arana 24.08.18, 11:04 Jak docenić język Żeromskiego? Okazuje się, że przepis jest prosty: wystarczy dać tekst Przedwiośnia w ręce PiS-u, a potem porównać adaptację z oryginałem. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kalllka Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 11:53 A trzeba [go]doceniać? po co szukać zwady bo nie prawdy przecież Odpowiedz Link
arana Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 15:31 kalllka napisała: > A trzeba [go]doceniać? W moim przypadku - owszem. Pokłóciłam się z nim kiedyś w czasach młodości górnej i durnej i nigdy go przyzwoicie nie przeczytałam w wieku dojrzałym. Dopiero dziś, i to dzięki PiS-owi, sięgnęłam do oryginału - i zachwyciłam się urodą już pierwszego zdania: Nie chodzi tutaj — u kaduka! — o herb ani o szeregi przodków podgolonych, z sarmackimi wąsami i przy karabelach — ani wydekoltowane prababki w fiokach. Ojciec i matka — otóż i cały rodowód, jak to jest u nas, w dziejach nowoczesnych ludzi bez wczoraj. No a w kontekście oficjalnie namaszczonej narracji brzmi ono szczególnie smakowicie! Nic więc dziwnego, że uznano je za niegodne, by otwierać adaptację prezydencką. > po co szukać zwady bo nie prawdy przecież Niezupełnie rozumiem. Chodzi Ci o to, że Przedwiośnie jest fikcją, a więc przeciwieństwem prawdy? Odpowiedz Link
kalllka Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 16:16 Nie, chodziło mi o to, ze niejedna kobyle nazywano kasztanka tylko po to by właściciel kobyły mógł powymachiwać Piłsudskim... I jedynie z czym można go porównać to z językiem sprawozdawców sportowych. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 12:26 Ja rozumiem, że adaptuje się bardzo stare teksty do czasów obecnych. Biblia jest tego przykładem. Ukazała się większa liczba nowych wydań Biblii, bo oryginalnego tekstu nikt nie rozumiał. Ale co było motywem nowego, przerobionego tekstu "Przedwiośnia"? Kto zleca takie prace i kto je finansuje? Oto jest pytanie! BTW Lektura obowiązkowa dla młodzieży szkolnej i wąskiego grona filologów polskich... A kto po za tym ma na to czas ? Odpowiedz Link
arana Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 15:32 the-great-inuk napisała: > > Ale co było motywem nowego, przerobionego tekstu "Przedwiośnia"? > Kto zleca takie prace i kto je finansuje? > > Oto jest pytanie! A oto odpowiedź. Tyle że wykastrowane Przedwiośnie nie przyczyni się - jak pisze Prezydent - do krytycznej refleksji nad dziejami ojczystymi. Odpowiedz Link
zbyfauch Tak notabenem mówiąc ... 24.08.18, 14:08 onegdaj utworzyłem na facebuku wydarzenie "Minuta milczenia w obronie słowa samochód" (Tak w odniesieniu do ratowania tudzieży) Odpowiedz Link
arana Re: Tak notabenem mówiąc ... 24.08.18, 15:32 zbyfauch napisał: > (Tak w odniesieniu do ratowania tudzieży) Chyba przyda się przypis: Oto on. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Tak notabenem mówiąc ... 24.08.18, 17:21 arana napisała: > Chyba przyda się przypis: Oto on. Kajam się do nóżąt, nie otworzyłem byłem linek Twych, jeno nadkliknąwszy domniemałem, że o Tudzież chodzi. Skąd przypisu brak. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Jak docenić język Żeromskiego 24.08.18, 19:38 Adaptacja to przetworzenie dzieła literackiego na utwór odmiennego rodzaju literackiego lub na utwór innej sztuki. Polega to na dostosowaniu go do potrzeb nowych odbiorców lub nowych środków rozpowszechniania. Wiadomo, że przerabia się utwory prozatorskie na utwory sceniczne, filmy, słuchowiska itp. Dokonuje się też parafrazy utworów na potrzeby określonej grupy odbiorców, na przykład dzieci, młodzieży lub cudzoziemców uczących się języka, w którym napisany jest utwór (są to wtedy wydania dostosowane do ograniczonego zasobu słownictwa takich osób). Nie mogę wyjść ze zdumienia nad tym, co zrobiono z Przedwiośniem na stronie Kancelarii Prezydenta. Ta adaptacja sprowadza się do wykastrowania oryginału i nie została przetworzona na potrzeby innego środka przekazu (sztuki, filmu itp.), pozostaje więc tylko domysł, że chodziło o dostosowanie jej do określonej grupy odbiorców. Ale jakich – dzieci, młodzieży, cudzoziemców? Raczej nie. Może narodowców pielgrzymujących na Jasną Górę? Wątpię, czy oni po jakieś książki sięgają, ale może jest to dobry kierunek myślenia. Kluczem jest tu pewnie sposób, w jaki pisowskie władze postrzegają społeczeństwo. Jeden z posłów PiS-u tak się wypowiedział o niskim poziomie przekazu serwowanego przez telewizję państwową: Stanisław Piotrowicz: „Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy mogą uważać, że przekaz razi ludzi inteligentnych, bo tak ubieram te sformułowania. Ale trzeba wiedzieć, że ten przekaz winien trafić do wszystkich, do możliwie jak najszerszej ilości Polaków.” wpolityce.pl/polityka/392420-tylko-u-nas-piotrowicz-nie-mam-absolutnie-zadnych-uwag-do-tvp-info-przeciwstawia-sie-poteznemu-kapitalowi-zagranicznemu Prezydent Andrzej Duda, patronujący tym kuriozalnym przedsięwzięciom rzekomo promującym czytelnictwo, napisał: Andrzej Duda: Bardzo zależy mi na tym, aby tegoroczna akcja, oprócz jej stałego, głównego celu, którym jest promocja czytelnictwa, była też formą uczczenia jubileuszu. A zarazem chcę, aby przesłanie Żeromskiego wzbogaciło program obchodów i wydarzeń o niezwykle istotny i potrzebny element krytycznej refleksji nad dziejami ojczystymi.” www.prezydent.pl/kancelaria/narodowe-czytanie/narodowe-czytanie-2018/list-prezydenta-rp-andrzeja-dudy/ Nigdy nie słyszałem, żeby kastracja utworu artystycznego sprzyjała czytelnictwu lub krytycznej refleksji nad czymkolwiek, ale w Kancelarii Prezydenta widocznie uważają, że tak się właśnie rzeczy mają. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wszystko, za co się wezmą przedstawiciele naszej siły przewodniej, musi zostać zdewastowane lub – jak w tym wypadku – sprowadzone do poziomu odpowiadającego osobom o bardzo niskich możliwościach intelektualnych. Cóż, u nas środowiska konserwatywne to synonim zacofania i głupoty, a ci, którzy w imieniu tych środowisk sprawują władzę, nawet nie próbują tego ukryć. Pewnie i tak by się nie dało, ale książek szkoda. Odpowiedz Link
the-great-inuk Reader's Digest Condensed Books 24.08.18, 20:57 Trza jeszcze uwzględnic aspekt komercyjny Skoro z oryginalnych wydań już wszystko wyciśnięto, wydaje się książki odchudzone dla osób mających mniej czasu. Kilka tych książek ja także kupiłem. Od nadmiernego czytania dostaje się hemoroidów na mózgu. Ot, co... Odpowiedz Link
arana wyciśnięte oryginały? 25.08.18, 11:36 the-great-inuk napisała: > Skoro z oryginalnych wydań już wszystko wyciśnięto [...] Oj, Inuku, chyba przysnąłeś pisząc to zdanie. Przecież już dawno udowodniono, że czytać - znaczy współtworzyć. Narrator podsuwa Ci przed oczy różne widoki, prowadzi przez miejsca i czasy, wskazuje ważniejsze fragmenty, ale namalować resztę musisz sam. I to nie raz na zawsze, a wielokrotnie, bo przez lata uzupełniasz całość, czerpiąc ze wszystkiego, co zdobyłeś w życiu. > > Kilka tych książek ja także kupiłem. Serio? No to dałeś się nabrać. Przecież osoba sprawnie czytająca sama potrafi w razie potrzeby skompresować sobie tekst w dowolny sposób. Jeśli ktoś to zrobi za Ciebie, to i wiedzy Ci nie przysporzy, i pieniędzy ujmie. > Od nadmiernego czytania dostaje się hemoroidów na mózgu. Nie komentuję - wykręcę się Szymborską. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: wyciśnięte oryginały? 25.08.18, 11:46 arana napisała: > > > Nie komentuję - wykręcę się Szymborską. > ================================ Nu tak... Nie wszystko co Stalinowskie było złe... Byli i dobrzy Stalinowcy... Ot, co... Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: wyciśnięte oryginały? 25.08.18, 12:32 Była tu już kilka razy na wokandzie... Odpowiedz Link
stefan4 A Sienkiewicz to pies? 25.08.18, 10:02 arana: > Jak docenić język Żeromskiego? Mam propozycję dla Pana Prezydenta. Otóż ,,Potop'' niejakiego Sienkiewicza Henryka jest jeszcze bardziej przestarzały i rozgadany niż cały ,,Przedwiośnie''. Więc ja go mogę (za godną opłatą) sprezydencić. Za darmo załączam próbkę. Oryginał: Był na Żmudzi ród możny Billewiczów, od Mendoga się wywodzący, wielce skoligacony i w całym Rosieńskiem nad wszystkie inne szanowany. Do urzędów wielkich nigdy Billewiczowie nie doszli, co najwięcej powiatowe piastując, ale na polu Marsa niepożyte krajowi oddali usługi, za które różnymi czasami hojnie bywali nagradzani. Gniazdo ich rodzinne istniejące do dziś zwało się także Billewicze, ale prócz nich posiadali wiele innych majętności i w okolicy Rosień, i dalej ku Krakinowu, wedle Laudy, Szoi, Niewiaży — aż hen, jeszcze za Poniewieżem. Potem rozpadli się na kilka domów, których członkowie potracili się z oczu. Zjeżdżali się wszyscy wówczas tylko, gdy w Rosieniach, na równinie zwanej Stany, odbywał się popis pospolitego ruszenia żmudzkiego. Częściowo spotykali się także pod chorągwiami litewskiego komputu i na sejmikach, a że byli zamożni, wpływowi, więc liczyć się z nimi musieli sami nawet wszechpotężni na Litwie i Żmudzi Radziwiłłowie. Wersja prezydencka: Była na północnym zachodzie Litwy (to jest taki kraj na północny wschód od Warszawy) wpływowa rodzina Billewiczów. Billewiczowie wprawdzie nie dostali się nigdy do Sejmu, bywali najwyżej radnymi samorządów, ale zasłużyli się w Wojskach Obrony Terytorialnej. Zamieszkiwali wiele miejscowości o różnych dziwnych nazwach. Spotykali się na specjalnie organizowanych manewrach litewskich komputerów. Ponieważ byli bogaci, potrafili skorumpować Litwę i to im zyskało podziw ze strony Radziwiłła, późniejszego zdrajcy. - Stefan Odpowiedz Link
kalllka Re: A Sienkiewicz to pies? 25.08.18, 11:12 A ja myślałam ze panu prezydent zaproponowano, ze przedwiośnie się zrobi jesienią, na dodatek wolontaryjną i dlatego się zgodził firmować. No i dostał bida w ambit tzw wersje demo, i się musi wstydzić ze mu arana wytkla.. Myślisz Stef ze osobiście przyjął bez sprawdzenia to teraz musi zapłacić za taki szajs... ? Hmm, chociaż niech płaci może wtedy się nauczy sprawdzać. Odpowiedz Link
arana do annałów, marsz! 25.08.18, 11:34 stefan4 napisał: > > Oryginał:[i] > [...] Częściowo spotykali się także pod chorągwiami litewskiego komputu [...] > > Wersja prezydencka:[i] > [...] Spotykali się na specjalnie organizowanych manewrach litewskich komputerów. Wszystko jest piękne, ale ten pomysł powinien przejść do annałów, howgh! Odpowiedz Link
kalllka Re: do annałów, marsz! 25.08.18, 12:48 O niewątpliwie wejdzie do annałów.. Wystarczy, ze będzie firmowane” odpowiednim” nazwiskiem, choć wątpię by akurat stefan sobie na to pozwolił. Odpowiedz Link