Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG .....

02.07.16, 20:15
Po zainspirowaniu ćwiczeniami ANAKONDA, to ma być wątek z gatunku tzw. języka militariów:

Proszę zwrócić uwagę, jak na przestrzeni wieków wojskowi zwali tego co po drugiej strony barykady z niecnym zamiarem się czaił, - całkiem prosto WRÓG!
WROGA należy nienawidzić i jak najszybciej zabić. Dla niego nie można mieć litości ani wybaczenia. Ten kto WROGA nie chciał zabić zwany był dezerterem, elementem podejrzanym, albo nawet kolaborantem.

Wiele wieków później WRÓG zaczął się źle kojarzyć (człowiek się cywilizował) i wymyślono formę łagodniejszą, mianowicie NIEPRZYJACIEL (skrót ENPEL). ENPEL to jest wprawdzie dalej WRÓG, ale taki mniejszy. Pojmany w walec ENPEL staje się jeńcem i trafia do obozu, a tam w zależności od rangi (na pagonie) dostaje mniejsze lub większe prawa i przywileje. Z obozów jenieckich wraca do swych domów od 10 - 60% osadzonych! Nie zawsze ich powrót do ojczyzny jest wprawdzie usłany różami, bo po wojnie władza w danym kraju jest zwykle im nie przychylna, ale zawsze życie mają ocalone!

Następnie po jakichś 70 latach pojawiła się nowa nazwa PRZECIWNIK. PRZECIWNIKA oczywiście też nie należy kochać, ale już nie koniecznie należy go zabić, lecz zrobić niesprawnym do dalszej walki. Stąd np. zmniejsza się kaliber i masę pocisku w broni ręcznej nadaje mu się większą prędkość początkową. Taka kula nie zawsze zabija tylko zachowuje się często humanitarniej i przeszywa człowieka na wylot i wkłada go w troskliwe ręce sanitariusza a później w objęcia fachowej opieki medycznej w lazarecie, - na kilka dobrych miesięcy.

Może za trzy dziesięciolecia PRZECIWNIKA wyprze RYWAL a w końcu PARTNER, i wszyscy wspólnie będą walczyć o pokój na świecie i szczęśliwość powszechną!

P.S.
Co o tym myślicie, czy jakąś fazę ewolucji humanitarnej rzeczownika WRÓG pominąłem?
A może jest to temat nie na niniejsze forum , lecz na MILITARIA albo jakieś filozoficzne?
Może ktoś mi poradzi, - proszę!

Pozdr.

"My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D.H.]"
    • the-great-inuk Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 02.07.16, 21:13
      Na pierwszym miejscu sprawy stricto językowe:

      suender napisał:

      > "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D.H.]"
      =====================================

      Tłumaczenie na język polski byłoby zgrabniejsze z podmiotem domyślnym.

      Na drugim miejscu sprawy militarno-językowe:

      Zapomniałeś ministra obrony, który dawniej zwał się ministrem wojny.

      Ot, co...
      • suender Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 07:39
        the-great-inuk 02.07.16, 21:13:

        > Tłumaczenie na język polski byłoby zgrabniejsze z podmiotem domyślnym.

        Może masz i rację, ale mnie się wydaje iż ma forma jest bardziej dobitna.

        > Zapomniałeś ministra obrony, który dawniej zwał się ministrem wojny.

        - Tak, .... bardzo słuszna uwaga!
        - Zauważam iż w alemańskim też są robione pewne humanitarne postępy.

        KRIEGSMARINE jeszcze się ostało, ale nowe idzie, bo są już STREITKRAEFTE. Zawsze STREIT jest lepszy od KRIEG. Ja już od dosyć dawna z żoną się tylko kłócę, a nie prowadzę wojnę.

        Pozdr.

        "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D.H.]"
        • suender Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 08:55
          suender 03.07.16, 07:39

          > Zauważam iż w alemańskim też są robione pewne humanitarne postępy.

          A przed chwilą się mi przypomniało, że TOENTEN w niektórych przypadkach nazwano łagodniej ENTHAUPTEN, co werbalnie brzmi naprawdę pięknie.

          By niepotrzebnie epatować czytelnika długą makabrą, tylko krótko:

          Ela Tudor do kata:

          - Widzisz moja starannie wypielęgnowaną młodą szyję, wiesz jak strasznie się tego boję?

          Kat na to:

          - Nie bój się piękna Pani. Specjalnie dałem najlepszemu szlifierzowi naostrzyć miecz i jest jak brzytwa. Ja mam taką wprawę, że po jednym cięciu będzie już po wszystkim.....

          Któryś z kolei potomek tego samego kata w czasie wojny azjatyckiej trzysta czterdzieści kilka lat później zachwycał się jak Górkowie (nie mylić z ogórkami) swymi zakrzywionymi maczetami operowali tak sprawnie, że zaatakowany od tyłu japoński sołdat wykonał jeszcze półtora kroku w przód, podczas gdy jego głowa turlała się już po ziemi ......

          Pozdr.

          "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D.H.]"
          • the-great-inuk Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 09:15
            suender napisał:
            >
            > - Nie bój się piękna Pani. Specjalnie dałem najlepszemu szlifierzowi naostrzyć
            > miecz i jest jak brzytwa. Ja mam taką wprawę, że po jednym cięciu będzie już po
            > wszystkim.....
            ==============================>

            Ma obecnie zastosowanie w uboju rytualnym...

            Ot, co...
            • suender Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 14:42
              the-great-inuk napisała:

              > Ma obecnie zastosowanie w uboju rytualnym...

              Jakiś tam związek z mym wątkiem Twa uwaga ma. Mnie jednak chodzi o dziwną skłonność języka ludzkiego do łagodzenia znaczenia słów dotyczących spraw drażliwych i bolesnych, których bolesności na drodze nauki i techniki zminimalizować jest wręcz niemożliwie trudno.

              Podobnie jest w przypadku języka medycznego. Kiedyś OPERACJA to było coś strasznego i budzącego lęk. Wpadli więc ludzie na pomysł, by mniejsze OPERACJE nazwać ZABIEG. Tym więc prostym sposobem uspokaja się pacjenta, że usunięcie woreczka żółciowego to tylko ZABIEG, podobnie niewinnym ZABIEGIEM jest powiększenie piersi u kobiet.
              Żeby było śmieszniej, ok. 40 letni chirurg z naszej miejscowości lekceważąco ZABIEGIEM nazywał nawet operację na otwartym żołądku, które robił prawie seryjnie. Raz zabolał go ząb i poszedł do dentysty go usunąć. Ten ząb po 1/2 roku sprawił, że wącha on już kwiatki od spodu.

              Ja, man kann Ungluck haben, - i już.
              Wot, to!

              Pozdr.
        • the-great-inuk Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 09:19
          suender napisał:

          > Może masz i rację, ale mnie się wydaje iż ma forma jest bardziej dobitna.
          =============================

          Pod tym względem to masz rację.

          Zwracam honor.
    • randybvain Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 02.07.16, 22:06
      Można by dodać, że wróg jest naszym rodzimym słowiańskim słowem, które ma odpowiednik w rosyjskim ?????? [worog] i częstszej pożyczce ze staro-cerkiewno-słowiańskiego ???? [wrag], jak również w czeskim vrah. Pierwotnie oznaczało to słowo 'zły los, nieszczęście', co jest widoczne po litewskim var?gas, gdyż pochodziło od wierzgania, czyli rzucania losów.
      Nieprzyjaciel jest kalką łacińskiego inimicus, od którego pochodzą francuskie ennemi i angielskie enemy. Anglicy mieli kiedyś f?ond (dziś fiend), które znaczyło nienawidzący.
      • randybvain Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 02.07.16, 22:09
        Wrrrr.... Litewskie słowo to vargas z tyldą nad r, a angielskie to feond z makronem nad e.
      • stefan4 Re: Humanitarna ewolucja rzeczownika WRÓG ..... 03.07.16, 10:17
        randybvain:
        > Można by dodać, że wróg jest naszym rodzimym słowiańskim
        > słowem, które ma odpowiednik w rosyjskim ?????? [worog]

        W normalnym rosyjskim obowiązuje wrag; worog jest przestarzałe/poetyczne/gwarowe
Pełna wersja