Dodaj do ulubionych

Sztuczne jezyki raz jeszcze

22.12.04, 16:11
Polecam waszej uwadze artykul
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2459055.html?nltxx=2015058&nltdt=2004-12-22-06-05
Obserwuj wątek
    • flyap Re: Sztuczne jezyki raz jeszcze 28.12.04, 21:35
      Serdeczne dzięki za zwrócenie uwagi na artykuł.Wierzę,ze jest mozliwy język
      uniwersalny, ale funkcjonujacy jedynie jako język tekstów pisanych,
      przydatny do korespondencji e-mailowej i zwczajnej, ale nie bardzo do
      zrealizowania jako język "mówiony". Esperanto jest prostym językiem i
      stosunkowo łatwo go opanować, ale obawiam się,że to samo słowo inaczej brzmi w
      wypowiedziach Anglika, Francuza, Wietnamczyka czy Koreańczyka i stałoby sie
      niezrozumiałe w wypowiedziach "na żywo". Język funkcjonuje w mowie i w piśmie -
      znajac tylko jego wyraz "graficzny" nie bardzo wiemy o "fonetycznym". Sam znam
      język angielski tylko w pismie (jako samouk) i radzę sobie z tekstami
      gazetowymi, ale mówić nie potrafię i powoli z filmów poznaję melodię języka,
      choć nie wyłapuję większosci słów.
      Podejrzewam,ze powszrchna znajomośc agielskiego jest mniej powszechna w
      mowie,ale może być wystarczająca w kontaktach innych,gdzie nie jest ważne jak
      sie wymawia "five" tylko co oznacza.Ze względu na wieloznacznośc duzej liczby
      słów angielskich wolałbym jednak esperanto.
      Ten hipotetyczny ogólnoświatowy język będzie funkcjonował zupełnie dobrze przy
      przekazywaniu informacji rzeczowych, ale nie nardzo widzę w nim poezję i
      przenoszenie nastrojów. Prawdopodobnie na tym tle nastąpi rozszczepienie się
      jezyka na regionalne "podjęzyki"
      • flyap Re: Sztuczne jezyki raz jeszcze 29.12.04, 00:13
        flyap napisała:

        > Serdeczne dzięki za zwrócenie uwagi na artykuł.Wierzę,ze jest mozliwy język
        > uniwersalny, ale funkcjonujacy jedynie jako język tekstów pisanych,
        > przydatny do korespondencji e-mailowej i zwczajnej, ale nie bardzo do
        > zrealizowania jako język "mówiony". Esperanto jest prostym językiem i
        > stosunkowo łatwo go opanować, ale obawiam się,że to samo słowo inaczej brzmi
        w
        > wypowiedziach Anglika, Francuza, Wietnamczyka czy Koreańczyka i stałoby sie
        > niezrozumiałe w wypowiedziach "na żywo". Język funkcjonuje w mowie i w
        piśmie -
        >
        > znajac tylko jego wyraz "graficzny" nie bardzo wiemy o "fonetycznym". Sam
        znam
        > język angielski tylko w pismie (jako samouk) i radzę sobie z tekstami
        > gazetowymi, ale mówić nie potrafię i powoli z filmów poznaję melodię języka,
        > choć nie wyłapuję większosci słów.
        > Podejrzewam,ze powszrchna znajomośc agielskiego jest mniej powszechna w
        > mowie,ale może być wystarczająca w kontaktach innych,gdzie nie jest ważne jak
        > sie wymawia "five" tylko co oznacza.Ze względu na wieloznacznośc duzej liczby
        > słów angielskich wolałbym jednak esperanto.
        > Ten hipotetyczny ogólnoświatowy język będzie funkcjonował zupełnie dobrze
        przy
        > przekazywaniu informacji rzeczowych, ale nie nardzo widzę w nim poezję i
        > przenoszenie nastrojów. Prawdopodobnie na tym tle nastąpi rozszczepienie się
        > jezyka na regionalne "podjęzyki"
    • chomskybornagain1 wymowa 29.12.04, 07:32
      oczywiscie ze to samo slowa esperanckie brzmi inaczej w ymowie anglika a inaczej
      wypowiediane przez indusa. Tak samo jest jednak z kazdym innym jezykiem, slow
      angielskie czy rozyjskie brzmi inaczej w ustach chinczyka a inaczej u polaka.
      • flyap Re: wymowa 29.12.04, 11:26
        Własnie w tym widzę trudność w porozumiewaniu się "głosowo", ale "graficznie"
        popieram własnie esperanto. Warstwa "fabularna" poezji jest przetłumaczalna,
        ale nastrój wywoływany doborem słów i różnorodnościa ich odcieni nie wydaje mi
        sie możliwy do oddania, ale - byc może - jestem w błędzie.Słownik
        takiegojęzykamusiałby być bardzo rozbudowany, co z kolei ograniczałoby jego
        powszechność, a z kolei regionalne neologizmy tworzone w celach doraźnych
        doprowadziłyby do powstania nowych języków na bazie poprzedniego, który miał
        byc uniwersalny.
        • chomskybornagain1 Re: wymowa 29.12.04, 20:36
          nie powinienes uzywac trybu przypuszajacego a dokonanego. To o czym piszesz
          stalo sie w esperencie - slownictwo zostalo rozbudowane, pjawily sie
          regionalizmy - nawet gramatyczne (wynikajace glownie z substratu jezyka
          ojczystego) - itd. Tylko martwy jezyk nie podlega prawom jezykowym smile

          Jarek
          • pamusz Re: wymowa 29.12.04, 21:52
            chomskybornagain1 napisał:

            . To o czym piszesz stalo sie w esperencie - slownictwo zostalo rozbudowane,
            pjawily sie regionalizmy - nawet gramatyczne (wynikajace glownie z substratu
            jezyka ojczystego) - itd. Tylko martwy jezyk nie podlega prawom jezykowym
            >
            > Jarek
            I własnie to budzi moje obawy co do trwałości "uniwersalnego języka". Po pewnym
            czasie pojawi sie esperanto japoński, wietmamski i inne i przyszli etymolodzy
            będa szukali żródeł nowych wyrazów w bazowych słowach dzisiejszego esperanta.
            Takie zmiany zachodzą - i to jest zrozumiałe - w kazdym żywym języku i dlatego
            mam watpliwości, czy jakiś "sztuczny" język da sie utrzymać przez dłuższy czas
            na dostepnym dla wszystkich poziomie. Bibilijna opowieśc o wieży Babel jest
            podsumowamiem pewnych spostrzeżeń w tym kierunku .
            Pozdrawiam Noworocznie!
            Piotr
            pam
            • chomskybornagain1 Re: wymowa 01.01.05, 16:01
              kazdy jazyk, zywy czy martwy, mnoze sluzyc jako lingua franca, zawsze jednak
              stanie sie tak ze wyprze go jakis inny, z powodow politycznych lub innych. nawet
              esperanto gdyby stalo sie lingua franca mogloby zostac wyparte ze wgledow
              kulturowych: jest ono jezykiem romanskim (a co za tym idzie indoeuropejskim) i
              jest dziecicem kultury starozytnej europy tak samo jak angielski czy polski - a
              to moglo byc nie na reke na arabom czy zulusom.
              Nawet jezyki komputerowe sa wypierane przez swych nastepcow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka