powinno być: "Sugarmountain"

20.05.16, 12:07

(...) Yesterday, I had an opportunity to meet with some of the senior staff at Facebook, including Mark Zuckerberg (...)
(źródło: Medium Daily Digest)

Po mojemu, prawidłowo po amerykańsku, powinno być: "Sugarmountain"

Mylę się?

I jeszcze ta niewłaściwy amerykańska wymowa jego nazwiska, mnie strasznie denerwuje...

To tak jakby "Szopen" ciągle ktoś na upartego wymawiał "Hopin"...

Ot, co...
    • gdabski Re: powinno być: "Sugarmountain" 20.05.16, 21:30
      A może Mountsugar? Tak jak Battenberg to Mountbatten.
      • the-great-inuk Re: powinno być: "Sugarmountain" 21.05.16, 09:01
        gdabski napisał:

        > A może Mountsugar? Tak jak Battenberg to Mountbatten.
        ===============================

        Nu, bardzo ciekawe zagadnienie językowe.

        Całą noc spędziłem na studiach Wiki i wiem, że nic nie wiem!

        Ot, co...
        • the-great-inuk Ale moja Pani od matematyki była taka nudna... 21.05.16, 16:07
          Oto matematyczno-wykresowo-stytystyczne rozwiązanie mego problemu językowego!

          Kto by pomyślał, że taka opcja istnieje!

          Gdybym na lekcjach matematyki mniej patrzał w okno, a więcej na tablicą, miałbym szansę to zrozumieć...

          Ale moja Pani od matematyki była taka nudna...
    • kalllka Re: powinno być: "Sugarmountain" 21.05.16, 17:31
      Ale mógłbyś ułatwić, inuku, podać dlaczego w rozważaniach nad marka zuckerbergiem, używasz amerykańskiego zamiast hebrajskiego czy jidysz.

      Ps. U mnie lekcje matematyki, w kluczowej dla wieku dziecka- V klasie, prowadził pan! I ten pan, na dodatek, miał na nazwisko Cygan / oraz długie wypielęgnowane paznokcie/
      • the-great-inuk Re: powinno być: "Sugarmountain" 21.05.16, 19:32
        kalllka napisała:

        > Ale mógłbyś ułatwić, inuku, podać dlaczego w rozważaniach nad marka zuckerbergi
        > em, używasz amerykańskiego zamiast hebrajskiego czy jidysz.
        =============================
        Twoich skojarzeń z hebrajskim lub jidisz nie rozumiem.
        Ten pan jest Amerykaninem i żyje w Ameryce.
        I moim zdaniem powinien mieć amerykańskie nazwisko.
        Zmiana powinna wskazywać na poprzednie nazwisko.
        Analogicznie do nazw miejscowości na Ziemiach Odzyskanych.
        Chciałem mu po prostu, po ludzku pomóc!
        Aby się nie nabawił kompleksów!

        Ot, co...
        • kalllka Re: powinno być: "Sugarmountain" 22.05.16, 00:13
          Hmm, to co zrobić np z Bloombergiem albo Foxem w Polsce?

          Czesi nie maja problemu, w każdym razie z kobitkami , każda dla nich kończy z ova.,.
          • the-great-inuk CZERWONY KAPTUREK 22.05.16, 08:03
            kalllka napisała:

            > Hmm, to co zrobić np z Bloombergiem albo Foxem w Polsce?
            >

            ===============================================

            - Córeczko, zanieś to babuni, żeby nabrała sił. Od jakiegoś czasu leży biedna chora w łóżku. Na pewno ucieszy się, kiedy ją odwiedzisz. Pamiętaj tylko, byś pod żadnym pozorem nie zbaczała ze ścieżki, którą znasz i wiesz, że prowadzi prosto do domku babci. Jeśli kogoś spotkasz, nie rozmawiaj z nim. Gdy już tam będziesz, przywitaj się ładnie z babunią i bądź grzeczna.
        • the-great-inuk Re: powinno być: "Sugarmountain" 26.05.16, 07:07
          the-great-inuk napisała:

          > Ten pan jest Amerykaninem i żyje w Ameryce.
          > I moim zdaniem powinien mieć amerykańskie nazwisko.
          ======================================

          Okazuje się, że w Izraelu podzielają moje zdanie...

          ----------------------------------------
          • the-great-inuk I na sam koniec... 26.05.16, 11:24
            całkowicie bez polityki

            Związek tematyczny z postulatami niniejszego forum: Przepiękny body language !

            Ot, co...
            • kalllka Re: I na sam koniec... 26.05.16, 13:40
              Na koniec- szczyt.
              / top czy peak?/
              Mnie interesuje wspinaczka. Do szkoły i w szkole ,jak to się mówiło, miałam pod górkę., pewnie dlatego ze dzikus byłam i wiecznie szukałam czarnej dziury w całym., wiec tak, nazwisko wskazuje na pochodzenie, ale nie determinuje drogi.
              Ponoc ci którzy byli na szczycie, nie widza żadnej innej możliwości na bycie szczęśliwym.,ale tak naprawdę- dlatego, ze boja się, nieznanej, drogi na dół.,
              Coś jeszcze, moi podopieczni ludzie starzy i fizycznie ograniczeni chorobami, w momentach olśnienia, flashy 'nadświadomością 'cudownie rozmawiają o śmierci., jako drogi na szczyt, wyzwolenia..,
              • the-great-inuk Re: I na sam koniec... 26.05.16, 13:54
                kalllka napisała:

                > Coś jeszcze, moi podopieczni ludzie starzy i fizycznie ograniczeni chorobami,
                > w momentach olśnienia, flashy 'nadświadomością 'cudownie rozmawiają o śmierci.,
                > jako drogi na szczyt, wyzwolenia..,
                ==============================

                Także mi się kiedyś obiło o uszy...
                Ładnie to powiedziałaś!
              • suender Re: I na sam koniec... 26.05.16, 15:43
                kalllka napisała:

                > Coś jeszcze, moi podopieczni ludzie starzy i fizycznie ograniczeni chorobami,
                > w momentach olśnienia, flashy 'nadświadomością 'cudownie rozmawiają o śmierci.,
                > jako drogi na szczyt, wyzwolenia..,

                Czyli cudownie rozmawiają o czymś, czego jeszcze nie zaznali???
                Niestety, język ludzki potrafi tworzyć zdania, które człowieka wprawiają w zakłopotanie.
                A tak na marginesie, - skąd wiesz, że był to u nich moment olśnienia?

                Pozdr.

                "Niemand wird mit einem Sprung ein Engel, und Niemand mit einem Schritt ein Teufel! [hl. Augustinus]"
                • kalllka Re: I na sam koniec... 26.05.16, 17:01
                  Odpowiadając ci-suenderze, zacznę od końca- drogi w dół.
                  olśnieniami,, flashami, w medycynie, nazywa się krótkie spięcia elektryczne w zakończeniach komórek nerwowych w mózgu. A Mózg, jak każda bateria, ma swoją określona żywotność, która przekłada na body languadge - zachowanie.
                  I Bez lat doświadczeń czy zdobywania wiedzy, nie trudno rozpoznać czy ktoś wisi nad grobem / przepaścią/ czy wyzwoleniem.,
                  a jeszcze łatwiej gdy kto ma i doświadczenie i wiedzę w temacie.
                  Cudownie jest wtedy, gdy wiedzę i doświadczenie łączy się ze swiadomoscia, w jedno. Język ludzi pogodzonych ze światem, śmiercią to język natury.,
                  nie wiem jak jest byc swiadomym po niemiecku,ale dla mnie-polki, po angielsku smierc jest buddyjska odmiana /przy jazni/
                  • suender Re: I na sam koniec... 26.05.16, 19:59
                    kalllka napisała:

                    > A Mózg, jak każda bateria, ma swoją określona żywotność,
                    > która przekłada na body languadge - zachowanie.

