Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w nazwie

13.01.05, 07:57
Klasycznym przykladem jest polski indyk, bliski krewniak francuskiego dinde,
przez Anglosasow, dla zmylenia przeciwnika nazwany turkey, (bo przywieziono
go z Indii Zachodnich).

Ostatniego odkrycia nazewniczego dokonalam w budanskim Tesco, w kolejce do
kasy. Wpatrywalam sie kontrolnie na zmiane to w zawartosc wozka, to w liste
zakupow, gdy nagle dotarl do mnie w doslownym przekladzie sens nazwy
wydrukowanej na jednym z opakowan: orzech saraceński (szerecsendió). Bajka z
tysiaca i jednej nocy!
A to zwykla galka muszkatolowa...

PS. Wszelkie przekladance jak zwykle mile widziane.
    • brezly Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 08:17
      Mnie w tym wzgledzie powala pochodzenie 'golego jak swiety turecki'.
      • jacklosi Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 10:58
        A dlaczego święty turecki jest goły?
        • brezly Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 11:09
          jacklosi napisał:

          > A dlaczego święty turecki jest goły?

          Jezeli dobrze pamietam to bylo o tym u Kopalinskiego. Idzie o antyczne greckie
          rzezby, ktore nasza szlachta geograficznie i kulturowo kojarzyla jak kojarzyla.
          • piotrpanek Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 24.01.05, 14:28
            brezly napisał:

            > jacklosi napisał:
            >
            > > A dlaczego święty turecki jest goły?
            >
            > Jezeli dobrze pamietam to bylo o tym u Kopalinskiego. Idzie o antyczne greckie
            > rzezby, ktore nasza szlachta geograficznie i kulturowo kojarzyla jak kojarzyla.

            Ja tam słyszałem, co innego:
            Było to w telewizji, cytowano wypowiedź jakiegoś ówczesnego (17-wiecznego?)
            turysty (posła/kupca?) w Turcji, który widząc jakiegoś niemal gołego ascetę,
            chciał mu dać jałmużnę, na co mu powiedziano, że to nie żebrak, tylko "święty"...
            Ale ja tam nie wiem, kto ma rację...
    • pluskat Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 09:18
      pozostajac w swiecie przypraw: francuski poivre de jamaique to nasze ziele
      angielskie
    • szarykot Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 09:25
      nie wiem czy to ładnie podpasuje pod temat, ale w sklepie jednym widziałem
      onegdaj na półce cukier z dużym napisem "SUGAR", a na plakietce z ceną napisano
      coś takiego:
      Cukier "Sugar"
      • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 09:50
        Gdyby ktos chcial wiedziec, co oznacza po wegiersku görögdinnye - w doslownym
        przekladancu "grecki melon" - spiesze z wyjasnieniem, ze to arbuz.
        Dynia = melon jest oczywiste, prawda?
        • brezly Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 10:05
          Na ile pamietam orzechy wloskie to po rosyjsku 'greckije ariechi'.
        • pluskat Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 10:25
          to jednak czasem w tym wegierskim mozna sie doszukac ludzkiego jezyka?
          smile)
          • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 12:47
            pluskat napisała:

            > to jednak czasem w tym wegierskim mozna sie doszukac ludzkiego jezyka?
            > smile)

            Mozna, jak widacsmile
            • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 13.01.05, 12:49
              Przypomnialy mi sie (z pozaspozywczych) egipskie ciemnosci.
              • skarbek-mm Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 07:39
                z pozaspożywczych:
                llave inglesa - klucz francuski

                Pozdrawiam

                MM.
                • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 07:53
                  Cos na slodko:
                  chalwa macedonska (duuuzo emocji i not dyplomatycznych w sprawie uzycia nazwy)
                  • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 08:11
                    Jeszcze z Bałkanów: Macedonia owocowa (Macedonia di fruta, Macedoine of fruit,
                    fruit Macedoine, Macedoine de fruits). Moze byc tez Macedonia jarzynowa, zwana
                    we Francji Julienne.
                    • brezly Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 08:29
                      Jak dobrze pamietam to dunskie 'polsk ægteskab' (malzenstwo po polsku) odpowiada
                      naszemu 'zyc na kocia lape' (sorry, Dekiciorsmile)
                      • dutchman Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 14:14
                        Czesc mojej rodziny nosi nazwisko Kabaj. Czy jest to nazwisko pochodzenia
                        wegierskiego Millefiori ? Jak masz pod reka ksiazke telefoniczna, moglabyc
                        rzucic okiem w wolnej chwili czy wystepuje tam takie nazwisko ?
                        pozdrawiam
                        dutchman
                        • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 16:58
                          dutchman napisał:

                          > Czesc mojej rodziny nosi nazwisko Kabaj. Czy jest to nazwisko pochodzenia
                          > wegierskiego, Millefiori ?

                          Nie wiem, nie jestem specjalista od proweniencji nazwisksad

                          >Jak masz pod reka ksiazke telefoniczna, moglabyc
                          > rzucic okiem w wolnej chwili czy wystepuje tam takie nazwisko ?

                          Sprawdzilam: w budapesztanskiej ksiazce telefonicznej jest cala kolumna
                          Kabaiów, przez "i", a takze pol kolumny Kabayów, przez 'y".

                          > pozdrawiam
                          > dutchman

                          Wzajem dygam,
                          • dutchman Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 19:23
                            Dziekuje smile Z pokolenia na pokolenie przekazywane opowiadania mowia, ze krol
                            Kazimierz Wielki sprowadzil ich do Polski z Wegier bo cos tam potrafili robic (
                            rzemioslo czy tez budownictwo - nie wiem ).
                            pozdrawiam
                            dutchman
                            • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 22:06
                              Zajrzyj jeszcze po sasiedzku do wątku Liry Korbowej z pytaniem do hungarystow.
                              Brezly rzucil tam zacna linke.

                              Nie chcialam sie wypowadac wiazaco n/t proweniencji nazwiska - czy wegierskie
                              ono, czy nie, bo pojeciowo i historycznie Wegry obejmuja dosc powazny obszar
                              Europy Srodkowo-Wschodniej, kipiac hen, poza obecne granice, a samo nazwisko
                              brzmieniowo kojarzy mi sie raczej z tureckim, co tez moze byc mylne, jako ze -
                              znow historia - wplywy tureckie tzw. Wielkich Wegier i Wegrow nie ominely.

                              Jesli, jak piszesz, Twoi przodkowie zostali przeprowadzeni za Kazimierza
                              Wielkiego, to zapewne dzieki scislym rodzinnym zwiazkom wladcow obu krolestw.
                              Bo: rodzona siostra Kazimierza W., Elzbieta Lokietkowna, poslubila krola Węgier
                              Karloberta (Karola Roberta) Andegawenskiego (d'Anjou); z tego zwiazku urodzil
                              sie m.in Ludwik Węgierski, ojciec Marii (krolowej Węgier) i Jadwigi, co za
                              Jagielle wyszla.
                              Na tym na razie zakoncze rozwazania, ufsmile

                              Dygam z Budy,
                              • dutchman Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 14.01.05, 23:26
                                I znowu dziekuje Ci Millefiori za Twoje uwagi. Biegne pojsc po lince rzuconej
                                przez Brezly'ego smile
                                pozdrawiam
                                dutchman
                • piotrpanek Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 24.01.05, 14:21
                  skarbek-mm napisała:

                  > z pozaspożywczych:
                  > llave inglesa - klucz francuski
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > MM.

                  No, czyli monkey-wrench - widać, jakim poważaniem cieszą się Francuzi u Anglików big_grin
                  • viking2 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 02:54
                    Czy na pewno? Monkey wrench jest czesto uzywany w przenosni - "ktos wrzucil Ci
                    monkey-wrench w tryby", czyli pomieszal Ci szyki, popsul Ci interes, narobil
                    balaganu. Klucz francuski zas jest nazywany "adjustable wrench", czyli klucz
                    nastawny, klucz regulowany (albo z mozliwoscia regulacji). Z ciekawosci: po
                    francusku klucz francuski nazywa sie "clef a molette", przy czym "molette" nie
                    ma nic wspolnego z "nastawnoscia" szczek klucza, a odnosi sie do tego
                    "rowkowania na krzyz", ktore jest widoczne i wyczuwalne na obrotowej rekojesci
                    klucza.
                    • piotrpanek Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 10:55
                      viking2 napisał:

                      > Czy na pewno? Monkey wrench jest czesto uzywany w przenosni - "ktos wrzucil Ci
                      > monkey-wrench w tryby", czyli pomieszal Ci szyki, popsul Ci interes, narobil
                      > balaganu.

                      Ale ta fraza nie wzięła się znikąd (w szczególności - nie stąd, że jakaś małpa
                      wrzuca nieokreślony bliżej klucz, który stanowi zawadę). To tak, jakbyś
                      twierdził, że nie można znaleźć piasku w trybach, bo to tylko taka przenośnia wink

                      Jak widać, monkey wrench jest jak najbardziej kluczem nastawnym, niezależnie od
                      drugiego, przenośnego życia:
                      images.google.pl/images?q=monkey+wrench
                      Co prawda niektóre z tych obrazków nazwałbym kluczem szwedzkim, ale mniejsza o to.

                      W każdym razie, oto co mówią słowniki:
                      100megsfree4.com/dictionary/car-dicm.htm#MonkeyWrench
                      monkey wrench:
                      A tool which is similar to a pipe wrench. While a pipe wrench has teeth and
                      a loosly mounted head that allows it to "bite" into the pipe and tighten as a
                      strain is put on the handle, a monkey wrench has adjustable, smooth jaws that
                      always remain parallel. The money wrench is used for turning pipe unions, the
                      heads of bolts, and other flat surfaced object. The monkey wrench has pretty
                      much been replaced by the Cresent wrench and other more modern adjustable
                      wrenches. Monkey wrenches are still used on old steam engines (not necessarily
                      locomotives) and boiler fittings. Some call it a "steamboat" wrench. (definition
                      submitted by George King III). The expression "throw a monkey wrench" into
                      something generally means to sabotage something or to cause a problem or delay
                      in performing repairs.

                      www.m-w.com/cgi-bin/dictionary?book=Dictionary&va=monkey+wrench
                      1 : a wrench with one fixed and one adjustable jaw at right angles to a straight
                      handle
                      2 : something that disrupts <threw a monkey wrench into the peace negotiations>

                      itd.


                      >Klucz francuski zas jest nazywany "adjustable wrench", czyli klucz
                      > nastawny, klucz regulowany (albo z mozliwoscia regulacji).

                      Z tego, co widzę, po angielsku istnieje takie samo pomieszanie tej
                      terminologii, jak po polsku. Może i istnieją definicje odróżniające
                      "pipe-wrench", "monkey-wrench", "adjustable-wrench", tak jak może i istnieją dla
                      "klucz szwedzki", "klucz francuski", "klucz nastawny", ale pan Zenek, mechanik
                      od dwudziestu lat i tak na wszystko mówi "francuz" (jeśli się kręci na gwincie)
                      albo "żabka" (jeśli się zaciska dwoma nóżkami) smile
                      • jacklosi Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 11:54
                        Sądząc z opisu, pipe wrench to po polsku żabka, a klucza francuskiego od
                        szwedzkiego ci barbarzyńcy nie odróżniają. Szwedem ani francuzem żadnej rury
                        nie odkręcisz!
    • zoska11 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 23.01.05, 22:18
      A ja będąc w Siedmiogrodzie bardzo się zdziwiłam gdy pokazamo mi kiełbasę
      parówkową i przedstawiono jako 'lengyel kolbasz' (czyli 'polska kiełbasa')

      Pozdrawiam z Pesztu.
      • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 23.01.05, 23:16
        Macham z Budy: popatrz troche powyzej Szent Janos Korhaz, tuz przy Kutvolgysmile
        • zoska11 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 24.01.05, 21:27
          Ja ze mojego szóstego piętra widzę Górki Budańskie... na horyzoncie.
          Pozdrawiam.
          P.S.Cieszę się, że tu trafiłam, będę zaglądać także do Wydawnictw, gratulacje.
      • jacklosi Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 11:56
        zoska11 napisała:

        > A ja będąc w Siedmiogrodzie bardzo się zdziwiłam gdy pokazamo mi kiełbasę
        > parówkową i przedstawiono jako 'lengyel kolbasz' (czyli 'polska kiełbasa')
        >
        > Pozdrawiam z Pesztu.

        Pewnie przed 1989 rokiem nie było Cię na świecie, bo byś się nie dziwiła
        • zoska11 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 21:53
          Ja tylko wyraziłam swoje zdziwienie, że (skad?) kiełbasę parówkową ( koniec
          PRL pamiętam) obdarzono takim przydomkiem. Swoja drogą pojęcie Węgrów o
          ówczesnej sytuacji w Polsce najlepiej obrazuje żart od nich usłyszany:
          -Polska kanapka?
          -Dwa kawałki chleba a pomiędzy nimi kartka na mięso.
        • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 23:43
          jacklosi napisał:

          > zoska11 napisała:
          >
          > > A ja będąc w Siedmiogrodzie bardzo się zdziwiłam gdy pokazamo mi kiełbasę
          >
          > > parówkową i przedstawiono jako 'lengyel kolbasz' (czyli 'polska kiełbasa'
          > )
          > >
          > > Pozdrawiam z Pesztu.
          >
          > Pewnie przed 1989 rokiem nie było Cię na świecie, bo byś się nie dziwiła


          Jacklosi, blagam, napisz dlaczego ta polska kielbasa mnie szerokim lukiem i w
          pedzie ominela? To znaczy, ze jak w PRLu stalam w kolejce po przydzialowego
          wolciela z koscia wymiennego na parowki, to dlatego, ze polska parowkowa byla w
          Transylwanii?

          A, Zoska, toz nam Becsi virstli umknely, zwane na Slasku winerkami.
          Dla niezorientowanych: Becs to po wegiersku Wieden; winerki - od Wiener,
          wiedenski; a to parowki.
          • jacklosi Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 26.01.05, 10:05
            Milleriori, my się chyba różnimy stosunkiem do parówkowej
            • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 26.01.05, 11:20
              jacklosi napisał:

              > Milleriori, my się chyba różnimy stosunkiem do parówkowej

              Tu, przyznam, zaczynam sie gubic w wymiarach czasu, przestrzeni, formy i
              nomenklatury...
    • jurwa.nazet1 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 25.01.05, 21:05
      Słowo indyk przyszło do Europy prawdopodobnie, częściowo przynajmniej z języka
      arabskiego: "hindi" - indyjski=hinduski; "dik" - kogut. Ale indyk po arabsku,
      przynajmniej w dialektach północnoafrykańskich brzmi: "dik rumi". Rumi jednak
      dosłownie znaczy - cygański, co nie byłoby znów dalekie od prawdy, gdyż Romowie
      ponoć wywodzą się z Indii. Całość chyba pasuje do "proweniencji" - pochodzenia?!
      • millefiori Poindyczmy 25.01.05, 22:46
        jurwa.nazet1 napisał:

        > Słowo indyk przyszło do Europy prawdopodobnie, częściowo przynajmniej z
        języka
        > arabskiego: "hindi" - indyjski=hinduski; "dik" - kogut. Ale indyk po arabsku,
        > przynajmniej w dialektach północnoafrykańskich brzmi: "dik rumi". Rumi jednak
        > dosłownie znaczy - cygański, co nie byłoby znów dalekie od prawdy, gdyż
        Romowie
        >
        > ponoć wywodzą się z Indii. Całość chyba pasuje do "proweniencji" -
        pochodzenia?
        >

        Sliczna opowiesc przekladancowa, godna historia Spoodnicy Plyss O'Wanasmile)))

        Nie wiem, czy slyszales o historii odkrycia falszerstwa odslonietych spod
        warstwy tynkow "sredniowiecznych" freskow w jednej z niemieckich wielkich
        katedr. Wsrod ochow i achow nad klasa artystyczna i stanem zachowania
        zadatowano je na XIII wiek. I nagle ktos przytomnie spytal, co w takim razie na
        jednym z freskow robi indyk? Ktos niesmialo zasugerowal, ze moze to Wikingowie
        przywiezli...I z powodu indyka cala sprawa sie, ze tak powiem rypla i
        falszerstwo (udowodnione, bo i tworca, zywy, sie przyznal) wyszlo na jaw,
        sprawie i indykowi leb ukrecono, a freski skuto, choc ladne byly...

        W ikonografii europejskiej, azjatyckiej i afrykanskiej ni sladu indyka przed
        1530 rokiem. W dokumentach pisanych takze.

        Bo: indyk nie byl stworzeniem znanym ani Europejczykom, ani mieszkancom
        blizszego i dalszego Wschodu przed odkryciem Ameryki. Ptak to bowiem rodem z
        amerykanskiego kontynentu (stad jego rola jako dania glownego w obiedzie na
        Swieto Dziekczynienia). Do Europy przywieziono pierwsze indyki (okolo 1530
        roku. A ze Ameryka nazywana byla w tym czasie Indiami Zachodnimi, to Francuzi
        nazwali stworzenie dinde (d'Inde - z Indii, w domysle Zachodnich), i stad
        polski indyk.
        A dlaczego turkey? Bo sie pierwszym Anglosasom w Ameryce skojarzyl na visus z
        perliczka, importowana w owych czasach z Turcji. Z utrwalonej przez wieki
        konfuzji ta roznica wynika.


      • baloo Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 10:54
        jurwa.nazet1 napisał:
        > Słowo indyk przyszło do Europy prawdopodobnie, częściowo przynajmniej z
        języka arabskiego: "hindi" - indyjski=hinduski; "dik" - kogut. Ale indyk po
        arabsku, przynajmniej w dialektach północnoafrykańskich brzmi: "dik rumi". Rumi
        jednak dosłownie znaczy - cygański, co nie byłoby znów dalekie od prawdy, gdyż
        Romowie ponoć wywodzą się z Indii. Całość chyba pasuje do "proweniencji" -
        pochodzenia? !

        aha, akurat. Kara Mustafa, Wielki Wodz Krzyzakow ...
        W polnocnoafrykanskich (powiedzmy : maghrebskich - Algieria, Maroko, Tunezja)
        dialektach termin "Rumi" oznacza Europejczyka, czyli Rzymianina.
        Co oczywiscie wskazuje, skad do Magrebu trafil rzeczony indyk ;o)
        Slowo honoru, tym razem nie zartuje. Przez 7 lat bylem Rumi.

        Klaniam nisko

        B.
    • zoska11 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 27.01.05, 22:22
      Pozostając w kuchni smile
      Zastanawiają mnie fasolka po bretońsku i sałata pekińska.

      Pozdr. Z.
      • millefiori Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 27.01.05, 22:45
        I ruskie pierogi, i moskaliki-rybki, i moskaliki rymowanesmile
      • emka_1 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 00:17
        zoska11 napisała:

        > Pozostając w kuchni smile

        w niektórych zapuszczonych garkuchniach występowały prusaki, zwane w pewnych
        regionach moskalami.
        • brezly Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 10:19
          emka_1 napisała:

          >
          > w niektórych zapuszczonych garkuchniach występowały prusaki, zwane w pewnych
          > regionach moskalami.

          Idzie ci o blatella germanica czy blatta orientalis? Bo na pewno nie o
          periplaneta americana (cockroach). Bo o ile wiem to blatta orientalis (karaczan
          wschodni, to wieksze) nosi w Germanii potoczna nazwe die russen.


          Istnieje tez endemiczne odmiany prowieniencji lokalnie patriotycznej. Np.
          malopolska. W wersji brydzowej polegalo to ongi na nazywaniu tzw, "sygnalow
          Lavintala" - "zrzutka krakowska", oraz pojeciu "rachunek krakowianowy", jak
          idzie o matematyke. smile)
          • emka_1 ato 28.01.05, 15:07
            aż tak róznic nie zgłębiałam z powodu szcześliwego braku materiału
            porównawczego, ale dzięki za oświeceniesmile u jednych znajomych, co mieszkali w
            bloku, wyszły takie z czułkami chwilę po tym , gdy z głosnika telewizora ryknął
            marsz preussens gloria. po tym poznali, że to prusaki były.

            krakowiany w sensie ciżmy o szaleńczo długim szpicu bardziej by tu pasowały,
            jako że zwyczajowa nazwa , a banachiewicz matematycznie to tak sam osobiście
            wymyśliłsmile

        • zoska11 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 20:46
          A na Węgrzech owadami szwabskimi (svabbogar). I tu widać, kto kogo nie lubi...
      • vaud Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 04:46
        zoska11 napisała:

        > Pozostając w kuchni smile
        > Zastanawiają mnie fasolka po bretońsku i sałata pekińska.

