kotulina 19.01.18, 22:21 Niuans. Jak rozumiecie różnicę? Może jak po francusku la jour i la journée? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
arana Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 20.01.18, 09:26 kotulina napisała: > Niuans. Jak rozumiecie różnicę? Może jak po francusku la jour i la journée? Jednym słowem, pytasz, czy zachodzą w różnych użyciach słowa wieczór stosunki czasowe. Nie wiem, może kiedyś zachodziły, ale trzeba by to sprawdzić na skanach z przeszłości. Odnośnie teraźniejszości to pamiętam tylko uwagę Randy'ego z Ortografii. Odpowiedz Link
kotulina Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 21.01.18, 09:31 arana napisała: > Jednym słowem, pytasz, czy zachodzą w różnych użyciach słowa wieczór sto > sunki czasowe. Tak. Wieczór można też rozróżnić - na porę doby (do której odnosi się forma "wieczora") - i czas mroku, w którym, w odróżnieniu od nocy, toczy się życie (do tego pojęcia odnosi się forma "wieczoru"). Odpowiedz Link
stefan4 Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 20.01.18, 10:11 kotulina: > Może jak po francusku la jour i la journée? Masz na myśli le jour i la journée, prawda? Lorsque ma muse refroidie Aura fini, ses chants d'amour, J'irai revoir ma Normandie, C'est le pays qui m'a donné le jour. - Stefan Odpowiedz Link
kotulina Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 21.01.18, 09:19 stefan4 napisał: > kotulina: > > Może jak po francusku la jour i la journée? > > Masz na myśli le jour i la journée, prawda? Tak, dziękuję! To ślepota W Translatorze Google rodzajniki są szare. Nawet z niedużej odległości "le" i "la" wyglądały mi tak samo. translate.google.pl/#pl/fr/dzie%C5%84 Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 21.01.18, 09:56 kotulina napisała: > W Translatorze Google rodzajniki są szare. Nawet z niedużej odległości "le" i " > la" wyglądały mi tak samo. ====================================> Serdecznie polecam... Pobyt w ośrodku trwa około 3 godz. Sama operacja laserem trwa około 15 min. Ot, co... Odpowiedz Link
bimota Re: "Do wieczora", ale "miłego wieczoru"... 20.01.18, 16:33 MOZE MILY WIECZOR JAST MNIEJ OSOBOWY... CZYLI BARDZIEJ SZTUCZNY. Odpowiedz Link
dar61 „Czartu podobni‟ szukajmy „do czarta‟ 20.01.18, 23:55 „z wieczoru do wieczora‟ Można by je nazwać skamieniałościami z różnych epok ich tworzenia się. Klasycznym tu przykładem byłoby wsiadać na koń i młodsze znalezisko: wspinać się na konia. Najdokładniejsze podobieństwo, dość zniuansowane - nie mieć komputera/ komputeru. Widać w nim zwycięstwo jednej tylko formy. Jeśli takich przykładów za mało, to oddalmy się z tej dziedziny najpierw za pomocą autobusu, potem busa, nie korzystając na razie z językowego śp. karawana. _ _ _ Najciekawiej, gdy słońcu przeciwstawić słońca - i już po jednej zgłosce widać wyższość fleksji nad pidżinami. Odpowiedz Link
arana Re: „Czartu podobni‟ szukajmy „do czarta‟ 21.01.18, 07:35 dar61 napisał: > Najciekawiej, gdy słońcu przeciwstawić słońca - i już po jednej z głosce widać wyższość fleksji nad pidżinami. Oj, Darze, czy wyższość to najlepsze określenie w odniesieniu do języka? Zaraz jakiś - jak mawia Stefan - patridiota chwyci Cię za słowo. Odpowiedz Link
dar61 dążąc k' Słońcu, cenił ogonek 21.01.18, 19:29 ...Oj, Darze, czy... Bezspornym mi się zda - Słowianinowi z języka, choć zapewne z DNA zmięszanym - wyższość krótkiego zapisu jednosłownego, ale do cna komunikatywnego: - Doma? - w znaczeniu czy jest ktoś w domu - bardzo to, ale to bardzo spełnia kryterium wyższości nad jakimś językiem niefleksyjnym, jaki wymagałby dłuższego wywodu do porozumienia się. To, że te inne nie wymagałyby kilkunastu zastępników wersji polskiej, nad jakimi psioczą uczący się naszej mowy i zapisu, ma też swe dobre strony, dając bogactwo wyboru. Znawcy wychwalają zaś np. doskonałość węgierszczyzny, stąd i mnie do głowy nie przyszłoby słuchać narodowców, szowinistów czy panslawistów. Mówiąc naprędce - są pewne plusy naszej mowy, jaki jeden wyłuszczyłem, jest wiele plusów ujemnych, więc w zachwyty nad polskością nie przepadam. Choć - od kiedy wiem, że gdy wpiszę polski [i nie tylko] diakrytyk w esemes, to płacę zań więcej niż bezdiakrytycznie - wtedy mam chęć wznieść sztandar, dobyć pałasza i z synowcem ... ten tego ... bronić honoru [tańszego] polskiego ogonka. Głosowałbym więc za klawiaturą polską. Choć wszystkie są chiń... dalekowschodnie. Odpowiedz Link
dar61 dążąc k', kręcił i mataczył 21.01.18, 19:34 Auć: ...więc w zachwyty nad polskością nie przepadam... I nad tymi, no ... związkami frazeo, czasem nielogicznymi. Odpowiedz Link
kotulina Re: „Czartu podobni‟ szukajmy „do czarta‟ 21.01.18, 09:15 dar61 napisał: > „z wieczoru do wieczora‟ > (...) > Najdokładniejsze podobieństwo, dość zniuansowane - nie mieć komputera/ kompu > teru. Widać w nim zwycięstwo jednej tylko formy. > Jeśli takich przykładów za mało, to oddalmy się z tej dziedziny najpierw za pom > ocą autobusu, potem busa, nie korzystając na razie z językowego ś > p. karawana. Końcówka "u" kojarzy się z urzędami, instytutami, z określeniami naukowymi, bardziej skomplikowanymi, kojarzy się z elegantszym językiem. Końcówka "a" brzmi potoczniej. Może mówimy "komputera", bo o informatyce więcej mówią nastolatki niż leciwi, zadumani naukowcy? To przez filtr młodzieży przyswajane są anglicyzmy z tej dziedziny. Odpowiedz Link
dar61 Sasom podobni, szukamy Angla 21.01.18, 19:46 {Kotulinie} [?] „u‟ kojarzy się z urzędami, instytutami, z określeniami naukowymi, bardziej skomplikowanymi, kojarzy się z elegantszym językiem. Podziwiam, podziwiam - mnie tylko z zaszłościami historii języka, w jakim psa, gada, czasem psu, gadu, ale jednak stołu, wołu. Z dziedzin pokrewnych - wypowiedź Miodoustego Profesora gdzieś w nagraniach chyba jutiubowych, jaki tam wzdragał się i wzdrygał odpowiedzieć wartościująco na to czy -u, czy -a, zostawiając to, jak on to gada, użytkownikom języka. Odpowiedz Link