Jak to jest z tym: KIEPEŁE???

23.07.17, 15:45
Owo słowo znam od dzieciństwa i to w kilku wersjach:

KEPELE; KIEPELE; KIEPEŁE (to najmniej)

Nie wiem też skąd ono się wywodzi, ale coś mi pachnie na Juedisch.

Moi rodzice używali je w dwu wersjach mówionych, typu:

"Trzeba mieć KEPELE!"
"Man muB KEPELE haben!

Przyznam szczerze, że przez wiele lat nie widziałem tego słowa w formie pisanej, a nawet teraz mam z nim dużo problemów.

Wyżej przytoczone przykładowo dwa zdania w mym rozumieniu znaczą:

"Trzeba mieć GŁOWĘ na karku."; "Trzeba być SPRYTNYM, SZCZWANYM."

- Zatem wnioskuję, że w pierwszym rzędzie KEPELE = GŁOWA (oczywiście w przenośni).
Zatem dalej sobie myślę, że jak GŁOWA = KOPF (w wersji zaodrzańskiej) powinno się to cuś pisać jakoś tak: KOEPELE, albo KOEPPELE, albo jeszcze inaczej (może INUK der GroBe ma jakiś koncept?).
Niestety w dostępnym mi poradnikach językowych typu: Langenscheidt, Das Deutsche Wort, Duden (nie mylić z z PADem), u.s.w. nie potrafię tego słowa znaleźć .....

- Żeby nie było posądzenia, że takiego słowa ludzie dziś nie używają, pozwolę sobie przytoczyć wpis pewnej forumowiczki brzmiący następująco (cytat trochę z głowy, ale jest on w portalu CrowdMedia do znalezienia):

"Pewien niskiego wzrostu spod Odessy ma Kiepele ....."
Z w/w tezą można się zgodzić lub nie, bo uczeni różnie prawią ......

Pozdr.

"My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D. Hilbert]
    • horpyna4 Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 23.07.17, 16:47
      Ja znam wersję "kiepełe" i niewątpliwie jest to jidysz. Końcówka "-łe" jest tam bardzo popularna, oznacza zdrobnienie.

      I nie tylko w niemieckim jest nieco podobne słowo, we włoskim również. Tyle, że tam istnieją dwa określenia: "testa" oznacza głowę w sensie anatomicznym, a głowa - rozum to "capo".

      I nie przejmowałabym się poprawnością wersji pisanej. Fonetycznie jest to "kiepełe", przynajmniej tak było na polskich terenach. Niemcy pewnie mówili "kepele".
      • stefan4 Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 23.07.17, 18:14
        horpyna4:
        > Ja znam wersję "kiepełe" i niewątpliwie jest to jidysz. Końcówka "-łe" jest tam
        > bardzo popularna, oznacza zdrobnienie.

        To chyba od niemieckiej zdrabniającej końcówki -lein, na południu Niemiec skracającej się do samego -l. Sztadl to miasteczko.

        - Stefan
        • suender Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 23.07.17, 20:23
          stefan4 23.07.17, 18:14

          > To chyba od niemieckiej zdrabniającej końcówki -lein, na południu ...

          Moim zdaniem końcówka zdrabniająca LEIN istnieje niezależnie od zdrabniającej LE. W przykładzie imienia zdrobnionego KASPER, są warianty: KASPERLEIN oraz KASPERLE. A więc obydwa dobre, na równych prawach, a czy jest miedzy nimi jakiś mały szimer pokrewieństwa może wypowiedzą się na ten temat jeszcze inni .......
          Sztywne lokowanie owych końcówek tylko do południa jest chyba nadmiernym ograniczeniem, bo je można usłyszeć pod wieloma szerokościami geograficznymi.

          Pozdr.
        • zbyfauch Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 24.07.17, 20:52
          stefan4 napisał:

          > horpyna4:
          > > Ja znam wersję "kiepełe" i niewątpliwie jest to jidysz. Końcówka "-łe" je
          > st tam
          > > bardzo popularna, oznacza zdrobnienie.
          >
          > To chyba od niemieckiej zdrabniającej końcówki -lein, na południu Niemie
          > c skracającej się do samego -l. Sztadl to miasteczko.
          >
          > - Stefan
          >

          Hosch Recht, a Bißl, a Bißle ...na dann hallole und tschüßle. smile
          • the-great-inuk Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 25.07.17, 12:59
            zbyfauch napisał:

            > Hosch Recht, a Bißl, a Bißle ...na dann hallole und tschüßle. smile
            >
            ===========================================

            Mój przyjaciel wie, o czym mówi.
            On się wychowywał na Kaszubach Dolnych.
            Konkretnie na Żabiance... (Ale to nie jego wina)
            Obecnie, okrutny los rzucił go na szwabską prowincję... (Badenia Wirtembergia)

            Ot, co...
      • al.1 Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 25.07.17, 16:10
        horpyna4 napisała:

        > Ja znam wersję "kiepełe" i niewątpliwie jest to jidysz. Końcówka "-łe" jest tam
        > bardzo popularna, oznacza zdrobnienie.

        Zgadza się. Córka mojej koleżanki powiedziała do niej, bedąc w fazie uczenia się mowy, "mamełe", co wprawiło ją w zdumienie, bo nie mieli w przodkach Żydów smile
        • the-great-inuk Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 25.07.17, 17:50
          al.1 napisał:

          > Zgadza się. Córka mojej koleżanki powiedziała do niej, bedąc w fazie uczenia si
          > ę mowy, "mamełe", co wprawiło ją w zdumienie, bo nie mieli w przodkach Żydów :
          ========================================
          Przypominam, że jesteśmy forum lingwistycznym i tu nie ma tradycji składania oświadczeń o przynależności etnicznej...

          Ot, co...
          • al.1 Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 26.07.17, 00:56
            the-great-inuk napisała:
            > ========================================
            > Przypominam, że jesteśmy forum lingwistycznym i tu nie ma tradycji składania oś
            > wiadczeń o przynależności etnicznej...

            Nie było żadnych oświadczeń i nie musisz mi niczego przypominać.

            --
            Cornflakes! Beware of me! I am a cereal killer!
    • the-great-inuk Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 23.07.17, 18:29
      suender napisał:

      (może INUK der GroBe ma jakiś koncept?).

      ===================================================

      Nicht verzagen, Inuk den Großen fragen!

      Ot, co...

      / w znaczeniu "główka" a nie koniecznie "cwaniak". /
      Ale mieć głowę na karku, jeszcze nikomu nie zaszkodziło...
      • suender Re: Jak to jest z tym: KIEPEŁE??? 24.07.17, 20:08
        the-great-inuk 23.07.17, 18:29

        > Nicht verzagen, Inuk den Großen fragen!

        - Zgadzam się, i niech wszyscy forumowicze z: "O języku", kiedy mają problem językowy też mają mocną nadzieję, że dopóki jest pośród nich INUK der GroBe - mogą być zawsze PORATOWANI!

        - Bardzo dziękuję INUK d.G. za szybkiego lionka do owego wierszyka z: KEPELE !!!

        - Na koniec pytanie: Dlaczego synowie i córki Abrahama częściej posiłkują się obcą im mową germańska, niż polską? Czy to sprawiedliwe?

        Pozdr.

        "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
    • keekees kephalos 23.07.17, 20:45
      suender napisał:

      > Owo słowo znam od dzieciństwa i to w kilku wersjach:
      >
      > KEPELE; KIEPELE; KIEPEŁE (to najmniej)
      >
      > Nie wiem też skąd ono się wywodzi, ale coś mi pachnie na Juedisch.
      >
      > Moi rodzice używali je w dwu wersjach mówionych, typu:
      >
      > "Trzeba mieć KEPELE!"
      > "Man muB KEPELE haben!

      Nigdy nie słyszałem tego słowa. Pochodzi może od gr. kephalos (głowa)?
      • horpyna4 Re: kephalos 24.07.17, 08:40
        Nie tylko od greckiego, podobne słowa występują w wielu językach indoeuropejskich. Nawet Indonezyjczycy mówią "kepala".

      • the-great-inuk kephalos vers Kepele ! 24.07.17, 10:28
        keekees napisał:
        >
        > Nigdy nie słyszałem tego słowa.
        -------------------
        • the-great-inuk Re: kephalos vers Kepele ! 24.07.17, 10:37
          Serdecznie polecam...

          Post Factum

          Można i w Polskich Złotówkach nabyć....

          Ot, co....
      • suender Re: kephalos 26.07.17, 12:29
        keekees 23.07.17, 20:45:

        > Nigdy nie słyszałem tego słowa.

        Specjalnie poszukałem dla Ciebie tego w necie, oto co znalazłem:

        sjp.pwn.pl/slowniki/kiepe%C5%82a%20kiepe%C5%82e.html

        Pozdr.
        • keekees Re: kephalos 26.07.17, 21:07
          suender napisał:

          > keekees 23.07.17, 20:45:
          >
          > > Nigdy nie słyszałem tego słowa.
          >
          > Specjalnie poszukałem dla Ciebie tego w necie, oto co znalazłem:
          >
          > sjp.pwn.pl/slowniki/kiepe%C5%82a%20kiepe%C5%82e.html
          >
          > Pozdr.

          To nie zmienia faktu, ze ja tego słowa nigdy wcześniej nie słyszałem.
          • horpyna4 Re: kephalos 27.07.17, 08:03
            Nie słyszałeś, bo dziś to słowo nie jest powszechnie znane, jak i wiele innych słów w jidysz. Ja znam dobrze z tego powodu, że w mojej rodzinie były duże odstępy między pokoleniami, więc każde pokolenie zna wiele lat sprzed swojego urodzenia z bezpośredniej relacji świadków, czyli własnych rodziców.

            Moja mama urodziła się na początku I wojny światowej, a więc cala jej edukacja (szkoła i studia) miała miejsce w okresie międzywojennym. W gimnazjum miała wiele koleżanek Żydówek, z którymi była zaprzyjaźniona, w domach też je odwiedzała. Poznała atmosferę np. żydowskich sklepików.

            Jest więc oczywiste, że obracając się w świecie, który już nie istnieje, osłuchała się z różnymi powiedzeniami, a ja znam je od niej. Bo można wiele znać z literatury, ale to nie to samo - ważny jest sposób mówienia, intonacja, jednym słowem "melodia".
            • the-great-inuk Re: kephalos 27.07.17, 10:29
              horpyna4 napisała:
              Bo można wiele znać z literatury, ale to nie to samo - ważny jest sposób mówienia, intonacja, jednym słowem "melodia".
              ===============================

              Otóż to!

              Dlatego uważam wkuwanie słówek za stratę czasu.

              Można się nie zgadzać z politycznymi przekonaniami Donalda Trumpa, ale jako wzór wymowy języka amerykańskiego jest pierwszym sortem.

              Cieszę się, że tu na forum można spotkać osoby mające podobne przekonania do moich.

              Ot, co...
            • suender Re: kephalos 27.07.17, 12:35
              horpyna4 27.07.17, 08:03

              > Moja mama urodziła się na początku I wojny światowej,

              A mój papa miał 6 lat jak rozpoczęła się I W.S., mama urodziła się 3 lata po niej.

              > ..... ważny jest sposób mówienia, intonacja, jednym słowem "melodia".

              Moim zdaniem liczy się to COŚ (co trudno opisać), - co Ty tylko w bardzo ułomny sposób określasz przymiotnikami, coś wyżej użyła.

              Wielu ludzi lubi słuchać mówców, którym brakuje tej, jak to powiadasz: "melodii języka" a mimo to mają wielki posłuch.
              Z historii wiadomo, że różnego typu jąkały, wykrzywiający gęby przy mówieniu, mający zły tembr głosu, robiący poważne błędy gramatyczne i akcentowe a potrafiący wciągać słuchacza w ich oratorstwo.
              Zatem co oni mieli za dar, że osiągali takie sukcesy w aktorstwie, polityce, e.c.t. ??

              Ze współczesnych jest taki przykładowo A. Michnik, .... Szewach Weiss. Pierwszy się okropnie jąka, drugi ma beznadziejny akcent, i kiepsko zna gramatykę, a mimo to ............

              Pozdr.
              • horpyna4 Re: kephalos 27.07.17, 15:23
                No właśnie, trudno znaleźć na to "coś" odpowiedni przymiotnik. Ale zrozumiałeś, o co mi chodziło.

                Co do mówców, to zgadzam się. Dla mnie jeszcze niezły był Bartoszewski, który mówił z prędkością karabinu maszynowego, ale z sensem.
Pełna wersja