglian cælf) "young cow," from Proto-Germanic *kalbam (cognates: Middle Dutch calf, Old Norse kalfr, German Kalb, Gothic kalbo), perhaps from PIE *gelb(h)-, from root *gel- "to swell," hence, "womb, fetus, young of an animal." Elliptical sense of "leather made from the skin of a calf" is from 1727. Used of icebergs that break off from glaciers from 1818.


                                          W duńskim jest kalv, jest to samo co karw (wół) karwa krowa, w celtyckich było to tarv, zresztą związane z taur(tavr) Taurus. To nie są żadne przypadki, są to wszystko spokrewnione czy zmieszane języki(z językiem) i.e.

                                          Zresztą by to zrozumieć, trzeba być pisarzem, mędrcem bo te źródła takowi pisali, redagowali, w ówczesnym kontekście wiedzy czy pogańskiej rzeczywistości naukowej, bo trudno to zrównać z dzisiejszą wymagającą ślepej wiary religią. Dlatego na świątyni Apolla by sentencje mędrców, a nie dogmaty synody zawodowych kapłanów.

                                          Z tego ziarna(mąki) chleba nie będzie, można napisać o pewnych językoznawcach.
                                          • mlodavy Re: word Semnones and Germani as in 'germs' 14.07.15, 12:05
                                            poprawka, pozjadałem końcówki i niedoedytowałem...

                                            Zresztą by to zrozumieć, trzeba być pisarzem, mędrcem bo te źródła takowi pisali, redagowali, w ówczesnym kontekście wiedzy czy pogańskiej rzeczywistości naukowej, bo trudno to zrównać z dzisiejszą wymagającą ślepej wiary religią. Dlatego na świątyni Apolla były sentencje mędrców, a nie dogmaty z synodów zawodowych kapłanów.

                                            Z tego ziarna(mąki) chleba nie będzie, można napisać o pewnych językoznawcach.


                                            przy okazji pantheion.pl/Siedmiu-Medrcow-Maksymy-Deflickie
                                          • randybvain Re: word Semnones and Germani as in 'germs' 14.07.15, 23:24
                                            A ty kim jesteś? Bo językoznawcą na pewno nie, skoro nie używasz ani metodologii naukowej, ani terminologii, nie podajesz źródeł, wklejając jakieś cytaty nie wiadomo skąd i nie wiadomo co mające udowodnić? Bierzesz sobie jakieś podobnie wyglądające wyrazy, ignorujesz totalnie różnice fonetyczne i chronologiczne po to by je sobie dopasować do jakiejś cudacznej tezy. Kalv, karw, kogo obchodzi, że tam jest l i v, a tu r i w, że jedno jest duńskie, a drugie kaszubskie, że jedno pochodzi od *gelbh- a drugie od *k'erw-, ważne że mają coś wspólnego z krową, to są pokrewne.
                                            Jeszcze sobieś wymyślił, że w celtyckich to było tarv. W jakich celtyckich? Źródło, zapis? I co ma "tarv" do *gelbh-? Może jeszcze dorzuć tam pard i balg? Skoro dla ciebie Zeriuani to Ziarnanie (a wyrzućmy stamtąd i i dopiszmy n, a żeby bardziej pasowało, użyjmy rosyjskiego...) albo w Cerveciis widzisz sobie piwo (k czy s, co za różnica... a w ogóle wiesz, jak brzmi mianownik od tego Cerveciis?)...

                                            Przepraszam, ale tak nie można. Językoznawstwo to jest nauka, opiera się na metodach naukowych, a nie na żonglerce wyrazami albo ich edytowaniu na chybił trafił.
                                            • mlodavy Re: word Semnones and Germani as in 'germs' 15.07.15, 23:39
                                              randybvain napisał:

                                              > A ty kim jesteś? Bo językoznawcą na pewno nie, skoro nie używasz ani metodologi
                                              > i naukowej, ani terminologii, nie podajesz źródeł, wklejając jakieś cytaty nie
                                              > wiadomo skąd i nie wiadomo co mające udowodnić? Bierzesz sobie jakieś podobnie
                                              > wyglądające wyrazy, ignorujesz totalnie różnice fonetyczne i chronologiczne po
                                              > to by je sobie dopasować do jakiejś cudacznej tezy. Kalv, karw, kogo obchodzi,
                                              > że tam jest l i v, a tu r i w, że jedno jest duńskie, a drugie kaszubskie, że j
                                              > edno pochodzi od *gelbh- a drugie od *k'erw-, ważne że mają coś wspólnego z kro
                                              > wą, to są pokrewne.

                                              Jakie totalne różnice fonetyczne, jeśli nie wiesz, że l-r, v-f, g-h, t-d są w zwykłej opozycji dźwięczności, a tak w zasadzie to te same dźwięki, a na pewno płynie w siebie przechodzące, to po prostu dziełek językoznawczych nawet nie liznąłeś. W tym haśle było perhaps from PIE *gelb(h) jest to całkowita no co z tego, że naukowa ale fantazja, nie ma na to żadnego dowodu.

                                              Idąc dalej to, że przykładowo Stefan jest zawodowym profesorem matematyki, nie oznacza, że potrafi ode mnie lepiej mnożyć w pamięci liczby wielocyfrowe, lub, że ma ode mnie większą wyobraźnię przestrzenną (geometryczną), bo nie ma, to są zdolności wrodzone, choć oczywiście jest specjalistą pewnie wybitnym w swojej dziedzinie, ze strony językowej pisze całkiem logicznie i co ważniejsze bez zbędnego, żargonu zawodowego, choć mnie nie przekona do dzielenia w nieskończoność, bo dla mnie to fizyczna (geometryczna) paradoksalna niedorzeczność.

                                              > Jeszcze sobieś wymyślił, że w celtyckich to było tarv. W jakich celtyckich?

                                              An tarv eo par ar vuoc'h. Ur c'hole a vez graet eus un tarv yaouank.

                                              Korzystaj ze słowników (leksykonów encyklopedycznych itd) to jest naprawdę, jeden z największych wynalazków ludzkości.

                                              br.wikipedia.org/wiki/Tarv
                                              Jestem takim Antytomem Bombadilionem patrzę z ciekawością i życzliwością na bohaterów z mrocznych kurhanów.

                                              Kiedyś było takie forum językoznawców, jeden ciułający ojro profesor z Lipska warczał na moje wywody, też nie słyszał słowa tarv, potem w skrócie jeszcze ktoś się tym zafascynuje, drugi użytkownik mnie popierał, trzeci uczestnik dyskusji, że przynajmniej coś ciekawego się dzieje na forum. Ale chyba forum padło z nudów.

                                              obawy się spełniły niektórzy się tym fascynują
                                              dragomira.bloa.pl/2015/04/14/teoria-polabsko-wislanska/
                                              Prawie naturalizowany walijczyku wink , co do tego Zeriuani-Zieruanie (ziarko, zernó) to są pretensje do garbatego, że ma proste dzieci, z tym, że garb jest urojony, a Słowianie byli w starożytności jednym z najpotężniejszych i najwaleczniejszych narodów. Słowo powinno być w języku Słowian bo nazwę tę podawali Słowianie, i to stosunkowo późno w IX w., czyli po wielkich podbojach i powstaniu różnych ich odłamów, też językowych, zobacz sobie w słowniku ile jest słów na Z- i z takim rdzeniem ziar-zer, nawet zwykłe prawdopodobieństwo na to wskazuje.
    • kotulina Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 20:54
      Ciekawa jest kwestia podobieństwa skandynawskich języków germańskich do bałtyckich. Można by ją rozszerzyć o podobieństwo do wschodnioeuropejskich w ogóle.

      Ona jest moją siostrą - przypuszczam, że po chorwacku mogłoby być też "ona je mojom sestrom", czyli w narzędniku.

      Po czesku "ona jest moją siostrą" chyba może być "ona je moje sestra", ale też "ona je mou sestrou".

      Po polsku jak po rosyjsku też możemy zgubić czasownik "być" i powiedzieć "ona moja siostra", "to moja siostra". Chyba na wschodzie Polski bardziej się tak mówi - w serialu "Plebania" tak gadali.
      • cyberros języki indoeuropejskie 25.06.15, 21:14
        kotulina napisała:

        > Ciekawa jest kwestia podobieństwa skandynawskich języków germańskich do bałtyck
        > ich. Można by ją rozszerzyć o podobieństwo do wschodnioeuropejskich w ogóle.
        > Ona jest moją siostrą - przypuszczam, że po chorwacku mogłoby być też "ona je m
        > ojom sestrom", czyli w narzędniku.
        > Po czesku "ona jest moją siostrą" chyba może być "ona je moje sestra", ale też
        > "ona je mou sestrou".
        > Po polsku jak po rosyjsku też możemy zgubić czasownik "być" i powiedzieć "ona m
        > oja siostra", "to moja siostra". Chyba na wschodzie Polski bardziej się tak mów
        > i - w serialu "Plebania" tak gadali.

        Wszystkie języki indoeuropejskie są do siebie podobne, jedne mniej, inne bardziej. Wszystkie mają np. liczbę mnogą, wymianę samogłosek w morfemach słowotwórczych, wszystkie odmieniają czasowniki przez czasy, wszystkie mają fleksję imienną (choć czasem bardzo zredukowaną) i rodzaj gramatyczny (ten w nielicznych, np. perskim, zanikł). Podobieństwa pojedynczych słów nie są natomiast tak ważne, to się zmienia dość szybko, ile słów np. w polskim i czeskim jest różnych, mimo, ze nikt nie ma wątpliwości co do pokrewieństwa tych języków.
        • mlodavy Re: języki indoeuropejskie 28.06.15, 11:09
          cyberros napisał:

          > Wszystkie języki indoeuropejskie są do siebie podobne, jedne mniej, inne bardzi
          > ej. Wszystkie mają np. liczbę mnogą, wymianę samogłosek w morfemach słowotwórcz
          > ych, wszystkie odmieniają czasowniki przez czasy, wszystkie mają fleksję imienn
          > ą (choć czasem bardzo zredukowaną) i rodzaj gramatyczny (ten w nielicznych, np.
          > perskim, zanikł). Podobieństwa pojedynczych słów nie są natomiast tak ważne, t
          > o się zmienia dość szybko, ile słów np. w polskim i czeskim jest różnych, mimo,
          > ze nikt nie ma wątpliwości co do pokrewieństwa tych języków.

          Ale to jest znany fakt istnienia tzw., języków i.e. z którego poza nim samym nic nie wynika, bo jest to fakt oderwany od faktów historycznych czyli wojen, migracji, powstawania państw, etnogenez, więc geografii, etnografii, czy "religii". Czeski jest na tyle wzajemnie zrozumiały, że można sobie przy pomocy polskiego i czeskiego porozmawiać, tak, że da się dogadać, mimo mniejszej lub większej liczby, zabawnych lub nie, nieporozumień.

          I to właśnie dzięki wspólnemu zasobowi słów które różnią się tylko w 25%, czyli leksyka polsko-czeska jest zbieżna w 75%.
          • robak.rawback Re: języki indoeuropejskie 28.06.15, 22:43
            nie wiem czy tak bardzo zrozumialy - mowie z wlasnej obserwacji czytania wywiadu z kims po czesku - czesc zrozumialam ale nie na tyle zeby to mialo wiekszy sens - zmuszona bylam uzyc translatora google.

            mlodavy napisał(a):

            > . Czeski jest na tyle wzajemnie zrozumiały, że można sobie przy pomocy polskieg
            > o i czeskiego porozmawiać, tak, że da się dogadać, mimo mniejszej lub większej
            > liczby, zabawnych lub nie, nieporozumień.
            >
            > I to właśnie dzięki wspólnemu zasobowi słów które różnią się tylko w 25%, czyli
            > leksyka polsko-czeska jest zbieżna w 75%.
            >
            • mlodavy Re: języki indoeuropejskie 04.07.15, 11:08
              robak.rawback napisała:

              > nie wiem czy tak bardzo zrozumialy - mowie z wlasnej obserwacji czytania wywiad
              > u z kims po czesku - czesc zrozumialam ale nie na tyle zeby to mialo wiekszy se
              > ns - zmuszona bylam uzyc translatora google.
              >
              > mlodavy napisał(a):
              >
              > > . Czeski jest na tyle wzajemnie zrozumiały, że można sobie przy pomocy po
              > lskieg

              ja jestem raczej buszującym w leksykonach czyli formach pisanych języka tu wyżej wspomniany Rarog czeskie hasło

              "Podle české mytologie může Rarog přijít na svět z vejce, které bude hřát člověk devět dní a nocí na peci."

              Rozumiem to tak.

              Według czeskiej mitologi może Rarog przyjść na świat z jajca, które będzie grzał człowiek dziewięć dni i nocy na piecu.
              • robak.rawback Re: języki indoeuropejskie 08.07.15, 22:30
                to brzmi podobnie do polskiego - natomiast bez twojego tlumaczenia nie zrozumialabym 'vejce' 'hrat' no i 'peci' bym nie wydumala.

                mlodavy napisał(a):

                > "Podle české mytologie může Rarog přijít na svět z vejce, které bude hřát člově
                > k devět dní a nocí na peci."
                >
                > Rozumiem to tak.
                >
                > Według czeskiej mitologi może Rarog przyjść na świat z jajca, które będzie grza
                > ł człowiek dziewięć dni i nocy na piecu.
                >
                >
      • stefan4 Re: języki bałto-słowiańskie? 25.06.15, 21:20
        kotulina:
        > Po polsku jak po rosyjsku też możemy zgubić czasownik "być"
        > i powiedzieć "ona moja siostra", "to moja siostra".

        Tylko że po rosyjsku nie bardzo możemy nie zgubić tego czasownika. Rosyjskie быть ma w czasie teraźniejszym tylko dwie szczątkowe formy
        • есть dla wszystkich osób liczby pojedynczej, oraz
        • суть dla wszystkich osób liczby mnogiej,

        ale obie są prawie nieużywane i brzmią archaicznie i afektowanie.

        Druga różnica polega na tym, że po polsku możemy zgubić zaimek: ,,jest moją siostrą'' (podmiot domyślny), a po rosyjsku nie możemy.

        Trzecia różnica to ten narzędnik: ros. ,,она (естьwink моя сестра'', pol. ,,jest moją siostrą''. Ale z innymi czasownikami po rosyjsku będzie już jak po polsku, np. ,,она стала моей сестрой'' = ,,została moją siostrą''.

        - Stefan
      • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 28.06.15, 11:26
        kotulina napisała:

        > Ciekawa jest kwestia podobieństwa skandynawskich języków germańskich do bałtyck
        > ich. Można by ją rozszerzyć o podobieństwo do wschodnioeuropejskich w ogóle.

        Tyle, że z wzmianek historyczno-religijnych od 3000 lat "bałtowie" byli w wspólnocie religijnej zwanej "Sowicą", od niejakiego Sowiego, raczej mędrca typu Chrystus czy Mahomet, w której skład wchodzili też (ugrofinowie) Livowie. Łotwa podobno była jeszcze tysiąc lat temu zamieszkana w 70% przez Livów. Cechy tej religii mają raczej wspólne z Słowianami, a nie Skandynawami.

        ps. nawet zastanawiałem się czy S(ł)owianie to nie ta sama nazwa,"ł" czy "l" byłoby wstawką tak jak w słowach dławić (dawić), czy olbrzym (obrzym).

        https://vranovie.files.wordpress.com/2015/06/sowibog.png
    • randybvain Re: języki bałto-słowiańskie? 06.07.15, 21:12
      Język to są słownictwa i gramatyki; uporządkowane przez nacjonalistycznych gramatyków i słownikarzy oraz nieuporządkowane, używane przez ludzi z pokolenia na pokolenie. Biorąc pod uwagę dowolne grupy słów albo reguł gramatycznych można dowieść pokrewieństwa angielskiego z hindi albo polskiego z łaciną, zwłaszcza jeśli korzysta się z wątpliwych źródeł i wyroczni autorytetów. Język, jaki znasz, jest sztucznym konstruktem, efektem wyboru leksykografów i politycznie zdeterminowanej nauki w szkole.

      Na przykład po walijsku można powiedzieć Dyma fy chwaer, to jest moja siostra, ale bardziej oto moja siostra, dlatego, że dyma (z wcześniejszego (g)weld yma) odpowiada francuskiemu voici, etymologicznie vois ci, patrzaj tu. Można powiedzieć fy chwaer yw hi albo fy chwaer ydy hi, ona jest moją siostrą, jak również chyba mae hi'n fy chwaer, co jest zupełnie inną konstrukcją gramatyczną. Teoretycznie można i powiedzieć fy chwaer yw hon, ta (domyślnie kobieta) jest moją siostrą, ale bez kwerendy frekwencyjnej nie jestem w stanie powiedzieć, które z tych równoważnych zdań jest najczęściej używane, gdzie i w jakich okolicznościach. A bez tego, wyrwane z kontekstu te przykłady nic nie mówią.
      • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 08.07.15, 14:31
        randybvain napisał:

        > Język to są słownictwa i gramatyki; uporządkowane przez nacjonalistycznych gram
        > atyków i słownikarzy oraz nieuporządkowane, używane przez ludzi z pokolenia na
        > pokolenie. Biorąc pod uwagę dowolne grupy słów albo reguł gramatycznych można d
        > owieść pokrewieństwa angielskiego z hindi albo polskiego z łaciną

        Ale uznanie pokrewieństwa tzw. języków indoeuropejskich to stwierdzenie naukowe, można by poważać to istnieniem lig językowych co mnie się bardziej podoba. Jeżeli są one wyliczane w % to nie są dowolne, dalej jeśli te słowa znaczą w obu językach to samo, czyli nie chodzi o dwa słowa podobne brzmiące ale jedno jest czasownikiem, drugie rzeczownikiem, czy też zaimkiem, to nie są to dowolne wybory.

        > śli korzysta się z wątpliwych źródeł i wyroczni autorytetów. Język, jaki znasz,
        > jest sztucznym konstruktem, efektem wyboru leksykografów i politycznie zdeterm
        > inowanej nauki w szkole.

        Przeceniasz chyba dość nową naukę chyba, że chodzi o chrześcijańsko-niemieckie autorytety z średniowiecza tępiących starożytną wiedzę, ale językoznawstwo operuje na czymś co było już stworzone w sposób naturalny, owszem nieraz ze szkodą dla historycznej prawdy, jeśli chodzi szczególnie o mnie to autorytety na mnie mają dość mały wpływ.

        > Na przykład po walijsku można powiedzieć Dyma fy chwaer, to jest moja
        > siostra
        , ale bardziej oto moja siostra, dlatego, że dyma (z
        > wcześniejszego (g)weld yma) odpowiada francuskiemu voici, etymolo
        > gicznie vois ci, patrzaj tu. Można powiedzieć fy chwaer yw hi albo fy chwaer ydy hi, ona jest moją siostrą, jak również chy
        > ba mae hi'n fy chwaer, co jest zupełnie inną konstrukcją gramatyczną. Te
        > oretycznie można i powiedzieć fy chwaer yw hon, ta (domyślnie kob
        > ieta) jest moją siostrą, ale bez kwerendy frekwencyjnej nie jestem w sta
        > nie powiedzieć, które z tych równoważnych zdań jest najczęściej używane, gdzie
        > i w jakich okolicznościach. A bez tego, wyrwane z kontekstu te przykłady nic ni
        > e mówią.

        Dla mnie walijski, jest no może nie na pierwszy rzut oka, mało i.e. chwaer-siostra to trzeba trochę poalternować, by dostrzec jakieś podobieństwo przy zamianie ch w s swa'er-swa(st)er, tylko nie wiem czy to jest w ogóle poprawne i czy to nie przypadek.

        Skoro jesteśmy przy walijskim to z Twego słownika zainteresowało mnie słowo mądrʏ - doeth p'dojth w formie goeth, bo szukam etymologi i nawiązań do słowa goci - goeci-geoci magowie-mędrcy, od geocja taka pierwotna bardziej nauka czy magia niż religia. Jak stare jest to słowo czy występuje w innych językach celtyckich.

        Podobnie czy wiesz gdzie jeszcze występował tytuł tudur.

        Signification du prénom Tudor Etymologie : Forme galloise des Teutorigos vieux nom celtique, qui signifie «chef du peuple" (apparenté avec Théodoric). Był sobie Owain ap Maredudd ap Tudur protoplasta dynastii Tudorów.
        • randybvain Re: języki bałto-słowiańskie? 08.07.15, 19:51
          Doeth pochodzi od łacińskiego doctus, uczony. Obawiam się, że szukanie powiązań między polską nazwą Gotów a pochodzącą z greckiego nazwą ziemi Γαῖα, poprzez łacińskie gaeo- i geo- jest właśnie oparte na materiale potraktowanym wybiórczo bez uwzględnienia stałych procesów fonetycznych.

          Chwaer jest regularnym potomkiem *swesor > łacińskie soror.
          • mlodavy Re: języki bałto-słowiańskie? 08.07.15, 20:57
            randybvain napisał:

            > Doeth pochodzi od łacińskiego doctus, uczony. Obawiam się, że szu
            > kanie powiązań między polską nazwą Gotów a pochodzącą z greckiego nazwą ziemi &
            > #915;αῖα, poprzez łacińskie gaeo- i geo- jest właśnie oparte na
            > materiale potraktowanym wybiórczo bez uwzględnienia stałych procesów fonetyczn
            > ych.

            "Goecja (z gr. goeteia – tłumaczone jako wycie) – system magiczny opierający się na przyzywaniu duchów i demonów do realnego świata"

            Goecja ma być z greki, dla mnie mętna i pejoratywna etymologia, skoro mamy geomancję, pierwszą z zakazanych sztuk magicznych.

            W drugim wypadku Goci ewidentnie są łączeni bezpośrednio z słowem identycznym jak Magowie i to 1400 lat temu, w wspomnianym kodeksie Izydora z Sewilli, to nie była nazwa etniczna tylko wyznaniowa-światopoglądowa, czy jak to Amerykanie nazywają od stylu życia.

            "The Goths are thought to have been named after
            Magog, the son of Japheth, because of the similarity of
            the last syllable. The ancients called them Getae rather
            than Goths. They are a brave and most powerful people,
            tall and massive in body, terrifying for the kind of arms
            they use."

            > Chwaer jest regularnym potomkiem *swesor > łacińskie soror.

            siostra According to Klein's sources, probably from PIE roots *swe- "one's own"

            ... to jest od naszego zaimka swoja/swa swoje/swe
Pełna wersja