Tłumacze (też polityków) ......

26.12.18, 11:42
Zdarzało mi się być tłumaczem w małym biznesie, ale nigdy polityków, bo robiłem to tylko amatorsko.

Tamte doświadczenia są do dziś u mnie żywe i trochę śmieszne jak i irytujące.
Czasami musiałem łagodzić wypowiedź krajowego przedsiębiorcy, czasami tłumaczyć jego dowcip i wtedy byłem zdenerwowany czy aby go dobrze przetłumaczę i czy on się będzie z niego śmiał, by to zauważył mój chlebodawca. Jednak najgorsze były dla mnie tłumaczenia kłótni obydwu partnerów, np. na temat reklamacji, bo wiele razy mój pracodawca miał do mnie pretensje, że byłem dla tego drugiego mało przekonywujący.

Ciekawi mnie czy też niektórzy z Was mają podobną pracę za sobą i co by o niej teraz nam powiedzieli.

Dla wzbogacenia tematu dwa linki:

123tlumacz.pl/tag/tlumacze-politykow/
forum.mlingua.pl/archive/index.php/t-12570.html
A tu cytat z jednego z w/w.:

"Tłumacz tłumaczowi nierówny. Zawód niby jeden, jednak ekscytację pracy za biurkiem, gdy pojawi się jakiś interesujący dokument, nijak porównać do emocji, jakie towarzyszą tłumaczowi ustnemu, pracującemu na konferencjach, wystąpieniach i spotkaniach polityków. Jak prawdziwy polityk, interpretator ów musi pokonać tremę i stanąć na wysokości zadania. W czym jeszcze jego profesja podobna jest do służby społeczeństwu na tak wysokim stanowisku?"

Zapraszam bardzo do świątecznej dyskusji ........., bo:

"My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
    • suender Re: Tłumacze (też polityków) ...... 26.12.18, 12:17
      A teraz zagajając dyskusję pragnę nieco rozwinąć ów aspekt komiczny moich tłumaczeń ustnych, a w szczególności kiedy to robiłem dla jednego z szefów mojej firmy. Był to człowiek który bardzo lubił dowcipy, z wieloma dzielił się ze mną na bieżąco, więc dużo ich znałem i miałem już w głowie ich tłumaczenia dla stałego niemieckiego partnera i o nie się nie martwiłem.
      Ale czasami szef wyskakiwał z jakimś świeżo usłyszanym, mi nieznanym, i wtedy to miałem zagrychę.

      Wspomnę, że szef ten prawie każdą standardową naradę służbową kończył dowcipem, ale nie miał daru do opowiadania wiców i sam się z każdego na początku już śmiał zamiast czekać na reakcję słuchaczy. A biedni słuchacze śmiali się na siłę, by jemu nie podpaść szefowi.

      Jednym z nich był jak tego typu:

      "Kolega z kolegą piją piwo w knajpie, ale jeden z nich ma b. smutną minę. Drugi pyta: Co ci jest?
      Ten na to, wychodząc z domu miałem gdzieś w kieszeni przy sobie banknot 500 złotowy i teraz nie umiem go znaleźć.

      A szukałeś po wszystkich kieszeniach? Tak, po wszystkich!, A szukałeś w butonierce, albo w tylnej kieszeni spodni?
      Oczywiście! A czy szukałeś w tej małej kieszonce spodni przy pasie na zegarek? Nie, tam nie szukałem!
      To dlaczego się już martwisz, poszukaj tam, być może tam będzie.
      Tam się boję szukać. A dlaczego? Bo jak go tam nie znajdę, to mnie chyba SZLAG trafi!!!"


      Pozdr.
    • the-great-inuk Re: Tłumacze (też polityków) ...... 26.12.18, 12:47
      Żyjąc w USA wotowałbym zdecydowanie na Trumpa!

      Wbrew głupim zalecaniom "Tłumacza" (Pismo ciekawe mimo głupich "argumentów")

      Ot, co...

      BTW

      Zadaniem prezydenta nie jest poprawna ortografia, ze szczególnym uwzględnieniem interpunkcji, a formułowanie i uwypuklanie problemów swego elektoratu!!! Tylko i wyłącznie!

      Patrz niemiecka klasa robotnicza reprezentowana przez SPD i niejakiego połamanego Schrödera. "Uratował Niemcy" ale ale zniszczył 200 letnią partię robotniczą! Koń Trojański wielkiego kapitału. Mafii automobilowej!
      • suender Re: Tłumacze (też polityków) ...... 26.12.18, 13:29
        the-great-inuk 26.12.18, 12:47

        > Żyjąc w USA wotowałbym zdecydowanie na Trumpa!

        - Najpierw bardzo dziękuję za zainteresowanie się mym wątkiem.

        - Trump jest wyśmienitym mówcą i wytrawnym tłumaczem z angielskiego dorosłych na angielski ośmiolatka.
        Rozumiem, że zamierzasz założyć oddzielny watek typu jak np:

        "Z angielskiego an angielski" eventuel "Z polskiego na polski"."

        To może być też nader interesujący temat do dyskusji świątecznej.

        Życzę powodzenia, bo: "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
        • the-great-inuk Re: Tłumacze (też polityków) ...... 26.12.18, 14:20
          MERRY CHRISTMAS!

          Ot, co...
    • suender Czy u Was też występuje coś podobnego? ...... 26.12.18, 14:07
      A teraz odważę się przyznać do zarzutów jakie mi czynili słuchacze, kiedy na żywo tłumaczyłem dialogi ustne.
      Jednym z zarzutów było to, że zaniedbywałem mowę ciała, że stałem sztywno jak słup soli i tylko w minimalnym stopniu zdradzałem swe emocje.

      Czy u Was też występuje coś podobnego?

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
      • the-great-inuk Re: Czy u Was też występuje coś podobnego? ...... 26.12.18, 14:54
        suender napisał:

        > Czy u Was też występuje coś podobnego?
        >
        ========================================


        Upoważniłem Dr. Paula Schmidta aby w moim imieniu tłumaczył...


        Ot, co...
        • the-great-inuk Re: Czy u Was też występuje coś podobnego? ...... 27.12.18, 10:36
          the-great-inuk napisała:
          Upoważniłem Dr. Paula Schmidta aby w moim imieniu tłumaczył...
          ==========================>

          Wywiad amerykańskiego dziennikarza z Dr. Goebbelsem, tłumaczy Dr.Paul Schmidt.

          Zauważ, że Dr. Schmidt nie używa notatek.

          Dr. Goebbels chwali New Deal Roosevelta...

          Pamiętam, jakby to było dzisiaj...

          Ot, co...
Pełna wersja