Dodaj do ulubionych

Podporuczniczka

01.02.20, 13:28
WB pisze:
Wśród osobliwych działań urzędnika było m.in. domaganie się dekomunizacji ulicy Lucyny Herc, podporuczniczki Ludowego Wojska Polskiego, która przeprawiając się do Warszawy, by pomóc powstańcom, straciła obie nogi i zmarła.

Czy nie uważacie, ze gazeta.pl przegina z tymi żeńskimi nazwami stanowisk, zawodów i funkcji?

Kobietom raczej to się nie podoba: Co sądzicie o żeńskich formach nazewnictwa zawodów?

Czy czekają nas: szeregowczyni, kapralka, sierżantka, generałka, pułkowniczka, majorka?

O ile się nie mylę, Wojsko Polskie nie wprowadziło takich stopni do swej nomenklatury. Chcemy na siłę uszczęśliwiać kobiety?

Kornel
--
Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
"Kornel: moje podróże"
Obserwuj wątek
    • the-great-inuk Re: Podporuczniczka 01.02.20, 20:00
      kornel-1 napisał:

      podporuczniczki Ludowego Wojska Polskiego,

      ===================================================
      Nieco podobne było tu już 6 lat temu

      --
      www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z II amokiem rządu polskiego, rząd niemiecki wypłaca natychmiastowe premie dla Rodaków którzy natychmiast spakują walizki.
    • stefan4 Re: Podporuczniczka 02.02.20, 15:01
      kornel-1:
      > Czy nie uważacie, ze gazeta.pl przegina z tymi żeńskimi nazwami stanowisk,
      > zawodów i funkcji?

      Zdecydowanie przegina. Język się zmienia -- ale niech zmienia się sam, bez takich nachalnych usiłowań.

      kornel-1:
      > O ile się nie mylę, Wojsko Polskie nie wprowadziło takich stopni do swej nomenklatury.

      A co to za argument? Mam nadzieję, że nie będziemy ogólnowojskowego szczeku uważać za obowiązujący wzrorzec polskiej mowy.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • dar61 Podporuczna, podwładna majory 02.02.20, 17:09
      ...Czy czekają nas: szeregowczyni, kapralka, sierżantka, generałka, pułkowniczka, majorka...

      Po pierwsze, nie ma stopnia szeregowiec*, jest szeregowy, jaki stosowano dla kobiet już w czasie ostatniej wojny światowej (nie licząc japońskiej).
      Stąd owa jw. szeregowczyni nawet nie wchodzi w grę.

      Znam kobiety, nawet nie takie feministki czy redaktorki Wysokich Obcasów, jakim żeńskie warianty wszelakie wto-im-grają bez przeszkód.
      Logika konstrukcji języka podpowiada, że proponowane przez Wątkozakładcę warianty żeńskie mogą brzmieć - od swego rdzenia - jako [ta] kaprala, sierżanta, generała, pułkowna, majora.
      Wariant pułkowa brzmiałby zbyt przymiotnikowo. Jej zastępnik też zalatuje pakownością, ale się można przywyczaić.

      Jeśli zaś ów porucznik miał konia jucznego, to na nim mogła [awaryjnie] zasiadać poręczna dla pułku a zręczna poruczna.

      A jakby maczistom coś w nazwach nie grało, niech zaczynają zwać swe stopnie od kształtu i liczby ich naszywek na uniformach, tak jak zwie się różnych oficerów n-gwiazdkowych, sierżantów i innych podoficerów n-belkowych, żeby korpus chorążych pominąć, bo prosty on do transpozycji.

      - Admirało, oddaję się do dyspozycji pani admiracji.
      - Możesz, bosmanko, odejść do swych obowiązków, ale powiadom kontr-hiper-nadadmirałę o mej degradacji.

      */ szeregowiec - typ budynku.
      *// Tłumaczenia tytułów filmowych preusańskich bywają nielogiczne, a ów Szeregowiec Ryan jest tego niezłym okazem.
      • kornel-1 Re: Podporuczna, podwładna majory 05.02.20, 10:12
        dar61 napisał:


        > Logika konstrukcji języka podpowiada, że proponowane przez Wątkozakładcę warian
        > ty żeńskie mogą brzmieć - od swego rdzenia - jako [ta] kaprala, sierżanta, g
        > enerała, pułkowna, majora.


        Ja tylko zacytowałem żeńskie odpowiedniki z jakiegoś forum...


        > Wariant pułkowa brzmiałby zbyt przymiotnikowo. Jej zastępnik też zalatuj
        > e pakownością, ale się można przywyczaić.


        Hm...
        Szeregowa, baczność!

        Brzmi jak salowa wink

        k.
        • stefan4 Re: Podporuczna, podwładna majory 05.02.20, 10:50
          kornel-1:
          > Hm...
          > Szeregowa, baczność!
          >
          > Brzmi jak salowa wink

          A czy ,,Szeregowy, baczność!'' brzmi lepiej? A i tak ogólnowojskowy szczek zmienia to w coś w rodzaju
          ,,Szarogłowy, baość!'', bo nie należy zapominać o obowiązkowym akcencie oksytonicznym.

          Wrzaski armijne w ogóle brzmią paskudnie, ich podobieństwo do pożytecznych zawołań cywilnych stanowi element humanizujący.

          - Stefan

          --
          Zwalczaj biurokrację!
    • stefan4 Re: Podporuczniczka 05.02.20, 10:56
      kornel-:
      > Czy czekają nas: szeregowczyni, kapralka, sierżantka, generałka, pułkowniczka,
      > majorka?

      W słusznie minionych czasach, kiedy jeszcze istniały dowcipy polityczne, stopnie wojskowe miały swoje ludowe odpowiedniki: spaprał, zerżant, porutnik, pitan, jajor, spółkownik, gmerał, zmurszałek.

      Obecnie, w obliczu powrotu słusznie minionych czasów, należałoby opracować odpowiedniki kobiece również do tych ludowych stopni wojskowych. Czy ktoś ma jakiś pomysł?

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
      • stefan4 Re: Podporuczniczka 09.02.20, 12:55
        virks:
        > powinna opracować dwa warianty dla wszystkich rzeczowników osobowych.

        A następnie zastrzec je w urzędzie patentowym i pobierać tantiemy od każdego użycia.

        Ale język naturalny nie jest produktem inwestycji jakiejś korporacji i nie powstaje w ten sposób, że rada zasiada i wymyśla. Rada Języka Polskiego może badać znaczenia, może interpretować trendy rozwojowe, ale nie może zarządzić, że od dzisiaj zamiast ,,konstytucja'' będzie się mówiło ,,ustanówka'' (od łac. constituere), a zamiast ,,partia'' -- Kaczyński (por. tutaj, pod koniec).

        - Stefan

        --
        Zwalczaj biurokrację!
        • virks Podporuczniczka jak łączniczka 09.02.20, 20:09
          stefan4 napisał:

          > virks:
          > > powinna opracować dwa warianty dla wszystkich rzeczowników osobowych.
          >
          > A następnie zastrzec je w urzędzie patentowym i pobierać tantiemy od każdego uż
          > ycia.

          Ja bym tak zrobił.

          > Ale język naturalny nie jest produktem inwestycji jakiejś korporacji i nie pows
          > taje w ten sposób, że rada zasiada i wymyśla. Rada Języka Polskiego może badać
          > znaczenia, może interpretować trendy rozwojowe, ale nie może zarządzić, że od
          > dzisiaj zamiast ,,konstytucja'' będzie się mówiło ,,ustanówka'' (od łac. con
          > stituere
          ), a zamiast ,,partia'' -- Kaczyński (por. tutaj, pod koniec).

          E tam. Po wojnie komisja ds. repolonizacji nazw na ziemiach odzyskanych zaproponowała odgórnie swoje nazwy, oczywiście nie przez całkowite widzimisię, lecz opierając sie na takich czy innych przesłankach. Jezyk naturalny powstaje w wyniku różnych procesów. Rada Jezyka Polskiego powinna powołać taka komisje. Efektem jej pracy mogą być zalecenia, a nie jakiś nakaz. Nie wiem zresztą o co chodzi z ta podporuczniczka, jesli jest łącznik i łączniczka, to dlaczego nie podporucznik i podporuczniczka? Co do "szeregowiec" do fajniejsze by bylo szeregbaranek i szeregowieczka. A co do łącznika i łączniczki to tu mamy rzadko spotykana sytuacje, gdzie rzeczownik rodzaju męskiego jest bardziej przedmiotowy i mniej osobowy, niz rodzaju żeńskiego, łącznik to tez moze być przecie kawałek rurki, która łączy dwa konce innych rurek, czy most miedzy budynkami, podczas gdy łączniczka jest wyłącznie osobowa.

          > - Stefan
          >
          • dar61 Komisje ds. nazw, zwane nazewniczymi 11.02.20, 11:58
            '...Ja bym tak zrobił...'

            Tantiemy?
            Każdy orze jak może.

            '...komisja ds. repolonizacji nazw na ziemiach odzyskanych zaproponowała odgórnie swoje nazwy, oczywiście nie przez całkowite widzimisię, lecz opierając si[ę] na takich czy innych przesłankach. Jezyk naturalny powstaje w wyniku różnych procesów...'

            Owa komisja spaprała tak wiele nazw, stare (czasem słowiańskie) źle odtwarzając, że nie powinna dostać pochwał.
            Istniała nazwa miasteczka Chudoba, ale się nie spodobała [władzom, politycznie podejrzana?] i przyjęto germańsko brzmiące Kudowa; nie spodobała się stara nazwa Końtopi - komisja wskazał tam Konotop; nie spodobała się [mieszkańcom!] nazwa Niemaszchleba - komisja poszła im na rękę i wymyśliła Chlebowo - przykłady by mnożyć. A pomijam ciekawy rodźwięk czynów i deklaracji tej/tych komisji dla terenów np. Mazur i Warmii, gdzie ostały się - nieco już od wieków pozmieniane - nazwy germańskie (np. Malbork - w oryginale Marienburg, Olsztyn/ Allenstein...).

            Najkonkretniejszą dla urzędowego ustalania wadą jest zmiana np. dla przyczyny, że jeśli kiedyś tam były laski, a teraz nie ma, to tysiące miast i siół typu Laskowo, Kruszyna powinny zmienić [urzędowo!] nazwy, bo są mylące.

            ..'.Rada J[ę]zyka Polskiego powinna powołać tak[a] komisj[ę]. Efektem jej pracy mogą być zalecenia, a nie jakiś nakaz....'

            Tu zgoda - ale nie powinna, a może.
            A i tak ludzie zdecydują.
            Choć może nie do końca, bo tzw teraźniejszość udowadnia, że jeśli mieszkańcy post-sowieckiego osiedla śródleśnego - w miejscu byłej bazy radzieckiej powstałego - chcieli nazwać swą osadę od nazwiska jakiegoś tejże bazy radzieckiego komendanta, to się IPN czy inne ziobroidy temu postawili okoniem.

            '...Nie wiem zresztą[,] o co chodzi z t[ą] podporuczniczk[ą], je[ś]li jest łącznik i łączniczka, to dlaczego nie podporucznik i podporuczniczka?...'

            To proste - w czas boju chodzi o błyskawiczne wykonywanie [legalnych] rozkazów - nie krzyczy się na kogoś PODporuczniku, a krócej - a tworzenie z tego długaśnych wariantów sprzyja sporemu ubytkowi mięsa armatniego.

            '...Co do („)szeregowiec" do fajniejsze by by(ł)o szeregbaranek i szeregowieczka...'

            Niezły żarcik.

            '...A co do łącznika i łączniczki(,) to tu mamy rzadko spotykan(ą) sytuacj(ę), gdzie rzeczownik rodzaju męskiego jest bardziej przedmiotowy i mniej osobowy, ni(ż) rodzaju żeńskiego, łącznik to tez mo(ż)e być przecie kawałek rurki, która łączy dwa ko(ń)ce innych rurek, czy most miedzy budynkami, podczas gdy łączniczka jest wyłącznie osobowa...'

            Ale sytuacja jest tu [językowo] dość klarowna - „szeregowiec” jest w wojsku już wyśmiany, karcony i gnębiony jak słynne „epolety/cyngiel” zamiast naramiennik/spust - dzisiejsi weszpolscy narodowcy za to będą niedługo zapewne rozstrzeliwać i łamać szable.
            Istnieje w wojsku tylko „szeregowy”, choć chodzą słuchy, by wydłużać czas awansu i mnożyć coś po drodze na kształt nadszeregowego/ kontraktowego itp.

            PS Nazewniku, do kąta.
            • virks Re: Komisje ds. nazw, zwane nazewniczymi 12.02.20, 18:33
              dar61 napisał:

              > Owa komisja spaprała tak wiele nazw, stare (czasem słowiańskie) źle odtwarzając

              Czepiasz sie.

              > inale Marienburg, Olsztyn/ Allenstein...).

              Allenstein i Olsztyn ma etymologię staropruską, nie germańską czy słowiańską.

              • dar61 Re: Komisje ds. nazw, zwane nazewniczymi 13.02.20, 12:59
                ...Czepiasz sie....

                Nie, po prostu wątpię w tamtych komisyj wzorcowość i nieomylność.

                ...Allenstein i Olsztyn ma etymologię staropruską, nie germańską czy słowiańską...

                Oby to była prawda.
                Bardzo do mnie przemawia zwyczaj staro(przedindo)europejski, by nazwy różnych hydronimów czy toponimów ostały się w jak najstarszej swej wersji - bo są ciekawym świadectwem czasów minionych.
                Dzięki temu mamy ślady jaćwieskie czy pono nawet celtyckie w nazwach, kiedy ich twórcy rozwiali się jak ten most Kierbedzia czy rondo śp. JE „Profesora” Kaczora w odmętach historii...
                • virks Re: Komisje ds. nazw, zwane nazewniczymi 16.02.20, 17:27
                  dar61 napisał:

                  > ...Czepiasz sie....
                  >
                  > Nie, po prostu wątpię w tamtych komisyj wzorcowość i nieomylność.

                  Nikt nie jest nieomylny.

                  >
                  > ...Allenstein i Olsztyn ma etymologię staropruską, nie germańską czy słowiańską
                  > ...
                  >
                  > Oby to była prawda.
                  > Bardzo do mnie przemawia zwyczaj staro(przedindo)europejski, by nazwy różnych h
                  > ydronimów czy toponimów ostały się w jak najstarszej swej wersji - bo są ciekaw
                  > ym świadectwem czasów minionych.
                  > Dzięki temu mamy ślady jaćwieskie czy pono nawet celtyckie w nazwach, kiedy ich
                  > twórcy rozwiali się jak ten most Kierbedzia czy rondo śp. JE „Profesora” Ka
                  > czora
                  w odmętach historii...

                  visit.olsztyn.eu/article/288/pruskie-pamiatki-w-olsztynie-i-okolicy

                  • dar61 Komisje - dylematy dyktatu i paradygmatu 16.02.20, 21:02
                    Podsumowując cele - onego czasu powojennego istnienie komisji i innych komisyj miało jakiś sens - szybkie zmiany granic i powszechna antyniemieckość - nawet bez nacisków politycznych - były oczekiwane.
                    Dziś jednak zanikają - prócz może narodowców - takie aberracje, potrzeby i inklinacje.

                    Całość naszych tu rozważań jednak dotyczy żywego, na żywo kształtującego się języka, więc zgadzam się z poglądami, że nie ma co nim sterować, wskazywać jedynie słuszne kierunki, a tym bardziej ex cathedra na-/zakazywać.
                    Sama idea ustawy o ochronie języka polskiego już była mało ... realizowalna i chyba jest martwa. A właściwie ma zastosowanie tylko w języku urzędowo-publicznym, łatwo pono sterowalnym.
                    Choć ostatnio pono nie ona, a zdrowy rozsądek różnych urzędów (ich włodarzy) skutkuje zaleceniami, by formułować dla petentów decyzje/ pisma tak, by były proste, czytelne a łapane w lot.
                    Czekam, by pojawiły się ich wersje w ... gwarach wink

                    A feminatiwa polskie - czy ich lustrzane odpowiedniki - dość łatwo się samotworzą na bazie wzorców językowych, ich wynaturzenia na pewno lud - i elity - odrzuci.
                    Mało - można czekać na ich wersje dla tzw. trzeciej płci, może i dla obojnaków i reszty stawki...
    • tbernard Re: Podporuczniczka 10.02.20, 12:28
      kornel-1 napisał:


      > Czy czekają nas: szeregowczyni, kapralka, sierżantka, generałka, pułkowniczka,
      > majorka?

      - Gdzie jest pułkownik? Nie można się z nim skontaktować!
      - Poleciał na Majorkę.

      A tym co na siłę próbują wciskać wersje żeńskie należy zadać jedno ważne pytanie. Czy kobieta to człowiek? Czy może człowieczka?
      • virks Re: Podporuczniczka 12.02.20, 17:50
        tbernard napisał:

        > A tym co na siłę próbują wciskać wersje żeńskie należy zadać jedno ważne pytani
        > e. Czy kobieta to człowiek? Czy może człowieczka?

        A czy człowiek to osoba? Czy może osobek?...
        • tbernard Re: Podporuczniczka 14.02.20, 11:36
          virks napisał:

          > tbernard napisał:
          >
          > > A tym co na siłę próbują wciskać wersje żeńskie należy zadać jedno ważne
          > pytani
          > > e. Czy kobieta to człowiek? Czy może człowieczka?
          >
          > A czy człowiek to osoba? Czy może osobek?...

          To już prędzej osobnik.
          • virks Re: Podporuczniczka 16.02.20, 17:22
            tbernard napisał:

            > virks napisał:
            >
            > > tbernard napisał:
            > >
            > > > A tym co na siłę próbują wciskać wersje żeńskie należy zadać jedno
            > ważne
            > > pytani
            > > > e. Czy kobieta to człowiek? Czy może człowieczka?
            > >
            > > A czy człowiek to osoba? Czy może osobek?...
            >
            > To już prędzej osobnik.

            Jak osobnik to osobnica albo osobniczka, osoba nie pasuje. Nie ma raczej sensu tworzenie form w obu rodzajach dla rzeczowników osobowych niebędących nazwami zawodów czy stanowisk. Chociaz można próbować wink
    • apersona Re: Podporuczniczka 12.02.20, 19:11
      Problem żeńskich nazw stanowisk i uszczęśliwiania na siłę w angielskim.
      Rozmawia ciotka Dahlia o donośnym głosie i Bertie wczorajszy po urodzinach kumpla, oboje z klasy próżniaczej:

      D: "All right, then. Market Snodsbury Grammar School is, as you have guessed, the grammar school at Market Snodsbury. I'm one of the governors."

      B: "You mean one of the governesses."

      D: "I don't mean one of the governesses. Listen, ass. There was a board of governors at Eton, wasn't there? Very well. So there is at Market Snodsbury Grammar School, and I'm a member of it. And they left the arrangements for the summer prize-giving to me. This prize-giving takes place on the last—or thirty-first—day of this month. Have you got that clear?"


      P. G. WODEHOUSE Right ho, Jeeves
      • the-great-inuk >>komisarka<< 19.02.20, 19:02
        apersona napisała:

        > Problem żeńskich nazw stanowisk
        =========================================

        >>komisarkę<<

        A dlaczego nie na poważnie?

        Język polski ma bardzo rozwiniętą gramatykę.

        Co z tego, skoro część służy tylko do wyrażania kpin?

        ============================================
        Tekst jest co prawda polityczny, ale zagadnienie stricte gramatyczne.
        Najciekawsze są komentarze.
        --

        wpolityce.pl/polityka/364767-nasz-wywiad-mec-obara-jezeli-niemieckie-trybunaly-nie-beda-realizowac-orzeczen-polskich-sadow-nalezy-podjac-egzekucje-mienia-niemieckiego-w-polsce
    • kornel-1 Babska impreza w markecie 20.02.20, 00:19
      kornel-1 napisał:
      > Chcemy na siłę uszczęśliwiać kobiety?

      Cykliniarka spotkała się z kominiarką i postanowiły odwiedzić chłodziarkę.
      - Dzień dobry, zapraszam! - chłodziarka przyjęła je jak zwykle ciepło - mam akurat imprezę, wpadła właśnie przed chwilą kosiarka z golarką.
      Impreza się rozkręcała, rej wodziła betoniarka, która kręciła się to w tę, to tamtą stronę.
      Śmieciarka, jak zwykle, dokuczała stolarce.
      - Ale się wymalowałaś!
      - Moja sprawa! I tak mam lepszą kosmetyczkę.
      - Przestańcie! - cesarka próbowała uciąć kłótnię.
      - Co wam podać? - zapytała kawiarka - może kawkę?
      - A pamiętacie kopiarkę? - zapytała chłodziarka.
      - Nie kojarzę - stwierdziła kominiarka - pewno z innego działu.
      - Moje drogie... - westchnęła chłodziarka - nie ma już naszej kopiarki! Odeszła.
      - Była mi tak bliska... - dodała drukarka - żal mi jej.. tyle lat byłyśmy razem...
      Zapadło milczenie.
      - To wy byłyście....? - zaczęła golarka - no... miałyście się ku sobie?
      - Ale ty tępa jesteś! - zawołała kosiarka - z jednego działu były, to się znały.
      - Właśnie! Z takim intelektem wysoko nie zajdziesz - z przekąsem dodała wspinaczka.
      - Ja się zbieram - rzuciła śmieciarka i wyszła.

      Kornel
      --
      Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
      "Kornel: moje podróże"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka