Co się stało z bimotą?

24.02.16, 20:16
Na początku mojej obecności na forum byłeś bimota całkiem rzeczowy, można było się od Ciebie dowiedzieć ciekawych rzeczy, ale od jakiegoś czasu jesteś (jak dla mnie) niedorzeczny i jakoś związane to chyba jest z Twoimi wersalikami.

Bimota, co się stało?

Oto przykładowo Twoje dawne posty:
forum.gazeta.pl/forum/f,10102,O_jezyku.html?s=6&na_stronie=300
    • bimota Re: Co się stało z bimotą? 25.02.16, 11:53
      WOLALBYM PRZYKLADY TYCH "NIEDORZECZNOSCI"...
      • acztop Re: Co się stało z bimotą? 02.03.16, 21:49
        bimota napisał:

        > WOLALBYM PRZYKLADY TYCH "NIEDORZECZNOSCI"...

        Ten twój post jest takim przykładem.
        • bimota Re: Co się stało z bimotą? 02.03.16, 22:15
          WOLALBYM BY KOTULINA JE PODALA, NIE TY...
          • acztop Re: Co się stało z bimotą? 02.03.16, 22:50
            bimota napisał:

            > WOLALBYM BY KOTULINA JE PODALA, NIE TY...

            O, ten post tez jest takim przykładem. Kiedyś odpowiedziałbyś normalniej.
    • acztop Postarzał się ;) 02.03.16, 21:49
      kotulina napisała:

      > Na początku mojej obecności na forum byłeś bimota całkiem rzeczowy, możn
      > a było się od Ciebie dowiedzieć ciekawych rzeczy, ale od jakiegoś czasu jesteś
      > (jak dla mnie) niedorzeczny i jakoś związane to chyba jest z Twoimi wersalikami
      > .
      > Bimota, co się stało?
      >
      > Oto przykładowo Twoje dawne posty:
      > forum.gazeta.pl/forum/f,10102,O_jezyku.html?s=6&na_stronie=300

      Postarzał się. Niektórym starzenie dobrze robi na mozg, a niektórym przeciwnie. Z Bimoty robi się widocznie zdziecinniały staruszek smile zamiast wiekowego mędrca. Zresztą, twoje pytanie jest niedyskretne. Nie powinno się dyskutować o osobach trzecich na forum. Zapytaj go prywatnie w mailu. Pewnie są jakieś powody jego zmian osobowości, ale czy musimy to roztrząsać tutaj?
      • bimota Re: Postarzał się ;) 02.03.16, 22:18
        A NIBY DLACZEGO NIE POWINNO... ? NIE JESTEM PRZESTEPCA, BY SIE PO KATACH CHOWAC... GLUPIE JEST JEDYNIE TO, ZE ZACZELA, A NIE SKONCZYLA...
        • acztop Re: Postarzał się ;) 02.03.16, 22:37
          bimota napisał:

          > A NIBY DLACZEGO NIE POWINNO... ? NIE JESTEM PRZESTEPCA, BY SIE PO KATACH CHOWAC
          > ... GLUPIE JEST JEDYNIE TO, ZE ZACZELA, A NIE SKONCZYLA...

          To odpowiedz na jej pytanie:
          "Bimota, co się stało?"
          • bimota Re: Postarzał się ;) 03.03.16, 11:57
            ALE ZWYCZAJNIE NIE WIEM O CO JEJ CHODZI, WIEC PROSILEM O NAPROWADZENIE...

            NIENORMALNOSC NIE MUSI OZNACZAC NIERZECZOWOSCI, ZWLASZCZA W TYM NIEDORZECZNYM SWIECIE...
    • arana Re: Co się stało z bimotą? 29.03.16, 07:14
      kotulina napisała:

      > Na początku mojej obecności na forum byłeś bimota całkiem rzeczowy, możn
      > a było się od Ciebie dowiedzieć ciekawych rzeczy, ale od jakiegoś czasu jesteś
      > (jak dla mnie) niedorzeczny i jakoś związane to chyba jest z Twoimi wersalikami
      > .
      >
      > Bimota, co się stało?
      >



      Nie śledziłam wszystkich wpisów Bimoty, ale w oparciu o te, które były w wątkach inicjowanych przeze mnie, mogę powiedzieć, że zatracił poczucie wszelkiej nienaturalistycznej strony języka. Kiedyś umiał zdobyć się na ładne sformułowanie, nawet gdy był niechętny jakimś rozważaniom, bo napisał np. w moim wątku Rejowskim: ALE TY MASZ UREJENIA... :p

      Teraz potrafi jedynie powiedzieć: KOLEJNE BZDETY, W KTÓRE TY WIERZYSZ.


      Czyli zatryumfował wulgarny materializm. Żadnego dystansu. Kuracja? Trzy razy dziennie powtarzać jak mantrę:

      Muzo
      Natchniuzo

      tak
      ci
      końcówkowuję
      z niepisaniowości

      natreść
      mi
      ości
      i
      uzo


      • bimota Re: Co się stało z bimotą? 29.03.16, 09:57
        ODKAD JAKIS BLOGER WSPOMNIAL O TOBIE W SWYCH WYWODACH - DZIEN BEZ GADANIA O REJU JEST DLA CIEBIE STRACONYM... smile

        PRZEPROWADZ SIE DO REJOWCA. JA WCZORAJ BYLEM W RADOJEWIE, WIEC NIE TAK ZLE, CHYBA... :p
      • mu_ndek Re: Co się stało z bimotą? 30.03.16, 00:52

        Nie można –chyba- wymagać od kogoś - kto posługuje się dużymi i tępymi gwoździami własnej propagandy – by wpłynęła na niego - jako inspiracja – drobna gra małych – najmniejszych lokalnych literek – utkana z zapachów wody gwoździowej? (a „mimo to” sięgająca autentycznej Wielkości!)
      • stefan4 Namuzowywanie 30.03.16, 10:53
        arana:
        > Muzo
        > Natchniuzo
        >
        > tak
        > ci
        > końcówkowuję
        > z niepisaniowości
        >
        > natreść
        > mi
        > ości
        > i
        > uzo

        >

        Я щас взорвусь, как триста тонн тротила,
        Во мне заряд нетворческого зла.
        Меня сегодня муза посетила,
        Посетила, так, немного посидела и ушла.


        Wybuchnę wnet, jak nitrogliceryna,
        zła nietwórczego nabój w sercu tkwi.
        Dziś do mnie muza przyszła w odwiedziny.
        Na chwilę wpadła, potem zwiała mi.

        Kiedym bez muzy odpłakał noc całą,
        i drzwi rozpachnął, by żal mógł się nieść,
        odprzyrostkował Miroszewski Białon
        beznadziejowo treściowaną pieśń.

        - Stefan
        • arana Re: Namuzowywanie 30.03.16, 16:11
          stefan4 napisał:
          >
          > Wybuchnę wnet, jak nitrogliceryna,
          > zła nietwórczego nabój w sercu tkwi.
          > Dziś do mnie muza przyszła w odwiedziny.
          > Na chwilę wpadła, potem zwiała mi.
          >
          > Kiedym bez muzy odpłakał noc całą,
          > i drzwi rozpachnął, by żal mógł się nieść,
          > odprzyrostkował Miroszewski Białon
          > beznadziejowo treściowaną pieśń.


          Ależ to brzmi jak Stefanczarnia! A przecież oprócz pomysłów Mirona i Wołodii są jeszcze sposoby Kochanowskiego czy Staffa; Baudelaire - jak to on - fascynuje się chorą muzą; z muzą (już zdrową) można flirtować albo ofiarować jej majtki z białych rymów...
Pełna wersja