Problem językowy, nie polityczny...

23.07.16, 12:25
a dual national from Munich

Ja rozumiem w 100% o co chodzi...

A chciałbym to zgrabnie po polsku ująć...

Ale nie wiem jak !

"Podwójny narodowiec z Monachiumu" ?

Samemu przetłumaczyłem, bez pomocy Googla.
    • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 18:49
      Brrr. Ładniej by było binational. Czyli człowiek o podwójnym obywatelstwie (jeśli tak stało w paszporcie). Albo podwójnej narodowości. Albo dwunarodowego pochodzenia. Dwunarodowiec pasowałby, jednak obecnie narodowiec jest synonimem nacjonalisty, więc intencyjne znaczenie nie byłoby łatwe do odczytania.
      • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 18:57
        Serdecznie dzięki za zainteresowanie moim wpisem.
      • bunkum Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 22:41
        > Brrr. Ładniej by było binational.

        Binational would be totally unacceptable: bi- can mean either every two or twice each.
        Dual national isn?t pretty either, but dual means twofold, double, and if we preclude doubling one of them over the same, we can make dual stink less.
        • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 11:03
          bunkum napisała:

          > > Brrr. Ładniej by było binational.
          >
          > Binational would be totally unacceptable: bi- can mean either every two or twice each.
          > Dual national isn?t pretty either, but dual means twofold, double, and if we preclude doubling one of them over the same, we can make dual stink less.

          ====================================

          Potwierdzenie mojej tezy, że języka nie można się nauczyć wkuwając regułki gramatyczne.
          Języka uczymy się na słuch, na wyczucie przebywając latami w odpowiednim kraju.
          Słuch i wyczucie mówią mi, że coś nie tak! I dopiero potem mogę w Googlu sprawdzić czy moje wyczucie było prawidłowe.

          Regułki i wyczucie są w mózgu przechowywane w różnych półkulach mózgu.
          "Wyczucie" działa natychmiastowo.
          "Regułki" z mniejszym lub większym opóźnieniem.
          Do żywej konwersacji całkowicie nie przydatne!

          A w którym kraju ludzie mówią po łacinie?
          W Watykanie? Z pewnością nie!

          Polski Ojciec Święty mówił po swojemu.
          Niemiecki Ojciec Święty mówił po swojemu.
          Argentyński Ojciec Święty mówi po swojemu.

          Ot, co...
          • kalllka Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 12:05
            Chomsky stwierdzil i shierarchizowal, ze mamy gramatyke natywna, ogrnaiczajaca nas w zdolnosciach lingistycznych, wytworzona przez nasz.. system limbiczny /atawizmy/
            i ze o zadnej ewolucji, od ponad 50 tys lat -w tem wzgledzie, mowy byc nie moze.
            • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 13:10
              Ciekawa wypowiedź. Przy najbliżej okazji będę ją musiał zgłębić. Były tu już negatywne opinie o Chomskym/Chomskim ...
              • kalllka Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 13:46
                Noam Chomsky- tak się pan Chomski podpisuje; a ja nie mam negatywnego stosunku do jego praktyk / teorii. Uważam, jak chyba spora cześć zainteresowanych czymkolwiek, ze "negatyw" to tylko definicja- zwerbalizowanie- uporzadkowanie w system ułatwiający przyswojenie informacji i identyfikacje.
                • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 14:03
                  kalllka napisała:

                  > Noam Chomsky- tak się pan Chomski podpisuje; a ja nie mam negatywnego stosunku
                  > do jego praktyk / teorii. Uważam, jak chyba spora cześć zainteresowanych czymko
                  > lwiek, ze "negatyw" to tylko definicja- zwerbalizowanie- uporzadkowanie w sys
                  > tem ułatwiający przyswojenie informacji i identyfikacje.
                  ======================================

                  Patrz tu <-----=
                  • kalllka Re: Problem językowy, nie polityczny... 25.07.16, 12:29
                    Z dyskusji wynika, ze to co mówi, pisze, praktykuje pan Chomsky, dla jednych jest zrozumiałe, a dla innych nie do przyjęcia.
                    Ponieważ w naszym obszarem kulturowo-językowym nadal rządzi (!) rosyjsko- pruska dyscyplina poznawcza- nakazowo zakazowa gramatyka i system myślenia, z każdym, zwłaszcza wolnomyślicielskim przejawem mamy definicyjny kłopot., język zaśmiecony mowa trawa silnie wspiera legitymacje gramatyczna., pochodzenia boskiego uncertain
        • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 20:37
          Bicorporal - having two bodies
          Bidental - having two teeth
          Bilateral - having two sides
          Bilingual - speaking two languages
          Binominal - having two names
          ---
          Binational - having two nations
          • bunkum Re: Problem językowy, nie polityczny... 25.07.16, 20:12
            Nationalities do not come in pairs. Their natures are not bipartite either.
            Your linguistic taste is highly doubtful. You must study harder.
            • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 26.07.16, 21:42
              Ad personam? Go to Wiktionary and tell them study harder...
              • bunkum Re: Problem językowy, nie polityczny... 28.07.16, 23:46


                Nationality is something one is born to and reared in. Once each on both counts. Get it.
                I don?t care who or what says otherwise. Unlike bi-national agreements, for example, that by definition call for two parties' simultaneous participation.
                If you want to play smart ass, try ambi-national. That will get your ego tickled and your audience in awe.
                • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 29.07.16, 02:24
                  I am really amused by your petty insults. I must have annoyed you somehow.
                  • stefan4 Re: Problem językowy, nie polityczny... 29.07.16, 11:40
                    randybvain:
                    > I must have annoyed you somehow.

                    It's not you, Randy, it's life. This is how some people strive to manage their everyday stress. Be forgiving, as the fata must have been hard on him...

                    - Stefan
                    • kalllka Re: Problem językowy, nie polityczny... 29.07.16, 11:58
                      To co,. nie można sprawy załatwić po polsku?

                      Fatwa stefanie, i to dla wszystkich którym szarogęsic nie skojarzy się właściwie

    • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 19:00
      Monachiumu? tongue_out

      Mnie się tam podoba tongue_out
      • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 19:32
        randybvain napisał:

        > Monachiumu? tongue_out
        >
        > Mnie się tam podoba tongue_out
        =============================>

        Ze względów patriotycznych spolszczam co mi się podwinie...

        Ot, co...
        • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 23.07.16, 21:58
          To może lepiej w Mnichowie?
      • stefan4 Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 09:47
        randybvain:
        > Monachiumu? tongue_out
        >
        > Mnie się tam podoba tongue_out

        Mnie nie, z powodu dołączenia polskiej końcówki do łacińskiej końcówki zamiast do tematu. De Monachio brzmi OK (z łacińska), z Monachia brzmi OK (z polska), ale ,,z Monachiumu'' razi mnie tak samo jak ,,do Warszawyam''.

        To samo dotyczy np. ,,ex librisów'': albo ex libris, albo z librów.

        - Stefan
        • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 10:08
          stefan4 napisał:

          > randybvain:
          > > Monachiumu? tongue_out
          > >
          > > Mnie się tam podoba tongue_out
          >
          > Mnie nie, z powodu dołączenia polskiej końcówki do łacińskiej końcówki zamiast
          > do tematu. De Monachio brzmi OK (z łacińska), z Monachia brzmi O
          > K (z polska), ale ,,z Monachiumu'' razi mnie tak samo jak ,,do Warszawyam''.
          ========================

          randybvainowi podobało się miasto, a nie forma gramatyczna...
          • the-great-inuk Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 10:35
            A mi ktoś swego czasu tłumaczył, że nazwy miast zagranicznych się odmienia w języku polskim...

            ( I gazety także)

            Mianownik Kto? Co?: Bild
            Dopełniacz Kogo? Czego?: Nie lubię Bilda
            Celownik Komu? Czemu?: Przyglądam się Bildowi
            Biernik Kogo? Co?: Lubię Bilda
            Narzędnik Z kim? Z czym?: Rozmawiam z Bildem
            Miejscownik O kim? O czym?: Rozmawiam o Bildzie
            Wołacz: Hej! Bildzie !

            ???

            Jakoś mi się trzewia skręcają...
        • randybvain Re: Problem językowy, nie polityczny... 24.07.16, 20:31
          A co z kostiumem?
Pełna wersja