stary.prochazka
20.02.05, 16:17
mam taką przypadłość, ze strasznie mnie drażnią anglojęzyczne nazwy polskich
firm (zagranicznych nie, bo to zrozumiałe). Wydają mi się po prostu bardzo
"pretensyonalne" i od razu wyobrażam sobie prezesa takiej firmy z ulizanymi
włoskami,w białych skarpetkach, w "wiśniowym" garniturze i tak dalej.
No i właśnie ostatmio odkrylem że wspaniałym sposobem na zwalczanie poprzez
ośmieszanie takich zwyczajów jest zapisywanie tych nazw w polskiej pisowni
fonetycznej. Co prawda odkryłem to na przykładzie firmy anglojęzycznej
("PrajsŁoterHałsKupers" czy "Delojt end Tacz"("Tusz?") ale można to z
powodzeniem zastosować do wielu polskich firm/marek np. "Rizerwd", "Prokom
Softłer" czy jakieś "MM Kommunikejszyn".
Czekam na wasze pomysły