Dodaj do ulubionych

"Won der lejen" Jak się czyta nazwisko przew. KE?

18.09.20, 06:40
Ursula von der Leyen (ur-zula fon der lajn) .

W Tok fm dziennikarze, eksperci nazwisko przewodniczącej Komisji Europejskiej najczęściej wymawiają:
"ursula won der lejen".

Wydaje mi się, że niemiecki przyimek von jest znany w Polsce i powszechnie wiadomo, że czyta się go "fon".

Czy w jej nazwisku wymawia się go inaczej? W Niemczech jest wiele dialektów, więc może taka wymowa jest poprawna.


Ten człowiek jest przewodniczącą KE już od roku, pojawia się w polskich mediach każdego tygodnia, byłoby więc dziwne, gdyby ludzie zajmujący się polityką i pracujący słowem nie potrafili przez ten czas nauczyć się wymowy jego nazwiska.



Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: "Won der lejen" Jak się czyta nazwisko przew. 18.09.20, 07:52
      (ur-zula fon der lajEn)

      W niektórych dialektach rzeczywiście, "aj" wymawiają "ej", niemniej oficjalnie obowiązuje tzw. "Hochdeutsch".

      A wobec, śmiem twierdzić, światowego (mniej lub bardziej świadomego) niechlujstwa połączonego z głuchotą językową wśród telewizornych "ekspierdów", można się sobie najwyżej pooburzać, podrzeć łacha ot tak, dla higieny psychicznej.
    • saksalainen Re: "Won der lejen" Jak się czyta nazwisko przew. 18.09.20, 22:13
      Podejrzewam że niektórzy (zjawisko zresztą w Niemczech również nierzadkie) wszystko zagraniczne wymawiają po angielsku. Może nasłuchali się amerykańskich wiadomości.

      Tym niemniej, że "von" w Niemieckim wymawia się jak "fon", to właściwie każdy Polak, wychowany na "Czterech Pancernych", "Stawce większej niż życie" czy innych wojennych serialach, gdzie Niemców z "von" przed nazwiskiem nie brakowało, powinien intuicyjnie wiedzieć...
      • stefan4 Re: "Won der lejen" Jak się czyta nazwisk 19.09.20, 09:26
        saksalainen:
        > że "von" w Niemieckim wymawia się jak "fon", to właściwie każdy Polak, wychowany na "Czterech Pancernych",
        > "Stawce większej niż życie" czy innych wojennych serialach

        Tempora mutantur (czyt. ,,timpołra miutentar'') i tak wychowanych już nie ma wśród dziennikarzy ,,opiniotwórczych''. Oni jeżdżą ,,wolkswagenami'', a w historycznych książkach znajdują, że Brezhnev zastąpił Khrushtcheva...

        Ale myślę, że pan Putin woli, żeby Anglosasi czytali go po anglosaskku ,,Patin'', niż żeby Francuzi czytali go po francusku ,,piu''...

        - Stefan
      • dar61 Won z fon 19.09.20, 22:17
        ...„von” w Niemieckim wymawia się jak „fon”, to właściwie każdy Polak, wychowany na „Czterech Pancernych”, „Stawce większej niż życie” czy innych wojennych serialach, gdzie Niemców z „von” przed nazwiskiem nie brakowało, powinien intuicyjnie wiedzieć...

        Polak - i Polka - tradycyjnie owego von nie wymawia, nie zauważa, zbywa - bośwa naród do demokracji szlacheckiej na około 2-5 (10?) procent nawykli, a reszta pospólstwa do zwracania się do siebie i obcych nawet na ty. W Czterech Pancerniakach nie pamiętam ni jednego von - o tym dość mocno było w jednym odcinku serialu o kapitanie Klossie.

        Dla mnie np. było kiedyś zaskoczeniem, że powszechnie znany - i wyklinany - w Polsce Bismarck to nie Bismarck, a von Bismarck. A sam Beethoven to van Beethoven.

        A ostatnio zaskoczyło mnie, że van (der) to dla Niderlandczyków czy innych Flamandów nie oznaka szlacheckości, a wręcz oznacza pochodzenie z ludu. Nie pamiętam źródła - mignęło mi to gdzieś w tym, co zowiecie interśmieciem. I nawet nie wiem na pewniaka, czy to prawda (w polskiej Wiki o pochodzeniu Beethovena?).

        Dar61 z* tych Darów, nie z tamtych

        */ nie von
    • dar61 Woń fona 19.09.20, 21:50
      ...niemiecki przyimek von jest znany w Polsce i powszechnie wiadomo, że czyta się go „fon”...

      Z tą powszechnością to bez przesady - my nawet słowiańską škodowkę zwiemy skoda.

      Bo - wolkswagenując - są eksperci i eksperci.
      A mówiąc konkretniej - w Tokefemie dyskusje nie są źródłem informacji i wzorca, a raczej wojną na argumenty.

      Już dość dawno w publicznej radiofonii w Polsce - ostatniej, jaka o to dbała (koleżeńskie egzaminy na tzw. Kartę Mikrofonową) - zrezygnowano z dbałości o wymowę i artykulację, no i o akcent*. Potem niektóre z tych fonii wygadały się, że miało to na celu zbliżenie z ludem, tłuszczą i elektoratem.
      Radia prywatne nigdy takich ambicji nie miały, a przynajmniej oficjalnie.

      */ Czasowo było to mniej więcej w okolicy czasokresu zamiany znaczenia wymowa na akcent.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka