Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm

20.02.05, 16:17
mam taką przypadłość, ze strasznie mnie drażnią anglojęzyczne nazwy polskich
firm (zagranicznych nie, bo to zrozumiałe). Wydają mi się po prostu bardzo
"pretensyonalne" i od razu wyobrażam sobie prezesa takiej firmy z ulizanymi
włoskami,w białych skarpetkach, w "wiśniowym" garniturze i tak dalej.
No i właśnie ostatmio odkrylem że wspaniałym sposobem na zwalczanie poprzez
ośmieszanie takich zwyczajów jest zapisywanie tych nazw w polskiej pisowni
fonetycznej. Co prawda odkryłem to na przykładzie firmy anglojęzycznej
("PrajsŁoterHałsKupers" czy "Delojt end Tacz"("Tusz?") ale można to z
powodzeniem zastosować do wielu polskich firm/marek np. "Rizerwd", "Prokom
Softłer" czy jakieś "MM Kommunikejszyn".
Czekam na wasze pomysłysmile
    • skakanka Troszkę OT 20.02.05, 19:08
      A ja znam taką firmę (zresztą bardzo porządną), która ma w nazwie Ltd. Sp. z
      o.o. Tak, tak, własnie tak. Ltd. Sp. z o.o.
      smile
      • flyap Re: Troszkę OT 20.02.05, 22:09
        skakanka napisała:

        > A ja znam taką firmę (zresztą bardzo porządną), która ma w nazwie Ltd. Sp. z
        > o.o. Tak, tak, własnie tak. Ltd. Sp. z o.o.
        To informacja dwujęzyczna o statusie prawnym firmy.Kto z cudzoziemców wie co
        znaczy Sp. z o.o.? Zarząd firmy (zreszta bardzo porządnej - jak piszesz) ma
        poczucie realizmu i humoru.
        • pam31 Re: Troszkę OT 20.02.05, 22:48
          flyap napisała:
          > skakanka napisała:
          > > A ja znam taką firmę (zresztą bardzo porządną), która ma w nazwie
          Ltd. Sp. z o.o. Tak, tak, własnie tak. Ltd. Sp. z o.o.

          > To informacja dwujęzyczna o statusie prawnym firmy.Kto z cudzoziemców wie co
          > znaczy Sp. z o.o.? Zarząd firmy (zreszta bardzo porządnej - jak piszesz) ma
          > poczucie realizmu i humoru.
          To raczej nie z powodu poczucia humoru, tylko z obowiązku. Polskie przepisy
          wymagają tego Sp. z o.o. zaś te mniej polskie: Limited.
          Na szyldzie sklepiku z "wesołymi rzeczami"(gadzety, sztuczne ekskrementy i
          ognie,ucięte palce itp) jest spory napis na szyldzie: Seksa Pil.Prowadząca ten
          interes twierdzi,ze własnie taki napis zaczał ściagać większa liczbę klientów.
        • jacklosi Re: Troszkę OT 21.02.05, 08:45
          flyap napisała:

          > skakanka napisała:
          >
          > > A ja znam taką firmę (zresztą bardzo porządną), która ma w nazwie Ltd. Sp
          > . z
          > > o.o. Tak, tak, własnie tak. Ltd. Sp. z o.o.
          > To informacja dwujęzyczna o statusie prawnym firmy.Kto z cudzoziemców wie co
          > znaczy Sp. z o.o.? Zarząd firmy (zreszta bardzo porządnej - jak piszesz) ma
          > poczucie realizmu i humoru.

          Szanowny Flajapie płci męskiej, o ile sobie dobrze kojarzę!
          Po pierwsze, dlaczego figurujesz jako żeński Flajap?
          Po drugie: limited to tylko pewne przybliżenie spółki z ograniczoną
          odpowiedzialnością, funkcjonujące w prawie angielskim, ale nie to samo. Tak
          więc skrót ltd. sugeruje, że spółka jest spółką wg prawa angielskiego,
          amerykańskiego, czy jakiegoś tam jeszcze, ale nie polskiego, co nie zawsze jest
          prawdą.
          Po trzecie: Ci z cudzoziemców, którzy są zainteresowani biznesem w Polsce,
          wiedzą co to znaczy sp. z o. o. albo szybko się mogą dowiedzieć
          Po czwarte: czy znasz przykład, żeby spółka, dajmy na to niemiecka, miała w
          nazwie Ltd. GmbH?
          • ardjuna Re: Troszkę OT 21.02.05, 11:20
            jacklosi napisał:

            > Po pierwsze, dlaczego figurujesz jako żeński Flajap?

            Wy, Jacklosi, wirtualnym ludziom w majtki lepiej nie zaglądajcie, bo traumy się
            nabawicie smile))

            > Po trzecie: Ci z cudzoziemców, którzy są zainteresowani biznesem w Polsce,
            > wiedzą co to znaczy sp. z o. o. albo szybko się mogą dowiedzieć

            Słusznie! Precz z zasadą 'Polonica non leguntur'!

            > Po czwarte: czy znasz przykład, żeby spółka, dajmy na to niemiecka, miała w
            > nazwie Ltd. GmbH?

            Nie wiem jak Flajap, ale ja nie znam indifferent
            • h_hornblower Re: Troszkę OT 21.02.05, 11:49
              ardjuna napisał:

              > Wy, Jacklosi, wirtualnym ludziom w majtki lepiej nie zaglądajcie, bo traumy się
              > nabawicie smile))

              I precz z tradycyjnym postrzeganiem ról w społeczeństwie! Ze sztucznym,
              wynikającym ze światopoglądu katolickiego podziałem na płcie i gatunki! "Miłość!
              Wolność! Paranoja!"

              horny
              • ardjuna Re: Troszkę OT 21.02.05, 12:09
                h_hornblower napisał:

                > I precz z tradycyjnym postrzeganiem ról w społeczeństwie! Ze sztucznym,
                > wynikającym ze światopoglądu katolickiego podziałem na płcie i gatunki!

                Popieram. Panie do kopalni, panowie.... No, może nie do garów, to byłaby
                przesada. Ale gdy Panie pójdą do kopalni, życie stanie znacznie znośniejsze...
                (A to se narobiłem tera).
    • emka_1 współczuć 20.02.05, 23:28
      należysad nie każda nazwa jest pretensjonalna, czasem może nawet mieć
      uzasadnienie, gdy firma ma ambicje działać na rynku miedzynarodowym.

      klasyczna już firma "fart import -export" podbijająca rynek anglojęzyczny?smile

      oprócz spolszczania jest jeszcze zangielszczanie wymowy całkowicie pozbawione
      sensu- słynna przed laty reklama ubezpieczeń w pzu - pielegniarka pyta
      zagipsowanego rodaka - mister kołolski ar ju ensiurd? pi zet ju? aaa- mówił
      rodak- pi zet ju, znaczy pe zet u.
      sad
      • stary.prochazka Re: współczuć 21.02.05, 09:10
        ( nie każda nazwa jest pretensjonalna, czasem może nawet mieć
        > uzasadnienie, gdy firma ma ambicje działać na rynku miedzynarodowym.

        w takim razie dlaczego są firmy działające na rynkach zagranicznych pod polskimi
        nazwami?
        • emka_1 może 21.02.05, 11:11
          mieć uzasadnienie nie oznacza, że musi, zawsze i wszędzie, pod każdym warunkiem.
          natomiast "dlaczego są ..." to już pytanie z gatunku egzystencjalnychsad są, bo
          ktoś kiedyś założył i nadał taką a nie inną nazwę. nie widzę niczego zdrożnego
          w użyciu słowa "software" (jeśli się czepiać prokomu, to jednak za co innego)
          zamiast przydługiego "oprogramowanie". z czysto polską nazwą np. "spółdzielnia
          szczotkarska im. gromady grudziąż" ciężko podbijać obce rynki.
          • stary.prochazka Re: może 21.02.05, 11:37
            z czysto polską nazwą np. "spółdzielnia
            > szczotkarska im. gromady grudziąż" ciężko podbijać obce rynki.

            zgadzam się, ale myślałem raczej o takich markach jak Wedel (a nie Cadbury),
            Żubrówka czy Wólczanka w których polska marka jest wpisana w strategię.
            Jeśli dobre polskie produkty sprzedawane ze granicą nie będą miały polskich nazw
            tak jak polskie buty "Gino czy też Dżino Rossi") to nie będą się kojarzyły z
            Polską i w dalszym ciągu będziemy uważani za kraj, który jest niezdolny do
            stworzenia i zaproponowania czegoś własnego.
            Przed wojną istniały firmy które miały bardzo ciekawe nazwy polskie i działały
            za granicą. Myślę, że nie ma co wstydzić się swojego języka.
            • ardjuna Re: może 21.02.05, 11:46
              stary.prochazka napisał:

              > Jeśli dobre polskie produkty sprzedawane ze granicą nie będą miały polskich
              nazw tak jak polskie buty "Gino czy też Dżino Rossi") to nie będą się kojarzyły
              z Polską i w dalszym ciągu będziemy uważani za kraj, który jest niezdolny do
              stworzenia i zaproponowania czegoś własnego.

              Masz rację, do Dżina można jeszcze dodać firmy Wittchen i Dr. Witt... Sieć
              sklepów Berti... Itd. Ale te nazwy za to dobrze sprzedają się w Polsce, bo my
              wolimy nazwy zagraniczne. Kto odpowie na pytanie - dlaczego? smile
              • skakanka Re: może 21.02.05, 11:57
                Protestuję przeciwko wrzucaniu Wittchena tutaj. Tak się nazywa właściciel -
                założyciel. Czyli śladami np. E. Wedla.
                Tu dowód:
                www.wittchen.pl/artykul.php?id=415
                A swoją drogą, miał chłop, z przeproszeniem, fart z nazwiskiem smile.
                Pzdr,
                Ska
                • ardjuna Re: może 21.02.05, 12:16
                  skakanka napisała:

                  > Protestuję przeciwko wrzucaniu Wittchena tutaj. Tak się nazywa właściciel -
                  > założyciel. Czyli śladami np. E. Wedla.

                  No tak, ale wierny naszym postulatom, mógłby nazwać firmę np. "Różnorakie
                  Wyroby Skórzane", a nie afiszować się z nieprawomyślnym (w sensie
                  wszechpolskim) nazwiskiem. (A ta Monika to się za bardzo maluje). smile))
                  • skakanka Re: może 21.02.05, 12:32
                    Monika? Monika? A rzeczywiście, jest tam jakaś, jak się wpatrzeć... No cóż,
                    moje oko jakoś bardziej na Jędrku W. zawisło wink. To na pewno magia nazwiska tongue_out.
                    Tak, tak, jakby był patriotą, to mógłby się zmienić na Witchowskiego. Albo
                    Witkowskiego. I wtedy już nikt nic nikomu do niczego. smile
                    Pzdr,
                    Ska
                    • ardjuna Re: może 21.02.05, 12:58
                      skakanka napisała:

                      > Monika? Monika? A rzeczywiście, jest tam jakaś, jak się wpatrzeć... No cóż,
                      > moje oko jakoś bardziej na Jędrku W. zawisło wink. To na pewno magia
                      nazwiska tongue_out.

                      Moje zawisło na Monice - i to jest właśnie ten przeklęty atawizm! Nie potrafimy
                      się wyzbyć segregacji płciowej, a fe. Magia nazwiska, hm... Może raczej magia
                      trzydniowego zarostu (że nie wspomnę o koncie...). smile))

                      > Tak, tak, jakby był patriotą, to mógłby się zmienić na Witchowskiego. Albo
                      > Witkowskiego. I wtedy już nikt nic nikomu do niczego. smile

                      Proponuję, żeby się przechrzcił na 'Wićkowski'. Bliższe to wymowie
                      słowa 'wittchen' i dostatecznie słowiańskie - przez to 'ć'.
                      • skakanka A ja tak 21.02.05, 13:16
                        Wittchen --> [witsien z grubsza] --> Wićsień bardziej z polska usprawniając
                        wymowę. Nawet piosenka był o wrzecionie i prząśniczce i panu Witsieniu: Kręć
                        się, kręć, wrzeciono, Wićsień tobie wiiiić! Ta pamięta lepiej, czyja dłuższa
                        nić!
                        Dyg.
                        Ska
                        • ardjuna Re: A ja tak 21.02.05, 13:42
                          Wićsień... To znacznie lepiej (słowiańszczej) niż 'Wićkowski'. Ponadto brzmi
                          tajemniczo, prawie jak 'wiedźmin' smile Napiszmy list do p. Wittchena, żeby dla
                          dobra narodu (oraz polszczyzny) zechciał zmienić swoje obce nazwisko na to
                          znacznie bardziej swojskie. Nie policzymy sobie dużo za to nasze nołhał, myślę?
                          • ardjuna Apropo słonia 21.02.05, 13:48
                            Co Ty z tym łysieniem plackowatym?
                            • skakanka Re: Apropo słonia 21.02.05, 14:03
                              A dopadło mnie. Choruję na to. Nie wiem, co mam Ci jeszcze o tym napisać. Jak
                              chcesz drążyć temat - proszę bardzo, odpowiem, jeśli zapytasz. Jak nie, to
                              nie. smile
                              Apropos słonia, to mimo wszystko nie wyglądam jak słoń smile. Chociaż... on za
                              dużo włosków na głowie też nie ma, więc pewne podobieństwo można by (możnaby?)
                              znaleźć smile.
                              Pozdrawiam!
                              Ska
              • midar1 Re: może 25.02.05, 11:22
                > stary.prochazka napisał:
                >
                > > Jeśli dobre polskie produkty sprzedawane ze granicą nie będą miały polski
                > ch
                > nazw tak jak polskie buty "Gino czy też Dżino Rossi") to nie będą się
                kojarzyły
                >
                > z Polską i w dalszym ciągu będziemy uważani za kraj, który jest niezdolny do
                > stworzenia i zaproponowania czegoś własnego.
                >
                > Masz rację, do Dżina można jeszcze dodać firmy Wittchen i Dr. Witt... Sieć
                > sklepów Berti... Itd. Ale te nazwy za to dobrze sprzedają się w Polsce, bo my
                > wolimy nazwy zagraniczne. Kto odpowie na pytanie - dlaczego? smile

                Obawiam się, że jesteśmy (uśredniając) niepewnymi swojej wartości kołtunami,
                marzącymi o wyrwaniu się jak najdalej od swojego grajdołka.
                A uzupełniając kronikarsko-reportażowy aspekt tego wątku, chcę dorzucić nazwę
                firmy założonej przez sympatycznego wytwórcę sprzętu elektronicznego - "JW-
                Electronic". Nazwa wywodzi się od jego inicjałów i jest wymawiana (przez
                właściciela firmy) jako jotwu-elektronik. Muszę przyznać że wymowa jotwu-
                elektro-nic byłaby dla tej firmy trochę krzywdząca smile
                Swoją drogą, zastanawiałem się kiedyś jak specjaliści od reklamy mogli wymyślić
                nazwę RMF-FM. Trudno się to wymawia[ło] i zapamiętywało, ale dziś gotów jestem
                przyznać, że jednak ci spece od reklamy zrobili dobrą robotę. Morał - nazwa
                firmy lub produktu może być dość egzotyczna, czasem to nawet lepiej, ale nieco
                solidniej trzeba wtedy popracować nad klientami smile
                • stary.prochazka Re: może 25.02.05, 13:07
                  midarze, podpowiedziałeś mi świetny przykład:
                  "JOT-WU KONSTRAKSZYN"
                  dzięki, pozdrawiamsmile
                • emka_1 Re: może 25.02.05, 18:58
                  midar1 napisał:

                  > Swoją drogą, zastanawiałem się kiedyś jak specjaliści od reklamy mogli
                  wymyślić
                  >
                  > nazwę RMF-FM. Trudno się to wymawia[ło] i zapamiętywało, ale dziś gotów
                  jestem
                  > przyznać, że jednak ci spece od reklamy zrobili dobrą robotę.

                  hmm, tego nie wymyślili specjaliści od reklamy, lecz samodzierżawny władca
                  kopca - tyczyński. początkowo radio nazywało się "radio małopolska fun", w tym
                  czasie głównie transmitowało program francuskiej stacji "fun" wzbogacony o dwa
                  lokalne bloki nadawane z kopca, po rozwiązaniu umowy z francuzami utrzymywanie
                  nazwy "radio małopolska fun" było bezcelowe a. z powodu braku praw do członu
                  fun, b. z powodu ambicji nadawania na cały kraj. przejściowo nazwa została
                  dostosowana do inicjałów r -radio, m- muzyka,- fakty aby dojść do skrótu rmf.
                  dodatek fm to pokłosie chwilowej fascynacji amerykańskim radiem a przy okazji
                  określenie częstotliwości, niezwykle modern w czasach, gdy w polsce mawiało się
                  ukf. przy okazji płynne przejście od radio małopolska fun do rmf fm pozwala bz
                  naciągania faktów twierdzić, że to najstarsza niepaństwowa stacja radiowa.
            • emka_1 Re: może 21.02.05, 11:51
              to nie jest kwestia wstydu, tylko dostosowania się do wymogów rynkusmile żubrówka
              sprzedawana za granicą na ogół nazywa się bison vodka, bo potencjalny klient
              np. anglojęzyczny ma problem z przeczytaniem i wymówieniem polskiej nazwy, w
              końcu nie chodzi o dumę narodową, ale o sprzedaż.
              • h_hornblower Re: może 21.02.05, 11:53
                emka_1 napisała:

                > to nie jest kwestia wstydu, tylko dostosowania się do wymogów rynkusmile żubrówka
                > sprzedawana za granicą na ogół nazywa się bison vodka, bo potencjalny klient
                > np. anglojęzyczny ma problem z przeczytaniem i wymówieniem polskiej nazwy, w
                > końcu nie chodzi o dumę narodową, ale o sprzedaż.

                Nie mówiąc juz o tym, że nie wie, co to żubr... A sprzedaz jest niezła...

                pzdr
                horny
              • ardjuna Re: może 21.02.05, 12:18
                emka_1 napisała:

                > końcu nie chodzi o dumę narodową, ale o sprzedaż.

                No i Emka sprowadziła nas na ziemię... Ale np. Niemcom bardzo dobrze idzie
                wymawianie słowa 'Żytnia'. Powiedziałbym nawet, że znacznie lepiej
                niż 'Korn' smile))
              • jacklosi Re: może 21.02.05, 14:57
                Ja bym jednak obstawał przy tym, że anglojęzyczna marka działa lepiej na
                klientów krajowych niż zagranicznych.
                • dutchman Re: może 21.02.05, 16:18
                  Bo w modzie jest wyzbywanie sie prawie wszystkiego co polskie sad
            • dutchman Re: może 21.02.05, 12:10
              Dobrze mowi Stary Prochazka - dac mu wodki ! smile
              Jestem zdecydowanie za tym zeby polskie firmy mialy polskie nazwy. No chyba ze
              kiedys przemianuja firme Nokia na powiedzmy Swiatowid a Coca-Cola na Sok-
              Owocowy.
              dutchman
    • ardjuna Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 08:45
      Autentyczne, choć nie do końca a propos:
      Pewna fabryka produkująca urządzenia dla wytwórni płyt wiórowych w 1971 r.
      zaczęła produkować także kontenery, w związku z czym, już jako fabryka
      kontenerów, w następnym roku zmieniła nazwę i w tej nowej nazwie użyła dość
      logicznego akronimu "Fakon"... Minęły trzy lata, zanim się zorientowano, że w
      anglosaskich uszach może to brzmieć nieco niepolitycznie. W ten sposób w 1975
      r. powstała Fabryka Kontenerów "Unikon".
      • h_hornblower Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 09:08
        ardjuna napisał:

        > fabryka
        > kontenerów, w następnym roku zmieniła nazwę i w tej nowej nazwie użyła dość
        > logicznego akronimu "Fakon"...

        Witam konfratrze - cosik mam wrażenie, że dawno Cię tu nie było... Z okazji
        powrotu dedykuję Ci specjalny wątek... smile

        horny
        • ardjuna Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 11:10
          h_hornblower napisał:

          > Witam konfratrze - cosik mam wrażenie, że dawno Cię tu nie było... Z okazji
          > powrotu dedykuję Ci specjalny wątek... smile

          Za wątek dziękuje z serca, zimną wódkę postawię przy okazji, a co do powrotów,
          to cóż... Sprawca ponoć zwykle wraca na miejsce zbrodni smile))
          • h_hornblower Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 11:45
            ardjuna napisał:

            > Za wątek dziękuje z serca, zimną wódkę postawię przy okazji

            trzymam za słowo, pisz na priva smile

            >, a co do powrotów,
            > to cóż... Sprawca ponoć zwykle wraca na miejsce zbrodni smile))

            lepiej sie nie przyznawaj, bo Cię jeszcze kicior o(b/d)wiesi na wszelki słuczaj smile

            horny
            • ardjuna Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 11:48
              h_hornblower napisał:

              > trzymam za słowo, pisz na priva smile

              Na privie to ja gadam z seksownymi brunetkami smile

              > lepiej sie nie przyznawaj, bo Cię jeszcze kicior o(b/d)wiesi na wszelki
              słuczaj

              Kicior nie ulega modom, spooooooooox smile
              • h_hornblower Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 11:51
                ardjuna napisał:


                > Na privie to ja gadam z seksownymi brunetkami smile
                >
                A to przepraszam - nie było tematu... smile

                > > lepiej sie nie przyznawaj, bo Cię jeszcze kicior o(b/d)wiesi na wszelki
                > słuczaj
                >
                > Kicior nie ulega modom, spooooooooox smile

                Znany klasyk ardjuna oddaje Cezarowi to co należy do Cezara? smile)

                horny
                • ardjuna Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 12:06
                  h_hornblower napisał:

                  > A to przepraszam - nie było tematu... smile

                  A co? Ty blondynka? A może, nie daj Bóg, ruda???smile))

                  > Znany klasyk ardjuna oddaje Cezarowi to co należy do Cezara? smile)

                  A pewnie... Tajnie zaś Bogu oddaję co boskie. W ten sposób jestem zabezpieczony
                  wszechstronnie (i to zgodnie ze Słowem smile))
                  • h_hornblower Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 12:29
                    ardjuna napisał:

                    > A co? Ty blondynka? A może, nie daj Bóg, ruda???smile))

                    Nie... Ale widze, że z kolegi to niezły [...]*. Mówię to z podziwem... smile))

                    [...]* - tu wstawić pseudonim, pod którym Kisiel napisał swego czasu kilka
                    'ekonomicznych" artykulików smile)

                    pzdr
                    horny
                    • ardjuna Re: Spolszczanie anglojęzycznych nazw firm 21.02.05, 13:00
                      h_hornblower napisał:

                      > [...]* - tu wstawić pseudonim, pod którym Kisiel napisał swego czasu kilka
                      > 'ekonomicznych" artykulików smile)

                      * Gawędziarz... wink
                      • h_hornblower anienie :)) n/t 21.02.05, 13:01
                        • ardjuna Ja tak przez skromość... (b.t.) 21.02.05, 13:06
                          • h_hornblower wiem, wiem! winszuję! :) n/t 21.02.05, 13:10
                            • ardjuna Dzięki za bezpłatną reklamę! (b.t.) :))))) 21.02.05, 13:15
Inne wątki na temat:
Pełna wersja