randybvain 10.03.18, 22:08 Zacząłem ostatnio uczyć się chińskiego na Duolingo. Zanim podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami, chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego języka Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
arana Nic nie wiem, ale... 11.03.18, 06:41 Znam tylko chińskiego Chopina, chińską Balzakównę oraz chińską s.f., czyli Chinczyków niezbyt chińskich, ale znalazłam osobę ciekawą (chyba) z Twojego punktu widzenia. Jeśli jej jeszcze nie znasz, to proszę: pisze tu i tu. Odpowiedz Link
zbyfauch Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 07:38 porywanie się na samouczenie języka (w zasadzie jakiegokolwiek), czyli bez możliwości dialogu i konfrontacji z drugim człowiekiem, ba, z wieloma ludźmi, jest wyrazem przeogromnej pychy. Ewentualnie geniuszu. Mam oczywiście na myśli taką naukę języka, żeby wyjechać do danego kraju i porozumieć się na ulicy w kwestiach przynajmniej podstawowych. Umiejętność czytania hieroglifów nie jest przecież znajomością Egipskiego. Odpowiedz Link
arana Ależ... 11.03.18, 07:54 nie podcinaj skrzydeł! Zależy, jaki zakres znajomości języka i kultury danego ludu się przyjmie. Z pewnego punktu widzenia nie mogłabym powiedzieć nawet, że znam dobrze polski, bo choć mam za sobą liczne lektury, i to z różnych epok, wciąż istnieją obszary ubi leones. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Ależ... 11.03.18, 08:29 arana napisała: > nie podcinaj skrzydeł! Zależy, jaki zakres znajomości języka i kultury danego ludu się > przyjmie. Mnie nie chodzi o lud (nie znoszę zresztą tego słowa, jak i ludu zresztą ) a o czysto praktyczną zdolność porozumiewania się w konkretnym języku. Osobiście potrafię na ten przykład zamówić dużego Changa - [ciang jaj] (na zdjęciu jest akurat mały "lek"). Jeżeli jednak zamierzam zamówić więcej, niż jedno piwo, to na migi. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 14:10 zbyfauch napisał: > Mam oczywiście na myśli taką naukę języka, żeby wyjechać do danego kraju i poro > zumieć się na ulicy w kwestiach przynajmniej podstawowych. > Umiejętność czytania hieroglifów nie jest przecież znajomością Egipskiego. ============================================== Całkowicie moje zdanie. Popieram w całej pełni. Nic dodać, nic ująć. Byłem Wam winien mojej osobistej opinii. Ot, co... Pytanie dodatkowe: Chińskiego z Tajwanu, lub z kontynentu? Odpowiedz Link
randybvain Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 18:54 Według opisu na Duolingo jest to pejciński dialekt mandryńskiego chińskiego. Odpowiedz Link
keekees Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 16:41 zbyfauch napisał: > porywanie się na samouczenie języka (w zasadzie jakiegokolwiek), czyli bez możl > iwości dialogu i konfrontacji z drugim człowiekiem, ba, z wieloma ludźmi, jest > wyrazem przeogromnej pychy. > Ewentualnie geniuszu. > Mam oczywiście na myśli taką naukę języka, żeby wyjechać do danego kraju i poro > zumieć się na ulicy w kwestiach przynajmniej podstawowych. > Umiejętność czytania hieroglifów nie jest przecież znajomością Egipskiego. E tam, to bardzo pomaga, jak się ma zamiar jechać do jakiegoś kraju. Kiedyś nie było duo lingo, teraz jest, to podręcznik jak każdy inny, tylko bardziej multimedialny. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 16:56 keekees napisał: > E tam, to bardzo pomaga, jak się ma zamiar jechać do jakiegoś kraju. Kiedyś nie > było duo lingo, teraz jest, to podręcznik jak każdy inny, tylko bardziej multi > medialny. A kto się uczy języka z podręcznika?! Odpowiedz Link
randybvain Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 18:58 Jakieś 90% procent poliglotów z grup na Facebooku... Znajomość języka jest wciąż pochodną ilości posiadanych podręczników do nauki języka, a samo czytanie jest utożsamiane ze znajomością języka. Z drugiej strony istnieje grupa poliglotów, która skupia się tylko na mówieniu i z pogardą traktuje czytanie i pisanie; na przykład Benny Lewis stwierdził, że on używa aplikacji na smartfonie do tłumaczenia chińskich ideogramów, a pisać to nawet nie zamierza. Ale po trzech miesiącach intensywnej nauki doszedł do poziomu B2. Odpowiedz Link
kalllka Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 17:39 Brekekes napisał, ze z chińska fonetyka, na której stoi, jest jak z nauka śpiewu.. tez tak uważasz? I jeszcze jedno pytanko, czy duo lingo naucza obu dialektów, kantońskiego i mandaryńskiego? Odpowiedz Link
randybvain Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 19:01 Jest to pejciński dialekt chińskiego mandaryńskiego, nazywany powszechnie językiem chińskim. Kantoński nie jest dialektem chińskiego tak jak słowacki nie jest dialektem czeskiego. Z chińską fonetyką to jest raczej jak z próbami oddania ustami dźwięków skrzypiec, fletów i pianina. Odpowiedz Link
randybvain Re: Moim skromnym zdaniem ... 11.03.18, 18:52 Mamy XXI wiek, więc nie trzeba jechać do innego kraju, by pogadać w obcym języku. Raz, że cudzoziemcy przyjeżdżają do nas, a dwa, że można przecież rozmawiać przez Skype'a. Odpowiedz Link
arana Schliemann i (prawie)Skype 11.03.18, 19:58 randybvain napisał: > Mamy XXI wiek, więc nie trzeba jechać do innego kraju, by pogadać w obcym języku. Raz, że cudzoziemcy przyjeżdżają do nas, a dwa, że można przecież rozmawiać przez Skype'a. Czy czytałeś w dzieciństwie "Sen o Troi"? Jeśli tak, to pamiętasz na pewno, że Schliemann wynajmował bezrobotnego do słuchania swoich tekstów w obcych językach. Nie żądał rozumienia, chciał tylko mieć słuchacza. Ty masz do dyspozycji Skype'a, a więc sytuację komfortową. Odpowiedz Link
kalllka Re: Schliemann i (prawie)Skype 11.03.18, 21:11 Skrzyp bardzo zniekształca, arano. Trudno wiec przez niego cokolwiek zrozumieć a co dopiero się nauczyć. PS może dlatego wciaz tak jest , bo do jego kreatorów nie dochodzi, fakt, ze czas teraźniejszy /użyty w kreatorze zadań zamiast rzeczywistego/ to de facto zabawa w głuchy telefon. Odpowiedz Link
randybvain Re: Schliemann i (prawie)Skype 13.03.18, 23:04 Nie gadaj, to może być wina słabego połączenia, a nie programu. Odpowiedz Link
kalllka Re: Schliemann i (prawie)Skype 14.03.18, 13:29 Nie gadam. Pisze. w czasie teraźniejszym-a zapis tego czasu to datownik przy mojej tobie odpowiedzi /z możliwością manualizacji(sic!) danych.. Identycznie, ergo-manipulujac data, działa skrzyp, mimo ze się przez niego głównie audio, a nie video PS A wszystko dlatego, ze Czas mimo ze umownym, ma wymierna wartosc fiskalna, jest wiec dowolnie interpretowany/rejestrowany/. Najczęściej w czasie teraźniejszym zamiast rzeczywistym właśnie, tudzież na niekorzyść czytelnika. Odpowiedz Link
keekees Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonetyka 11.03.18, 16:40 randybvain napisał: > Zacząłem ostatnio uczyć się chińskiego na Duolingo. Zanim podzielę się z Wami m > oimi spostrzeżeniami, chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego języka Bardzo łatwa gramatyka, i bardzo trudna fonetyka. Gramatykę opanujesz w jeden dzień, ale fonetyka to jak nauka śpiewu. Odpowiedz Link
randybvain Re: Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonet 11.03.18, 19:26 Fonetyka jest rzeczywiście trudna, ale nie ze względu na tony, które da się odróżnić i wyśpiewać. Przede wszystkim są to spółgłoski. Różnica między b a p, g a k oraz pomiędzy z, c, j, q, zh, ch w zapisie pinyinu jest nieuchwytna. Pinyin wprowadza dodatkowe zamieszanie, bo sugeruje, że b jest dźwięczne, a p bezdźwięczne, a tymczasem różnica polega na aspiracji. Tego akurat się nie spodziewałem. Ale to tłumaczy różnice w zapisie. Nasz Pekin (pin. Beijing) na przykład pochodzi z czasów sprzed palatalizacji k w ć. Dzisiaj to brzmi jak Pejcin (nie Bejdżing!). Guangzhou brzmi jak Kłanczoł, co tłumaczy nasz Kanton. Gramatyka jest trudniejsza niż myślałem. Przede wszystkim omija się dużo rzekomo domyślnych wyrazów, więc trzeba kombinować. Na przykład co może znaczyć: ja - spać - sześć? Poszedłem spać o szóstej, będę spać sześć godzin, śpię z sześcioma ludźmi? Szyk zdania jest dość luźny, podmiot może występować na początku, gdzieś w środku, albo może go zupełnie nie być. Innym problemem jest brak spacji, przez co nie wiadomo, gdzie są granice pomiędzy wyrazami. Nawet w wymowie to brzmi jak: gdziesągra nicepo międzywy raza mi. A że dowolne dwa znaki mogą tworzyć jakiś wyraz często ciężko jest powiedzieć czy w zdaniu ABC wyrazami są A, B, C, AB i C, A i BC, czy samo ABC. Odpowiedz Link
zbyfauch Być może z gramatyką chińską jest, 11.03.18, 20:20 jak np. z angielską, czy niemiecką, jakoby niezliczona ilość czasów uniemożliwiała wręcz opanowanie języka. Kiedy czasy są, jak chyba wszędzie, trzy - przeszły, teraźniejszy i przyszły. Pochodne konstrukcje nazwane przez językowych scholastyków czasami są tylko wariantami tych trzech i jedynie kwestią wprawy, osłuchania się, jest swobodne ich używanie. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Być może z gramatyką chińską jest, 12.03.18, 00:17 zbyfauch: > Kiedy czasy są, jak chyba wszędzie, trzy - przeszły, teraźniejszy i przyszły. Sadząc po błędach, jakie Chińczycy robią, mówiąc po angielsku lub niemiecku, u nich nie ma czasów. Jakoś raz się ustala (specjalnym słówkiem), że mówimy np. o przeszłości, a potem już się jedzie bezczasowo. Kiedyś mi to wyjaśniała jedna Chinka, ale nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Miałem wrażenie, że w polskim znaczenie mają zdania, w angielskim dopiero akapity, a w chińskim całe rozdziały Odpowiedz Link
arana różnica 12.03.18, 06:26 stefan4 napisał: Mnie się to kojarzy z różnicą między szachami a go... A mnie z muzyką, z różnicą między muzyką Wschodu i Zachodu. Oni potrafią usłyszeć u nas muzykę, ja u nich - tylko dźwięki. Ale artysta (np. taki Garbarek) to potrafi i tworzy dzięki splotowi zasad Wschodu i Zachodu coś i nowego, i zrozumiałego - przynajmniej dla mnie. Odpowiedz Link
randybvain Re: Być może z gramatyką chińską jest, 13.03.18, 23:10 Tak jest. Dam przykład: 今天晚上 我 不回 家 to dziś wieczór - ja - nie wracać - dom może znaczyć: Dziś wieczorem nie wracam do domu. Dziś wieczorem nie wrócę do domu. Dziś wieczorem nie wracałem do domu.. Na pewno nie znaczy Dziś wieczorem nie wróciłem do domu, bo do wyrażania dokonanych czynności dodaje się specjalny znaczek. Dużą rolę odgrywa tutaj kontekst sytuacyjny, to znaczy to, czy dziś wieczór jeszcze nie nastąpił czy też już nastąpił. Odpowiedz Link
arana znaczek 14.03.18, 05:57 randybvain napisał: >...do wyrażania dokonanych czynności dodaje się specjalny znaczek. A jeśli ktoś nie doda takiego znaczka, to znaczy, że skłamał czy też odbiorca tekstu z logiki zdań może go wywnioskować? Odpowiedz Link
keekees Re: Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonet 11.03.18, 21:04 randybvain napisał: > Fonetyka jest rzeczywiście trudna, ale nie ze względu na tony, które da się odr > óżnić i wyśpiewać. Przede wszystkim są to spółgłoski. Różnica między b a > p, g a k oraz pomiędzy z, c, j, q, zh, ch w zapisi > e pinyinu jest nieuchwytna. Pinyin wprowadza dodatkowe zamieszanie, bo sugeruje > , że b jest dźwięczne, a p bezdźwięczne, a tymczasem różnica pole > ga na aspiracji. Tego akurat się nie spodziewałem. > Ale to tłumaczy różnice w zapisie. Nasz Pekin (pin. Beijing) na p > rzykład pochodzi z czasów sprzed palatalizacji k w ć. Dzisiaj to > brzmi jak Pejcin (nie Bejdżing!). Guangzhou brzmi jak Kłanczoł > , co tłumaczy nasz Kanton. Pewnie zależy tez, który dialekt chiński... > Gramatyka jest trudniejsza niż myślałem. Przede wszystkim omija się dużo rzekom > o domyślnych wyrazów, więc trzeba kombinować. Na przykład co może znaczyć: j > a - spać - sześć? Poszedłem spać o szóstej, będę spać sześć godzin, śpię z > sześcioma ludźmi? Szyk zdania jest dość luźny, podmiot może występować na począ > tku, gdzieś w środku, albo może go zupełnie nie być. "Ja - spać - sześć" brzmi niepelnie, np. musi być podany czas, albo wynika on z kontekstu. Jeśli to było wczoraj to tłumaczysz "ja spałem", jeśli dziś, to "ja śpię", a jeśli jutro to "ja będę spal". Również sześć w takiej konfiguracji oznacza prawdopodobnie coś konkretnego, może cytujesz niepelnie. > Innym problemem jest brak spacji, przez co nie wiadomo, gdzie są granice pomięd > zy wyrazami. Nawet w wymowie to brzmi jak: gdziesągra nicepo międzywy raza m > i. A że dowolne dwa znaki mogą tworzyć jakiś wyraz często ciężko jest powie > dzieć czy w zdaniu ABC wyrazami są A, B, C, AB i C, A i BC, czy samo ABC. A po co ci pauzy miedzy wyrazami? W języku mówionym nie ma pauz. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonet 12.03.18, 00:23 keekees: > A po co ci pauzy miedzy wyrazami? W języku mówionym nie ma pauz. Ale są akcenty i intonacja. Jeśli nie ma ani tego ani spacji, to życie jest ciężkie... - Stefan Odpowiedz Link
keekees Re: Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonet 13.03.18, 00:11 stefan4 napisał: > keekees: > > A po co ci pauzy miedzy wyrazami? W języku mówionym nie ma pauz. > > Ale są akcenty i intonacja. Jeśli nie ma ani tego ani spacji, to życie jest ci > ężkie... > > - Stefan A może właśnie lżejsze? Odpowiedz Link
randybvain Re: Podobno b. łatwa gramatyka, i b. trudna fonet 13.03.18, 23:17 Ależ są, najczęściej zapisujemy je przecinkami albo kropkami. Takie zdanie 他们 星期六 会 八点 吃 晚饭。wypowiedziane jednym ciągiem jest trudne do zrozumienia. Jest to trochę podobne do francuskiego, ale we francuskim jest jednak akcent, który pozwala na podzielenie zdania na jednostki leksykalne. Tutaj dodatkowym problemem jest szyk, gdyż jest to dosłownie oni-sobota-być-ósma godzina-jeść-obiad. Czyli Oni zjedzą obiad w sobotę o ósmej. Łatwe i logiczne? Odpowiedz Link
al.1 Re: Czy chiński jest trudny do nauczenia? DYSKUSJ 12.03.18, 20:02 randybvain napisał: > Zacząłem ostatnio uczyć się chińskiego na Duolingo. Zanim podzielę się z Wami moimi > spostrzeżeniami, chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego języka W zeszłym roku miałem okazję zetknięcia się z tym językiem w Państwie Środka. Naszym przewodnikiem po Pekinie był Chińczyk, który świetnie zna polski (jest takich dwóch łacznie z nim w Pekinie), wiec go podpytywalem o różne kwestie językowe. Mimo że Chińczyków we wzajemnym porozumiewaniu się łaczy pismo ideograficzne, to gdybym miał się uczyć tego języka, to zrezygnowałbym z nauki pisania po chińsku. Nie dość, że jest tych znaków przeogromna ilość, to jeszcze mają dodatkowo znaki uproszczone. A nazwę "Polska" widziałem w kilku różnych zapisach co mnie osłabiło. Parę znaków najpotrzebniejszych sobie przyswoiłem. Np. kwadrcik i lambda, czy kwadracik i skrzyp (moje skojarzenia). Wygladają tak: 口入 , 口出 . Pierwszy zespół znaków, to wejście; drugi to wyjście (w praktyce). Ale jak sprawdziłem w translategoogle.com, to wejście jest tak 入口 , a wyjście tak 出口. Jak widać w odwrotnym porządku. W tym co podałem i jak w rzeczywistości widziałem, Google tłumaczy coś w stylu "w usta" i "z ust". -- epp Odpowiedz Link
zbyfauch Będąc w mieście Hą Ką 12.03.18, 20:13 były też samotne skrzypy oznaczający wyjście. Wydaje mi się, że także wejście, ale mogę się mylić. Odpowiedz Link
the-great-inuk Mustafa Kemal Atatürk ! 12.03.18, 21:03 Chińczykom przydałby się Mustafa Kemal Atatürk ! Byłem Wam winien rzeczowej informacji. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Mustafa Kemal Atatürk ! 13.03.18, 09:42 Mustafa Kemal Atatürk uszczęśliwił swoich rodaków przymusowo łacińskim alfabetem. Oraz europejskim dress code... Ot, co... Odpowiedz Link
kalllka Re: Będąc w mieście Hą Ką 13.03.18, 00:19 Oj.. hihi..ale z ciebie kin kon, iciu Odpowiedz Link