Ortografia w sieci... sieci?

13.09.18, 06:36
dar61 (w wątku Liczba) napisał:

> Też chętnie poczytuję porady tego autora. Może on nawet do nas tu zagląda? Jeśli ma on w dorobku próbę urewolucyjnienia polskiej ortografii, od której się nadal nie odżegnuje, widziałbym w nim np. obecnego tu forumianina "Szkoła-be".


Myślisz, że to on, czyli Szkoła-be alias Stokrotka? Czasem o niej myślę, gdy czytam internetowe zapisy, bo przypomina mi się wtedy pewien fragment z naszej rozmowy z Ortografii. Napisałam wtedy:

Twoja reforma robi się sama, bo coraz więcej osób pisze według zasad nowej ortografii, a Internet sprzyja rozpowszechnieniu. Jestem bardzo ciekawa, jak językoznawcy poradzą sobie z tym zjawiskiem.

A ona odpowiedziała:

Rada sobie nie poradzi, bo już sobie nie radzi z obcymi naleciałościami. Makaronizmy i pszypadkowe błędy są akceptowane pszez Radę
i wprowadzane do słownika. Polski polskim powinien pozostać, i czytanie liter zgodnie z polską fonetyką powinno być podstawową zasdą naszego języka, wypracowaną pszez wiele pokoleń. Niestety tak nie jest, a Wysoka Rada wyraźnie zapszepaszcza tę podstawową zasadę wypracowaną pszez wiele pokoleń.


Ortografia w sieci... sieci?




    • arana Re: Ortografia w sieci... sieci? 13.09.18, 07:57
      > dar61 (w wątku Liczba) napisał: [...] widziałbym w nim np. obecnego tu forumianina "Szkoła-be".>

      > arana: Myślisz, że to on, czyli Szkoła-be alias Stokrotka?


      Zapomniałam:

      PS dla ciekawych: Oto jej list do RJP.

    • randybvain Re: Ortografia w sieci... sieci? 13.09.18, 14:54
      Nie wywołuj wilczycy z lasu!
      • arana Re: Ortografia w sieci... sieci? 13.09.18, 16:52
        randybvain napisał:

        > Nie wywołuj wilczycy z lasu!


        Dlaczego? Chętnie bym sobie z nią podyskutowała na temat zasadności proponowanej przez nią reformy, bo uważam, że nasza przyszłość to sztuczna inteligencja i cyborgizacja. Prawdziwa dzisiejsza reforma pisma już trwa od dawna - bo od chwili, gdy pojawiły się wirtualne literki na ekranach komputerów. Pamiętasz Bajkę o lnie? Sztuka potrafi mieć rację!
        • randybvain Re: Ortografia w sieci... sieci? 13.09.18, 18:25
          Jednym z jej głównych argumentów, jak pamiętam, było mniejsze zużycie atramentu przez niestawianie kropek nad i oraz niepisanie c w ch. Innym były jakieś legendarne głupie dzieci cierpiące w szkołach katusze z powodu ortografii.

          Z drugiej strony jej przeciwnicy nie rozumieli, że ona nie chce wprowadzić pisowni fonetycznej, a tylko zastąpić niektóre wybrane litery.
    • keekees Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest refor 13.09.18, 19:14
      arana napisała:

      ...
      > Ortografia w sieci... sieci?
      ...

      Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest reforma ortografii? I czy tylko polska ortografia ma być reformowana, a chińska, arabska i angielska to już nie?...
      • randybvain Re: Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest 13.09.18, 20:59
        Jestem za reformą chińskiej i arabskiej! Chińskie ideogramy zawierają za dużo elementów, by je spamiętać i rozróżnić, a arabskie wężyki są za mało zróżnicowane by je odróżnić. A tych małych znaczków na samogłoski to prawie w ogóle nie widać!
        • stefan4 Re: Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest 14.09.18, 10:29
          randybvain:
          > Jestem za reformą chińskiej i arabskiej!

          Cińskie pismo zostało drastycznie uproszczone stosunkowo niedawno, 60 lat temu.

          Arabskie ciężko jest uprościć, bo nie ma centralnej władzy zdolnej narzucić tą samą reformę jednocześnie w całym świecie arabskim. A wprowadzanie jej po kawałku, tu w jedną stronę, tam w inną, spowodowałoby rozbicie kulturowego pokrewieństwa krajów arabskich. W dodatku taka reforma utrudniłaby nowym pokoleniom odczytywanie tekstów ozdobnych, takich np. jak ten:

          https://whk.up.krakow.pl/imagi2/sul4.gif

          Obrazy istot żywych są zakazane, więc wyrosła cała kultura ornamentacji tekstami
          • keekees Re: Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest 16.09.18, 23:10
            stefan4 napisał:

            > Cińskie pismo zostało drastycznie uproszczone stosunkowo niedawno, 60 lat temu.
            > Arabskie ciężko jest uprościć, bo nie ma centralnej władzy zdolnej narzucić
            > tą samą
            reformę jednocześnie w całym świecie arabskim. A wprowadzan
            > ie jej po kawałku, tu w jedną stronę, tam w inną, spowodowałoby rozbicie kultur
            > owego pokrewieństwa krajów arabskich. W dodatku taka reforma utrudniłaby nowym
            > pokoleniom odczytywanie tekstów ozdobnych, takich np. jak ten:
            > Obrazy istot żywych są zakazane, więc wyrosła cała kultura ornamentacji tekstam
            > i
            • stefan4 Re: Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest 17.09.18, 01:45
              stefan4:
              > Cińskie pismo zostało drastycznie uproszczone stosunkowo niedawno,
              > 60 lat temu.
              [...]
              > Również w Rosji poważne uproszczenie ortografii wprowadził samodzierżawca
              > Piotr Wielki ok. r. 1710, a potem następne bolszewicy w 1918

              keekees:
              > To właściwie upraszczanie nie tyle ortografii co kaligrafii, czy pisma
              > (kształtu u znaków).

              Reforma rosyjskiej cyrylicy w 1918 to na pewno uproszczenie ortografii a nie kaligrafii. Ona nie zajmowała się kształtami liter, tylko usunęła niektóre z nich oraz zlikwidowała konieczność pisania twardego znaku w wielu miejscach.

              O reformie Piotra Wielkiego z 1710 wiem znacznie mniej, ale zobacz:
                  В 1708—1711 годы Пётр I предпринял реформу русской
                  письменности, устранив надстрочные знаки, упразднив
                  несколько букв и узаконив другое (приближенное к
                  латинским шрифтам того времени) начертание
                  оставшихся

              ,,Устранил надстрочные знаки'' to znaczy usunął diakrytyki. To tak, jakby przejście z pisania ,,ó'' do pisania ,,o''
              • arana a zatem... 17.09.18, 06:09
                stefan4 napisał:


                > Co znaczy w tym kontekście ,,my''? Którzy ,,wy'' piszecie teraz zawsze łącznie? Czy może to takie ,,my'' imperatywne, oznaczające nakaz normatywistów, że tak należy pisać, nawet wbrew uzusowi?...
                >
                > Nie nazwałbym tego ,,dużą'' zmianą. A w dodatku jest to tylko zalecenie i Bralczyk nie pisze, że piszemy zawsze łącznie, tylko że do tego ustalenia można się stosować, ale dla podkreślenia różnicy znaczeń dobrze jest się nie zastosować. My, kiedy chcemy podkreślić znaczenie czasownikowe imiesłowu, piszemy oddzielnie, a Wy?


                Skoro przytłaczajaca większość idzie na łatwiznę i daje pisownię łączną tam, gdzie nowa zasada tylko ją ZALECA, to nie w normie rzecz, lecz w stosunku ludzi do normy. I to jest najważniejsza reforma - że tak sobie westchnę z uśmiechem porannofilozoficznym...

      • arana Re: Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest 14.09.18, 07:08
        keekees napisał:

        >> Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest reforma ortografii? I czy tylko polska ortografia ma być reformowana, a chińska, arabska i angielska to już nie?.


        I to jest właściwe pytanie! Przekształciłabym je tylko według recepty Norwida, który zawsze proponował, by odpowiednie dać rzeczy słowo. Wszak celem nie jest reforma sama w sobie, ale umniejszenie ludzkich kłopotów. Czy reforma ortografii jest właściwą drogą? Sięgnijmy do analogii z przeszłości.

        W 1910 roku francuski artysta Villemard próbował wyobrazić sobie rok dwutysięczny. Jedno ze swoich marzeń nazwał Jednoosobową orkiestrą i zapisał tak:

        https://img6.dmty.pl//uploads/201708/gallery_1502966633_799023.jpg

        Dziś to marzenie się spełniło, ale w nieco innym kształcie. Słuszna pozostała jedynie idea jednoosobowości wyrażona w naszych czasach w różny sposób - np. ja jedna mogę sobie w domu urządzić koncert wedle moich upodobań.

        Co jest więc naszym celem? Uniknąć kłopotów z nauką ortografii, a jednocześnie zachować wszelkie pożytki związane z poprawnym zapisem. Dziś nasuwa się jedno rozwiązanie: sztuczna inteligencja. Wszak mamy już edytory tekstów z opcją ortograficzną. Może jednak ludzie wybiorą zupełnie inną drogę, której dziś jeszcze nie umiemy sobie wyobrazić, a którą jedynie może zasugerować jakaś nazwa - np. perfekcyjna niedoskonałość. Czyż to nie jest wspaniały, pobudzający wyobraźnię oksymoron?
Pełna wersja