Co która osoba w RP zna j. angielski?

31.12.17, 08:35
- Co która (obecnie) osoba w RP zna j. angielski?
* Jakie są wasze typy?
* Moje doświadczenie jest następujące:
Na losowo wybrany 1000 jest ich zaledwie 50.
* Może stosuję wysokie kryteria, bo eliminuję te osoby, co znają kilka lub kilkanaście wyrazów, albo ze dwa zdania.

- Mój prywatny test dla Czechów, wynosi 100 osób na 1000.

- Mój prywatny test dla Rosjan, wynosi 70 osób na 1000.

- Mój prywatny test dla Niemców, wynosi 250 osób na 1000.

Bardzo proszę o podzielenie się swoimi ocenami w tym względzie.
Proszę nie sugerować się badaniami statystycznymi, takimi jak np. te:

wiadomosci.onet.pl/swiat/tns-polska-ponad-polowa-polakow-zna-jezyk-angielski/xm49ll
* Co do mnie to, - dla uproszczenie uśredniałem wiek badanych.
* Nie pogniewam się jak typy będą mocno odbiegające od moich .........

Pozdr.
    • kornel-1 Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 31.12.17, 15:34
      Myślę, że jednak lepiej się opierać na badaniach naukowych w tym zakresie niż osobistych obserwacjach - ulicznych lub towarzyskich.
      Z pewnością są badania oparte na wystandaryzowanych testach.

      k.
      • kornel-1 Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 31.12.17, 15:42
        To może być pomocne: EF English Proficiency Index.
        k.
      • suender Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 31.12.17, 17:38
        kornel-1 31.12.17, 15:42

        > Myślę, że jednak lepiej się opierać na badaniach naukowych w tym zakresie niż
        > osobistych obserwacjach - ulicznych lub towarzyskich.

        - Najpierw dziękuję za komentarz!
        - Mnie chodziło o subiektywną ocenę szarego człowieka w przedmiotowej kwestii.
        Oczywiście będzie ona mało wiarygodna w ogólności, ale na tej zasadzie tworzy się przecież osobiste postrzeganie świata.
        Miałem okazję bywać okazyjnie w ościennych krajach RP, więc po prosty moje szacunki są takie a nie inne, co do tamtejszej znajomości angielskiego. Bardzo zatem ciekawi mnie jak to inni forumowicze widzą.
        Materiał zebrany z ocen forumowiczów traktuję jako asumpt do ciekawej dyskusji językowej.

        - Co do zawodowych sondażowni, to wiem iż mają profesjonalne metody i narzędzia, by osiągać coraz bardziej wiarygodne wyniki.
        Mimo to mam do nich coraz mniej zaufania, ponieważ podają wyniki z ich badań jakoś dziwnie często dopasowywane do oczekiwań władzy, nawet w tak niby neutralnym temacie jak znajomość języków.

        Pozdr.
        • kornel-1 Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 01.01.18, 12:55

          > Miałem okazję bywać okazyjnie w ościennych krajach RP, więc po prosty moje szac
          > unki są takie a nie inne, co do tamtejszej znajomości angielskiego. Bardzo zat
          > em ciekawi mnie jak to inni forumowicze widzą.


          Problem jest ze statystyką i doborem próby badawczej. A jeśli mam już wypowiedzieć się w zakresie osobistych doświadczeń, to mogę oprzeć się na grupie kierowców w wieku 25-60 lat w różnych krajach, gdzie korzystałem z autostopu. Oczywiście, rozmowy autostopowe są dość proste i nie wymagają głębokiej znajomości angielskiego (także mojej), ale jestem w stanie ocenić, gdzie z tą znajomością języka było całkiem dobrze a gdzie fatalnie.

          W zapisie: Kraj M:N, M to liczba osób, z którymi dało się pogadać po angielsku, N - to osoby z którymi nie sposób było się porozumieć po angielsku.

          Niemcy 14:2
          Holandia 4:0
          Belgia 5:3
          Cypr 8:2
          Malezja 3:1
          Japonia 0:1
          Szwajcaria 4:0
          Chiny 0:3
          Mongolia 0:5
          Oman 5:1
          Emiraty 1:0
          Chile 1:0
          Brazylia 1:0
          Korea Płd. 1:1
          Iran 3:5
          Liban 4:1
          Francja 3-7
          Izrael 3:1
          Meksyk 2:2
          Rumunia 1:2
          Nowa Zelandia 4:0 wink
          Irlandia 5:0 wink

          W Gruzji, Armenii, Azerbejdżanie, Estonii, na Litwie - nie próbowałem z kierowcami rozmawiać po angielski. Po rosyjsku - nie było problemów.

          Kornel
          • suender Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 01.01.18, 19:18
            kornel-1 01.01.18, 12:55

            > 25-60 lat w różnych krajach, gdzie korzystałem z autostopu.
            > Niemcy 14:2
            > Holandia 4:0
            > Belgia 5:3
            > .............

            - Cieszy mnie,że użyłeś innego parametru niż procenty. To takie jakieś inne też ciekawe spojrzenie.

            - Moich kilka spostrzeżeń z kilku prelekcjach naukowym w Polsce sprzed ok. 10 lat, gdzie wykładowca używał tylko j. angielskiego:
            Na sali np. ok. 80 słuchaczy, głównie ludzie uniwersytetów i z politechnik, a mimo to słuchawek tłumaczących używało średnio 3/4 auli.
            Myślałem, że większość będzie rozumiała bezpośrednio, bez pomocy technicznej skoro to byli ludzie nauki, ale niestety nie.
            Może obecnie jest jakaś poprawa w tym zakresie, ale chyba niezbyt wielka.

            Pozdr.
            • kornel-1 Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 01.01.18, 20:11
              suender napisał:
              > Na sali np. ok. 80 słuchaczy, głównie ludzie uniwersytetów i z politechnik, a
              > mimo to słuchawek tłumaczących używało średnio 3/4 auli.

              Ja obserwuję czasem odwrotną sytuację: mało kto zakłada słuchawki, choć często nie rozumie.

              A propos wykładów wink

              Zdarzyło mi się przed laty uczestniczyć w międzynarodowej konferencji, gdzie występował gość z Wielkiej Brytanii. Przywitał się i raźno przystąpił do swojej prezentacji. Publiczność słuchała z uwagą przez kilka minut, nikt się nie odezwał słowem. Wykładowca przerwał, uśmiechnął się i powiedział po angielsku:

              "Przepraszam za ten żarcik. Zacząłem prezentację po szkocku, bo jestem Szkotem."

              Miny słuchaczy zrzedły jeszcze bardziej, a on kontynuował już po angielsku. Myślę, że część uczestników nie poznała się na żarcie uznając, że zna zbyt słabo angielski.

              k.
              • arana Jak ongiś z francuskim... 02.01.18, 07:49
                kornel-1 napisał:

                > A propos wykładów wink Zdarzyło mi się przed laty ...


                Piękna historia! Przypomniała mi francuzką przygodę (przez z, bo taka wówczas obowiązywała pisownia) pewnego szlachcica. Jest krótka, więc przeczytajcie sami od ostatniego akapitu na str. 169 do końca str. 171.

                • kornel-1 Re: ...i hiszpańskim :) 02.01.18, 08:36
                  arana napisała:

                  > Piękna historia! Przypomniała mi francuzką przygodę (przez z, bo
                  > taka wówczas obowiązywała pisownia) pewnego szlachcica.


                  A tu z kolei klasyka: Paganel uczy się hiszpańskiego.

                  k.
        • arana Tylko asumpt? 02.01.18, 08:37
          suender napisał:

          > Materiał zebrany z ocen forumowiczów traktuję jako asumpt do ciekawej dyskusji językowej.


          Dyskusji, owszem, ale na jaki temat? Zmian po 1989? Mody językowej? Poziomu nauki polskiej? Szkolnictwa?...

          Mój przyczynek do wrażeń nt. znajomości języków, a angielskiego w szczególności, to obserwacja z polskich witryn filmowych. Jeszcze w poprzednim wieku przeważał lektor. Z biegiem czasu coraz częściej pojawiały się polskie napisy. Obecnie obserwuję wiele filmów z językiem tylko angielskim. Frontem do klienta? Chyba tak, bo przecież te witryny zarabiają na oglądalności.

          • dar61 przyczynek do przyczyn, chyba krótki 02.01.18, 12:40
            {Arana} napisała, bo {Suender} napisał:
            ...obserwacja z polskich witryn filmowych [..] obserwuję wiele filmów z językiem tylko angielskim...

            Od kiedy gustuję w płatnej tv z opcją ustawiania w sat-odbiorniku cyfrowym odsłuchu dialogów oryginalnych [czasem monologów, tri-logów] plus dla odmiany napisów/ bez nich streszczających tę fonię, mam wnioski dość smutne, czasem ironiczne.
            Reszcie naszego narodu/ Narodu/ narodów taka mozaika wyboru jest rzadko porcjowana.

            Były w tv publicznej swego czasu pasma filmowe, dokumentalne, reportażowe w fazie pierwospów - tylko tam, swego czasu [dziś nie mam oglądu-po(d)glądu], były nadawane różne cudowności, właśnie w wersji z napisami. Wymagały pewnego wysiłku w odbiorze.
            Dlaczego nie do końca to był wybór części mej rodziny, wiem - jedni niedowidzą/ niedowidzieli, wolą/ woleli słuchać [i drzemać], inni majsterkują w trakcie oglądu/ odsłuchu - co i mnie się zdarza, gdy miałkość przeważa.
            Miałkość góruje też w tv komercyjnych, jakie - od lat! - skażone są filmową US-chałturą.
            A to filmowe skażenie nie powinno być językową wyrocznią dla narodu/ Narodu i bezpaństwowców.

            A jeśli już wszedłem w narodową analizę, to wspomnę, że był ongi na tv-sat kanał zwany chyba kanał Europa, nie zdążyłem go ocenić, nim zaabonowałem. Widziałem jego spis różności, rzeczywiście anglosaskość jego była w odwrocie.
            Cyfry+/ Canal+ oferta swego czasu miała większe stężenie nieanglosaskości, dziś to w zaniku, aż żal. Pono mają krach finansowy za pasem, stad podpierają się US-manią.
            W dodatkowo płatnej tv-ofercie są różne nieanglosaskości, np. w kanałach familijnych. Tamże piękny zestaw francuski, podobnie w kanale Planete.
            Dlaczego jednak w co drugim frankofońskim [ofertę Kanady odrzucam, to krypotousańce] produkcie filmowym początkowa czy końcowa pieśń musi być po angielsku, nie pojmuję.

            Dla pełni oglądu podglądu muszę dodać, że uwielbiam wyszukiwać na firmamencie ofert słowiańskich, jednak część z nich się, w wersji tv publicznej - prócz może terminu około pełnych godzin [dzienniki kanałów Hrvatów, Słoweńców i Serbów] - zakodowała już kilka lat temu, reszta skomercjalizowała.
            Są oferty dla Rosjan i Rusów, w audio oryginalnym, ale rosyjskie są dość niestrawne w swym podtekście, a ukraińskie i Biełaruś uciekły na satelity wymagające obrotnic [UKR jest chyba ze dwa mendle].
            Takich trzy rodzaje obracające mamy w naszych różnych domowych lokalizacjach, ciągle ktoś w rodzinie mi je rozregulowuje, gubi ustawienia pozycji satelitów, nadojadło mi już to poprawiać po byle wymianie konwertorowej trąbki, malowaniu pokoju, większym sprzątaniu, o wymianie talerza sat-anteny nie wspominając.

            Słowem - oferta językowa, nawet darmowa, jest [satelitarna], dla lubujących się w telewizji rządowej jej nie ma.
            A - nie uwierzycie - jaka jest największa językowa oferta satelitarna, za friko?
            Włoska. Multum!
            I arabska.
            Czy to daje im fory w nauce języka przez naród i Naród, non-kom-pren-do.
            O sat-ofercie radiowej, plus internetowej - ni słowa, trzeba się streszczać.

            PS/ PS./ P.S. 0.00
            Znajomemu, od niedawna inwalidzie - swego czasu sobie opłacał sat-abonament, teraz oszczędza - zaoferowałem instalację odbiornika sat-tv/radia frikowego.
            Odrzucił, siedzi nosem w tv rządowej i komercyjnej. Znajomość u niego języków jest ... narodowa. Ogląda i klnie na tv-przekaż ... patriotycznie, z nutą opozycyjną.

            PS/ PS./ P.S. 1
            Miałem i fazę budowy anteny do naziemnej tv czeskiej, w epoce analogowej. W [tylko] deszczowe dni były to miłe chwile. Ze 100 km odbioru z Ziemi Lubuskiej ku Karkonoszom. Po kwadransie odcięcia się od mowy rodaków człek odbierał większość przekazu. O ich satelitarnej, swego czasu bezpłatnej, ofercie mógłbym [klik]...

            PS/ PS./ P.S. 2
            W jednej stacji sat włoskiej jest pasmo tv słoweńskiej, tamże Alpy. W stacjach kazaskich, udających kazaskie, w filmach król... caruje rosyjski.
            W niemieckojęzycznych tv-sat, tv za friko, jest i tele-sklep rosyjskojęzyczny, ale nie za dnia - ki diabeł...

            PS/ PS./ P.S. 3
            W jednej sat-stacji polskiej [TVS=Silesia] są inkrustacje ślunskiej gadki, niemieckiej tyż. Film pt. Winnetou w takiej manierze to przeżycie językowe z innej półki, polecam sprawdzić.
            • dar61 Załącznik dociekliwy 02.01.18, 12:44
              Dlaczego w filmie francuskim wczorajszym w TVP ekspublicznej - w fazie ekstazostrachu lotem spadochronowym - bohater rzucający mocnym, jędrnym francuskim przekleństwem był tłumaczony tam na polski jako O, matko! - nie pojmuję.
              Tym sposobem nic a nic narodowa znajomość języków, tłumaczu/ -czko, nie wzrośnie.
              • arana Re: Załącznik dociekliwy 02.01.18, 14:09
                dar61 napisał:

                > Dlaczego w filmie francuskim wczorajszym w TVP ekspublicznej - w fazie ekstazostrachu lotem spadochronowym - bohater rzucający mocnym, jędrnym francuskim przekleństwem był tłumaczony tam na polski jako O, matko! - nie pojmuję.
                > Tym sposobem nic a nic narodowa znajomość języków, tłumaczu/ -czko, nie wzrośnie.

                Chodzi Ci o merde? Oj, bo u nas taka trrradycja, że pamiętamy, co rzekł Cambronne, lecz inaczej głosimy nad Wisłą.
                • dar61 Załącznik cenzurkowy 02.01.18, 14:46
                  ...Chodzi Ci o merde?...
                  Też, acz inny, głośniejszy wtręt-natręt, startujący fhrancuskim P, tamże częstszy:



                  Taka tradycja nawet mnię weseli, gdy inwektywa pada w czasie przed 11. wieczór i - jak kiedyś tu Wam doniosłem - zamienia się np. w O, losie!.

                  Mówią znawcy, że można zaczynać naukę języków i od tego etapu...
                • dar61 Załącznik empire 02.01.18, 14:51
                  Dodałbym, że tradycja sporu o słowo kambrońskie chyba nigdy u nas nie wyjdzie poza jedną wersję, a szkoda.
                  Także u mnie, nad Odrą, a szczególnie po sąsiedzku, nad Wartą, gdzie Napolion plus Marszałek vel marszałek mają mniejsze wpływy, ale muess sein i kindersztuba większe.
                  • kalllka Re: Załącznik empire 14.01.18, 11:59
                    Ahh napoleonidy,..krzesła większe od cysorza
                    youtu.be/A3oqA-MH5FY

            • dar61 tak, chyba za krótki 02.01.18, 13:09
              Niżej podpisany nieco pominął przewagę oferty niemieckojęzycznej na dość łatwo dostępnej w RP satelitanie pozycji Astrowej, z jakiej uciekły rok temu ostatnie polskojęzyczne kanały na pozycję Gorącego Ptaka.
              Pominięcie było sponsorowane prze literki ßÄӦ, też i αβω - od kiedy z satelity hotberdowego zabrano grecką stację, nadającą swego czasu całą dobę na okrągło jeden ciąg polskich kreskówek, głównie z Reksiem, Dobromirem, Bolkiem i Lolkiem tudzież Zaczarowanym Ołówkiem.
              W tym greckim nie padało ani jedno słowo w żadnym języku - i komu to przeszkadzało...
            • arana Re: przyczynek do przyczyn, chyba krótki 02.01.18, 13:54
              dar61 napisał:

              > Od kiedy gustuję w płatnej tv (...)

              Darze, przepraszam, byłam nieprecyzyjna i nie dodałam, że chodzi mi o witryny internetowe, bo tylko do nich zaglądam, więc stamtąd moje wrażenia.
              • dar61 Ogląd wglądu 02.01.18, 14:56
                chodzi mi o witryny internetowe

                Achaaa?
                Tamże w e-strefie, przewaga [doniesień?] angielszczyzny [w filmikach?] byłaby dziwna, niemiarodajna.
                W jutiubowej okolicy języków ci u nas mnogo, na szczęście.

                Ograniczanie się do jednego języka wzmaga pono monokulturę, taka pono szkodzi wink
            • dar61 przyczynek chyba psu na budę 02.01.18, 15:02
              Tom się napisał, a tu pono nie na temat...
              Ale dopieszczę nienatematozę:
              ...konwertorowej... >>> konwertErowej
    • dar61 Próba ucieczki, punktowana. Jeśli ... 02.01.18, 12:55
      Jeśli potraktowalibyśmy naszych rodaków w [znów] separujacej się UK jako członków RP,
      - jeśli pono ich jest tam już tysiąc tysięcy,
      - jeśli każdy z nich, nawet oseski, z czasem osiągnie znajomość podstawową imgliszu,
      - jeśli się do tego doliczy szikagowców uprawnionych do wzięcia udziału w wyborach w RP tak z tysiąc tysięcy,
      - jeśli się zaokrągli populację rodaków nad Odrą, Olzą i tą, jak jej tam - nad Wisklą,
      - jeśli się odliczy nadal zabużańców
      - jeśli się weźmie liczydło i podzieli 2 mln przez 30 mln i podzieli przez sto i zostawi szkolną znajomość ingliszu jako błąd statystyczny
      To wychodzi 6,(6) procent lub punktów procentowych.
    • suender Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 12.01.18, 21:23
      A tu taki sobie filmik. Wprawdzie trochę stary, ale zawsze coś:

      www.youtube.com/watch?time_continue=29&v=052JyvbO_HA

      Pozdr.
    • suender Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 14.01.18, 05:42
      A tutaj napawający nadzieją poprawy stanu angielskiego u polityków:

      www.rp.pl/Platforma-Obywatelska/180119626-Debata-ze-Schetyna-po-angielsku-Schetyna-Tak-z-Kaczynskim.html


      Pozdr.
      • suender Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 14.01.18, 05:43
        Miało być:

        A tutaj artykuł napawający nadzieją poprawy stanu angielskiego u polityków:
      • kornel-1 Re: Co która osoba w RP zna j. angielski? 14.01.18, 11:14
        suender napisał:

        > A tutaj napawający nadzieją poprawy stanu angielskiego u polityków:

        Teraz na topie u polityków bułgarski wink

        k.
Pełna wersja