zbyfauch 13.07.19, 20:01 Świnoujście zostanie odcięte od Polski. Jaki szacowne grono posiada ogląd na powyższe? Na ile świadomie autor zatytułował? Znaczy jak silnie oko przymrużył i się do siebie uśmiechnął. A może w ogóle? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
stefan4 Re: O językowej grozie. 13.07.19, 20:24 zbyfauch: > Jaki szacowne grono posiada ogląd na powyższe? Nie mam wykupionej prenumeraty Wyborczej, więc nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Czy chodzi o to, że marynarze i nurkowie-minerzy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża mają jutro zrobić głupią minę? - Stefan Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 13.07.19, 20:34 stefan4 napisał: > Nie mam wykupionej prenumeraty Wyborczej, więc nie jestem pewien, czy dobrze z > rozumiałem. Czy chodzi o to, że marynarze i nurkowie-minerzy 8. Flotylli Obron > y Wybrzeża mają jutro zrobić głupią minę? Ja prenumeraty także nie posiadam, z powodu, że dokonała żywota jakoś w marcu. Od reanimacji odstąpiłem i mimo okazjonalnego stręczycielstwa wydawcy nie zamierzam. A może to dobra gra do złej miny? Odpowiedz Link
efedra Re: O językowej grozie. 14.07.19, 03:46 Posiadacz jesteś! Grono posiada ogląd, Ty prenumeraty nie posiadasz, ... Posiadasz jakąś ansę do słowa "mieć"? e. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 14.07.19, 07:34 Ha, wreście któś doźrzał, a docenił. Otóż "posiadać", jest sielanizmem. Od przedwojennego artysty ruchomego obrazu. Czy mam dalej tłomaczyć? Odpowiedz Link
stefan4 Re: O językowej grozie. 14.07.19, 10:20 zbyfauch: > Otóż "posiadać", jest sielanizmem. [...] Czy mam dalej tłomaczyć? Nie posiadam zabezpieczonego wyjaśnienia znaczenia terminu ,,sielanizm'', więc wytłomacz dalej, proszę. Wiem, co to jest ,,sioło'', od tego możesz zacząć. A co do równoznaczności mania i posiadania, to mam rząd pytań (przedtem to był szereg pytań, ale wydałem im komendę ,,w prawo zwrot''): • Czy zamiast ,,jak się masz?'' można zapytać ,,jak się posiadasz?''? • Czy posiadacz to jest maszyciel? • Można się ,,nie posiadać z radości'', ale czy można się ,,nie mieć z radości''? • Z radości można również oniemieć, ale czy można z niej onieposiadać? - Stefan Odpowiedz Link
zbyfauch Szukałem na tubie 14.07.19, 12:01 scenek z Sielańskim ale jest ich niewiele. Są całe filmy ale podlinkowanie całego filmu byłoby takim samym cytatem, jak sprezentowanie książki albo całej biblioteki. W każdym razie Stefan i bez tego wyjaśnił, co miałem na myśli. Przepraszam, co posiadałem na myśli. Sielański zapodał całą masę grepsów, jak np. "zaśmiała się hrabinia po francusku", które wyrażały dążenie do wyniesienia się niejako ze stanu pospolitego do szlachectwa. "Posiadać" jest przecież słowem "wyższym" od proletariacko-włościańskiego "mieć". W "Awansie" Redlińskiego jest scenka, w której wzwiedziony bohater pyta lubą, czy "wprowadzić". To z tej samej beczki. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Szukałem na tubie 14.07.19, 12:26 Mój sielanizm pokrywa się częściowo z językiem urzędowym. Niemiecki urzędowy jest też podobnie nabzdyczony i rozdęty. Prawdopodobnie inne języki również. Odpowiedz Link
kalllka Re: Szukałem na tubie 14.07.19, 17:37 ... ale jakże to tak? Mylić! określona, already, szlachetność Hrabiny, ze chichotliwymi francuskimi pretensjami, do niej.. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: O językowej grozie. 14.07.19, 12:29 efedra napisała: > Posiadacz jesteś! > Grono posiada ogląd, > Ty prenumeraty nie posiadasz, ... > > Posiadasz jakąś ansę do słowa "mieć"? > e. ======================================= Swego czasu i mnie efedra strasznie zbeształa za identyczne przewinienie. Strasznie się zawstydziłem i z czerwoną buzią wlazłem po stół. Ja bardzo ciężko przeżywam takie krytyki... Ot, co... Odpowiedz Link
stefan4 Re: O językowej grozie. 14.07.19, 10:04 zbyfauch: > Jaki szacowne grono posiada ogląd na powyższe? W tym kawałku artykułu o odcięciu, który jest dostępny na przynętę, podano nazwę grozy, wiszącej nad... a raczej pod Świnoujściem i okolicami: ,,Cała operacja związana jest z wykryciem kilkusetkilogramowej lotniczej miny morskiej typu Mark IV, pochodzenia brytyjskiego, z okresu II wojny światowej.'' Otóż starszy brat tej miny, niejaki Mark II (archaicznie czytany jako ,,Twain''), wymagał dla bezpiecznego przepłynięcia głębokości 2 sążni. Bo był pochodzenia jankeskiego. A nowszy Mark IV, pochodzenia brytyjskiego, potrzebuje już 4 sążni. Ponieważ w okolicach Świnoujścia głębokość morza nigdzie nie przekracza 6 sążni, nic groźniejszego niż Mark VI nie może się już Świnoujściu przytrafić. - Stefan Odpowiedz Link
apersona Re: O językowej grozie. 14.07.19, 12:47 stefan4 napisał: > Otóż starszy brat tej miny, niejaki Mark II (archaicznie czytany jako ,,Twain''), wymagał d > la bezpiecznego przepłynięcia głębokości 2 sążni. Bo był pochodzenia jankeskie > go. A nowszy Mark IV, pochodzenia brytyjskiego, potrzebuje już 4 sążni. Głębokość wody pod dnem statku czy od powierzchni? Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 14.07.19, 13:28 W Wielkiej Brytanii sążeń (ang. fathom, symbol fm) używany był do określania głębokości morza na brytyjskich mapach nawigacyjnych[1]: 1 fm = 6 ft = 1,8288 m[1]. powyższe z wiki Ponieważ zwyczajowo życzy się stopy wody pod kilem, chodzi tu o głębokość, od dna do powierzchni. Odpowiedz Link
stefan4 Re: O językowej grozie. 14.07.19, 13:31 apersona: > Głębokość wody pod dnem statku czy od powierzchni? Pytasz poważnie? No to po pierwsze, wiem tyle, co w uprzednio już cytowanym artykule o Marku Twainie. Reszta jest moim domysłem, tyle samo wartym, co Twoje domysły. Żeglarzowi życzy się zwykle ,,stopy wody pod kilem'' Odpowiedz Link
apersona Re: O językowej grozie. 14.07.19, 14:15 Nie jak się mierzy głębokość tylko co odpala miny morskie? Nie przepływanie statku nad nimi? To zależy od odległości statek mina czy również od wielkości statku? Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 14.07.19, 14:58 apersona napisała: > Nie jak się mierzy głębokość tylko co odpala miny morskie? Nie przepływanie sta > tku nad nimi? To zależy od odległości statek mina czy również od wielkości stat > ku? Nie jestem saperem, miny potrafię jedynie stroić, niemniej wydaje mi się, że mina morska zazwyczaj pływie se i posiadając takie czułki, jak ślimak, wybucha, jak jej ten czułek puknąć jednostką pływiącą. Co innego miny marsowe. Do nich trzeba specjalnych lądowników wystrzeliwanych rakietą. Odpowiedz Link
stefan4 Re: O językowej grozie. 14.07.19, 15:18 apersona: > Nie jak się mierzy głębokość tylko co odpala miny morskie? Czy ta wiedza potrzebna Ci jest po to, żeby zostać wojskowych złoczyńcą (przepraszam za pleonazm)? Tutaj piszą, że jest wiele typów min morskich: • Contact mine Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 14.07.19, 17:39 Znaczy ten gruźlik to chyba prowadzi szerszą działalność, jeszcze na instagramie i twitterze. Na tubie trąbi jutuber. Ponoć jutuber wypiera strażaka, kosmonauty i komboja z zawodów marzeń kilkulatków. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: O językowej grozie. 14.07.19, 17:40 zbyfauch napisał: > Znaczy ten gruźlik to chyba prowadzi szerszą działalność, jeszcze na instagrami > e i twitterze. Na tubie trąbi jutuber. Ponoć jutuber wypiera strażaka, kosmonau > ty i komboja z zawodów marzeń kilkulatków. kosmonautę miało być Odpowiedz Link
apersona Re: O językowej grozie. 14.07.19, 18:51 stefan4 napisał: > Czy ta wiedza potrzebna Ci jest po to, żeby zostać wojskowych złoczyńcą (przepr > aszam za pleonazm)? Uchowaj Boże. Obawiam się że jestem wrażliwa na kwestie nawigacyjne. Jak w długaśnych Great Expectation bohater zastanawiał się nad problemami spływania Tamizą w łodzi wiosłowej uwzględniając pływy, ruch statków i trudne miejsca pod starym mostem londyńskim to mi się nagle zaczęło podobać. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: O językowej grozie. 14.07.19, 11:36 Jakieś zatrzęsienie min brytyjskich w Świnoujściu... Niniejsze pismo niemieckie donosi o podobnym wydarzeniu z datą: 02.06.2015 Ot, co... Odpowiedz Link