        ----> fasolka po bretonsku do zludzeni przypomina francuski "cassoulet". Fiori?
        A salate pekinska jedza w Chinach i az sie oblizuja.

        >
        > Pozdr. Z.
      • stefan4 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 28.01.05, 15:37
        zoska11:
        > Zastanawiają mnie fasolka po bretońsku i sałata pekińska.

        Ponieważ fasolka po bretońsku jest narodowym daniem Anglików (pod nazwa ,,baked
        beans'') podejrzewam pomyłkę w nazewnictwie. Jakiś przodek był dobry w kuchni,
        ale nie odróżniał Brytanii od Bretonii.

        A skąd herbata bawarka? W Bawarii lud brzydzi się każdą herbatą, z mlekiem czy
        też bez. Żeby pomylić Brytanię z Bawarią to już nie wystarczy dobry kucharz.
        Do tego potrzebna jest już Premedytacja.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • emka_1 bretonia? 28.01.05, 16:50
          to już nie ma bretanii? cholera, szkoda, bo ładnie tam było. mam nadzieję, że
          choć normandię zostawilisad
        • vaud Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 31.01.05, 02:41
          stefan4 napisał:

          > zoska11:
          > > Zastanawiają mnie fasolka po bretońsku i sałata pekińska.
          >
          > Ponieważ fasolka po bretońsku jest narodowym daniem Anglików (pod
          nazwa ,,baked
          > beans'') podejrzewam pomyłkę w nazewnictwie. Jakiś przodek był dobry w
          kuchni,
          > ale nie odróżniał Brytanii od Bretonii.
          >
          > A skąd herbata bawarka? W Bawarii lud brzydzi się każdą herbatą, z mlekiem
          czy
          > też bez. Żeby pomylić Brytanię z Bawarią to już nie wystarczy dobry kucharz.
          > Do tego potrzebna jest już Premedytacja.
          >
          > - Stefan
          >
          > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak


          -----> upre sie przy Bretanii, bo cassoulet zawiera troche mias ( czyt. mjous),
          a baked beans co najwyzej boczek. Amerykanskie baked beans sa ponadto slodkie i
          bez sosu pomidorowego.
          • viki2lav Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 01.02.05, 10:58
            Premedytacja czyli chwila przez medytacja czyli rozmyslaniem?




    • dziubak3 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 29.01.05, 12:51
      Ruskie pierogi - Rosjanie nie znali takich pierogow! -
      Tu nasza nazwa ruskie = ukrainskie (Rus, ruski, Rusini...)
      Takie pierogi robi sie na zachodzie Ukrainy. W Kijowie robia albo z samym
      serem, albo z samymi kartoflami.
      W Polsce przy wschodniej granicy mowilo sie pierogi ziemniaczane. Teraz uzywa
      sie i nazwy ruskie...

      Insalata russa we wloszech to cos podobnego do naszej salatki jarzynowej!
      Na wschodzi (Rosja, Ukraina) taka salatke (troche inaczej przygotowana - z
      miesem!) nazywaja vinegret!
      • jersey.girl Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 30.01.05, 03:55
        Czy ktos sie orientuje, czy moja ukochana ryba po grecku ma cos wspolnego z
        Grecja wink??

        Z ciekawostek ostatnio przeczytalam, ze French Fries moga jednak pochodzic z
        Francji, a nie z Belgii, jak sie ogolnie zaklada.

        O, wlasnie mi sie przypomnialo, ze nasze "ulotnienie sie po angielsku" to wedlug
        Anglikow jest "French leave" big_grin.
        • stefan4 Re: Proweniencja (lub wskazowka co do)zawarta w n 30.01.05, 08:58
          jersey.girl:
          > O, wlasnie mi sie przypomnialo, ze nasze "ulotnienie sie po angielsku" to
          > wedlug Anglikow jest "French leave" big_grin.

          A ,,French window'' to takie zwykłe, na zawiasach. Bo okn bez narodowości suwa
          się w górę i w dół, i dlatego musi mieć trochę luzu do tego suwu, i dlatego
          zawsze przez nie wieje. A jak się linka w ścianie zerwie, to spada na szyję
          osoby przez nie wyglądającej. Czasem więc się na nie mówi ,,okno gilotynowe'',
          żeby łatwiej było zapamiętać, że... nie jest francuskie.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Pełna wersja