tees1
10.02.05, 13:19
Wyczulone ucho językoznawcy, dr. Radosława Pawelca, nie zawsze rozpozna po
akcencie pochodzenie człowieka. Choć większa dźwięczność wymowy wskaże, że to
mieszkaniec południa lub zachodu Polski, a charakterystyczny zaśpiew, że
wschodu. Nie mówiąc o góralach, akcentujących pierwszą sylabę. W języku
polskim panuje obecnie tendencja ujednolicania akcentu.
- Nie tolerujemy w życiu publicznym maniery mówienia z intonacją, która tworzy
zaśpiew (samogłoska ściśniona i lekko uniesiona ku górze) - przyznaje Joanna
Luboń, logopeda medialny. Nieraz dzwonią do niej szefowie telewizji, że mają
"fajną kandydatkę na dziennikarkę", tyle tylko, że "śpiewa". Pytają, czy da
się to zlikwidować. - To kilka miesięcy ćwiczeń, przede wszystkim umiejętność
słyszenia i rozróżniania dźwięków mowy. Język tak jak muzyka ma swoją melodię
- tłumaczy Luboń.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050210/publicystyka/publicystyka_a_5.html