Dodaj do ulubionych

zabawa w konwencje

23.02.20, 15:37
Z okazji nadchodzących wyborów PiS zrobiło (a może ,,zrobiły'', bo zarówno P zrobiło, jak S zrobiła?) w zeszłym tygodniu konwencję inauguracyjną. W przyszłym tygodniu zrobią konwencję programową. W przyszłym tygodniu również PO zrobi konwencję. Dawniej partie rządzały zjazdy, a ich organy zwierzchnie -- plenumy. Kiedyś jedna z marginalnych partyjek zbierała się na konwentyklach. Ale obecnie niepodzielnie królują konwencje.

Dawniej to słowo oznaczało przede wszystkim umowy, w szczególności umowy międzynarodowe; ale również matematyk na pytanie, dlaczego pochodną oznacza się primem, odpowiedziałby, że nie ma powodu, że to tylko taka konwencja, czyli że tak się przyjęło.

Oczywisty źródłosłów łaciński, od cum (= razem z) i venire (= przychodzić), wskazuje raczej na zebranie lub zjazd, a nie na umowę. Więc to by znaczyło, że dzisiejsze znaczenie (zjazd) jest ,,słuszne'', a nie to dawniejsze (umowa). Jednak dla zabawy można by szukać mniej oczywistych łacińskich źródeł.

Na przykład ventus to wiatr (stąd np. ,,wentyl'' i ,,wentylator''), więc konwencja tym różni się od zjazdu, że delegaci się nie zjeżdżają, tylko zostają przywiani.

Na przykład venter to brzuch, więc konwencja to współbrzuchowość. Nie wiem, co by to miało znaczyć -- może chodzi o dostarczany towarzyszom catering? A czy to ostatnie to od niemieckiego Kater = kac?

- Stefan

--
Zwalczaj biurokrację!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka