Dodaj do ulubionych

Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?!

10.01.22, 13:00
Do repertuaru polskich pieśni biesiadnych niezbyt wysokich lotów należy jedna taka w języku rosyjskawym:

    Ура! Ура! Ура! Чапаев герой!
    За родину,
    за Сталину,
    на бой, на бой, на бой!


Bez sensu, przecież to jest niegramatyczne, powinno być ,,за Сталина''; ale wtedy nie byłoby narzucającego się rymu... W dodatku w 1919, kiedy Wasilij Iwanowicz Czapajew zakończył życie, nikt jeszcze nie chodził w bój za Stalina.

Jestem głęboko przekonany, że jeśli ta piosenka naprawdę pochodzi z Rosji (czego nie potrafię potwierdzić), to tam nie ma niczego o Stalinie, a jest ,,за старину'', czyli za dawne czasy, albo za tradycję. Rosjanie w ogóle mają sentyment do swojej ,,stariny''. Np. taki Puszkin:

    Времен минувших небылицы,
    В часы досугов золотых,
    Под шепот старины болтливой,
    Рукою верной я писал;


,,Starinę'' jeszcze jakoś da się przełożyć na polski, ale co zrobić z ,,niebylicami''? Bujdy? Niestworzeństwa? I tam zaraz w tym samym poemacie pojawia się następny problem

    У лукоморья дуб зеленый


Chodzi o zatokę morską, gdzie brzeg łukiem wygina się wokół wody... A może nie łukiem tylko cebulą? Albo łękiem siodła, albo łąką? Ach, ten rosyjski... Ponoć Tuwim długo męczył się nad ,,łukomoriem'', aż w końcu się poddał... Brzechwie poszło lepiej:

    Jest nad zatoką dąb zielony

Tylko że to strasznie płaskie. No ale teraz już bez znaczenia, skoro лукоморья больше нет, jak twierdzi Wysocki.

- Stefan
Obserwuj wątek
      • kornel-1 Re: Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?! 11.01.22, 11:13
        horpyna4 napisała:

        > Za mir, za mir, za mir!
        > Pabiedim wraga!
        > Za matiuszku Rassiju,
        > za bieławo caria!

        Kuplety tego rodzaju były śpiewane w ZSRR na wieczorkach studenckich.
        Tekst piosenki zmieniał się, były dopisywane różne zwrotki, zmieniane frazy.

        Когда я жил в Одессе
        Носил я брюки клеш
        Соломенную шляпу
        В кармане финский нож

        Припев:
        Ура! ура! ура!
        Чапаев герой!
        За Родину, за Сталина,
        На бой, на бой, на бой!
        За мир! за мир! за мир!
        Победим мы врага
        За матушку Россию,
        За белого царя.
        Ёб вашу мать!
        Мы культурный народ,
        Мы германцев не боимся
        И всегда идем вперед.

        А мать моя артистка
        Отец мой капитан
        Сестрёнка гимназистка
        А сам я хулиган.

        Я мать свою зарезал
        Отца свого убил
        Сестрёнку гимназистку
        В сортире утопил.

        Jak widać, w oryginalnym rosyjskim tekście nie ma błędu "за Сталину".
        Piosenka jest połączeniem co najmniej dwóch tekstów.
        Zacytowane powyżej zwrotki pieśni ulicznej, pieśni zbójeckiej (por. Блатная песня: terra incognita) o wspomnieniach z dzieciństwa i o eksterminacji rodziny pochodzi z utworu "Когда я был мальчишкой". Bardziej "artystyczna" wersja znajduje się tutaj.

        Fragment o walce za ojczyznę-matczyznę jest, być może, przeróbką innej pieśni: "КРЕПКО БИЛИ СУПОСТАТОВ"
        z refrenem:
        Ура, ура, ура!
        Пойдем мы на врага,
        За матушку Россию,
        За русского Царя! (lub: Белого царя)

        Tu sympatyczne wideo За матушку Россию, за Белого царя


        A Czapajew? No cóż, zapewne reminiscencje z pieśni Чапаев — герой! . Jest tam i "на бой" i "Ура!" i o "битье врага"...

        Zacytowany na początku kuplet pochodzi stąd i jest jedynym znalezionym przeze mnie źródłem, w którym Czapajew występuje рядом с матушкой Россией.

        Jak się wydaje, piosenka faktycznie pochodzi z Rosji, a niecenzuralny fragment "Ёб вашу мать! Мы культурный народ" pokazuje rosyjskie poczucie humoru wink

        Kornel
            • stefan4 Re: Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?! 12.01.22, 18:30
              horpyna4:
              > dużą popularnością cieszyła się "Dunia". Na melodię rosyjską, ale słowa miała polskie, trochę przeplatane z
              > rosyjskimi, albo przynajmniej z zaśpiewem kresowym.

              Takie jak tutaj? Ale uważaj, bo te czastuszki są nieprzystojne...

              U nas jedną zwrotkę Duni śpiewało się po rosyjsku:
                  Я в колхозе уродился
                  и в колхозе моя мать,
                  я в колхозе научился
                  книжки Ленина читать.

              I wszyscy uśmiechali się i mrugali porozumiewawczo, wiedząc, że ostatni wers był zastępczy, a w oryginale było o francuskiej miłości.

              Widzę, że zeszło dokumentnie na twórczość biesiadną i do небылицы, старины i лукоморья już nie wróci...

              - Stefan
                • stefan4 Re: Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?! 13.01.22, 16:34
                  horpyna4:
                  > U mnie śpiewano nie o mati, tylko o kradzeniu kur w kołchozie.

                  To całe było o kołchozie:
                      Раз в колхозе, раз в колхозе
                      приказали водку пить.
                      И на двери написали
                      ,,Без пол литра не входить.''

                  Ale też nie mam pewności, czy ta wersja widziała kiedyś Rosję...

                  - Stefan
                    • stefan4 Re: Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?! 13.01.22, 20:25
                      horpyna4:
                      > Tę zwrotkę też pamiętam, ale trochę inaczej: "zakazali wodku pit'

                      Ja trochę to wygładziłem, bo tak, jak pamiętam, to na pewno nie jest żaden język rosyjski. ,,Zakazać'' to znaczy zamówić, np. ,,zakazał w riestoranie obied i stakanczik wodki''. Ja tam pamiętam ,,nakazali'', ale to też bez sensu, bo ,,nakazać'' to ukarać.

                      horpyna4:
                      > a na dwieriach napisali...

                      Po polsku drzwi są pluralis tantum, a po rosyjsku nie. Jedne drzwi to ,,dwier'' z miękkim znakiem na końcu. Więc jak napisali na drzwiach, to ,,na dwieri''; chyba żeby na wszystkich drzwiach w całym kołchozie, to wtedy tak, jak Ty podajesz.

                      horpyna4:
                      > poza tym nie chodziło o kołchoz, tylko o miasto.

                      A to dla mnie nowość...

                      - Stefan
                      • horpyna4 Re: Ура, ура, ура... -- jak to przekładać?! 13.01.22, 22:14
                        Chodziło o miasto i dlatego drzwi były w liczbie mnogiej - w każdym domu.

                        W zalinkowanych przez Ciebie czastuszkach też niektóre zwrotki różniły się nieco od znanej przeze mnie wersji. No, ale przecież nie było wtedy ich w śpiewnikach i rozpowszechniały się wyłącznie przez słuchanie, miały więc prawo zmieniać się wielokrotnie - czasem ktoś nie dosłyszał, czasem nie zapamiętał dokładnie; zwłaszcza po mocnych trunkach.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka