Głupie pytanie :)

19.10.17, 12:05
Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na ablativus absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?
    • the-great-inuk Re: Głupie pytanie :) 19.10.17, 12:51
      kicior99 napisał:

      > Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na ablativus
      > absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?
      >
      ===================================>

      My, łacinnicy, mówimy na to "licentia poetica..."
    • iwoniaw Re: Głupie pytanie :) 19.10.17, 13:37
      W jakim sensie "próba stylizacji"? Przecież po polsku narzędnik jest w takich wypowiedzeniach całkiem zwyczajny, jak np. w przysłowiu "słowo wróblem wyleci, a powróci wołem".
    • keekees stylizacja 19.10.17, 14:19
      kicior99 napisał:

      > Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na ablativus
      > absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?

      Mnie to wygląda jak stylizacja, tylko nie wiem za bardzo na co. Nie jest to zwykły narzędnik, bo urwać łeb hydrze można np. ręką, ale nie dzieckiem. Ja tego zdania długo nie rozumiałem. Proste wyrzucenie "będąc" jest po prostu błędem językowym, powoduje, ze zdanie staje się bezsensowne. Ale chyba trzeba mieć na uwadze, kiedy ten tekst został napisany, może wtedy jeszcze narzędnik był rozumiany szerzej, jako wskazujący na sprawce czynu (jak rosyjskie "rabotat' traktoristom" - "pracować traktorzystą", czyli jako traktorzysta). Wtedy nie byłaby to chyba żadna stylizacja.
      • randybvain Re: stylizacja 19.10.17, 15:38
        Mnie się też wydaje, że to jest jeden z licznych przykładów wtrętów białoruskich w języku Mickiewicza.
        • keekees Re: stylizacja 19.10.17, 16:28
          randybvain napisał:

          > Mnie się też wydaje, że to jest jeden z licznych przykładów wtrętów białoruskic
          > h w języku Mickiewicza.

          Białorusyzm! - no tak! O tym nie pomyślałem. Ale możliwe, ze w staropolskim takie formy istniały. Przecież do dzisiaj się zachowały - np. cytowane wyżej "słowo wróblem wleci, a wołem wyleci" czyli jako wróbel i jako wół. Raczej nie jest to białorusyzm, lecz wyraz wspólnego trzonu języków słowiańskich.
    • arana Zmarł dzieckiem 19.10.17, 16:34
      kicior99 napisał:

      > Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na ablativus absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?


      Czy to nie jest czasem jakaś zaszłość z dziewiętnastowiecznej składni? Pamiętam np. z lektur zwrot "zmarł dzieckiem".
      • keekees Re: Zmarł dzieckiem 21.10.17, 22:45
        arana napisała:

        > kicior99 napisał:
        >
        > > Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na abl
        > ativus absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?
        >
        >
        > Czy to nie jest czasem jakaś zaszłość z dziewiętnastowiecznej składni? Pamiętam
        > np. z lektur zwrot "zmarł dzieckiem".

        Tak, narzędnik zamiast "jako", jak po rosyjsku: rabotajet traktoristam.
        • stefan4 Re: Zmarł dzieckiem 25.10.17, 09:26
          keekees:
          > Tak, narzędnik zamiast "jako", jak po rosyjsku: rabotajet traktoristam.

          Tylko że taki rosyjski narzędnik nie da się wyjaśnić opuszczeniem ,,będącego''.

          A inny nasz wielki poeta (którego za to kochamy) powiedział:

              ,,Brzęczała wkoło pszczół zalotnych wieńcem
              I ma kochanka w piekle — potępieńcem.
          ''


          ,,Brzęczała wieńcem'' to zwykły narzędnik. A ,,ma kochanka potępieńcem'' to ten wynikający z opuszczenia ,,będącego''
          • keekees Re: Zmarł dzieckiem 27.10.17, 21:11
            stefan4 napisał:

            > keekees:
            > > Tak, narzędnik zamiast "jako", jak po rosyjsku: rabotajet traktoristam.
            >
            > Tylko że taki rosyjski narzędnik nie da się wyjaśnić opuszczeniem ,,będącego''.

            Od biedy da sie - pracuje jako traktorzysta = pracuje będąc traktorzystą
    • bimota Re: Głupie pytanie :) 19.10.17, 19:26
      ALE NADAL JAK SIE DODA "BEDAC" NIE PASUJE "KTO"...
      • randybvain Re: Głupie pytanie :) 21.10.17, 13:59
        Po Mickiewiczowsku:
        Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze
        Ten młody zdusi Centaury


        Po bardziej polsku:
        Ten, kto będąc dzieckiem urwał Hydrze łeb, ten będąc młody zdusi Centaury.
        • stefan4 Re: Głupie pytanie :) 21.10.17, 15:11
          randybvain:
          > Po bardziej polsku:
          > Ten, kto będąc dzieckiem urwał Hydrze łeb, ten będąc młody zdusi Centaury.

          A może (po jeszcze polskszczemu) ,,zdusi Centaurów''? Czy symbiont konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński?

          - Stefan
          • arana Damskie pytanie :) 21.10.17, 15:52
            stefan4 napisał:

            Czy symbiont konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński?


            A taki?

            https://1d4chan.org/images/thumb/b/ba/Elmore_Lyra.jpg/400px-Elmore_Lyra.jpg
            • keekees Re: Damskie pytanie :) 21.10.17, 22:50
              arana napisała:

              > stefan4 napisał:
              >
              > Czy symbiont konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński?
              >
              >
              > A taki?
              >
              > https://1d4chan.org/images/thumb/b/ba/Elmore_Lyra.jpg/400px-Elmore_Lyra.jp
> g

              Jaka ładna Centaurka! smile
              • arana Re: Damskie pytanie :) 22.10.17, 06:44
                stefan4 : Czy symbiont konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński

                keekees: Jaka ładna Centaurka! smile


                I do tego uwalnia z rozterek rodzajowych. smile


                • keekees Re: Damskie pytanie :) 22.10.17, 18:05
                  arana napisała:

                  > stefan4 : Czy symbiont konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński
                  >
                  > keekees: Jaka ładna Centaurka! smile
                  >
                  > I do tego uwalnia z rozterek rodzajowych. smile

                  Tak, rodzaj żeński jest prosty w j. polskim, tylko jeden i uwalnia od rozterek smile Może w ogóle powinien zastąpić męski? Jak w esperanto, gdzie nie ma rodzajów, a końcówka "a" jest końcówką przymiotnika. Np.:
                  piękna kobieta (lp. M) - piękną kobietę (lp. B) - piękne kobiety (lm. M i B)
                  i analogicznie:
                  piękna mężczyzna - piękną mężczyznę - piękne mężczyzny
                  piękna chłopiec - piękną chłopca - piękne chłopce
                  Rodzaj żeński pięknie nadaje się na wspólny smile rodzaj męski nie, bo jest zbyt skomplikowany. W liczbie mnogiej należałoby dla uproszczenia używać formy deprecjatywnej rodzaju męskiego.
                  • arana Wergiliuszowa przestroga 22.10.17, 19:40
                    keekees napisał:

                    > smile Może w ogóle powinien zastąpić męski?


                    Timeo Danaos et dona ferentes. smile


                    • keekees Re: Wergiliuszowa przestroga 22.10.17, 20:41
                      arana napisała:

                      > keekees napisał:
                      >
                      > > smile Może w ogóle powinien zastąpić męski?
                      >
                      >
                      > Timeo Danaos et dona ferentes. smile

                      „Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary”? Kto kogo się obawia i jaki dar?
                      • arana Re: Wergiliuszowa przestroga 22.10.17, 21:04
                        keekees napisał:
                        >
                        > „Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary”? Kto kogo się obawia i jaki dar?

                        Takie tam żarty na myśl, że coś podejrzanie szybko rezygnujesz z dwóch tysięcy lat patriarchalnej gramatyki. smile
                        • keekees Re: Wergiliuszowa przestroga 24.10.17, 01:43
                          arana napisała:

                          > keekees napisał:
                          > >
                          > > „Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary”? Kto kogo się obawia i jaki da
                          > r?
                          >
                          > Takie tam żarty na myśl, że coś podejrzanie szybko rezygnujesz z dwóch tysięcy
                          > lat patriarchalnej gramatyki. smile

                          Polska gramatyka ma 2 tys. lat? I jest patriarchalna???
                          • stefan4 Re: Wergiliuszowa przestroga 24.10.17, 08:19
                            keekees:
                            > Polska gramatyka ma 2 tys. lat? I jest patriarchalna???

                            Trochę chyba jest. Zobacz, jeśli masz demonstrację 1000 kobiet, to ,,demonstrantki zgłosiły postulaty''. A jeśli jest z nimi choćby jeden mężczyzna, to ,,demonstranci zgłosili postulaty''.

                            - Stefan
                            • keekees Re: Wergiliuszowa przestroga 27.10.17, 21:15
                              stefan4 napisał:

                              > keekees:
                              > > Polska gramatyka ma 2 tys. lat? I jest patriarchalna???
                              >
                              > Trochę chyba jest. Zobacz, jeśli masz demonstrację 1000 kobiet, to ,,demonstra
                              > ntki zgłosiły postulaty''. A jeśli jest z nimi choćby jeden mężc
                              > zyzna, to ,,demonstranci zgłosili postulaty''.
                              >
                              > - Stefan
                              >

                              To raczej matriarchat, bo o kobietach mówi się bardziej precyzyjnie. "Demonstrantki" - wiadomo, ze same kobiety. "Demonstranci" - nie wiadomo kto, ni pies ni wydra...
                              • arana Za horyzontem 28.10.17, 06:33
                                keekees napisał:

                                > To raczej matriarchat, bo o kobietach mówi się bardziej precyzyjnie.

                                Bardzo miła interpretacja!


                                > "Demonstrantki" - wiadomo, ze same kobiety. "Demonstranci" - nie wiadomo kto, ni pies ni wydra...

                                Własnie chodzi o to, żeby było wiadomo kto - po prostu ludzie.
                              • stefan4 dżenderowa homeopatia 28.10.17, 10:41
                                keekees:
                                > To raczej matriarchat, bo o kobietach mówi się bardziej precyzyjnie.
                                > "Demonstrantki" - wiadomo, ze same kobiety. "Demonstranci" - nie
                                > wiadomo kto, ni pies ni wydra...

                                O psowydrowatości świadczą różne cechy osobników, nie tylko płeć, której język polski trzyma się jak pijany płotu. Gdyby istniały różne formy gramatyczne np.
                                    * dla wysokich i niskich,
                                    * dla blondynów, brunetów, rudych i łysych,
                                    * dla beznogich i bezmózgich,
                                    itp.
                                to zgodziłbym się z Tobą, że gramatyka precyzyjnie określa, z kim mamy do czynienia. Ale tu chodzi tylko o płeć, jak o jakiegoś dziwnego raroga, na który trzeba koniecznie zwrócić uwagę. W innych językach słowiańskich tego nie ma, np. po rosyjsku  malcziki poszli   i   diewuszki poszli . Tak jak po polsku jest chyba tylko w arabskim...

                                Kiedy gramatycznie odróżniamy tłum złożony z samych kobiet od tłumu złożonego z samych kobiet z domieszką jednego mężczyzny, to mnie to się kojarzy z kroplą dziegciu zanieczyszczającego ponoć beczkę miodu. Ile trzeba dziegciu, żeby miód stał się zasadniczo inną substancją? 1:10000? 1:10000000%? Skoro mężczyzna ma gramatycznie moc przekształcania natury tłumu nawet w stężeniu 1:, to jak można zaprzeczać patriarchalności gramatyki?

                                - Stefan
                                • arana Re: dżenderowa homeopatia 28.10.17, 16:28
                                  stefan4 napisał:

                                  > Skoro mężczyzna ma gramatycznie moc przekształcania natury tłumu nawet w stężeniu 1:, to jak można zaprzeczać patriarchalności gramatyki?

                                  W punkt, Stefanie! Ale to się powoli zmienia. Nb. zabawnie jest obserwować, jak najtępsi zwolennicy tzw. roli kobiety, sami stają się bezradni wobec językowych przemian obyczajowych. Mam na myśli obserwacje Kotuliny, która pisze o ogłoszeniach parafialnych, w których ksiądz mówi o "ślubie Andrzeja Białas" albo o księże "Głódziu" czy "Osiole". No i jest to świetny dowód na to, jak homeopatia miesza w języku.
                                  • greenpoints Re: dżenderowa homeopatia 28.10.17, 17:45
                                    arana napisała:

                                    > stefan4 napisał:
                                    >
                                    > > Skoro mężczyzna ma gramatycznie moc przekształcania natury tłumu
                                    > nawet w stężeniu 1:, to jak można zaprzeczać patriarchalności
                                    > gramatyki?
                                    >
                                    > W punkt, Stefanie!

                                    Nie do końca. Jeśli tam będzie szło kilku mężczyzn, nawet jeśli jakiś będzie szedł na czele pochodu, to wciąż będzie mowa o demonstrantkach, które przemaszerowały itd. Możemy też wyobrazić sobie relację „demonstrantki, wśród nich także kilkudziesięciu mężczyzn, przemaszerowały dziś ulicami Płocka w proteście przeciwko...”.

                                    Pozdrawiam
                                    • arana Prawo wielkich liczb 28.10.17, 18:18
                                      greenpoints napisał:

                                      >
                                      > Nie do końca. Jeśli tam będzie szło kilku mężczyzn, nawet jeśli jakiś będzie szedł na czele pochodu, to wciąż będzie mowa o demonstrantkach, które przemaszerowały itd. Możemy też wyobrazić sobie relację „demonstrantki, wśród nich także kilkudziesięciu mężczyzn, przemaszerowały dziś ulicami Płocka w proteście przeciwko...

                                      Prawo wielkich liczb Stefan to pewnie świetnie wytłumaczy - ja odwołam się tylko do przykładu z życia: mowa (domyślna, bo przecież nie gramatyczna) jest o demonstrantkach w pochodzie tylko do momentu, gdy będzie tam znikoma liczba mężczyzn. Wtedy też komentarze będą pobłażliwe w stylu: Ot, wyszły sobie kobitki!... Gdy mężczyzn będzie wielu zmieni się ton komentarzy.

                                      Taka zmiana (gdy wreszcie zajdzie) nie będzie negatywnym zjawiskiem (uważam, że powinno nastąpić nie proste zastępowanie płci, lecz nowa jakość w ich odbiorze), ale dobrze ilustruje dotychczasowy patriarchat językowo-obyczajowy.
                                    • keekees dżender gramatyczny 28.10.17, 18:32
                                      greenpoints napisał:

                                      > > W punkt, Stefanie!
                                      >
                                      > Nie do końca. Jeśli tam będzie szło kilku mężczyzn, nawet jeśli jakiś będzie sz
                                      > edł na czele pochodu, to wciąż będzie mowa o demonstrantkach, które przemaszero
                                      > wały itd. Możemy też wyobrazić sobie relację „demonstrantki, wśród nich także k
                                      > ilkudziesięciu mężczyzn, przemaszerowały dziś ulicami Płocka w proteście przeci
                                      > wko...”.
                                      >
                                      > Pozdrawiam

                                      Wg mnie utożsamianie rodzaju m1 z męskim jest nieprawidłowe, to przecież rodzaj wspólny, używany tez do określania mężczyzn. Jeśli mówimy "wszyscy Polacy" to nie mamy na myśli tylko XY, ale tez XX, XXY itp. itd. A jeśli mówimy "wszystkie osoby w Polsce" to tez nie mamy na myśli tylko XX (bo przecież "ta osoba" jest rodzaju tzw. żeńskiego). Zresztą - rodzaj męski i żeński to nie to samo co płeć męska i żeńska.
                                      • arana Re: dżender gramatyczny 28.10.17, 18:49
                                        keekees napisał:

                                        Zresztą - rodzaj męski i żeński to nie to samo co płeć męska i żeńska.

                                        Oczywiście, utożsamienie rodzaju z płcią odziedziczyliśmy po starożytności i pielęgnujemy w Polsce w przekazach społecznych do dziś, szczególnie dziś. Zabawne jest, że przecież gramatyka doskonale wie, że rodzaj rzeczowników zależy zależy częściowo od ich budowy słowotwórczej, częściowo od typu ich deklinacji. Ale praktyka życiowa AD PIS sprowadza nas do ustaleń z podstawówki, w której uczeń nie umie tego jeszcze ogarnąć.
                          • arana Gramatyczny patriarchat 24.10.17, 08:45
                            > > keekees napisał:

                            > Polska gramatyka ma 2 tys. lat? I jest patriarchalna???

                            Dwa tysiące lat? Owszem, jeśli policzyć, że sięga nazewnictwem do ustaleń starożytnych Greków. „Męskość i „żeńskość w odniesieniu do rodzaju dziedziczymy po starożytnych gramatykach (gr. arsenika, łac. masculina — gr. thelyka, łac. feminina).

                            A patriarchalność? No przecież nasza gramatyka widzi w świecie przede wszystkim osoby męskie, dając im w czasownikach końcówkę -li; całą resztę pakuje do jednego worka z końcówka - ły. Zawsze mnie to oburzało, ale najbardziej "przynależnościowe" końcówki w nazwiskach sugerujące podręczność



              • randybvain Re: Damskie pytanie :) 24.10.17, 00:32
                Czy Centaurka rymuje się z laurka?
                • stefan4 Re: Damskie pytanie :) 24.10.17, 08:24
                  randybvain:
                  > Czy Centaurka rymuje się z laurka?

                  A centauretka z bagietką, centaurówka z ciężarówką, centauressa z Odessą, centaurzanka z obwarzanką, centauryjka z myjką.

                  A dlaczego piszesz ją z dużej litery?

                  - Stefan
                • arana Słuchać rymu 24.10.17, 08:56
                  randybvain napisał:

                  > Czy Centaurka rymuje się z laurka?
                  >

                  Wiesz, chyba się rymuje, i to znaczeniowo, w sensie rymowania, którego użył M. w wersie: Miały słuchać twego rymu;

                  Tuż wyjaśniam: myślę o mozaice z centaurkami i o tym, że nieprzypadkowo są tam umieszczone. Można by rzec: one się rymują z przesłaniem tego obrazka. Ale jak?
          • randybvain Re: Głupie pytanie :) 21.10.17, 17:44
            Zależy, z której strony patrzeć smile
          • keekees Re: Głupie pytanie :) 21.10.17, 22:50
            stefan4 napisał:

            > randybvain:
            > > Po bardziej polsku:
            > > Ten, kto będąc dzieckiem urwał Hydrze łeb, ten będąc młody zdusi Centa
            > ury.

            >
            > A może (po jeszcze polskszczemu) ,,zdusi Centaurów''? Czy symbion
            > t konia z człowiekiem jest męsko-osobowy czy męsko-koński?
            >
            > - Stefan

            1. "Kto (będąc) dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze ten młody zdusi Centaury"

            2. Jak dla mnie Centaur jest męsko-koński.
            • stefan4 Re: Głupie pytanie :) 22.10.17, 09:58
              keekees:
              > Jak dla mnie Centaur jest męsko-koński.

              Wikipedia nie jest taka tego pewna:
                  ,,Centaury i centaurydy (także centaurowie [...])''

              Zważ też, że centaur Chiron, syn Tetydy, nauczył Achillesa grać na lirze. I co, zwykły koń? Zginął, okazując gościnność Heraklesowi, kiedy ten tępy mięśniak uciekł się do stosowania broni chemicznej.

              A propos centaurek: były takie, nawet kiedyś wadziły się z Afrodytą:

              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/GiorcesBardo55.jpg/1024px-GiorcesBardo55.jpg
              (obrazek może być zbyt duży
              • arana Tajemniczy napis 22.10.17, 18:42
                stefan4 napisał:

                > A propos centaurek: były takie, nawet kiedyś wadziły się z Afrodytą:

                Ale chyba nie te z mozaiki, bo one przecież wyraźnie wieńczą Wenus.

                A co sadzisz o napisie: Polystefanus rationis est Archeus. Trafia do Ciebie końska interpretacja?
                • stefan4 Re: Tajemniczy napis 23.10.17, 02:14
                  arana:
                  > A co sadzisz o napisie: Polystefanus rationis est Archeus. Trafia do Ciebie
                  > końska interpretacja?

                  Jestem bezradny w stosunku do tego napisu. Gdziekolwiek szukałem, pisali, że napis jest tajemniczy, ale że chodzi o konie wyścigowe. Jakie konie?! Co one mają wspólnego z centauryjkami i Wenus?

                  W dodatku gramatyka nijak nie puszcza. ,,Rationis'' to dopełniacz od ,,ratio'', które ma różne znaczenia, np. rachunek, działanie, metoda, powód. ,,Polystefanus jest sposobu Archeus''?
                  • arana Starożytne "gęsi" 23.10.17, 07:13
                    stefan4 napisał:

                    > Gdziekolwiek szukałem, pisali, że napis jest tajemniczy, ale że chodzi o konie wyścigowe. Jakie konie?! Co one mają wspólnego z centauryjkami i Wenus?


                    Ha, pomyślałam dokładnie tak, jak Ty! Miałam tylko nadzieję, że dzięki Twojej znajomości łaciny dokopię się jakiegoś sensu w tym napisie. Ale skoro twierdzisz, że go nie ma, to sytuacja wydaje mi się podobna do Rejowskich gęsi i sermo anserinus. Ale to tylko wrażenie ogólne, bo za mało jeszcze wiem na ten temat

                    Na razie dokopałam się do strony, która wydaje mi się dobrym punktem wyjścia do poszukiwań. To edh-www.adw.uni-heidelberg.de/edh/inschrift/HD020547&lang=en
                  • arana Polystefanus 23.10.17, 07:20
                    Mam jeszcze pytanie. Czy Polystefanus nie powinien mieć ph? Dlaczego ma F? Czy to normalna praktyka w łacinie? Afryki Prokonsularnej? Wiesz coś na ten temat?
                    • stefan4 Re: Polystefanus 23.10.17, 20:05
                      arana:
                      > Mam jeszcze pytanie. Czy Polystefanus nie powinien mieć ph? Dlaczego ma F? Czy
                      > to normalna praktyka w łacinie?

                      Raczej w grece:
                      ,,Stefan – imię męskie pochodzenia greckiego (Στέφανος, Stefanos). Wywodzi się od słowa oznaczającego "znak zwycięstwa". Starogreckie słowo στέφανος oznacza wieniec.

                      - Stefan
                  • arana Re: Tajemniczy napis - wersja 1 23.10.17, 08:58

                    > Jestem bezradny w stosunku do tego napisu. Gdziekolwiek szukałem, pisali, że napis jest tajemniczy, ale że chodzi o konie wyścigowe. Jakie konie?! Co one mają wspólnego z centauryjkami i Wenus?
                    >
                    > W dodatku gramatyka nijak nie puszcza. ,,Rationis'' to dopełniacz od ,,ratio'', które ma różne znaczenia, np. rachunek, działanie, metoda, powód. ,,Polystefanus jest sposobu Archeus''?
                    • arana Re: Tajemniczy napis - wersja 1 23.10.17, 09:09
                      arana napisała:

                      > razem: Powodem koronacji jest Archeus.

                      Poprawka: Powodem licznych koronacji jest Archeus.

                      Pasuje gramatycznie?
                      • stefan4 Re: Tajemniczy napis - wersja 1 23.10.17, 20:50
                        arana
                        > Poprawka: Powodem licznych koronacji jest Archeus.
                        >
                        > Pasuje gramatycznie?

                        Nadal nie. To by musiało być coś w rodzaju Archeus est multarum coronationum ratio. Powód ciągle w mianowniku.

                        Może Randybvain albo Kicior wiedzą coś, czego ja nie wiem?

                        - Stefan
                    • stefan4 Re: Tajemniczy napis - wersja 1 23.10.17, 20:46
                      arana:
                      > razem: Powodem koronacji jest Archeus.

                      To by brzmiało: ratio coronationis Archeus est. Można ewentualnie przepermutować: Archeus est coronationis ratio. Koronacja w dopełniaczu a powód w mianowniku. Po polsku mówi się ,,jest czymś''
                  • arana Re: Tajemniczy napis 24.10.17, 14:46
                    stefan4 napisał:

                    > Les deux carrés en haut et aux coins illustrent deux chevaux qui s’appellent Amazonius et Titonius. Derrière Titonius se trouve une palme symbole de victoire[/i]
                    >
                    > Czy widzisz jakieś konie o imionach Amazonius i Titonius? A jeśli te kafle mają tylko je symbolizować, to skąd wiadomo, że chodzi akurat o konie o dokładnie tych imionach?
                    • iwoniaw Re: Tajemniczy napis 24.10.17, 15:13
                      https://www.limc-france.fr/LIMC-image/photo/9145d55d6c8e633007a0fbfadcccc0ec
                      • iwoniaw Re: Tajemniczy napis 24.10.17, 15:19
                        Forse una possibile spiegazione sta nel fatto che i due nomi, Polystefanus e Arceus si riferiscono a
                        altri due cavalli circensi (sono nomi documentati con quest’uso11 e la simmetria di cavalli “a quattro” –
                        se aggiungiamo gli altri due nomi di cavallo, in alto – è ben conosciuta in Hispania e nel Nord
                        d’Africa),12 mentre rationis est, separato dai due nomi da hederae, farebbe riferimento all’iconografia
                        d’una Venus coronata, cioè uictrix, vista forse come simbolo di vittoria,13 quella stessa vittoria che i
                        cavalli circensi avrebbero addotto al loro padrone (Polystefanus è un nomen parlans che significa
                        letteralmente “quello che è stato molte volte coronato, cioè premiato”). Il messaggio, dunque, sarebbe
                        che il coronamento “è stato meritato” (forse perchè Venus era la protettrice ufficiale dei cavalli di quella
                        quadra?14): cf. OLD, s.u. ratio, 7.d, “that which is reasonable, good sense”, u.g., Plin., NH., 11,46,
                        tenuissimo solo uiatiarum facere minime rationis est

                        www.uni-koeln.de/phil-fak/ifa/zpe/downloads/2000/129pdf/129304.pdf
                        • arana Re: Tajemniczy napis 24.10.17, 18:34
                          iwoniaw napisała:
                          >
                          > www.uni-koeln.de/phil-fak/ifa/zpe/downloads/2000/129pdf/129304.pdf
                          >
                          Dzięki! Teraz obrazek jest trochę mniej tajemniczy, a wyjaśnienia są spójne ze znanymi z wyścigami kwadryg zwycięskich koni.

                          A jednak…

                          Jeśli ogarnąć wzrokiem całą mozaikę, to przecież widać wyraźnie, że centralnym wydarzeniem jest ukoronowanie Wenus. Zwycięskie konie, owszem są, mają nawet imiona, ale wyraźnie odgrywają drugoplanową rolę. Ale jest to tylko wrażenie, a nie wiedza.

                          PS. Milo mi, że autor odczytał Polystenanusa tak, jak ja - tyle że on odnosi to określenie do konia, ja - do Wenus.

                      • stefan4 Re: Tajemniczy napis 25.10.17, 09:50
                        iwoniaw:
                        > https://www.limc-france.fr/LIMC-image/photo/9145d55d6c8e633007a0fbfadcccc0ec

                        Jesteś Wielka Odkrywczyni!

                        - Stefan
              • keekees Re: Głupie pytanie :) 22.10.17, 18:50
                stefan4 napisał:

                > keekees:
                > > Jak dla mnie Centaur jest męsko-koński.
                > Wikipedia nie jes
                > t taka tego pewna:
                >     ,,Centaury i centaurydy (także centaurowie
                > [...])''
                > Zważ też, że centaur Chiron, syn Tetydy, nauczył Achillesa grać na lirze. I co
                > , zwykły koń? Zginął, okazując gościnność Heraklesowi, kiedy ten tępy mięśniak
                > uciekł się do stosowania broni chemicznej.
                > A propos centaurek: były takie, nawet kiedyś wadziły się z Afrodytą:
                > upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/GiorcesBardo55.jpg/10 > 24px-GiorcesBardo55.jpg" border="0" alt="> upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/GiorcesBardo55.jpg/10 > 24px-GiorcesBardo55.jpg">
                > (obrazek może być zbyt duży
    • arana Kot otrok :) 21.10.17, 15:24
      Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze — Kdo zaduśil hidro je v zïbéli
      [Kto udusił Hydrę w kolebce] <Murn>, Kdor v zibeli zaduśil hidro je kot dete
      [Kto w kolebce udusił Hydrę dzieckiem] (Debeljak), Kdor kot otrok ze v zibki
      hidro obglavi [Kto dzieckiem jest w kolebce Hydrze głowę zetnie] (Ludvik),
      kdor v zibki Hidro kot otrok obglavi [Kto w kolebce Hydrze dzieckiem zetnie
      głowę] (Stefan).



      [Ten Stefan w nawiasie na końcu to tłumaczka, bo na str. 208 napisano:

      Lata pięćdziesiąte przyniosły pierwszą próbę przekładu Dziadów na język słoweński, której dokonała Rożka Stefan, pierwsza tłumaczka całości tekstu Pana Tadeusza oraz redaktorka drugiego wyboru poezji Mickiewicza, m. in. zawierającego przekład Ody do młodości sporządzony przez Duśana Ludvika, a poprawiony przez redaktorkę 18.

      (wytłuszczenie moje)

      • arana Re: Kot otrok :) 21.10.17, 16:19
        arana napisała:

        Zapomniałam o podaniu strony z kotem otrokiem - to 214.
      • stefan4 Re: Kot otrok :) 21.10.17, 22:34
        arana:
        > Kdor kot otrok ze v zibki hidro obglavi [Kto dzieckiem jest w kolebce Hydrze
        > głowę zetnie] (Ludvik)

        Słoweńskiego nie znam, ale po rosyjsku otrok to raczej nastolatek, może młodszy nastolatek, ale na pewno nie dete v zibeli. Po rosyjsku zresztą raczej w ditia w kołybieli.

        - Stefan
        • arana Woutroba, wątroba... serce! 22.10.17, 07:21
          stefan4 napisał: (...)

          Kot otrok rozbawił mnie mimo woli, bo choć to jest jak najbardziej oczywisty wybór tłumacza (kot otrok = jako dziecko), to nie mogłam się uwolnić od
          różnych
          skojarzeń.

          Inne zaskoczenie to wątroba w miejsce serca, użyta przez serbskiego tłumacza, który napisał na s. 15:

          Bjez wutroby, bjez ducha – to kosćowcow ludy!

          Zrobił to znów jak najbardziej prawidłowo, bo przecież wutroba to po serbsku serce. Wyobraziłam sobie jednak serbskiego narodowca, który w ramach zbratania z polskimi narodowcami deklamuje z namaszczeniem Odę do młodości po serbsku. Wyobrażacie sobie miny słuchaczy?! smile
          • arana Re: Wutroba, wątroba... serce! 22.10.17, 08:33
            arana napisała:

            > stefan4 napisał: (...)

            Kot otrok rozbawił mnie mimo woli, bo choć to jest jak najbardziej oczywisty wybór tłumacza (kot otrok = jako dziecko), to nie mogłam się uwolnić od
            różnych
            skojarzeń.

            Inne zaskoczenie to wutroba w miejsce serca, użyta przez serbskiego, dokładniej serbołużyckiego, tłumacza, który napisał na s. 15:

            Bjez wutroby, bjez ducha – to kosćowcow ludy!

            Zrobił to znów jak najbardziej prawidłowo, bo przecież wutroba to w języku serbołużyczan serce. Wyobraziłam sobie jednak ichniego narodowca, który w ramach zbratania z polskimi narodowcami deklamuje z namaszczeniem Odę do młodości po serbsku. Wyobrażacie sobie miny słuchaczy?! smile

            [ Ponowiłam wpis, aby poprawić rażący błąd w nazwie wypowiedzi, a przy okazji uściślić, że chodzi o serołużycki.)
            • the-great-inuk Re: Wutroba, wątroba... serce! 22.10.17, 10:38
              arana napisała:

              > [ Ponowiłam wpis, aby poprawić rażący błąd w nazwie wypowiedzi, a przy okazji u
              > ściślić, że chodzi o serołużycki.)
              ====================================
              Lektura uzupełniająca o Serbołużyczanach żyjących na terenie Niemiec od przeszło 1000 lat
              Teraz poniektórzy działacze emigracyjni żądają z uporem maniaka tych samych praw mniejszościowych dla reszty Rodaków, jakie mają Serbołużyczanie w Niemczech. Główny argument: A bo Związek Polaków w Niemczech "Rodło" istniał kilka lat w III Rzeszy Hitlerowskiej i miał prawa mniejszościowe!

              Ot, co...
    • alek248 Re: Głupie pytanie :) 24.10.17, 09:40
      Prosiłbym o zamieszczenie tego ogłoszenia: Razem z kolegą biorę udział w projekcje 🇪🇺 Erasmus+, w którym musiałem nakręcić filmik o wielokulturowości. Jednym z kryteriów oceniania są POLUBIENIA👍 na You Tubie. Dlatego proszę Was o pomoc poprzez polubienie tego filmu. Dzięki💪
      www.youtube.com/watch?v=26PdNbB7adc
      Temat jest ten dla mnie bardzo ważny, ponieważ jest związany z historia mojej rodziny
    • arana Ślad łaciński 27.10.17, 10:57
      kicior99 napisał:

      > Czy "dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze" to próba stylizacji na ablativus absolutus czy po prostu wyrzucenie "będąc"?

      Z podglądów gógla wycisnęłam takie info:

      Mirosława Białoskórska 1996
      Synchroniczne i diachroniczne aspekty badań polszczyzny: Materiały IV Kolokwium Językoznawczego, Swi̦noujście, 22-24 września 1994
      Wydawn. Nauk. Uniwersytetu Szczecińskiego, 1996


      Wiele przykładów podaje Kurzowa (297). Wąż zaproszony gościem od człowieka [...] Gr 300-301. Forma wyjątkowa dokumentowana w SJAM tylko jednym cytatem. Prawdopodobnie wpływ składni łacińskiej (łac. inuitare 'zaprosić' łączy się z ablatiwem - te hospite inuito - zapraszam cię gościem = jako gościa);
      całej ludzkości oglądasz mię posłem [...] Don Carlos 138. W SJAM poświadczone 1 x. Brak przykładów z partykułą jako.
      [...] znał mię wiernym sługą. Gr 565. W SJAM 2 x. Dzieckiem w kolebce, kto łeb urwał hydrze […] OMł; . Często zdarzało się, że Prusacy i Litwini porwani dziećmi, wychowani w Niemczech powracali do ojczyzny

      Linki do spr. powyższych informacji:
      www.google.pl/search?q=sk%C5%82adnia+dzieckiem+w+kolebce&source=lnms&tbm=bks&biw=1280&bih=602
      prawdopodobnie wpływ składni łacińskiej

      urwał dzieckiem


      Radośnie zaznaczam, że tym razem literówka w słowie invitare należy nie do mnie, lecz do gógla, ja przyznaję się tylko do wytłuszczeń.

      SJAM to Słownik języka Adama Mickiewicza, który to słownik jest opisany na s. 142 świetnej publikacji, której być może nie znacie, jak że sama dowiedziałam się o niej kilka dni temu.
      www.tmjp.pl/images/pdf/przewodnik_po_elektronicznych_zasobach.pdf

      • stefan4 Latina vivit et mutatur 27.10.17, 13:06
        arana:
        > (łac. inuitare 'zaprosić' [...]);
        [...]
        > Radośnie zaznaczam, że tym razem literówka w słowie invitare należy nie
        > do mnie, lecz do gógla

        Nie nazwałbym tego literówką, raczej innym stylem (charakterem) pisma.

        Starożytny Rzymianin pewnie napisałby ten czasownik w postaci ,,INVITARE''
        • arana Styl seraju 27.10.17, 16:45
          stefan4 napisał:

          > ... oddawanie rzymskiej litery ,,V'' przez małe ,,v'' lub małe ,,u'' to już jest kwestia stylu...


          A seraj w miejsce serai to też styl?

          Przy okazji przypomniała inna praktyka gógla: jeśli coś napisane jest z błędem, to odnajdziemy w sieci tylko wtedy, gdy powtórzymy błąd. Pamiętasz naszą dyskusję nad zwrotem Enfin cette belle fete ce fini par une Masura w wątku Mazurka i mazurek?


          • stefan4 Re: Styl seraju 27.10.17, 18:37
            arana:
            > A seraj w miejsce serai to też styl?

            Nie wiem... W każdym razie w rzymskiej łacinie żadnego ,,J'' nie było. A potem niektórzy zaczęli je pisać w niektórych kontekstach zamiast ,,I''. Natomiast ,,K'', ,,Y'' i ,,Z'' niby były, ale tylko w słowach pochodzenia greckiego.

            - Stefan
Pełna wersja