                    Używasz w poważnych sprawach języka potocznego, co prowadzi do nieporozumień. Ja mam inklinacje bardziej ścisłowca i dlatego bateria może dla mnie znaczyć akumulator, jak i kilka ogniw połączonych, oraz nawet kilka armat (w sensie militarnym). Tym nie mniej trwałość jednych i drugich jest skończona, tylko dla akumulatorów (można je ładować) jest znacznie dłuższa niż dla baterii ogniw. Więc może i nasz mózg można ładować.

                    > I Bez lat doświadczeń czy zdobywania wiedzy, nie trudno rozpoznać czy ktoś
                    > wisi nad grobem / przepaścią/ czy wyzwoleniem.,
                    > a jeszcze łatwiej gdy kto ma i doświadczenie i wiedzę w temacie.

                    Ja nie mam za bardzo doświadczenia w temacie, ale z tego co wiem, to każdy ktoś wisi nad grobem już od swego poczęcia, bo już wtedy rozpoczyna się dla niego tykanie zegarka życia. Mylę się?

                    > nie wiem jak jest byc swiadomym po niemiecku,ale dla mnie-polki, po angielsku s
                    > mierc jest buddyjska odmiana /przy jazni/

                    Jak to jest po niemiecku, to łatwo znajdziesz w tłumaczu Google. Natomiast wschodnie nazewnictwo śmierci, jest mi nie znane.

                    Pozdr.
                    • kalllka Re: I na sam koniec... 26.05.16, 21:29
                      Nie znam innego języka niz 'potoczny'. Staropolski tez kiedyś był potoczny, podobnie jak język poetów. Szekspir czy Wojaczek, choć ten to raczej mało potoczysty, obaj byli używcami języka ulicy, tyle ,ze zapisanej strofami.
                      Tak, mózg to akumulator w najprostszym
                      znaczeniu ogniwo, łączące poetycznych z zaświatami, nas z uniwersum a naukowców z przestrzenią / kosmosem/
                      W tym tez, naukowym znaczeniu wisimy nad grobem chyba ze komuś to wisi kilem /?/ kitu, i się po zejściu śmiertelnym, przed zejściem, każe progeniturze spalić.,
                      Na koniec, bardzo przepraszam, ze do ciebie- suenderze, poszłam po prośbie z niemiecka śmiercią., myślałam, ze najprosciej będzie pójść za ' twoja' niemiecka sygnaturka.,
                      Okazuje się, jednak, ze w łączeniu znaczeń, językowej logice, używasz połączeń równoległych.,



                      • suender Re: I na sam koniec... 27.05.16, 12:22
                        kalllka napisała:

                        > W tym tez, naukowym znaczeniu wisimy nad grobem chyba ze komuś to wisi kilem /?
                        > / kitu, i się po zejściu śmiertelnym, przed zejściem, każe progeniturze spalić

                        Przed moim pytaniem szczwanie uciekłaś w ble, ble, ble. Ale ja tak łatwo nie dam się zbyć byle czym.
                        Jak to jest u Ciebie, że masz doświadczenie w tym jak rozpoznać, kto już wisi nad grobem, a kto jeszcze nie?
                        Dobrych parę lat temu jechałem z żoną samochodem w upalny dzień i mieliśmy okno otwarte, a tu nagle silny trzask i za chwilę cisza, a przed nami samochody się zatrzymują i stoją. Wyszedłem z samochodu i idę zobaczyć na przód szpaleru samochodów. A tu na poboczu leży motocyklista i wije się z bólu. Po drugiej stronie jezdni leży jego motocykl prawie kompletnie rozbity o przydrożne drzewo. Zmówiłem nad nim krótką modlitwę, po czym on przestał się ruszać. Od szwagra na drugi dzień dowiedzieliśmy się, iż ten zabity motocyklista był jego kolegą, z którym on jeszcze rano przed śmiercią rozmawiał i nie było po nim widać, że za 4 godziny będzie już po nim (miał 19 lat)!! Czy Ty byś rozpoznała, że mu się już bateria wyczerpała - hm?

                        Podobnie było z Tutanchamonem który w młodym wieku zmarł, choć większość dworu faraona liczyła, że ktoś znacznie starszy od niego z jego otoczenia przeniesie się do wiecznej krainy. A jednak, nie, wyrocznia wskazała na niego!

                        Ja jestem Tutenchamen
                        Świat mi powiedział amen
                        Żyłem przez krótką chwilę
                        W gorącym kraju nad Nilem…


                        Tu masz szczegóły:

                        www.tygodnikprzeglad.pl/tutanchamon-zagadka-smierci/
                        A żeby nie nadwyrężać tematyki tego forum, oto pytanie językowe:

                        Dlaczego w j. polskim Faraon pisze się tak, a nie jak po angielsku Pharaoh, czy po niemiecku Pharao?

                        Pozdr.

                        "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D. Hilbert]"
                        • kalllka Re: I na sam koniec... 27.05.16, 13:30
                          Odpowiadając na pytanie, o doświadczenie z tym kto wisi nad grobem / a kto nie/ posłużę pamięcią i odpowiem ci tobą:
                          / wcale nie cytat/
                          ., ja nie mam za bardzo doświadczenia w temacie .,. Ale każdy [ ktoś ] wisi nad grobem już od swego poczęcia..,

                          W tym więc znaczeniu i ty i ja, mamy podobna, wiedzę. Reszta / u mnie/ to czytanie -statystyka i profesja/ jestem opiekunem/ stad wiem ze najwiecej mężczyzn umiera w okolicach 70, kobiet- 80. Poza tym,
                          Taki to wiek uroczy,
                          nos na kwintę i zmarszczki wokół,
                          zoczy.

                          Co do faraona,
                          mnie z mrówkami kojarzy.,
                          Te z okruchami jedzenia itd. Ale myśle ze to zbyt współczesne myślenie rodem z ty-tuba
                          Próbując więc pomysleć tak jak to robili kilka tysięcy lat wstecz, myśle, ze faraon zmumifikowany bóg Ra, naturalnym dla cywilizacji, religijnym językiem symboli, przeniknął do rzymskich katakumb, a stamtąd to już końcem języka., co służy za przewodnika, trafił pod Fare /kazimierska np/



                        • stefan4 Re: I na sam koniec... 27.05.16, 13:48
                          suender:
                          > Dlaczego w j. polskim Faraon pisze się tak, a nie jak po angielsku
                          > Pharaoh, czy po niemiecku Pharao?

                          To, że Anglosasi czują się w obowiązku dodawać ,,h'' do obcych słów kończących się samogłoską, to taka ich idiosynkrazja, wyraz bezradności językowej. Do wyjaśnienia jest tylko, dlaczego my wstawiamy tam ,,-n''.

                          Oczywiście to wynika z łacińskiego brzmienia tego rzeczownika; a dokładniej z jego dopełniacza:
                          * mian. Iuno (taka rzymska boginia), dop. Iunonis
                          • the-great-inuk Re: I na sam koniec... 27.05.16, 15:22
                            Ciekawe, czy to Pan Bóg te wszystkie przeróżne struktury językowe sam wymyślał, czy zlecał tę/tą fuchę swoim Aniołom?

                            Ot, co...
                            • suender Re: I na sam koniec... 27.05.16, 19:59
                              the-great-inuk napisała:

                              > Ciekawe, czy to Pan Bóg te wszystkie przeróżne struktury językowe sam wymyślał
                              > , czy zlecał tę/tą fuchę swoim Aniołom?
                              >
                              > Ot, co...

                              Też mnie to baardzo ciekawi, mam jednak cierpliwość, bo: "Wir muessen wissen, und wir werden wissen! [D. Hilbert]" Poza tym nie wszystko On musi robić sam. Na moście Karola w Pradze (Carlbruecke zu Prag), czytałem swego czasu na pewnej statule wykutą inskrypcję: "Seinen Engel hat er befohlen dich zu beschuetzen auf allen deinen Wegen!" Coś w tym chyba jest ....

                              Ot, to .....

                              Pozdr.

                              "Niemand wird mit einem Sprung ein Enegel und Niemand mit einem Schritt ein Teufel! [hl. Augustinus]"
                              • the-great-inuk Re: I na sam koniec... 27.05.16, 20:36
                                suender napisał:

                                >
                                > Też mnie to baardzo ciekawi,

                                Najbardziej udana konstrukcja, to ruski.

                                Najszerszy zasięg częstotliwości dźwięków...

                                Ot, co...
                          • suender Re: I na sam koniec... 28.05.16, 19:26
                            stefan4 27.05.16, 13:48:

                            * mian. Iuno (taka rzymska boginia), dop. Iunonis
            • the-great-inuk Re: I na sam koniec... 27.05.16, 10:53
              the-great-inuk napisała:

              > Związek tematyczny z postulatami niniejszego forum: Przepiękny body language !
              >
              =========================

              Proszę zauważyć casting! Crème_de_la_Crème światowej kinematografii z moich lat młodzieńczych!

              To były czasy!

              Gone with the Wind !

              Ot, co...
        • suender Re: powinno być: "Sugarmountain" 26.05.16, 15:48
          the-great-inuk 21.05.16, 19:32:

          > Analogicznie do nazw miejscowości na Ziemiach Odzyskanych.

          Sam apelowałeś, by na forum językowym polityki nie uprawiać!

          Ot, to ....

          Pozdr.

          "Niemand wird mit einem Sprung ein Engel, und Niemand mit einem Schritt ein Teufel! [hl. Augustinus]"
          • the-great-inuk Re: powinno być: "Sugarmountain" 26.05.16, 17:50
            suender napisał:

            > the-great-inuk 21.05.16, 19:32:
            >
            > > Analogicznie do nazw miejscowości na Ziemiach Odzyskanych.
            >
            > Sam apelowałeś, by na forum językowym polityki nie uprawiać!
            =============================>

            A co to nie jest zadanie dla językoznawców, ustanawianie właściwych nazw miejscowości, zgodnych z polską gramatyką?

            Sam byłem świadkiem, jak zamalowywano "polskie" nazwy - kalki z niemieckiego zaproponowane w 1945 przez polskich autochtonów, ale których język "polski" był już całkowicie zgermanizowany...

            Czy nos dla tabakiery, czy ona dla nosa?
            (Ignacy Krasicki)

            Ot, co...
            • suender Re: powinno być: "Sugarmountain" 26.05.16, 19:40
              the-great-inuk napisała:

              > A co to nie jest zadanie dla językoznawców, ustanawianie właściwych nazw miejsc
              > owości, zgodnych z polską gramatyką?

              Nie jestem językoznawcą i termin gramatyka polska, czyi niemiecka mi nic mówi. Mówię tak jak mi moje mundwerk urosło!

              > Sam byłem świadkiem, jak zamalowywano "polskie" nazwy - kalki z niemieckiego za
              > proponowane w 1945 przez polskich autochtonów, ale których język "polski" był j
              > uż całkowicie zgermanizowany...

              Oj, lepiej nie rozwijajmy tego tematu, bo ja mam w tym obszarze też pewne przykre doświadczenia.

              Pozdr.

              "Wir muessen wissen, und wir werden wissen! [D. Hilbert]"
Pełna wersja