wiedzenie kalahari

14.11.04, 17:32
Czytam zbiór doskonałych opowiadań Wojciecha Albińskiego KALAHARI. To późny
debiut - autor ma prawie 70 lat. W latach '60 trafił przez Paryż do Afryki,
najpierw mieszkał długo w Bostwanie a ostatnie kilkanaście lat w RPA. Pracował
tam jako geodeta.

Za Kalahari dostał kilka dni temu nagrodę im. Józefa Mackiewicza, do nagrody
Najki też był zresztą nominowany.

Jak pisze Nowakowski, to "znakomita proza, mroczna, sugestywna [...] sprawia
wrażenie tłumaczenia z angielskiego, taka tu dyscyplina i precyzja słowa". W
pełni się zgadzam. Zresztą dalekie - bo to nie reportaże a pełnokrwiste
opowiadania - skojarzenie z Kapuscinskim (z poprzedniego okresu smile narzuca sie
samo.

Ale posłuchajcie tego [s.73] smile

"Czasem widział jak czyścili broń. Gdy podchodził, odkładali wybłyszczone
lufy. Przykrywali szmatką wypastowane rękojeści. Ufali jego dyskrecji, lecz
nie zmuszali do wiedzenia za dużo"

Jak Wam sie to "wiedzenie za dużo" podoba? Bo może można tak powiedzieć i
tylko mnie to troszkę razi. Jest jeszcze kilka takich podobnych "wiedzeń" -
cóż facet wyjechał z Polski ponad 40 lat temu uwożąc tam "gdzie z oceanu
wynurza się Przylądek Dobrej Nadziei i Góra Stołowa" zaledwie kilka tomików
Josepha Conrada...

pzdr
horny
    • stefan4 Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 20:28
      h_hornblower:
      > "Czasem widział jak czyścili broń. Gdy podchodził, odkładali wybłyszczone
      > lufy. Przykrywali szmatką wypastowane rękojeści. Ufali jego dyskrecji, lecz
      > nie zmuszali do wiedzenia za dużo"

      ,,Wiedzenie'' brzmi niezbyt, ja bym wolał ,,..nie zmuszali go, żeby zbyt dużo
      wiedział''. Ale właściwie nie umiem powiedzieć, dlaczego mnie to razi. Inne
      rzeczowniki odsłowne w tym samym miejscu mi pasują; np. ,,nie zmuszali go do
      długiego siedzenia po nocach''.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • h_hornblower Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 20:37
        stefan4 napisał:

        > ,,Wiedzenie'' brzmi niezbyt, ja bym wolał ,,..nie zmuszali go, żeby zbyt dużo
        > wiedział''. Ale właściwie nie umiem powiedzieć, dlaczego mnie to razi. Inne
        > rzeczowniki odsłowne w tym samym miejscu mi pasują; np. ,,nie zmuszali go do
        > długiego siedzenia po nocach''.

        No właśnie - bo takiego słowa nigdy nie słyszelismy i w słowniku ortograficznym
        tez go nie ma smile

        Bo co jest od wiedzieć? Wiedza, wiedźma (?), (wielo)wied... Jest coś jeszcze (bo
        słownik za daleko... smile?

        horny
        • stefan4 Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 21:39
          h_hornblower:
          > No właśnie - bo takiego słowa nigdy nie słyszelismy i w słowniku
          > ortograficznym tez go nie ma smile
          >
          > Bo co jest od wiedzieć? Wiedza, wiedźma (?), (wielo)wied... Jest coś jeszcze
          > (bo słownik za daleko... smile?

          Skoro jest tak daleko, to skąd wiesz, że nie ma w nim wiedzenia?

          Chyba nie ma też odsłownego od ,,wieść'', chociaż jest od ,,wieźć''. Co obala
          hipotezę, jakoby nie było odsłownych od czasowników zaczynających się od ,,w-''.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • h_hornblower Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 21:59
            stefan4 napisał:
            >
            > Skoro jest tak daleko, to skąd wiesz, że nie ma w nim wiedzenia?

            Bom wiedzenie sprawdził wczesniej - nie ma, oczywiscie - a na okolice nie zerknął.

            No ale na takie dictum już sprawdzam. Voila: wiedza, wiedzieć, wiedźma
            (jednak...) - i szlus! Wyd. 1994 to i wiedźmina jeszcze nie ma... O
            wielowiedzie nie wspomne...

            pzdr
            horny
            • reptar Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 22:46
              Wiedzenie jest w "Słowniku języka polskiego" pod red. W. Doroszewskiego. Jako
              forma rzeczownikowa od "wiedzieć" jest i jako forma rzeczownikowa od "wieść"
              też jest. Trzeci punkt to "wiedza, znajomość czego", podparte cytatami,
              m.in. z Wyspiańskiego. Wszystkie trzy opatrzone kwalifikatorem "dawniej".
              • h_hornblower Re: wiedzenie kalahari 14.11.04, 22:56
                reptar napisał:

                > Wiedzenie jest w "Słowniku języka polskiego" pod red. W. Doroszewskiego. Jako
                > forma rzeczownikowa od "wiedzieć" jest i jako forma rzeczownikowa od "wieść"
                > też jest. Trzeci punkt to "wiedza, znajomość czego", podparte cytatami,
                > m.in. z Wyspiańskiego. Wszystkie trzy opatrzone kwalifikatorem "dawniej".
                >
                >
                To rozumiem - pełen profesjonalizm forumowy a nie jakieś bajdurzenie jak w
                wykonaniu nizej podpisanego. Czyli, że Albinski jednak bezbłedny! To cieszy -
                polecam!

                pzdr
                horny
                • stefan4 Re: wiedzenie kalahari 15.11.04, 00:09
                  h_hornblower:
                  > Czyli, że Albinski jednak bezbłedny!

                  No nie, jednak to jego zdanie razi. Nawet jeśli podoba się Doroszewskiemu.

                  Jeśli idzie o rzeczowniki od ,,wiedzieć'', to jeszcze ,,wiadomość'', ,,wieść'' i
                  ,,wieszcz''.

                  ,,Wiedźmin'' miał się dobrze już w 1990. Data nadrukowana na ,,Krwi elfów'' to
                  1994 a przecież jak się zaczął ukazywać sagan, to Sapkowski już był od dawna
                  autorem na dwa tapczany.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • luloo1 Re: wiedzenie kalahari 15.11.04, 12:09

      Czasem widział jak czyścili broń. Gdy podchodził, odkładali wybłyszczone
      lufy. Przykrywali szmatką wypastowane rękojeści. Ufali jego dyskrecji, lecz
      nie zmuszali do wiedzenia za dużo"


      Ten tekst jest w ogóle mało logiczny, ale wiadomo, że logika nie jest tu
      najważniejsza.
      Czyścili broń, odkładali natomiast lufy (czyli rozumiem, że rozkładali broń na
      poszczególne części), a przykrywali tylko rękojeści.
      • brezly Re: wiedzenie kalahari 15.11.04, 12:12
        Czy bron palna (lufowa wiec) ma rekojesc?
        • h_hornblower Re: wiedzenie kalahari 15.11.04, 13:38
          brezly napisał:

          > Czy bron palna (lufowa wiec) ma rekojesc?

          Broń krótka (rewolwery, pistolety), o którą tu chodzi, jak najbardziej. Rekojeść
          ta często obłożona jest okładzinami - np z drewna albo macicy perłowej w wersji
          admiralskiej smile - które mozna też zdjąć i pucować do woli.

          Ponadto w tej materii mozna miec do autora pełne zaufanie - osiedlił sie w
          Bostwanie w latach '60. A wtedy, tam - wiadomo:

          Bez gnata przy pasie po prostu niedasie...
          Tudzież bez sztucera w tyle land-rovera... smile

          horny

      • h_hornblower Re: wiedzenie kalahari 15.11.04, 13:31
        luloo1 napisała:

        >
        > Czasem widział jak czyścili broń. Gdy podchodził, odkładali wybłyszczone
        > lufy. Przykrywali szmatką wypastowane rękojeści. Ufali jego dyskrecji, lecz
        > nie zmuszali do wiedzenia za dużo"
        >
        >
        > Ten tekst jest w ogóle mało logiczny, ale wiadomo, że logika nie jest tu
        > najważniejsza.
        > Czyścili broń, odkładali natomiast lufy (czyli rozumiem, że rozkładali broń na
        > poszczególne części), a przykrywali tylko rękojeści.

        No bez przesady... smile

        Mogli siedzieć przy ognisku, lufy w mrok odkładać i rękojeści, jako
        mniej...hm...groźne tylko przykrywać.

        Tekst jest bardzo logiczny - tym większy kontrast z jego mrocznością, miejscami
        oniryczmościa czy wręcz magicznością

        pzdr
        horny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja