arana
08.08.18, 16:26
Na pogrzebie Kory usłyszałam Gnossienne 1 Erica Satie - i przypomniał mi się pewien problem językowy.
Otóż słowo Gnossienne zostało wymyślone przez kompozytora. Utwór zawiera zagadkowe fragmenty tekstu, którego - według kompozytora - nie powinno się czytać na głos, ale pianista powinien je znać i uwzględnić w interpretacji.
Różne są wyjaśnienia słowa gnossienne, ale nie należy przywiązywać się do żadnego z nich. Mimo to warto je znać, bo przydają indywidualnych barw wykonaniu utworu.
Gdyby tak tę zasadę przenieść na teren języka, i to już od podstawówki? Czy wtedy ludzie nie byliby bardziej odporni na manipulację słowem?
Co Wy na to?