Gdainsk, Mainka, Jainta - niemiecki zapis "ń". Ą Ę

10.08.18, 23:17
Np. na Śląsku nazwiska z "ń" mają niemiecki wariant zapisu "in"; np. Goinda a Gońda".
Na nazwach ulic w PRL pojawiała się niemiecka wersja, więc chyba ta forma nie była jako niemiecka rozpoznana.

Co myślicie o zapisie "Gdajsk", gdzie "J" jest "i" z ogonkiem znaczącym nosową wymowę głoski ( jak A - Ą, E - Ę)?
    • keekees Re: Gdainsk, Mainka, Jainta - niemiecki zapis "ń" 11.08.18, 09:12
      kotulina napisała:

      > Np. na Śląsku nazwiska z "ń" mają niemiecki wariant zapisu "in"; np. Goinda a G
      > ońda".
      > Na nazwach ulic w PRL pojawiała się niemiecka wersja, więc chyba ta forma nie b
      > yła jako niemiecka rozpoznana.
      >
      > Co myślicie o zapisie "Gdajsk", gdzie "J" jest "i" z ogonkiem znaczącym nosową
      > wymowę głoski ( jak A - Ą, E - Ę)?

      To "in" jako "ń" nie jest głupie. Nawet sprawdza się w końcowym "ń": "koin" jako "koń". Trzeba tylko pamiętać, ze miedzy samogłoskami będzie zwykle "in": "inaczej". "Mindrzyc się" tez pozostanie z "in". "Miń!" (od "minac") trzeba będzie zapisać wtedy "miin!". Moze lepiej jednak "ń" zapisać jako "nj" zamiast "in"? Gdanjsk, konj, ku konjcowi.
      • the-great-inuk Re: Gdainsk, Mainka, Jainta - niemiecki zapis "ń" 11.08.18, 09:30
        A jakie to ma praktyczne zastosowanie?
        • al.1 Re: Gdainsk, Mainka, Jainta - niemiecki zapis "ń" 11.08.18, 09:48
          the-great-inuk napisała:

          > A jakie to ma praktyczne zastosowanie?

          Moim zdaniem żadne. To tak, jakby zaproponować pisanie Glück jak glik.
          • the-great-inuk Re: Gdainsk, Mainka, Jainta - niemiecki zapis "ń" 11.08.18, 10:51
            al.1 napisał:

            > the-great-inuk napisała:
            >
            > > A jakie to ma praktyczne zastosowanie?
            >
            > Moim zdaniem żadne. To tak, jakby zaproponować pisanie Glück jak glik.
            ==========================
            Genau!
          • keekees praktyczne zastosowanie 11.08.18, 20:02
            al.1 napisał:

            > the-great-inuk napisała:
            >
            > > A jakie to ma praktyczne zastosowanie?
            >
            > Moim zdaniem żadne. To tak, jakby zaproponować pisanie Glück jak glik.

            Ma to zastosowanie w przypadku braku klawiatury (czy wcześniej maszyny do pisania) ze znakami diakrytycznymi potrzebnymi do zapisu danego jezyka. Dlatego w niemieckim jest dopuszczalny podwójny system zapisu liter ze znakami diakrytycznymi: a umlaut jako ae, o umlaut jako oe, u umlaut jako ue i scharfen-s jako ss. Tak samo jest w głównych jezykach skandynawskich - każda diakrytykowana litera ma swój dwuliterowy odpowiednik niediakrytykowany. Czy francuski tak ma nie wiem. Zapis nazwiska Jańta jako Jainta jest jednak raczej próba zniemczenia nazwiska z w miarę wiernym oddaniem wymowy (Jainta to nie to samo co Jańta, ale brzmi dość podobnie, podobnie w każdym razie, niż Janta), Niemcy zarządzający Slaskiem w ten sposób nie musieli wprowadzać obcym swojemu jezykowi znaków do swojej klawiatury. Na tej samej zasadzie i z tych samych powodów spolszczano chyba litewskie nazwiska na litewskich ziemiach Rzeczypospolitej?
            • the-great-inuk Re: praktyczne zastosowanie 12.08.18, 09:45
              keekees napisał:

              > Ma to zastosowanie w przypadku braku klawiatury (czy wcześniej maszyny do pisania) ze znakami diakrytycznymi potrzebnymi do zapisu danego jezyka.
              ==========================================
              Ależ my obecnie żyjemy w epoce cyfrowej/dygitalnej/ po naszemu.
              Dygitalnie można stworzyć każdą literę, z wyjątkiem polskiego dużego "ż"!
              W laboratoriach Microsoftu Polaków nie traktują poważnie.

              Żenujące są te wypociny Rodaków na wygnaniu, którzy mają dwie lewe r-en-ce do ustawienia polskich literek w ramach dozwolonych przez Microsoft. Ale z uniwersyteckim wykształceniem...

              Ot, co...
              • keekees Re: praktyczne zastosowanie 12.08.18, 13:58
                the-great-inuk napisała:

                > keekees napisał:
                >
                > > Ma to zastosowanie w przypadku braku klawiatury (czy wcześniej maszyny do
                > pisania) ze znakami diakrytycznymi potrzebnymi do zapisu danego jezyka.
                > ==========================================
                > Ależ my obecnie żyjemy w epoce cyfrowej/dygitalnej/ po naszemu.
                > Dygitalnie można stworzyć każdą literę, z wyjątkiem polskiego dużego "ż"!
                > W laboratoriach Microsoftu Polaków nie traktują poważnie.

                Chyba nie chodziło o czasy współczesne i obecną epokę cyfrową... A i w obecnej epoce cyfrowej przydaje się możliwość zapisu bez znaków diakrytycznych - np. jak się wysyła maila ze służbowego komputera z inna klawiatura.

                > Żenujące są te wypociny Rodaków na wygnaniu, którzy mają dwie lewe r-en-ce do u
                > stawienia polskich literek w ramach dozwolonych przez Microsoft. Ale z uniwersy
                > teckim wykształceniem...
                >
                > Ot, co...
                • the-great-inuk Re: praktyczne zastosowanie 12.08.18, 16:42
                  keekees napisał:

                  > the-great-inuk napisała:
                  >
                  > > keekees napisał:
                  > >
                  > > > Ma to zastosowanie w przypadku braku klawiatury (czy wcześniej masz
                  > yny do
                  > > pisania) ze znakami diakrytycznymi potrzebnymi do zapisu danego jezyka.
                  > > ==========================================
                  > > Ależ my obecnie żyjemy w epoce cyfrowej/dygitalnej/ po naszemu.
                  > > Dygitalnie można stworzyć każdą literę, z wyjątkiem polskiego dużego "ż"!
                  >
                  > > W laboratoriach Microsoftu Polaków nie traktują poważnie.
                  >
                  A i w obecnej
                  > epoce cyfrowej przydaje się możliwość zapisu bez znaków diakrytycznych - np. jak się wysyła maila ze służbowego komputera z inna klawiatura.
                  ========================================= >

                  Komputer sleuzebowy, albo prywatny, albo palcoewki ?
                  He? (Musze jeszcze troszken poczwiczyc pisanie bez znakoew diakrytycznych)

                  Ot, co...
                  • keekees Re: praktyczne zastosowanie 12.08.18, 20:58
                    the-great-inuk napisała:

                    > Komputer sleuzebowy, albo prywatny, albo palcoewki ?
                    > He? (Musze jeszcze troszken poczwiczyc pisanie bez znakoew diakrytycznych)
                    >
                    > Ot, co...

                    No własnie, niby śmiesznie po polsku, bo nie ma przyjętej transkrypcji znaków polskich z diakrytykami na zapis bez diakrytyków. Ale po niemiecku już nie jest śmiesznie - "das groessere Maedchen" zamiast "das größere Mädchen", po duńsku tez nie: np. "Koebenhavn" zamiast "København".
                    • the-great-inuk Re: praktyczne zastosowanie 13.08.18, 12:34
                      Keekees pisze:

                      No własnie, niby śmiesznie po polsku
                      ===========================================
                      Zaglądałem swego czasu na Forum Tłumaczy Branżowych.

                      Jedna pani tłumaczka zaproponowała polskie "ł" po prostu polskim "t" zastępować. Ona tak robi...

                      Co za bezdenna bzdurnota!

                      Wystarczą trzy kliknięcia myszką i problem rozwiązany.

                      I pomyśleć, większość osób korzystających z tamtego forum ma uniwersyteckie wykształcenie...
Pełna wersja